Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2012-08-12 08:23:29

Tarcza - razem czy osobno?

     W ostatnich dniach głośno o wypowiedzi Prezydenta Bronisława Komorowskiego na temat samodzielnej budowy przez Polskę systemu obrony powietrznej (przeciwlotnicza i przeciwrakietowa, oczywiście z wykorzystaniem technologii zachodnich). Wartość takiego programu oceniono na „kilkanaście miliardów złotych” (zapewne 15-16 mld). Prezydent nie neguje amerykańskiej części takiej instalacji w Polsce, o charakterze strategicznym (od 2018 roku pociski SM-3 i osłona przed międzykontynentalnymi pociskami balistycznymi), chroniącą przed tzw. państwami zbójeckimi (w naszym wypadku głównie Iran). A nasz narodowy wkład widzi jako element całości, systemu NATO-wskiego. Upraszczając, można założyć, Bumarowska Tarcza Polski (trzy poziomy) + amerykańskie SM-3. W sobotę światło dzienne ujrzał również wywiad przeprowadzony przez Polską Agencję Prasową z ministrem obrony Tomaszem Siemoniakiem.

   Minister uznał za interesujący pomysł Prezydenta z finansowaniem programu (od)budowy obrony powietrznej. Przypomnijmy, że nie chodzi o jakieś dodatkowe ekstra środki dla MON na ten cel (vide ustawa o F-16), ale o formę zagwarantowania, zarezerwowania finansowania projektu z puli ministerstwa. Ta forma to przeznaczanie na Tarczę Polski (tak ogólnie określmy ten projekt, chociaż i tak wykona go firma, pomysłodawca nazwy - czyli Bumar, więc jej zastosowanie jest uprawnione) środków finansowych jakie będzie otrzymywał MON w wyniku wzrostu gospodarczego ponad dzisiejsze 1,95% - 29,2 mld PLN (w pierwszym roku około 700 mln, potem więcej w miarę kumulacji wydatków). Osobiście utrzymanie takiej formy finansowania przez 5-7 lat jestem w stanie sobie wyobrazić, dłużej już nie. Z dwóch powodów, chwiejności naszych decyzji politycznych oraz wzrastających a nie malejących potrzeb, w tym i socjalnych, armii (z każdym rokiem wzrasta presja płacowa a potrzeby Sił Zbrojnych będą bardziej marginalizowane z powodu rokrocznie wzrastającego „wora pieniędzy” dla Tarczy). Moim zdaniem te kilkanaście miliardów to i tak za mało na efektywny system tego typu, na dodatek jego budowa potrwa sporo dłużej, przynajmniej ponad dekadę.

   Tomasz Siemoniak zapowiedział również inną ciekawą rzecz. „Aż się prosi” by tak drogi program powstawał we współpracy międzynarodowej. I tu wymienił konkretnie Francję i Niemcy. Być może prowadził już jakieś rozmowy sondujące podczas ostatnich spotkań, choćby z ministrem obrony Francji, Jean-Yves Le Drianem. Minister zapowiedział więc budowę, a przynajmniej próbę budowy systemu obrony powietrznej wespół z innymi krajami. Dodając jeszcze prócz argumentu finansowego kompatybilność z polityką sojuszu NATO (wzrost potencjału państw poprzez kooperację tzw. smart defence). Na pierwszy rzut oka wydaje się to odmienne od poglądu Prezydenta. Minister – kooperacja międzynarodowa, Prezydent - „tarcza nasza”. Biorąc pod uwagę, że raczej obaj Panowie się dogadują i minister Siemoniak ma w Prezydencie sojusznika w dbaniu o interes armii w rozmowach z najwyższymi i najważniejszymi urzędnikami państwowymi (premier, wicepremier, minister finansów), uważam, że Prezydent „zapowiedział” a minister jako element wykonawczy „dopowiedział” jak ma ta nasza Tarcza Polski w sensie strategicznym powstawać. W tym wypadku wkład kilku mld euro w kooperacji brzmiałby realistyczniej.

   W wywiadzie sporo było również o Marynarce Wojennej i wbrew temu co można sądzić również pod kątem Tarczy. Minister powiedział, że nowe pozyskiwane okręty będą miały swój udział w systemie obrony powietrznej. A skoro taki mieć mają, to naszym zdaniem powracamy do tematu korwet, trudno wyobrazić sobie coś innego z systemem przeciwlotniczym średniego zasięgu. Jeżeli Pan minister miał na myśli inny wkład, choćby w postaci działek małokalibrowych czy wyrzutni Fasta z Gromami (morskie odpowiedniki ręcznych wyrzutni przeciwlotniczych) to lepiej dla zachowania powagi dyskusji jakby o „wkładzie” nie wspominał.

   I tu rodzi się kolejne pytanie, co dalej z Gawronem, skoro i tak mają być (naszym zdaniem) korwety? Otóż MON dalej sprawę analizuje pod kątem przebudowy okrętu na jednostkę patrolową. Trochę długo to trwa trzeba przyznać, a kolejni marynarze wkrótce zejdą z wycofywanych okrętów. Niby jest świadomość wartości kadry ale coś decyzji brak. Wśród pomysłów ministerstwa na zagospodarowanie załóg bez okrętów to przykłady rozwiązań u innych: „wysłanie za granicę” czy „skierowanie do innych zadań”. Oby tylko nasi marynarze nie wyjechali za tą granicę z podejrzanym biurem podróży lub nie zostali skierowani do nowych zadań: rekultywacji terenu po byłych bazach morskich w Gdyni i Świnoujściu.

(MC)




powered by Disqus

Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Stan realizacji programu obrony powietrznej

Stan realizacji programu obrony powietrznej

W dniu 22 października br., podczas posiedzenia podkomisji stałej do spraw polskiego przemysłu obronnego oraz modernizacji technicznej Sił Zbrojnyc...

więcej polecanych artykułów