Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2013-10-24 11:17:14

Umowa na 307 bazowych Rosomaków za 1,6 mld PLN

     W obecności Ministra Obrony Narodowej Tomasza Siemoniaka doszło do zapowiadanej od wczoraj uroczystości związanej z podpisaniem umowy na dostawę w latach 2014-2019 307 bazowych podwozi kołowego transportera Rosomak. Kontrakt ma wartość 1,65 mld PLN brutto.

   Porozumienie zawarli prezes Wojskowych Zakładów Mechanicznych S.A. z Siemianowic Śląskich Adam Janik oraz szef Inspektoratu Uzbrojenia generał brygady Sławomir Szczepaniak. Podwozia posłużą do powstania wozów bojowych oraz specjalistycznych, konkretnie:

  • wozu bojowego z bezzałogową wieżą zintegrowaną z przeciwpancernymi pociskami Spike (wieża powstaje w Hucie Stalowa Wola),

  • wozu rozpoznawczego w dwóch wersjach – dowódczej R1 i rozpoznania ogólnowojskowego R2 uzbrojonych w taki sam system jak powyżej,

  • wozów wsparcia ogniowego związanych z realizowanym projektem moździerza automatycznego RAK M120 (moduł kompanijny),

  • wozów dowodzenia szczebla taktycznego.

   Umowa pozwoli na utrzymanie 3500 miejsc pracy w samych WZMS oraz zakładach kooperujących. Kolejne Rosomaki dla Wojska Polskiego to przykład realizacji Planu Modernizacji Technicznej SZ do 2022 roku. Przykład stosunkowo łatwy do realizacji. Prowadzona od lat współpraca wojska i WZMS już dawno temu się „dotarła”. Sam zakup Rosomaków bazowych wielkim wydarzeniem być nie może. Kupowaliśmy takie pojazdy 10 lat temu, tak samo wówczas zakładano realizację wersji specjalistycznych. Wdrożenie szeregu pojazdów dedykowanych do różnorakich zadań będzie prawdziwym sprawdzianem czy coś się zmieniło, to będzie Rubikon dla programu KTO Rosomak. Dziś bataliony zmotoryzowane nie są w pełni gotowe do prowadzenia działań, skuteczne pododdziały to nie tylko KTO z armatą kalibru 30 mm, o czym pisaliśmy już jakiś czas temu.

Z blisko tysiącem kołowych transporterów opancerzonych stajemy się potęgą, ale ekspedycyjną. Kolejne Rosomaki to łatwe wydanie środków na modernizację techniczną. Po 10 latach produkcji 100 tysięczna armia powinna swoje priorytety zmienić, a Rosomaka przede wszystkim modernizować, nie produkować. fot. Mariusz Cielma. 

   Warto zastanowić się w kilku zdaniach o zasadność takiej transakcji. W 2003 roku podpisano umowę na 690 KTO Rosomak (2/3 w wersji bojowej), które stać się miały wyposażeniem wojsk "średnich", czyli ośmiu batalionów 150-tysięcznych Sił Zbrojnych. Dziś armia liczy 100 tysięcy żołnierzy w wojskach operacyjnych, Rosomaków będziemy posiadać blisko tysiąc, a nie rezygnujemy przecież z wojsk ciężkich z pojazdami gąsienicowymi. Zgodnie z priorytetami strategicznymi, zadaniem Sił Zbrojnych jest przede wszystkim obrona terytorium Polski. Daltego to właśnie bwp na gąsienicach oraz czołgi winny stać się priorytetem MON. Zresztą już w 2003 roku umowa na 690 transporterów była jedną z większych w Europie, sprawdźmy ile Boxerów kupiły Niemcy, ile VBCI kupuje Francja. Aktualna umowa ma raczej podstawy ekonomiczno-polityczne, a nie związane z rzeczywistymi potrzebami Sił Zbrojnych. Polskie Wojska Pancerne i Zmechanizowane posiadają około 50% czołgów, które od biedy można uznać za nowoczesne (Leopard 2, PT-91) oraz 0% nowoczesnych bwp.

   Bardzo możliwe, że obietnica zakupu kolejnych KTO Rosomak sprowadziła Finów z Patrii do negocjacyjnego stołu z polskim odbiorcą, każdy kolejny Rosomak to w przychód także fińskiej firmy. Dodatkowo WZMS to zakład, który aktualnie (jednak teoretycznie, bowiem o sprzedaży broni nie decyduje tylko jakość produktu) zdaje się mieć największy potencjał eksportowy z państwowego sektora zbrojeniowego. Poprzednia umowa nie dawała w zasadzie szans na sprzedaż transporterów do odbiorców trzecich, nowa ma to zmienić. Jest to szansa dla zakładów z Siemianowic Śląskich, bo ze średnio czterech Rosomaków miesięcznie, budowanych w ramach nowego zlecenia, rozwijać się firmy nie da. Problem jednak z tym, że minęło już 9 lat od rozpoczęcia jego produkcji. Jeżeli WZMS w ciągu najbliższych 2-3 lat nie znajdą odbiorcy eksportowego, to szans na sprzedaż transportera o konstrukcji z początku XXI wieku wielkich nie będzie, legenda „Zielonego Diabła” z Afganistanu także już w naturalny sposób przyblaknie. Interesujące jest zatem pytanie, na ile 307 nowych Rosomaków będzie poważnie zmodernizowanych, a na ile będzie odpowiadać standardowi tych wozów sprzed 10 lat.

(MC)




powered by Disqus

Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Bezzałogowy i autonomiczny Sea Hunter

Bezzałogowy i autonomiczny Sea Hunter

O ile morskie systemy bezzałogowe pozostają zwykle nieco w cieniu BSP, to jednak dzięki jednemu z programów prowadzonych przez Defense Advanced Res...

więcej polecanych artykułów