Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2020-04-22 19:04:03

Poszukiwana amunicja przeciwczołgowa kalibru 125 mm

     Inspektorat Uzbrojenia upublicznił 1 kwietnia br. informację o zamiarze przeprowadzenia analizy rynku związanej z pozyskaniem 125 mm naboi z pociskiem podkalibrowym APFSDS-T o zwiększonej przebijalności wraz z nabojami szkolnymi i treningowymi.


 Do 28 kwietnia 2020 roku IU oczekuje na nadesłanie danych o oferowanych przez zainteresowane podmioty nabojach. Zakup ma być uzupełnieniem dla amunicji bojowej obecnie stosowanej w czołgach PT-91 oraz T-72, bez konieczności ingerencji w ich konstrukcję. Wojskowi do grupy wymaganych informacji zaliczyli masę, ale i maksymalne ciśnienie gazów prochowych, skupienie pocisków na odległości 2000 m, czas palenia smugacza. Oczywiście IU oczekuje informacji dotyczącej grubości płyty pancernej (RHA w mm) przebijanej przez pocisk podkalibrowy dla odległości przynajmniej 2000 m przy trafieniu pod dwoma kątami: 30 i 90 stopni. Dodatkowo zapytanie dotyczy maksymalnej odległości prawidłowego zachowania się pocisków, prawdopodobieństwo poprawnego działania naboi, temperaturę do niezawodnego działania naboi, określone warunki bezpieczeństwa przy przechowywaniu czy okres gwarancji. Wojskowi pytają o koszty zakupu, eksploatacji i wycofania dla partii 1000, 5000 i 10 000 naboi.

 Zakup amunicji przeciwpancernej kalibru 125 mm od lat wykazywany był jako oczekiwana potrzeba zaspokojenia widocznych braków, zarówno pod względem zapasów, jakości, jak i jej efektywności. Obecnie wykorzystuje się trzy rodzaje takich nabojów z pociskami przeciwpancernymi: 3BM9, 3BM15 (oba to technologie lat 60./70.) oraz budowane na technologii izraelskiej w Polsce pociski Ryś. Tych ostatnich przed kilkunastu laty dostarczono ledwie 1500 sztuk. Nikt nie przejmował się zapasami amunicji 125 mm, z racji uznania czołgów posowieckich za sprzęt nieperspektywiczny, tym samym eksploatowany bez zbędnych inwestycji. Armia miała być mniejsza, bez sprzętowego posowieckiego nawisu. Sytuacja zmieniła się po decyzji o modernizacji, a ostatecznie jedynie modyfikacji czołgów T-72. Obecny zakup nowej amunicji, szczególnie mającej sprostać wymogom potencjalnego przeciwnika, nie rozwiązuje problemu. Jest działaniem pozytywnym, acz niekompleksowym. To podobny przypadek do modyfikacji T-72, wprowadza nowe zdolności, ale nie niweluje tych kluczowych ułomności. Zakup nowej amunicji podkalibrowej bez ingerencji w konstrukcję czołgów to ciągle ta sama armata o określonym maksymalnym ciśnieniu gazów w przewodzie lufy, te same ograniczenia wymiarowe automatu ładowania, nie wspominając o układzie stabilizacji uzbrojenia głównego. Dlatego raczej nie można oczekiwać wyrównania amunicyjnego dystansu do potencjalnego przeciwnika, ale głównie narzędzia do szkolenia, którego biorąc pod uwagę upływające dekady od zakupów, musi po prostu dziś brakować. Skoro czołgi i kaliber pozostać ma jeszcze w Wojsku Polskim na lata, oddzielnym tematem jest kwestia ustanowienia w Polsce kompetencji do wytwarzania w miarę nowoczesnej amunicji kal. 125 mm. Tego na tym etapie nie ma, ale przy podejmowaniu decyzji powinno być traktowane nie gorzej niż przebijalność RHA na 2000 m.

(MC)

fot. Mariusz Cielma/Dziennik Zbrojny




powered by Disqus

Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Bojowy wóz rozpoznawczy Svatawa (BWR-1S/BPzV/BPsV)

Bojowy wóz rozpoznawczy Svatawa (BWR-1S/BPzV/BPsV)

Gdy w armiach potencjalnego przeciwnika - NATO, w latach 80-tych XX wieku rozpoznanie ogólnowojskowe realizowano poprzez kołowe czy to gąsienicowe ...

więcej polecanych artykułów