Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2015-02-12 16:30:50

Jeszcze 3 dni na Debalcewo

     Po raz drugi w białoruskim Mińsku ustalono warunki zawieszenia broni i dalsze etapy związane z próbą politycznego rozwiązania kryzysu na Ukrainie. Samo zawieszenie broni wprowadzone zostanie w życie dopiero 15 lutego, za mniej niż 72 godziny. Separatyści i stojąca za nimi politycznie i militarnie Rosja dali sobie czas na osiągnięcie sukcesu taktycznego oraz wzmocnienie sukcesu strategicznego – oba rozgrywane są w jednym miejscu – Debalcewo.

 

Debalcewo jako punkt ukraińskiego oporu ma dla Kijowa głównie znaczenie propagandowe. Większość wojskowych zalet z utrzymywania tego miejsca dla Ukraińców już nie istnieje. Dodatkowo, tutaj tracą dużą część posiadanego jeszcze militarnego potencjału. fot. v kontaktie.

  Gdy ucichły walki na terminalach lotniska w Doniecku, "cyborgów" wycofano, a część pojmano, uwaga publiczna przeniosła się na dużo większy obszar jakim był występ debalcewski. Już od kilku miesięcy znaczenie tego drugiego było skokowo większe, nie tylko prestiżowe, ale mocno namacalne. Blokowało główną trasę komunikacyjną pomiędzy Donieckiem a Ługańskiem, ważną także dla prowadzonych operacji wojskowych, bo równoległą do linii frontu. Dodatkowo dzieliło siły separatystów na sztuczne dwa zgrupowania, co komplikowało w ich wypadku koordynowanie i synergię działań własnych na obszarze pomiędzy dwoma wymienionymi miastami obwodowymi. Znaczenie występu dabalcewskiego, jako elementu ukraińskiej izolacji pobliskiej Gorłówki w ostatnich tygodniach znacząco zmalało – ukraińskie pozycje wokół miasta zostały wyparte na większe odległości (np. Krasnyj Partizan w rękach separatystów). Występ Debalcewo to przez miesiące była również potencjalna baza do prowadzenia operacji oskrzydlającej Donieck, co jednak również zostało osłabione, jeszcze w drugiej połowie sierpnia 2014 roku, gdy rosyjska armia rozgromiła Ukraińców na południe od Doniecka (tzw. kocioł iłowajski). Dziś więc druga taka baza operacyjna, mogąca „podać rękę” wojskom z Debalcewa, nie istnieje. Wygląda zatem, że Debalcewo miało coraz mniejsze znaczenie dla Ukraińców – oprócz coraz bardziej rosnącego aspektu propagandowego. Odwrotnie dla drugiej strony. Pokonanie Ukraińców w tym miejscu ma dużą wartość militarną dla separatystów i Rosjan. Po informacjach z obecnego spotkania w Mińsku, gdy przekazano, że ukraiński prezydent Petro Poroszenko nie chciał zgodzić się na warunek związany z opuszczeniem miasta Debalcewo przez podległe Kijowowi wojska, wykorzystanie czasu pozostałego do niedzieli stało się jeszcze istotniejsze. Debalcewo nie tylko można, ale trzeba zdobyć dla upokorzenia władz ukraińskich.

  Celem operacji separatystów, prowadzonej od pierwszych dni stycznia 2015 roku, było poprawienie swoich pozycji przede wszystkim poprzez zajęcie Debalcewo (pomocniczo jako formę nacisku traktowano cele w postaci lotniska w Doniecku czy rejonu na północ od Ługańska, jako narzędzia do wymuszonej reakcji wojsk ukraińskich natomiast wykorzystano terrorystyczny ostrzał osiedla w Mariupolu), ale głównie chodziło o zużycie organizacyjnych, ludzkich i materiałowych zasobów ukraińskiej armii i oddziałów współpracujących. Potencjału odtworzonego po klęsce z sierpnia ubiegłego roku i miesiącach w miarę spokojnych, bo statycznych i incydentalnych walk. Obecnie, po kilku tygodniach intensywnych ataków, moim zdaniem im się to udało. Kropka zostanie postawiona po wyjaśnieniu na korzyść separatystów sytuacji pod Debalcewo i dekompletacji tamtejszego ukraińskiego zgrupowania. To wszystko pozostawia stronie separatystów/rosyjskiej pewność, że przez kolejne miesiące (do czasu przeszkolenia rezerw z trwającej mobilizacji i stworzenie kolejnych brygad co z kolei zapoczątkowano na Ukrainie w listopadzie i grudniu ub.r.) inicjatywa militarna pozostanie tylko i wyłącznie po stronie rozłamowców.

  Do tego celu w Debalcewo separatystom i Rosjanom brakuje niewiele. W ostatnich dniach przynajmniej dwukrotnie doszło do przecięcia, na północ od miasta, życiowej dla Ukraińców drogi Artiemowsk – Debalcewo. Pomijając w tym tekście rozstrzygnięcie faktu, czy separatyści utrzymali pozycje, czy jednak jak twierdzi armia ukraińska zostały one odzyskane – niewątpliwie sytuacja Ukraińców jest krytyczna. Wynika to także z sytuacji, że od początku obecnej ofensywy droga znajduje się pod obstrzałem artylerii separatystów/armii rosyjskiej. Cała powierzchnia utrzymywana przez Ukraińców jest w zasięgu nie tylko haubic 122 mm (najpopularniejsze to lekkie holowane D-30), ale nawet moździerzy.

  Można uznać za pewnik, że dziś pod Debalcewem walczy armia rosyjska, której zadaniem jest uzyskanie z wyżej wymienionych powodów sukcesu. Intensywne walki o występ trwają już blisko miesiąc, wątpliwe, aby przez tak długi okres nacisk na pozycje ukraińskiej armii był w zasięgu możliwości zasobów ludzkich separatystów. Można chyba uznać za właściwe twierdzenie, że od przynajmniej kilku dni oprócz sprzętu, są tam także żołnierze zwartych pododdziałów armii rosyjskiej.

  Takie ryzyko opłaca się Rosji, na większą skalę przeprowadziła podobne działania z użyciem swoich wojsk w sierpniu 2014 roku co nie przeszkodziło, że w dalszym ciągu, także 12 lutego 2015 roku, toczy się dyskusja o szukaniu dowodów na fizyczne rosyjskie zaangażowanie. Zdobywając Debalcewo separatyści poprawią swoje położenie, wykrwawią oddziały ukraińskie, utrzymają do czasu odtworzenia nowych oddziałów przez Ukraińców inicjatywę militarną w Donbasie i upokorzą Poroszenko. Zostało im 3 dni. Nie bez powodu rozejm nie jest natychmiastowy. 

   Dla zainteresowanych tematem ukraińskiej obecności w rejonie Debalcewo, jej liczebność można realnie ocenić na około 5 tysięcy ludzi pochodzących głównie ze składu 128. Brygady Piechoty Górskiej (faktycznie zmechanizowana, w Debalcewo bez rotacji od kilku miesięcy), 13. i 42. batalionu zmotoryzowanego, 25. batalionu Kijowska Ruś, batalionu Gwardii Narodowej im. Kulczyckiego (na cześć generała poległego w śmigłowcu Mi-8), 54. batalionu rozpoznawczego. Tych elementów z różnych oddziałów jest tam więcej, konflikt we wschodniej Ukrainie przypomina polskie kontyngenty w pierwszych latach np. w Iraku - zbieranina tego co jest pod ręką i w miarę możliwości przygotowane do działania. 

Mariusz Cielma

 




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Jednostki specjalne ukraińskich sił zbrojnych

Jednostki specjalne ukraińskich sił zbrojnych

W zasadzie w strukturze każdych większych sił zbrojnych, funkcjonują oddziały przeznaczone do realizacji skomplikowanych zadań bojowych o charakter...

więcej polecanych artykułów