Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2019-07-12 12:45:55

Pułk wraca do Suwałk

     Szef resortu obrony narodowej, minister Mariusz Błaszczak, odwiedził w dniu dzisiejszym garnizon suwalski. Wizyta zapowiadana była jako czas i miejsce do przedstawienia planów dotyczących przyszłości stacjonującego w tym mieście 14. Dywizjonu Artylerii Przeciwpancernej (od kilku lat w składzie 11. Pułku Artylerii).


 Głównym punktem okazało się uroczyste podpisanie przez ministra Mariusza Błaszczaka decyzji o przeformowaniu dotychczasowego dywizjonu w 14. Suwalski Pułk Przeciwpancerny. Nazwa sugeruje, a resort bardziej szczegółowo informuje, że do głównych zadań jednostki należeć będzie obrona przeciwpancerna pododdziałów, niszczenie środków pancernych i opancerzonych przeciwnika, zabezpieczenie luk w ugrupowaniu bojowym oraz zagrożonych skrzydeł. W kwestii nowego uzbrojenia już  przez portal Twitter MON uzupełnił, że jeszcze w tym roku do pułku trafić mają ppk Spike. 

 Przedsięwzięcie, a nawet kierunek zmian nie jest nowy. Rozwijanie suwalskiego dywizjonu ze specjalizacją przeciwpancerną znane jest od przynajmniej 2014 roku. Już wówczas, na kanwie wydarzeń ukraińskich, zapowiedziano realne wzmocnienie garnizonów położonych we wschodniej części Polski. Przeformowany w 2010 roku w dywizjon wcześniejszy pułk miał stać się ponownie istotnym elementem systemu militarnego północno-wschodniej Polski, a nie jak się jeszcze niewiele wcześniej zdawało, skromną, blisko 200-osobową jednostką bez przyszłości, z równie skromnym i archaicznym orężem w postaci wyrzutni 9P133 systemu Malutka

 Zmiany na poziomie centralnym w 2015 roku przywołały z nową siłą temat jednostki, także za sprawą robiącego coraz większą karierę hasła „przesmyk suwalski”. Chodzi oczywiście o dziś powszechnie identyfikowany nie tylko przez specjalistów 70-kilometrowy odcinek polsko-litewskiego pogranicza, stykającego się zarówno z Białorusią, jak i rosyjskim obwodem kaliningradzkim. Odpowiednio argumentowane stanowisko klubu parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość dotyczące potrzeby rozwijania suwalskiej jednostki pojawiło się w lutym 2016 roku. Przy tej okazji dywizjon odwiedził ówczesny wiceminister ON Bartosz Kownacki, obiecując bez wskazania konkretów, że dywizjon czekają dodatkowe wzmocnienia kadrowe oraz nowocześniejszy sprzęt. Odtworzenie pułku, jeszcze w trakcie kampanii wyborczej zapowiadał również poseł Jarosław Zieliński, obecnie wiceminister MSWiA, także uczestnik dzisiejszej uroczystości.  

 14. Suwalski Dywizjon Artylerii Przeciwpancernej im. Marszałka Józefa Piłsudskiego – tak brzmiała dotychczas pełna nazwa jednostki, od 2007 roku (jeszcze jako pułk) wchodzi w skład 16. Dywizji Zmechanizowanej. Po wycofaniu i przekazaniu Agencji Mienia Wojskowego zestawów 9P148 z ppk Konkurs, od 2010 roku występuje jako 3-bateryjny dywizjon, formalnie wyposażony w 27 samobieżnych wyrzutni 9P133 z ppk 9M14P/9M14P1 Malutka-P. Wariant wprowadzony do służby na początku lat 70. charakteryzuje się półautomatyczną metodą naprowadzania (do zadań operatora należy utrzymanie celownika na celu, system kierowania sam wprowadza odpowiednie poprawki dla toru lotu pocisku) zasięgiem dla ppk wynoszącym 3000 m i przebijalnością 400 mm stalowej płyty pancernej ustawionej prostopadle do kierunku działania głowicy kumulacyjnej. Przed dekadami współczynnik prawdopodobieństwa trafienia oceniano nawet na 0,7, obecnie, z racji stosowania szerokiego wachlarza zakłóceń na polu walki jest na zdecydowanie niższym poziomie.

 Po 2014 roku, przy planach pozostawienia specjalizacji przeciwpancernej, pojawiła się pilna potrzeba uzbrojenia dywizjonu z Suwałk w zestawy nowej generacji. Inspektorat Uzbrojenia prowadził/prowadzi postępowania dotyczące ciężkiego ppk kryptonim Karabela (pierwotnie planowano ich wprowadzenie w 2019 roku), artyleryjskiego niszczyciela czołgów kryptonim Barakuda (w wypowiedziach wyższych dowódców wskazywany jako sprzęt dla 14. dappanc) z terminem dostawy po 2022 roku – obecnie procedowany na poziomie dialogu technicznego pod kryptonimem Ottokar Brzoza. W przestrzeni mniej czy bardziej publicznej mowa również o zakupach amerykańskich pocisków AGM-114 Hellfire na nośniku haubicy Krab, czy ciągle pojawiającej się ofercie izraelskich pocisków Spike-ER lub europejskich MBDA Brimstone z wykorzystaniem innych użytkowanych w Polsce platform kołowych i gąsienicowych. 

 Samo dążenie polskich wojskowych i decydentów cywilnych do utrzymywania specjalistycznej jednostki przeciwpancernej można scharakteryzować jako przynajmniej interesującą. Przed dekadami pułki przeciwpancerne wchodziły w skład okręgów wojskowych (przyszłych armii) i jeszcze w latach 90. dywizji ogólnowojskowych. Z tego dziedzictwa ostał się jedynie 14. Pułk/Dywizjon. Posiadanie takiej jednostki w strukturze 16. DZ może być uznane za zasadne, jako narzędzia jej dowódcy w reagowaniu na działania przeciwnika nasyconego komponentem pancerno-zmechanizowanym w dosyć specyficznym przecież środowisku Warmii, Mazur czy nawet i Podlasia. Jednak pułk przeciwpancerny traktowany jako osłona tzw. przesmyku suwalskiego, a na pewno najważniejszy element WP znajdujący się w jego pobliżu – jest przynajmniej zamierzeniem dyskusyjnym. Wpisuje się raczej w polskie zwyczaje modernizacji armii bez jej strukturalnej przebudowy. Jak pokazuje historia, kluczowe obszary można zajmować czy izolować dzięki dynamicznym działaniom wojsk z powietrza, wody (do czego także nadają się Mazury) czy z ziemi. Pułk przeciwpancerny w Suwałkach nie zapewni elastyczności w odpowiedzi na wszystkie zagrożenia, chociaż nie można stwierdzić, że przy słabości lotnictwa wojsk lądowych jest zbędnym środkiem z perspektywy całych polskich sił zbrojnych. Podpisanie decyzji o przeformowaniu wymusza potrzebę pozyskania docelowego mobilnego sprzętu, nowego generacyjnie i liczniejszego z racji odtwarzania pułku, co także trzeba traktować jako wyzwanie. 

(MC)

Fot. Twitter MON




powered by Disqus

Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Pociski przeciwokrętowe Sea Killer i Marte

Pociski przeciwokrętowe Sea Killer i Marte

Historia rakiety przeciwokrętowej Sea Killer rozpoczęła się w 1963 roku, kiedy Contraves Italiana SpA, bazując na doświadczeniach wyniesionych z pr...

więcej polecanych artykułów