Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2017-12-25 15:05:10

Stan realizacji i wyzwania programu Homar

     W dniu 22 grudnia br. odbyła się konferencja prasowa Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A. podczas której przedstawiony został stan prac oraz wyzwania związane z realizacją programu pozyskania Dywizjonowych Modułów Ogniowych (DMO), wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych dalekiego zasięgu kryptonim Homar. Z przekazanych informacji wynika, że prowadzone z koncernem Lockheed Martin negocjacje przedłużają się i w bieżącym roku nie dojdzie do podpisania umowy, co było jednym z priorytetowych celów modernizacji technicznej Sił Zbrojnych RP w 2017 roku. Powodem problemów są głównie trudności z uzyskaniem oczekiwanego przez Polskę poziomu transferu technologii. Sytuacja jest na tyle poważna, że PGZ analizuje nawet możliwość powrotu do rozmów z innym zagranicznym partnerem, co może spowodować dalsze, w takim przypadku, już wielomiesięczne opóźnienie w realizacji programu.

  W artykule tytułem wprowadzenia przypominamy najpierw główne wydarzenia związane z realizacją programu Homar, a następnie cytujemy wprost niemal całą wypowiedź Członka Zarządu PGZ Macieja Lew-Mirskiego, ponieważ warto zapoznać się z jej wszystkimi szczegółami. W tekście zamieszczone zostały także kadry z zaprezentowanej podczas konferencji animacji. Artykuł kończą nasze wnioski.

Wyrzutnia Homar - PGZ

Wizualizacja wyrzutni rakiet systemu Homar zainstalowanej na podwoziu firmy Jelcz Sp. z o.o. Grafika z animacji PGZ S.A.

Program Homar

  Pozyskanie DMO wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych dalekiego zasięgu (do 300 km) kryptonim Homar jest jednym z najważniejszych zadań Planu Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych RP (PMT) na lata 2017-2022, uznanym za priorytetowy przez szefa MON Antoniego Macierewicza. Postępowanie w sprawie ich nabycia rozpoczęto w dniu 9 lutego 2015 roku wysłaniem do Huty Stalowa Wola S.A. zaproszenia do negocjacji. W 2016 roku dokonano zmiany lidera programu, którym została PGZ S.A. W dniu 13 kwietnia br. PGZ złożyła ofertę do Inspektoratu Uzbrojenia zawierającą 3 propozycje: amerykańską, izraelską oraz turecką, a w dniu 4 lipca br. poinformowała o rekomendowaniu do dalszych rozmów amerykańskiego koncernu Lockheed Martin. W dniu 26 lipca br. w ramach procedury FMS (Foreign Military Sales) zostało przekazane stronie amerykańskiej zapytanie ofertowe LoR (Letter of Request) dotyczące dostawy elementów DMO Homar. W dniu 27 listopada br. amerykańska agencja DSCA (Defense Security Cooperation Agency) poinformowała o składowych i kosztach potencjalnej sprzedaży systemu rakietowego HIMARS (High Mobility Artillery Rocket System) dla polskiego programu Homar. Wartość pakietu wstępnie wyceniono na 250 mln USD. W jego skład miałoby wejść 16 pakietów z pociskami GMLRS M31A1 Unitary, 9 pakietów z pociskami GMLRS M30A Alternative Warheads, 61 pakietów pocisków ATACMS M57 Unitary, 8 urządzeń do pozycjonowania (Universal Position Navigation Unit), 34 pociski szkolne o ograniczonym zasięgu (Low Cost Reduced Range), 1642 moduły naprowadzania i sterowania dla pocisków GMLRS (dla pocisków powstałych w Polsce na licencji), urządzenia testowe oraz odbiorniki GPS. Jak zaznaczyła DSCA mowa jedynie o fragmencie całości, który prawnie wymaga zgody rządu amerykańskiego i sprzedaży poprzez FMS. Kluczowe dla realizacji programu Homar będą jednak dopiero umowy pomiędzy Konsorcjum Homar a zagranicznym podwykonawcą dostarczającym technologię oraz pomiędzy Konsorcjum, a zamawiającym system Homar Inspektoratem Uzbrojenia. Podpisanie obu umów miało nastąpić jeszcze w tym roku, jednak obecnie już wiadomo, że najszybciej będzie to możliwe w pierwszym kwartale 2018 roku.

  W ramach programu planuje się pozyskanie w pierwszej fazie łącznie trzech DMO. Każdy z nich ma zostać wyposażony m.in. w 18 wyrzutni rakiet, a dodatkowo zamierza się zakup 2 wyrzutni szkolnych, co daje łącznie 56 wyrzutni. Poza nimi w skład DMO będzie wchodziło także wiele innych pojazdów o różnym przeznaczeniu (pojazdów dowodzenia, rozpoznawczych, zaopatrzeniowych, cystern, medycznych, czy wsparcia technicznego), co przedstawiono na jednej z zamieszczonych poniżej grafik. Wartość pierwszej fazy zamówienia szacuje się obecnie na ok. 7-10 mld PLN, co jest kwotą znacznie wyższą, niż mówiono w chwili tworzenia PMT na lata 2013-2022. Wartość programu Homar określano wówczas na jedynie ok. 3-3,5 mld PLN. Pierwsze dwa DMO miały zostać dostarczone w latach 2019-2022, a trzeci w kolejnych latach. Z powodu nie podpisania umów w 2017 roku, możemy się jednak spodziewać opóźnienia w tym harmonogramie i rozpoczęcia dostaw najszybciej od 2020 roku. Rekomendacje z zakończonego w br. Strategicznego Przeglądu Obronnego (SPO) wskazują na potrzebę pozyskania docelowo, w perspektywie do 2032 roku łącznie nawet 9 DMO Homar (czyli ok. 164 wyrzutni). Kolejne DMO zostaną zamówione prawdopodobnie w ramach odrębnych zamówień, już po 2022 roku.

  W skład konsorcjum programu Homar wchodzą następujące podmioty:

  • Polska Grupa Zbrojeniowa S.A. (lider konsorcjum),
  • WB Electronics S.A.,
  • Huta Stalowa Wola S.A.,
  • Jelcz Sp. z o.o.,
  • Rosomak S.A.,
  • Dezamet S.A.,
  • AUTOSAN S.A.,
  • Wojskowe Zakłady Uzbrojenia S.A.,
  • PCO S.A.,
  • MESKO S.A.,
  • ZM Tarnów S.A.

Centrum Produkcyjno Serwisowe (CPS)

  Piątkową konferencję prowadził Członek Zarządu PGZ Maciej Lew-Mirski, odpowiadający za nadzór nad negocjacjami prowadzonymi w ramach programu Homar. Swoje wystąpienie, wiceprezes PGZ rozpoczął od przypomnienia głównych założeń programu. „Ten program jest realizowany przez konsorcjum na czele z Polską Grupą Zbrojeniową, w którego składzie znajdują się spółki PGZ oraz firma WB Electronics (która nie wchodzi w skład PGZ). To konsorcjum przy realizacji tego programu będzie współpracowało z partnerem zagranicznym, niemniej jednak ten partner zagraniczny nie jest członkiem konsorcjum. On daje input [wkład - red.] dla członków konsorcjum, żeby mogli wypełnić w 100% oczekiwania Inspektoratu Uzbrojenia. Nie mniej jednak partner zagraniczny występuje tutaj w roli poddostawcy.

  Ja wiem, że wszyscy patrzą na program Homar przez pryzmat technologii wyrzutni i technologii rakiet które stanowią jego esencję, ale on oczywiście jest dużo szerszy, dużo bardziej rozbudowany. Chcemy dziś dać obraz tego gdzie jesteśmy i jakie mamy perspektywy zakończenia z sukcesem tego bardzo trudnego programu. Dlaczego trudnego? Dlatego, że to jest rozwiązanie które nie ma swojego klonu nigdzie indziej na świecie. Jest tak, że jeżeli jakiś kraj przyjmuje, że to rozwiązanie technologiczne, te rakiety o zasięgu 300 km (lub odrobinę mniejszym w zależności od dostawcy) są mu potrzebne, to je po prostu kupuje. Państwo polskie zdecydowało, że istotą tego programu będą zdolności które zostaną ustanowione w Polsce, że to nie będzie zakup samych efektorów, tylko będzie zbudowanie w Polsce Centrum Produkcyjno-Serwisowego (CPS). Najdroższa część tego programu to jest właśnie CPS. W tych trzech literach jest zawarta największa wartość technologiczna i materialna dlatego, że to centrum ma: wyprodukować, serwisować, utrzymywać oraz modernizować system.

  Ponadto to centrum ma być hubem dla tych technologii, które kupimy w ramach transferu technologii, żeby to centrum mogło powstać. Skoro mamy produkować ten sprzęt, skoro mamy go serwisować to wiadomo, że będzie to mogło nastąpić tylko i wyłącznie w sytuacji w której dokona się transferu technologii, transfer technologii bardzo wrażliwych, technologii których w PGZ nie ma i technologii które są nam potrzebne do rozwoju innych programów, do uzupełnienia prac badawczo-rozwojowych które prowadzimy w PGZ i po to, aby zaprojektować i wytworzyć produkty których oczekuje państwo polskie od PGZ. Więc to CPS to nie jest jakaś tam idea, to będzie bardzo kompetentny twór, który będzie spinał kompetencje wszystkich członków tego konsorcjum wraz z transferem technologii od partnera zagranicznego. To jest esencja tego. To CPS ma wyprodukować ten system, to nie jest tak jak w przypadku Rumunii, gdzie kupowane są z półki, prosto z linii produkcyjnej gotowe już rozwiązania, w tym przypadku amerykański HIMARS. To nie na tym polega program Homar. On nie polega na dostarczeniu gotowego sprzętu od Lockheed Martina z narzutem PGZ do polskiej armii. Absolutnie nie.

  Program Homar to jest uzyskanie zdolności produkcyjno-serwisowo-modernizacyjnych, tego rodzaju technologii w Polsce, po to, aby w sytuacji zagrożenia, w sytuacji przerwania łańcucha dostaw, w sytuacji kiedy ze względów politycznych lub logistycznych nie będziemy mogli kontynuować - nawet przez krótki czas - współpracy z producentem tego sprzętu, żebyśmy nie utracili zdolności operacyjnych tego sprzętu. Również po to aby ograniczyć koszty utrzymania i modernizacji tego sprzętu. Jak państwo wiecie, to utrzymanie to jest zwykle 100% tego, co się płaci za produkt. Cykle życia tego rodzaju sprzętu to jest 30-35 lat i ten kto kupuje ten sprzęt bezpośrednio od producenta jest dalej zdany na jego zdolności serwisowe, na jego cennik serwisowy, na jego terminy serwisowe. Ten kto tworzy kompetencje u siebie staje się niezależny, niezależny na czas pokoju i na czas wojny, niezależny politycznie i tak naprawdę zaczyna oszczędzać, od któregoś momentu zaczyna oszczędzać. Zbudowanie zdolności kosztuje i dlatego ten program nie będzie tani. Bo on nie ma być tani, bo budujemy zdolności, budujemy kompetencje, budujemy bezpieczeństwo państwa i budujemy bezpieczeństwo funkcjonowania tego systemu w Siłach Zbrojnych i to musi kosztować. Nie można porównywać ceny rakiety która będzie wytworzona w ramach CPS-u, w pierwszym, drugim, trzecim roku funkcjonowania do ceny rakiety produkowanej przez Lockheed Martina np. od 10 lat. To jest naturalne. Tam już koszty się zamortyzowały, ta technologia zarobiła na siebie, my zaczynamy od początku, ale budujemy bezpieczeństwo, budujemy zdolności. Oprócz tego liczymy na transfer technologii,  na oczekiwany transfer technologii dedykowanych, konkretnych rozwiązań, transfer technologii które albo opracujemy sami - co również kosztuje i zajmuje dużo czasu - albo w ramach tego bardzo dużego wydatku jaki jest planowany w ramach programu Homar, po prostu go kupimy od partnera zagranicznego”.

Rakiety Homar

Jeśli w programie Homar dojdzie do zawarcia umowy z koncernem Lockheed Martin, podstawowymi efektorami będą pociski rakietowe ATACMS M57 Unitary planowane do zakupu w trybie FMS oraz GMLRS które mają być produkowane w zakładach MESKO S.A. z udziałem pewnych komponentów tzw. "golden parts" dostarczonych przez koncern Lockheed Martin (tj. moduły naprowadzania i sterowania). Grafika z animacji PGZ S.A.

Partner programu

  Jednym z ważnych punktów konferencji było omówienie przebiegu i celu negocjacji konsorcjum z zagranicznym partnerem programu - koncernem Lockheed Martin. W swoim wystąpieniu wiceprezes Lew-Mirski podkreślił, że już w listopadzie mówił o tym, że „ten partner to jest właśnie poddostawca i czy to jest ten partner czy inny, kryterium jest jedno, to ma być partner który zadośćuczyni oczekiwaniom zamawiającego i gestora, który przekaże taką technologię, takie rozwiązanie techniczne i taki transfer technologii, który jest oczekiwany.

  To co pokazujemy na animacji [z której najważniejsze kadry zamieszczono artykule - red.], to jest propozycja partnera amerykańskiego, ale czy to ostatecznie będzie partner amerykański, o tym zdecyduje tylko on. To on musi przedstawić końcową ofertę, która zostanie zaakceptowana, przez konsorcjum na czele z PGZ i przez Inspektorat Uzbrojenia. Dzisiaj te negocjacje się przedłużają, one będą kontynuowane w przyszłym roku, zakończą się w przyszłym roku sukcesem na pewno, z tym, czy innym partnerem.

  Nasze negocjacje są o tyle trudne, że my toczymy tę walkę na dwóch frontach. Jeden to jest Inspektorat Uzbrojenia i drugi to jest partner zagraniczny. W obu przypadkach jesteśmy już bardzo blisko. Jeżeli chodzi o Inspektorat Uzbrojenia te wszystkie najistotniejsze postanowienia umowne są już w zasadzie wynegocjowane, jest jeszcze kilka kwestii, ale można powiedzieć, że ta umowa w 90% jest gotowa. Jeżeli chodzi o partnera zagranicznego te rozmowy trwają, są bardzo zaawansowane, ale jeszcze się nie zakończyły. To czy się zakończą w najbliższym czasie zależy tylko i wyłącznie od jego dobrej woli, od tego czy widzi się w tym programie, widzi się jako dostawca nowoczesnych technologii do polskiej armii, czy też podejmie decyzję biznesową, że tego rodzaju transakcja jest dla niego nieatrakcyjna, nie przyniesie mu zakładanych profitów. Być może jednak części z tych technologii, chociaż nie najnowszych, nie będzie chciał uwolnić. To się okaże, mamy jeszcze przed sobą sporo czasu na to żeby w spokoju i rzetelnie te negocjacje przeprowadzić.

  Powtórzę, to jest bardzo skomplikowany program, to nie jest zakup z półki, to nie jest zakup gotowego sprzętu, to jest zbudowanie zdolności które wychodzą dużo dalej, aniżeli dwa rodzaje rakiet, aniżeli wyrzutnia, czy systemy związane z łącznością i kierowaniem ogniem. To są technologie które my chcemy pozyskać po to, aby się rozwijać, po to aby być bardziej konkurencyjną firmą i aby mieć więcej do zaoferowania dla polskiej armii.

  Zaprezentowana animacja jest podsumowaniem tego etapu, proszę nie „łapać” pojedynczych slajdów, ona jest pewną całością. Pokazane zostało rozwiązanie amerykańskie, pochodzące od partnera amerykańskiego, bo to obecnie negocjujemy, ale to nie oznacza, że to będzie rozwiązanie amerykańskie. Jak wiecie państwo tych rozwiązań na rynku jest kilka, dochodzą nowe, więc my tutaj nie upieramy się, dla nas najważniejsze jest uzyskanie tych technologii, tych kompetencji które są oczekiwane przez Inspektorat Uzbrojenia i przez gestora oraz są pożądane przez polski przemysł do tego żeby się dalej rozwijać”.

DMO Homar - PGZ

Zakładane ukompletowanie DMO Homar. Jak widać, w składzie modułu ma się znajdować prawie 100 różnego rodzaju pojazdów, w tym 18 wyrzutni rakiet. Jest to struktura znacznie bardziej skomplikowana niż w przypadku amerykańskiego systemu HIMARS. Grafika z animacji PGZ S.A.

Komponenty systemu Homar

  Poniżej zamieszczamy komentarz wiceprezesa Macieja Lew-Mirskiego do przygotowanej na potrzeby konferencji animacji. „Na jej początku pokazaliśmy ilość sprzętu jaki będzie. To nie są same wyrzutnie. To jest cała gama pojazdów które są dodatkowo, poza systemem HIMARS. Na czym będzie polegała polonizacja? Podwozia Jelcz, unifikacja platform w wojsku, system informatyczny, system kierowania ogniem, system łączności – to będą polskie elementy, takie które są używane w polskim wojsku, po to, żeby była ta interoperacyjność, aby była unifikacja. Przechodzimy do wyrzutni. Kontener na pociski, system nawigacji, to wszystko ma być robione w Polsce, w ramach CPS. Dwa rodzaje rakiet, ATACMS który ze względu na małą ilość nie będzie polonizowany i GLMRS, który ma być produkowany w MESKO i tam przechodzą wszystkie kompetencje. Zaangażowanie polskiego przemysłu, czyli członkowie naszego konsorcjum w ramach PGZ i WB Electronics. To wszystko łączy się w CPS które ma wyprodukować, serwisować, modernizować i utrzymać ten system”.

Podsystemy wyrzutni Homar - PGZ

Podsystemy w programie Homar których dostawcami mają zostać firmy wchodzące w skład polskiego konsorcjum i ich umiejscowienie w konstrukcji wyrzutni. Grafika z animacji PGZ S.A.

Transfer technologii

  Za oczekiwane korzyści z transferu technologii w programie Homar uznano:

  • Wzrost bezpieczeństwa Polski – uzyskanie zdolności rażenia celów na odległość do 300 km (dotychczasowa zdolność – kilkadziesiąt km);
  • Rozwój systemu logistycznego Sił Zbrojnych RP koniecznego do obsługiwania zaawansowanego technologicznie uzbrojenia artyleryjskiego;
  • Stymulacja nowych programów uzbrojenia (np. BMS, rozpoznanie obrazowe);
  • Ustanowienie nowego potencjału produkcyjnego i serwisowego w najważniejszych spółkach GK PGZ;
  • Rozwój potencjału technologicznego rodzinnych podmiotów przemysłu obronnego;
  • Stworzenie nowych miejsc pracy.

  Oceniają w/w korzyści Lew-Mirski stwierdził, że wzrost bezpieczeństwa Polski poprzez uzyskanie zdolności do rażenia celów na odległość 300 km to bardzo ważna korzyść, „to jest w zasadzie idea tego programu i główny wniosek wypływający ze Strategicznego Przeglądu Obronnego opracowanego przez pana ministra Szatkowskiego i zaakceptowanego, podpisanego oraz wdrożonego do realizacji przez pana ministra Macierewicza. Dzisiaj wszystkie analizy strategiczne pokazują, że to jest podstawowa zdolność którą ma Polska dzisiaj uzyskać, możliwość rażenia celów na takim dystansie, po to, aby ewentualnego agresora zatrzymać, żeby nie pozwolić mu wejść na nasze terytorium i nie zaczynać ewentualnego starcia od walki „face to face”, czyli to jest ta zdolność odstraszania, która ma utrzymać tego przeciwnika z dala od naszych granic i z dala od kluczowej infrastruktury”.

  Kolejna korzyść to rozwój systemu logistycznego Sił Zbrojnych RP. Jak powiedział Lew-Mirski, „to jest ten CPS, to jest w cudzysłowu ta jedna infolinia na którą użytkownik będzie dzwonił, niezależnie od tego czy będzie miał problem z podwoziem Jelcza, czy będzie miał problem z systemem łączności, czy z jakimkolwiek innym. Będzie jedna linia, która będzie zajmowała się koordynacją, integracją wszystkich usług w ramach CPS-u i to jest też ten sens polonizacji i użycie rozwiązań, które już funkcjonują w Polsce. To samo podwozie, ten sam system łączności, ten sam system kierowania ogniem, tak aby to wszystko było znane również użytkownikowi. Aby użytkownik się nie musiał uczyć od nowa, aby to były te same szkolenia. Znowu logistyka, czas i pieniądze”.

  Stymulacja nowych programów uzbrojenia (np. BMS, rozpoznanie obrazowe). „To są programy które się łączą, każdy z państwa wie, Homar będzie również zintegrowany z BMS”.

  Ustanowienie nowego potencjału produkcyjnego i technologicznego w najważniejszych spółkach GK PGZ. „Rozwój potencjału technologicznego rodzimych podmiotów przemysłu obronnego, to jest ten transfer technologii, bardzo skomplikowany i cały czas nowoczesny i cały czas dla nas niedostępny”.

  Stworzenie nowych miejsc pracy. „Mamy się rozwijać i mamy napędzać gospodarkę i mamy wykorzystywać te programy. Fakt, że państwo polskie zdecydowało się powierzyć państwowej spółce, polskiej spółce realizację tak dużego przedsięwzięcia, to ono musi poza dostarczeniem hardware, musi mieć również swój bardzo wymierny wpływ na gospodarkę, również w tym wymiarze socjalnym”.

Homar vs HIMARS

Porównanie słabych i mocnych stron planowanych modelów zakupowych systemu artylerii rakietowej dalekiego zasięgu przyjętych przez Polskę i Rumunię. Grafika z animacji PGZ S.A.

Porównanie zakupów systemów dla Polski i Rumunii

  Obecnym na konferencji dziennikarzom wiceprezes Lew-Mirski zwrócił uwagę, że „to co państwo bardzo często robicie, to zestawiacie ofertę, czy zapotrzebowanie jakiegoś kraju i przymierzacie to do Homara. To jest zupełnie co innego. Montaż tego systemu będzie w ramach CPS-u. W ramach PGZ, wyprodukowanych zostanie 18 nowych rodzajów sprzętu, czyli to czego nie ma w HIMARS-ie. Nawet gdybyśmy wzięli go z półki bez polonizacji, to system Homar wprowadza 18 innych elementów tego systemu. Pojazdy składające się na DMO, to ponad 80 systemów które będą produkowane w Polsce i to jest zarówno pojazdy 4x4, 6x6, jak i 8x8. Znowu to unifikacja platform, znowu logistyka, oszczędność czasu i pieniędzy.

  A co chce kupić Rumunia? System w całości wyprodukowany w Stanach Zjednoczonych, bez jakiegokolwiek udziału przemysłu rumuńskiego. Struktura dywizjonu będzie dokładnie taka, jak zaprojektowali amerykanie, czyli oni muszą iść na jakiś kompromis. Nie chce mi się wierzyć, aby ta struktura w 100% odpowiadała oczekiwaniom armii rumuńskiej. Składowe dywizjonu zostaną dostarczone z zagranicy. Chociażby podwozia. Według mojej wiedzy Rumuni nie używają pojazdów Oshkosh [m.in. ciężarówki Oshkosh FMTV, wykorzystywanych jako podwozia dla wyrzutni rakiet systemu HIMARS – red.], pojawia się nowy problem logistyczno-treningowy, uzyskane zostaną śladowe zdolności do utrzymania sprzętu przez rumuńskie siły zbrojne. Znamy już taki „keys” w historii modernizacji polskiej armii. F-16, śladowe zdolności otrzymaliśmy i to jest pewien kompromis. Rumuni się na to godzą, nie mają ambicji do tego, lub zdolności do tego, aby więcej oczekiwać, więcej zbudować u siebie, są zdani na zagranicznego producenta, dostawcę i serwisanta. Wiele z tych elementów tego systemu, aby ten serwis był przeprowadzony w sposób przewidziany procedurami, musimy np. być odesłanych do Stanów Zjednoczonych. W naszym przypadku to nie będzie miało miejsca. Serwis będzie na miejscu lub będzie w pewnym zakresie robiony przez nowe wozy serwisowe. To jest też jeden z elementów programu Homar - polowe wozy serwisowe”. Bardziej skomplikowane prace będą wykonywane „w ramach PGZ, przez zakłady PGZ które są w Polsce”. Dzięki temu „czas serwisu i nieprzydatności sprzętu do użytkowania będzie znacznie krótszy”.

  „Co w sytuacji konfliktu? Czy ten łańcuch będzie utrzymany? Czy ten partner będzie w stanie ten serwis zapewnić na oczekiwanym poziomie? W rumuńskim przypadku system jest zamkniętą konstrukcją bez możliwości ingerencji. To jest gotowy system, który jest zaprojektowany pod konkretne rozwiązanie, on nie ma otwartej architektury, kupujemy i użytkujemy tylko tę konfigurację chyba, że kupujemy dodatkowo pakiet modernizacyjny, ale to już zupełnie inna historia. Rakiety dla systemu HIMARS zostaną wyprodukowane poza granicami Rumunii i zostaną dostarczone wraz z pozostałymi elementami systemu. Mamy porównanie. W Polsce te rakiety będą produkowane (w animacji napisano że składane). Są oczywiście „golden parts” [wybrane, kluczowe komponenty – red.] które będą pochodziły z Lockheed Martin’a i każda firma tego rodzaju zabiegi stosuje. Czy to będzie Lockheed Martin, czy to będzie Roketsan, czy to będzie IMI Systems, na pewno tak będzie. Są „golden parts” w każdym projekcie przy transferze technologii, które producent zatrzymuje dla siebie, ale poza tym będziemy to nie tylko składali, ale produkowali i certyfikowali, co też jest bardzo ważne ze względu na czas i na oszczędności. Nie będziemy zdani w tym przypadku na partnera zagranicznego, na jego poddostawców, na sytuację geopolityczną, nie będziemy rozgrywani, nie będziemy przedmiotem targów przynajmniej jeśli chodzi o tę technologię. Ona będzie u nas, ona będzie w naszej kompetencji i ona będzie w całości pod nadzorem państwa polskiego”.

Korzyści Homar - PGZ

Oczekiwane korzyści z wdrożenia systemu Homar. Grafika z animacji PGZ S.A.

Korzyści z wdrożenia systemu

  W dalszej części prezentacji Lew-Mirski przeszedł do omówienia korzyści z wdrożenia systemu Homar. Podkreślił, że „korzyści są bardzo szerokie i bardzo ważne. To nie jest tylko sprzęt, to nie jest tylko hardware, to jest Centrum Produkcyjno-Serwisowe, to jest ta produkcja pocisków rakietowych w Polsce, pozyskanie nowych technologii, wzmocnienie naszej pozycji w NATO. Stajemy się bardziej niezależni oraz budujemy mocniejszą pozycję ze względu na kompetencje produkcyjne i potencjał.

  Rozwój kompetencji kadry inżynierskiej i pracowniczej, transfer technologii, produkcja, utrzymanie, rozwój tych technologii, to jest te 30 lat cyklu życia tego systemu. To jest kolejny projekt który pozwala na rozwój, na rozwój inżynieryjny, pracowniczy i intelektualny.

  Unifikacja systemu dowodzenia w Siłach Zbrojnych RP, no o tym trzeba myśleć, to nie jest tu i teraz, to nie jest proste porównanie, że właśnie kupimy taniej gotowe [rozwiązanie – red.] z półki, bo to nie jest takie proste. Ten system będzie funkcjonował przez 30-35 lat w wojsku polskim, trzeba będzie go serwisować, trzeba będzie go modernizować i jeżeli to będzie robione w oparciu o rozwiązania które już istnieją w Polsce, w polskim wojsku, to będzie to dużo tańsze, dużo szybsze i dużo bardziej user friendly [przyjazne dla użytkownika – red.].

  Rozbudowa potencjału produkcyjno-serwisowego w najważniejszych spółkach grupy kapitałowej, to jest efekt stworzenia CPS-u i transferu technologii, unifikacja sprzętu wojskowego, mówiłem o tym 10 razy, ale warto powiedzieć jeszcze 10 razy. Nie będziemy mięli 5 rodzajów pojazdów 4x4, 6 rodzajów 6x6 i 15 8x8. Wszystko będzie na tej samej platformie, czy Jelcza, czy nowej platformy 4x4, o której zaraz też powiem. Bo jak państwo wiecie, w Polsce, w tej chwili, nie ma producenta pojazdu 4x4, który by nadawał się do tych zadań które są tutaj, który by spełniał wymagania programu Pegaz. Wątek ten wiąże się z budową CPS.

  Produkcja i wykorzystanie polskiej myśli technologicznej – coś w końcu jednak mamy. Słyszę wszytkie wasze krytyczne głosy, ale coś ta Polska ma do zaoferowania i teraz albo uznamy, że wyrzucamy to do kosza i lata ciężkiej pracy (może czasami za dużo tych lat było), ale jednak ta praca była wykonana i kosztowała. Wyrzucamy to do kosza, bo mówimy, łatwiej jest nam kupić od partnera zagranicznego tę technologię, albo jednak ją spożytkujemy, nie będzie tak, że to będą kolejne papierowe projekty, tylko zaimplementujemy je do konkretnych, funkcjonujących rozwiązań.

  Odbudowa artylerii dalekiego zasięgu w Polsce, to w zasadzie powinno być na samej górze [wykazu korzyści – red.], bo jeśli minister Szatkowski to opracował, a minister Macierewicz wdrożył do realizacji, to jest to aksjomat który w ogóle uzasadnia całość tej pracy która ma być wykonana. Te 300 km to jest pewien symbol, bo jeśli będzie 280 km to nie robi żadnej różnicy, ale ta artyleria dalekiego zasięgu jest dzisiaj podstawą bezpieczeństwa Polski, uzyskania zdolności odstraszania i to było wielokrotnie powtarzane nie tylko w Polsce. Amerykanie również rozbudowują ten system artylerii.

  Nowe miejsca pracy, czyli rozwój gospodarki, optymalizacja kosztów… Do znudzenia trzeba to powtarzać, po to inwestujemy żeby wyjąć, to jest inwestycja, to nie jest wyrzucanie pieniędzy w błoto, to sprawienie, że te pieniądze będą krążyły w Polsce.

  Rozwój portfolio produktów i usług grupy PGZ oraz szkolenia użytkowników systemu w Polsce, to też jest bardzo ważne. To znowu jest logistyka, to są koszty, to znowu jest czas. Szkolimy użytkowników sami, ale też szkolimy ich z użytkowania sprzętu który już po części znają, który jest użytkowany w polskiej armii. Więc to jest też bardzo ważne, może nie przez pryzmat samych korzyści przemysłowych, ale korzyści dla użytkownika, dla armii, dla jej organizacji”.

Nowy pojazd 4x4

  Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią, wiceprezes PGZ powiedział też kilka słów na temat nowego pojazdu 4x4. "W ramach ustanowienia potencjału produkcyjno-serwisowego oczekiwaniem Inspektoratu Uzbrojenia jest również dostarczenie pojazdów 4x4, pojazdów produkowanych w Polsce. W ramach programu Homar, chcemy uruchomić produkcję w grupie PGZ nowych pojazdów 4x4 w ramach licencji, w ramach transferu technologii i to jest kolejny benefit. Dlatego ten program kosztuje, bo on zawiera wiele elementów które dotyczą bezpieczeństwa państwa ogólnie rozumianego, bezpieczeństwa i zdolności operacyjnych polskiej armii. To nie jest tylko i wyłącznie wyrzutnia i rakiety”. Jako nowe pojazdy 4x4 rozpatrywane są te same oferty z programu Pegaz, w ramach którego miały zostać dostarczone Wielozadaniowe Pojazdy Wojsk Specjalnych. Największe szanse na wybór wydają się mieć następujące konstrukcje: GDELS Eagle V 4x4, RMMV/KMW AMPV oraz Thales Hawkei. Zgodnie z koncepcją Inspektoratu Uzbrojenia nowe pojazdy 4x4 produkowane licencyjnie w Polsce mają zaspokoić potrzeby zarówno programu Homar jak i Pegaz. Wydaje się to racjonalnym podejściem, choć niewątpliwie dodatkowo komplikuje i tak już trudny program Homar.  

Hawkei-fot.TD

Australijski Hawkei oferowany przez firmę Thales, to jedna z propozycji na nowy pojazd 4x4 dla Sił Zbrojnych RP, który może znaleźć zastosowanie w programach Homar i Pegaz, a docelowo zapewne również w innych. Fot. Tomasz Dmitruk/Dziennik Zbrojny.

Podsumowanie

  Kończąc część prezentacyjną, Lew-Mirski jeszcze raz zwrócił uwagę, że program Homar „to jest cały system, to jest cała koncepcja, to jest rozwiązanie na 30-35 lat, zbudowanie nowych rozwiązań, nowych technologii i zbudowania oferty konkurencyjnej. Być może nie jeżeli chodzi o to konkretne rozwiązanie, ale o inne technologie rakietowe w których jesteśmy jednak mocni i chcemy je rozwijać. Nie będziemy tego w ramach konsolidacji wygaszać tylko będziemy budować, inwestować, rozwijać i będziemy w tym bardzo dobrzy i będziemy zdobywali rynki nie tylko polskie. Ten Homar, ten DMO wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych ma nam w tym pomóc. To nie jest patrzenie jednowymiarowe, to nie jest zakup sprzętu z linii produkcyjnej, to jest pewien koncept państwa polskiego, które uznało, że warto inwestować we własne zdolności. Warto wykorzystywać tę pracę która została już wykonana, warto wpuszczać pieniądze do polskiego obiegu, warto żeby te pieniądze służyły nie tylko armii, ale również Polakom, aby pieniądze te nie wędrowały do zagranicznych producentów sprzętu. Żeby wędrowały - jeżeli już - do partnerów, do partnerów którzy się z nami podzielą, wystawią nam za to fakturę, ale to będzie faktura za coś, co pozwoli nam nie tylko oszczędzić, ale i zarobić.

  Wiem, że wielu z państwa spodziewało się jakiegoś trzęsienia ziemi, jakiś wystrzałów, bo nowy rok się zbliża itd. Nie, to nie jest program gdzie będą jakieś niespodziewane zwroty akcji, to jest żmudna, ciężka, rzetelna praca, dziesiątków, czy setek ludzi, którzy robią wszystko, aby Homar był potencjałem, aby to było rozwiązanie, aby to nie był tylko sprzęt. I tak jak powiedziałem, to może być sprzęt w oparciu o technologię amerykańską, to może być sprzęt w oparciu o współpracę z partnerem tureckim, czy izraelskim. Tutaj jedynym czynnikiem który ma znaczenie decydujące są profity dla polskiego przemysłu i dla polskiej armii i nic więcej. To jest jedyne kryterium. Jeżeli któryś z producentów, któryś z dostawców tego sprzętu zapewni więcej, ten będzie na pozycji uprzywilejowanej. Bardzo dziękuję”.

Wnioski

  Program Homar ma doprowadzić do odbudowy w Polsce artylerii rakietowej dalekiego zasięgu zapewniającej zdolność do precyzyjnego rażenia celów na dystansach do 300 km. Jego realizacja pozostaje jednym z najważniejszych zadań PMT na lata 2017-2022.

  Konferencja Polskiej Grupy Zbrojeniowej nie odbyła się przypadkowo. Zgodnie z wielokrotnie składanymi deklaracjami kierownictwa resortu obrony narodowej w ramach programu Homar do końca 2017 roku miało nastąpić podpisanie umów na dostawy. Był to jeden z tegorocznych, priorytetowych celów w procesie modernizacji polskiej armii, wskazany przez ministra Antoniego Macierewicza już w styczniu 2017 roku. Teraz już wiemy, że cel ten nie będzie możliwy do osiągnięcia, co niewątpliwie wiele osób uzna za porażkę. Wśród celów organizacji konferencji była więc z pewnością próba wytłumaczenia przyczyn tej porażki oraz chęć przekazania opinii publicznej, często niedocenianego, poziomu komplikacji programu Homar.

  Z drugiej strony nie można winić PGZ S.A. za to, że prowadząc negocjacje z zagranicznym dostawcą, nie chce się zgodzić na zawarcie umowy na niekorzystnych warunkach. Okazuje się bowiem, że istotnym problemem prowadzonych negocjacji jest uzyskanie od koncernu Lockheed Martin oczekiwanego zakresu transferu technologii do polskiego przemysłu obronnego.

  Naszym zdaniem przyjęta koncepcja pozyskania systemu Homar przedstawiona przez wiceprezesa Macieja Lew-Mirskiego jest słuszna i należy dążyć do tego, aby Polska była w stanie uzyskać zdolności w zakresie częściowej produkcji, serwisowania i modernizacji systemu, nawet jeśli ma to oznaczać konieczność rozpoczęcia rozmów z innym partnerem zagranicznym i może wpłynąć na opóźnienie w rozpoczęciu dostaw. Dopiero jeśli rozmowy z kolejnym partnerem nie przyniosłyby oczekiwanych rezultatów, można rozważyć rezygnację z części wymagań z zakresu transferu technologii.

  Obecne problemy negocjacyjne to po części rezultat podjętej w lipcu br. decyzji o rekomendowaniu partnera amerykańskiego do realizacji programu Homar. W naszej ocenie, była to decyzja przedwczesna i umotywowana głównie względami politycznymi, która pozbawiła PGZ możliwości wykorzystania argumentu konkurencyjności, tak często podkreślanego przez kierownictwo MON w innych programach PMT.

  Drugim ważnym powodem organizacji konferencji - być może najważniejszym - było wysłanie jasnego komunikatu do przedstawicieli koncernu Lockheed Martin, że polska strona nie jest zadowolona z przebiegu dotychczasowych negocjacji i nie wyklucza powrotu do rozmów z innymi dostawcami. Można mieć jednak wątpliwości, czy nagłośnienie problemów przyniesie zmianę stanowiska po stronie amerykańskiego koncernu. Jak bowiem słusznie zauważył wiceprezes Lew-Mirski, polskie oczekiwania mogą mijać się z korzyściami biznesowymi jakie chcą uzyskać Amerykanie. Pozostaje mieć nadzieję, że do porozumienia ostatecznie jednak dojdzie.

  Należy pamiętać, że program Homar nie jest jedynym przedsięwzięciem, które może przynieść korzyści amerykańskiemu potentatowi. Choć nie bezpośrednio, na program Homar może mieć wpływ perspektywa udziału w potencjalnie wielomiliardowym zamówieniu na wielozadaniowe samoloty bojowe w ramach programu Harpia lub kolejne zamówienie na samoloty F-16. Nie bez znaczenia mogą być także mniejsze zamówienia dotyczące dostaw śmigłowców, czy przeciwpancernych pocisków kierowanych. Zgoda na realizację polskich oczekiwań w programie Homar, może okazać się korzystna dla Lockheed Martin’a w dłuższej perspektywie czasu. Z drugiej strony, odrzucenie oferty amerykańskiego koncernu w programie Homar, może wpłynąć negatywnie na przebieg rozmów w programie Wisła, co polscy negocjatorzy muszą również brać pod uwagę.

  Program Homar znajduje się obecnie w decydującej fazie negocjacyjnej i w ciągu kilku najbliższych tygodni okaże się, czy dojdzie ostatecznie do zawarcia umowy z koncernem Lockheed Martin, czy też PGZ będzie zmuszona do rozpoczęcia negocjacji z innym partnerem, co może przesunąć terminy zawarcia umów nawet na koniec 2018 roku.

  Inną przyczyną przedłużających się negocjacji, o której na konferencji z oczywistych względów nie powiedziano, mogą być problemy z uzyskaniem gotowości zakładów wchodzących w skład grupy kapitałowej PGZ do produkcji komponentów, które mają wejść w skład systemu Homar. Przykładowo, do tej pory nie ustalono jaki pojazd 4x4 ma być produkowany licencyjnie w Polsce.

  Choć wydaje się to mało prawdopodobne, to organizacja konferencji mogła mieć jeszcze jeden cel. Mogła być bowiem działaniem uprzedzającym, blokującym potencjalną możliwość rezygnacji z zakupu systemu Homar w obecnej formie i zastosowania rozwiązania przyjętego przez Rumunię, czyli zakupu bez transferu technologii. Dokonanie takiej rewolucyjnej zmiany może być teraz znacznie trudniejsze do uzasadnienia, a nie można wykluczyć, że takie pomysły lub głosy „doradców” mogły się pojawiać.

  Z pełną wersją animacji przygotowanej przez PGZ S.A. można zapoznać się TUTAJ.

  Na zakończenie pozostaje podziękować Polskiej Grupie Zbrojeniowej S.A. za zorganizowanie ciekawej konferencji i przybliżenie założeń programu Homar.

Tomasz Dmitruk




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Boeing MQ-25A Stingray – pierwszy bezzałogowy samolot tankujący US Navy

Boeing MQ-25A Stingray – pierwszy bezzałogowy samolot tankujący US Navy

30 sierpnia bieżącego roku koncern Boeing poinformował o wyborze jego oferty w postępowaniu mającym doprowadzić do wdrożenia na pokłady lotniskowcó...

więcej polecanych artykułów