Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2018-03-08 19:02:51

Zamrożony zwesternizowany SW-4

     Rynek jednosilnikowych maszyn cywilnych wskazywany był jako przyszłość dla produkowanego w Świdniku śmigłowca SW-4, także w naszym kraju rośnie liczba użytkowników i posiadaczy wiropłatów tej klasy. Szansę dla, trochę topornego, SW-4, widziano właśnie w jego dopracowaniu i uatrakcyjnieniu. Leonardo Helicopters, właściciel lotniczego Świdnika, zaprezentował w 2016 roku na amerykańskim Heli Expo AW009 (SW-4 dostosowany nazwą do systemu w ówcześnie funkcjonującego brandu AgustaWestland), proponując dla niego mocniejszy silnik Rolls-Royce M250-C30P i nowy kokpit Genesys Aerosystems. Przed tegoroczną odsłoną Heli Expo firma z kolei poinformowała, że śmigłowce jednosilnikowe nie są już dla Leonardo Helicopters priorytetem, a projekt AW009 zostaje zamrożony.

  Informacje takie podał przed kilkoma dniami prestiżowy branżowy flightglobal.com, powołując się na słowa szefa „dywizji” Gian Piero Cutillo. Włoch nie określił także, kiedy projekt AW009 zostanie wznowiony, ale nakreślił, że nie będzie to miało miejsca w perspektywie średnioterminowej. W kategorii maszyn jednosilnikowych firma stawia na bliższe włoskim korzeniom rozwiązanie w postaci AW119Kx. Z innych zadań, Leonardo skupić się ma na rozwoju zmiennopłata AW609 (testy jego elementów prowadzono również w PZL-Świdnik) oraz dobrze sprzedającym się AW139. Tysięczny egzemplarz tej maszyny zostanie sprzedany w 2019 roku, do czego przyczynia się także świdnicka firma Leonardo, to właśnie w naszym kraju powstają jego kompozytowe kadłuby.

  Komunikat o zamrożeniu projektu AW009, cywilnej wersji SW-4, zbiega się w czasie z informacją producenta o postępach w programie bezzałogowej odmiany Solo. 27 lutego br. przekazano, że maszyna po raz pierwszy odbyła lot bez pilota na pokładzie. Próby, prowadzone na terenie włoskiego lotniska Taranto-Grottaglie, objąć miały zdalne włączenie i wyłączenie silnika, automatyczny start i lądowanie, zawis oraz przyspieszenie w locie do przodu, automatyczną nawigację po ustalonych punktach do obszaru działania i z powrotem oraz symulację misji obserwacyjnej. Maszyna wzbiła się w powietrze na wysokość 1500 stóp i osiągnęła prędkość 60 węzłów. Lot trwał 45 minut. Dotychczas Solo wykonywał loty, ale zawsze dla bezpieczeństwa z pilotem na pokładzie.

(MC)

fot. Leonardo Helicopters

 




powered by Disqus

Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Śmigłowiec bojowy AgustaWestland AW129. Część I - Mangusta i pochodne

Śmigłowiec bojowy AgustaWestland AW129. Część I - Mangusta i pochodne

W latach siedemdziesiątych XX wieku w Europie zachodniej rozpoczęto prace badawczo-rozwojowe nad kilkoma projektami śmigłowców przeciwpancernych. S...

więcej polecanych artykułów