Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2012-01-14 10:06:57

Jakie Wojska Lądowe?

     Wojska lądowe to w europejskim, śródlądowym państwie najważniejszy element sił zbrojnych. Nie inaczej jest w Polsce. Przez pryzmat ich potencjału wielu wyciągnęłoby wnioski na temat stanu obronności całego kraju. A jak to wygląda obecnie? Aktualnie, Wojska Lądowe to samodzielny Rodzaj Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej. Składają się z dowództwa Korpusu (2. Korpus Zmechanizowany), trzech dowództw dywizji (11., 12. i 16.), czterech brygad pancernych (zwanych brygadami kawalerii pancernej), siedmiu brygad zmechanizowanych (w tym brygada obrony wybrzeża i brygada piechoty górskiej), brygady kawalerii powietrznej i brygady powietrznodesantowej. Wsparcie zapewniają trzy pułki artylerii, trzy pułki przeciwlotnicze, trzy pułki rozpoznawcze, dwa pułki saperów, pułk inżynieryjny i lotnictwo w postaci jednej brygady lotnictwa. Całość ma na stanie całkiem pokaźną, jak na kraj europejski, liczbę uzbrojenia: 128 czołgów Leopard 2A4, 232 czołgi PT-91 Twardy, 351 czołgów T-72, 1131 gąsienicowych bwp, ponad 300 kołowych bwp, 324 samobieżne haubice, 111 samobieżnych armatohaubic, 113 moździerzy 120 mm, 209 wyrzutni rakietowych i około 300 wozów rozpoznawczych.

  Przez ostatnie 20 lat zmiany w strukturze WL polegały na na redukcji (początkowo liczby dywizji, później brygad), ale i wzmacnianiu jednotek (utworzenie brygad na bazie pułków, wzmocnienie batalionów). Moim zdaniem brakowało fundamentalnych decyzji reformujących Wojska Lądowe po 1990 roku i dopiero w 2000 roku stać było w końcu decydentów na decyzję o wycofaniu z uzbrojenia przestarzałych już dekadę wcześniej czołgów, czy artylerii holowanej. W następnych latach trwały kolejne redukcje. Dosyć poważne, acz nie do końca zrozumiałe są zmiany z 2011 roku (odejście od sztywnej struktury dywizji). Podporządkowano pod warszawskie Dowództwo Wojsk Lądowych część oddziałów bojowych (6., 21. i 25. Brygady) i prawie wszystkie oddziały wsparcia (pułki artylerii, przeciwlotnicze). Takie postępowanie, powinno być raczej charakterystyczne dla armii wewnątrz sojuszniczych (bazy rodzajów wojsk), a nie "granicznych".

     Pozwoliłem sobie na napisanie tekstu na temat własnej wizji Wojsk Lądowych z uwzględnieniem aktualnych możliwości sprzętowych i lokacyjnych. Moim celem było wykorzystanie aktualnego potencjału Wojsk Lądowych, bez nadmiernego używania sformułowania "trzeba kupić". Poniżej przedstawione Wojska Lądowe miały powstać głównie w procesie zmian organizacyjnych. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że moje założenia mogą być mylne, kontrowersyjne. Treści przedstawione poniżej, są wyłącznie moim własnymi przemyśleniami. Niektóre tematy podjąłem bardziej szczegółowo inne ogólnie, starając się przedstawić koncepcję wojska na najbliższe lata. Uznałem, że powyższy akapit najlepiej napisać na początku, tak by Czytelnik już teraz uznał czy ma brnąć dalej w kolejne wersy tesktu.

Do czego nam Siły Zbrojne?

     Potencjał Sił Zbrojnych to wypadkowa możliwości finansowych państwa oraz zadań jakie przed nimi stawiamy lub odwrotnie, zadań jakie stawiamy i możliwości państwa. Po to również wstępowaliśmy ponad 10 lat temu do Paktu Północnoatlantyckiego by móc dziś w swoich planach obronnych zakładać współuczestniczący czynnik zewnętrzny obrony Polski, czyli sojuszników.

     Uważam, że Polski nie stać na siły zbrojne skutecznie prowadzące pełnoskalową i samodzielną operację obronną na własnym terytorium. Przy zagrożeniu naszych granic musimy liczyć i wymagać realizacji zobowiązań sojuszniczych. Wojsko Polskie należy jednak przygotować do prowadzenia narodowych (samodzielnych) operacji w ramach zadań osłonowych (zabezpieczenie konsolidacji sojuszników do operacji obronnej Polski), konfliktu lokalnego, niepokojów społecznych, klęsk żywiołowych – to wszystko na terenie własnym – i misji zagranicznych w ramach operacji międzynarodowych.

    Należy dbać o dobre stosunki z sąsiadami, jednocześnie uwypuklając w planowaniu obronnym potencjalny kierunek zagrożenia konwencjonalnego. W tym wypadku na bok należy odłożyć poprawność polityczną i przygotować Wojsko Polskie do zadań na kierunku wschodnim. Pod tym kątem należy ugrupować dyslokację pokojową związków taktycznych.

Dowództwa

    Najwyższym organem dowodzenia pozostaje Dowództwo Wojsk Lądowych administrujące podległymi wojskami i na czas zagrożenia wydzielające narodowy naczelny organ dowodzenia. W przypadku operacji sojuszniczych na terenie Polski powinien otrzymać wsparcie ze strony sztabu Korpusu Północ-Wschód, w bardziej skomplikowanych sytuacjach militarnych, ośrodków dowodzenia sojuszników.

    Działaniami operacyjnymi wojsk w polu dowodzić powinny sztaby trzech dywizji. W przypadku dużych operacji obronnych kierowane przez Naczelne Dowództwo lub dowództwo sojusznicze. Dowództwa dywizyjne wystawiają w razie potrzeby odpowiedni ekwiwalent zarządzający do misji zagranicznych Wojska Polskiego. Dywizje to nie sztywne etaty w tradycyjnym rozumieniu tego pojęcia, raczej określenie tradycyjne, to organ, któremu na czas zagrożenia podlegają różne ZT, oddziały i pododdziały.

   Funkcjonować powinny trzy dywizje (dowództwa operacyjne/regionalne).

  • 1. Dywizja (Warszawa-Wesoła) – południowo-wschodni region kraju;
  • 16. Dywizja (Olsztyn) – północno-wschodni region kraju;
  • 11. Dywizja (Żagań) – zachodni region kraju.

     Każde z dowództw dysponować będzie dwoma batalionami: dowodzenia i łączności (informatyki). Dowództwo operacyjne (dywizji) w czasie pokoju nadzoruje podległe oddziały i pododdziały.

     W związku z zobowiązaniami międzynarodowymi, w Szczecinie pozostać powinien sztab Korpusu Północ-Wschód z Brygadą Wsparcia Dowodzenia (batalion dowodzenia i łączności) z siedzibą również w Szczecinie.

Bataliony ogólnowojskowe

    Podstawowy moduł bojowy Wojsk Lądowych. Występować powinny następujące typy batalionów: mieszane zmechanizowane, piechoty zmotoryzowanej, kawalerii powietrznej, czołgów i piechoty górskiej.

    Bataliony mieszane zmechanizowane (12 batalionów). Może wydać się kontrowersyjne łączenie na takim poziomie organizacyjnym czołgów i bojowych wozów piechoty. Moim zdaniem jest jednak uzasadnione z kilku powodów.

     Wojska Lądowe i tak opierają swoje działania o zgrupowania batalionowe (taktyczne grupy bojowe) tworzone na bazie batalionów zmechanizowanych lub czołgów. Samodzielnie bwp czy czołgi działać nie będą. Korzystniej jest stworzyć moduł bojowy zgrywany już w czasie szkolenia a nie tworzony ad hoc, w myśl zasady, ćwicz tak jak będziesz walczył. Szczególnie, jeżeli sprzęt jest z dużymi ograniczeniami (technologia i wiek), to tylko starając się uzupełnić jego słabe strony (wsparcie ogniowe dla bwp i osłona dla czołgów) możemy liczyć na pewien, akceptowalny, potencjał bojowy. Jeszcze niedawno mieliśmy blisko dwadzieścia brygad ogólnowojskowych i to na ich poziomie następowało mieszanie wojsk pancernych ze zmechanizowanymi, proponuję pozostawienie nieco większej liczby batalionów (14 ciężkich, 12 zmotoryzowanych). Przy dziewięciu brygadach nie ma miejsca na dotychczasową specjalizację, pora zejść poziom niżej, do batalionów. Wraz z redukcją sił zbrojnych taka powinna być tendencja – mniej batalionów specjalistycznych, więcej uniwersalnych. Dodatkowo, dzięki wsparciu informatyczno-rozpoznawczemu oraz wzmocnieniu ilościowemu oddziałów (samodzielne bataliony) zadania które kiedyś wykonywała brygada, będzie mógł realizować batalion. W Stanach Zjednoczonych, oczywiście przy innych możliwościach systemu dowodzenia oraz parametrach sprzętu bojowego, pracuje się nad koncepcją kompanii jako samodzielnego oddziału.

      Argument kosztów logistycznych dużych mieszanych batalionów do mnie nie przemawia. Obsługą techniczną zajmą się i tak brygadowe pododdziały remontowe, a tą codzienną etatowe załogi wsparte batalionowymi specjalistami. Aktualnie czołgi są w tych samych brygadowych garnizonach wykorzystując te same środki remontowo-obsługowe jak w przypadku proponowanych batalionów mieszanych.

     Mieszany batalion zmechanizowany składał się będzie z kompanii dowodzenia, kompanii czołgów, trzech kompanii zmechanizowanych, dywizjonu wsparcia, kompanii logistycznej, kompanii saperów i grupy zabezpieczenia medycznego.

 

Struktura mieszanego batalionu zmechanizowanego.

    Kompania dowodzenia prócz struktur dowodzenia i łączności posiadać ma również ciężki pluton rozpoznawczy w składzie 4 wozów BWR-1S lub BWR-1K (w dziewięciu batalionach) lub BRDM-2M96 Żbik (w pozostałych trzech).

    Kompania czołgów to 14 wozów zgrupowanych w trzech plutonach po 4 pojazdy i sekcji dowodzenia (2 pojazdy). Minimalną formacją wykonującą zadania jest para, a nie pojedynczy pojazd, stąd wynikły podział plutonów czołgów na dwie drużyny.

    Kompania zmechanizowana posiada strukturę pod kątem analogiczną do kompanii czołgów i dysponuje 14 BWP-1. Kompania posiada pluton dowodzenia (2 x BWP-1 lub BWP-1D), 3 plutony piechoty (3 x 4 BWP, w tym jedna-dwie drużyny z moździerzem 60 mm, jedna z wppk Spike-LR).

    Dywizjon (grupa) wsparcia. Aktualnie dowódca batalionu zmechanizowanego dysponuje starymi moździerzami kalibru 120 mm, z których niejednokrotnie nie można już nawet prowadzić ognia ze względów bezpieczeństwa. Jednocześnie posiadamy w linii ponad 300 sztuk samobieżnych haubic kalibru 122 mm 2S1 Goździk. Sprzęt dopasowany do możliwości trakcyjnych innych pojazdów (gąsienicowy i opancerzony) o walorach ogniowych odpowiednich dla batalionu a nie pułku artylerii jak jest dziś. Moim zdaniem to naturalny w naszej sytuacji następca moździerzy w batalionie zmechanizowanym. Tak więc, podstawowym elementem ogniowym dywizjonu byłyby dwie baterie po 6 haubic kalibru 122 mm. Prócz tego w jego strukturze miejsce znalazłaby bateria przeciwlotnicza (PPZR Grom, ZSU-23-4MP Biała).

    Przy okazji dywizjonu wsparcia chcę wyjaśnić jedną sprawę. Świadomie pominąłem na szczeblu batalionu popularne u nas holowane warianty ZU-23-2 (także w wersji z pociskami rakietowymi - ZUR-23-2). Moim zdaniem, przynajmniej w dzisiejszej formule dyskusyjna jest ich skuteczność na polu walki - mały kaliber, tym samym zasięg ograniczający taktyczne możliwości w połączeniu z działaniem wewnątrz własnego ugrupowania. Jednak posiadamy sporo tych zestawów. Może skuteczniejsze byłoby wykorzystanie ich w ramach brygadowych dywizjonów przeciwlotniczych (np.  3 baterie po 8 zestawów ZUR-23-2) i przeznaczenie do obrony stacjonarnej obiektów (magazyny, miejsca postoju sztabów) czy szlaków komunikacyjnych. Mam na myśli stworzenie z ZU autonomicznych kompleksów wyposażonych w wozy kierowania ogniem z głowicami elektrooptycznymi lub/i radiolokatorami.

     Kompania logistyczna – obsługa podstawowa sprzętu i ewakuacja, zaopatrzenie, pododdział gospodarczy.

     Kompania saperów: pluton mostów towarzyszących, pluton minowania, pluton maszyn drogowo-inżynieryjnych.

     Batalion piechoty zmotoryzowanej (11 batalionów w BZmot.). Lżejszy, ale i mobilniejszy oddział. Składałby się z kompanii dowodzenia, kompanii wozów wsparcia, 3 kompanii piechoty zmotoryzowanej, dywizjonu wsparcia, kompanii saperów, kompanii logistycznej i grupy zabezpieczenia medycznego.

     Kompania dowodzenia posiadałaby w swoim składzie między innymi pluton rozpoznawczy z 4 BRDM-2 Żbik a docelowo z 4 Rosomakami w wersji rozpoznawczej.

     Kompania wozów wsparcia to Rosomaki wyposażone w system wieżowy z armatą kalibru 105-120 mm. Dwa plutony ogniowe po 4 wozy plus 2 wozy plutonu dowodzenia. Razem 10 WWO.

    Kompania piechoty zmotoryzowanej to 14 Rosomaków zgrupowanych w trzech plutonach piechoty (9 z Hitfist 30, 3 z ZSSW z 3 moździerzami 60 mm i 3 wppk Spike-LR) oraz plutonie dowodzenia (Rosomak Hitfist 30 i Rosomak z ZSSW).

   Dywizjon (grupa) wsparcia złożony z dwóch baterii ogniowych (2 x 4 armatohaubice) i baterii przeciwlotniczej (PPZR Grom ewentualnie SZP Poprad).

   Jednostki wsparcia o zbliżonej strukturze do batalionu zmechanizowanego: kompania logistyczna, kompania saperów, grupa zabezpieczenia medycznego.

   Batalion kawalerii powietrznej (3 bataliony). Sformowane byłyby na bazie dwóch batalionów dotychczas będących w strukturze 25. Brygady oraz 16. batalionu powietrzno-desantowego z Krakowa (6. Brygada Powietrznodesantowa). Lekka piechota transportowana śmigłowcami w rejon wykonania zadania. Skład zbliżony do dotychczasowego: 3 kompanie (tradycyjna nazwa szwadrony) kawalerii, dywizjon wsparcia (3 plutony po 3 moździerze 98-mm, bateria przeciwpancerna z 9 wppk Spike-LR, bateria przeciwlotnicza z PPZR Grom, zestawy ZUR-23-2), kompania dowodzenia, grupa zabezpieczenia medycznego.

   Batalion czołgów (2 bataliony). Dwa na bazie istniejących batalionów 10. Brygady Kawalerii Pancernej. Wyposażone w 58 czołgów Leopard 2A4 każdy. Skład podstawowy to 4 kompanie czołgów po 4 plutony po 4 czołgi. Dwa czołgi w kompanii dowodzenia.

  Batalion piechoty zmotoryzowanej brygady kawalerii pancernej (1 batalion). Jednostka przygotowywana do współpracy z batalionami czołgów. Skład podstawowy to cztery kompanie piechoty zmotoryzowanej (po 14 Rosomaków), dywizjon wsparcia (2 x 6 armatohaubic, PPZR Grom ewentualnie SZP Poprad), kompania dowodzenia z m.in. plutonem rozpoznawczym na 4 BRDM-2 Żbik a docelowo Rosomak, pododdziały wsparcia.

  Batalion piechoty górskiej. Lekka jednostka szkolona do operacji w górach. Wyposażona w sprzęt lekki oraz kołowe pojazdy opancerzone. Kompania dowodzenia i 3 kompanie  wspomagane dywizjonem wsparcia (m.in. 12 moździerzy 98 mm, PPZR Grom lub Poprad, 9 wppk Spike-LR). Batalion sformowany na bazie 18. batalionu powietrzno-desantowego z Bielsko-Białej.

Brygady ogólnowojskowe

    Przejdźmy teraz do podległych dywizjom brygad. Byłyby to oddziały o ściśle określonej strukturze.  3 brygady zmechanizowane, 4 brygady zmotoryzowane, brygada kawalerii pancernej i brygada kawalerii powietrznej.

  Brygada zmechanizowana. Dla wzmocnienia synergii szkoleniowej należy w miarę możliwości zgrupować je w jednym garnizonie, poza dużymi ośrodkami miejskimi i dysponujących własnymi ośrodkami poligonowymi do szkolenia i zgrywania pododdziałów przynajmniej do poziomu pododdziału. Dysponowałaby czołgami PT-91 Twardy, gąsienicowymi BWP-1, haubicami 2S1 Goździk.

 

Struktura podległości w Wojskach Lądowych.

   Każda z brygad zmechanizowanych składałaby się z: 3 mieszanych batalionów zmechanizowanych, batalionu dowodzenia, dywizjonu artylerii przeciwlotniczej (zestawy ZUR-23-2).

    Funkcjonowałyby 4 brygady zmechanizowane: 20. Brygada Zmechanizowana (16. Dywizja, Morąg), 15. Brygada Zmechanizowana (16. Dywizja, Orzysz), 1. Brygada Zmechanizowana (1. Dywizja, Siedlce), 7. Brygada Zmechanizowana (11. Dywizja, Słupsk).

   Brygada zmotoryzowana. Drugi rodzaj brygad operacyjnych o zwiększonej mobilności operacyjnej (drogi) i strategicznej (ciężkie lotnictwo transportowe – bez wsparcia USAF to tylko teoria). Ciężki sprzęt brygad to różne wersje transportera Rosomak oraz armatohaubice wz. 77 Dana.

    Każda (z jednym wyjątkiem) z brygad zmotoryzowanych składałaby się z: 3 batalionów piechoty zmotoryzowanej, batalionu dowodzenia i dywizjonu artylerii przeciwlotniczej. Jedna z brygad (Opole) to 3 bataliony operacyjne: 2 bataliony piechoty zmotoryzowanej i batalion piechoty górskiej (18. z Bielsko-Białej).

    Funkcjonowałyby 4 brygady zmotoryzowane: 9. Brygada Zmotoryzowana (16. Dywizja, Ostrów Mazowiecka), 21. Brygada Zmotoryzowana (1. Dywizja, Rzeszów), 2. Brygada Zmotoryzowana (11. Dywizja, Złocieniec), 17. Brygada Zmotoryzowana (11. Dywizja, Opole).

   Brygada kawalerii pancernej. Ciężki sprzęt to czołgi Leopard 2A4, transportery Rosomak i armatohaubice Dana. Kontrowersyjne może wydać się połączenie w jednym związku czołgów z kołowymi transporterami. Znana mi praktyka poligonowa pokazuje, większą mobilność transporterów Rosomak wobec BWP-1. Dynamika tych pojazdów wydaje się bardziej zbliżona do czołgów Leopard a charakter europejskiego krajobrazu (teren lekki, duży wpływ człowieka w zagospodarowanie przestrzeni, infrastruktura drogowa) nie powinien ograniczyć wsparcia czołgów przez kołowe transportery.

     Brygada kawalerii pancernej składałaby się z 2 batalionów czołgów, batalionu piechoty zmotoryzowanej, batalionu dowodzenia, batalionu saperów, dywizjonu artylerii przeciwlotniczej.

     Funkcjonowałaby jedna taka brygada, tak jak dziś, 10. Brygada Kawalerii Pancernej ze Świętoszowa i podlegająca 11. Dywizji.

    Brygada kawalerii powietrznej. Związek taktyczny o największej, bo powietrznej, mobilności. Składałby się z grupy naziemnej i grupy lotniczej. Grupa naziemna to głównie trzy bataliony kawalerii powietrznej, dywizjon wsparcia, batalion dowodzenia. Grupa lotnicza to dwa dywizjony śmigłowców transportowych, dywizjon śmigłowców bojowych i grupa ewakuacji lotniczej. Funkcjonowałaby jedna taka brygada, 25. Brygada Kawalerii Powietrznej w Tomaszowie Mazowieckim, podporządkowana 1. Dywizji.

     Dywizjon śmigłowców szturmowych nie bez powodu w ramach brygady. Liczba dostępnych maszyn typu Mi-24D/W jest znikoma by można byłoby stworzyć z nich centralny odwód powietrzny. Ta ilość, którą posiadamy bardziej przydałaby się jako wsparcie dla transportowych Mi-8/17 i W-3 Sokół. Bez śmigłowców szturmowych 25. Brygada nie będzie w pełni uniwersalną jednostką. Pora również pożegnać się z uzbrojonymi śmigłowcami Mi-2 jako "wypełniaczami" eskadr w BLWL. Ich potencjał bojowy bliski zeru. Można pozostawić w ramach dywizjonu jedną eskadrę z przeznaczeniem do zadań szkoleniowych.

    W zestawieniu brak krakowskiej 6. Brygady Powietrznodesantowej. Moim zdaniem brygada jest zakładnikiem własnej elitarności i tradycji. Wojsko nie ma na nią pomysłu, bo takim nie można nazwać powrócenie do pomysłu przerzutu części jednostki samolotami i zrzutu na spadochronach. Chyba tylko dlatego, że mamy jedenaście C-295M i docelowo pięć większych C-130E. Świat odszedł od desantu na spadochronach i ich miejsce zajęły śmigłowce (prócz skoków HALO/HAHO wojsk specjalnych, czy choćby zwiadowców proponowanego batalionu rozpoznawczego) transportujące pododdziały, gotowe od razu do działania a nie organizowanie (rozrzut spadochroniarzy i sprzętu) i zapewniające im wsparcie ogniowe czy nawet i ewakuację. Mamy już od ponad piętnastu lat taką jednostkę - 25. Brygadę, usytuowaną dodatkowo korzystniej, bo w centralnej Polsce. 6. Brygada, powinna zostać przekształcona:

  • 6. batalion powietrznodesantowy (Kraków) przeniesiony w rejon dyslokacji 25. Brygady (Tomaszów Mazowiecki-Leźnica Wielka) i staje się 6. batalionem kawalerii powietrznej tejże brygady;
  • 16. batalion powietrznodesantowy (Gliwice) pozostaje na miejscu i staje się Jednostką Wojskową Agat (zamiast reorganizacji Oddziału Specjalnego ŻW z Gliwic – kto w czasach znaczenia obrony wewnętrznej, zagrożeń terrorystycznych, misji stabilizacyjnych likwiduje taką jednostkę? Moim zdaniem, to był jeden z lepszych pomysłów ostatnich lat, że takie oddziały powstały);
  • 18. batalion powietrznodesantowy (Bielsko-Biała) staje się 18. batalionem strzelców podhalańskich z 17. Brygady Zmotoryzowanej (Opole).

Artyleria

       W pododdziałach ogólnowojskowych znalazłyby się moździerze 60 mm (kompanie piechoty), moździerze 98-mm (bataliony kawalerii powietrznej i górski), haubice 2S1 Goździk (bataliony zmechanizowane), armatohaubice wz. 77 Dana (bataliony zmotoryzowane).

      Wyrzutnie pocisków rakietowych WR-40, RM-70 i BM-21 to uzbrojenie trzech pułków artylerii (162 szt.) podporządkowane dowództwom dywizji.

  • 11. pułk artylerii – (16. Dywizja) z 3 dywizjonami artylerii rakietowej po 18 wyrzutni każdy, dywizjon rozpoznania;
  • 23. pułk artylerii – (1. Dywizja) skład jak wyżej;
  • 5. pułk artylerii – (11. Dywizja) skład jak wyżej.

      Pułki artylerii to wsparcie wyższego szczebla, powinno charakteryzować się większym zasięgiem oddziaływania niż to dostępne w oddziałach bojowych (zwalczanie odwodów, miejsc koncentracji) jednocześnie Wojsko Polskie dysponuje słabym rozpoznaniem. W tej sytuacji może prowadzić ogień raczej powierzchniowy niż punktowy. Jedynym środkiem dostępnym w arsenale artylerzystów są wyrzutnie kalibru 122 mm o maksymalnym zasięgu 40 kilometrów z nową amunicją.

     Nie uważam, że priorytetem powinno być wprowadzenie armatohaubic Krab. Ciężka opancerzona haubica o podwoziu gąsienicowym powinna być zastąpiona również opancerzonym ale kołowym Krylem. Przy zasięgu ognia ponad 40 kilometrów nie ma sensu inwestować w drogie podwozie do pokonywania trudnego terenu. W naszych warunkach, mocno rozbudowanej infrastruktury drogowej, artyleryjskie „ciężarówki” nie muszą już zjeżdżać ze szlaków komunikacyjnych by móc razić cele (zasięg nie 20 kilometrów ale ponad 40 km przy specjalnej amunicji). Kryl w pierwszej kolejności powinien dotrzeć do pułków artylerii (po dywizjonie z 18 haubicami) i dać oręż do walki ogniowej na dalekim dystansie. W przyszłości pułk mógłby się składać z dywizjonu artyleryjskiego Kryli, dywizjonu rakietowego Langust, dywizjonu rakietowego dalekiego zasięgu Homar i dywizjonu rozpoznania ze stacjami Liwiec i BSR.

     Dopóki posiadamy w miarę sprawne Dany, nie ma potrzeby pilnego wprowadzenia do uzbrojenia moździerza automatycznego RAK. W przyszłości to oczywisty następca Dan i Goździków.

Obrona przeciwlotnicza

      Przeciwdziałanie zagrożeniu z powietrza do poziomu batalionu było już omówione (zestawy Grom, Poprad, Biała). Brygady posiadałyby dywizjony zestawów ZUR-23-2 współpracujące w ramach modułów ogniowych z systemami rozpoznania i wskazania celów.

     Obrona wyższego szczebla to pułki obrony przeciwlotniczej. W stosunku do dzisiejszej organizacji pułków raczej niewiele można zmienić. Każdy z nich dysponowałby dywizjonami ogniowymi zestawów OSA-AK i Kub

  • 15. pułk obrony przeciwlotniczej (16. Dywizja, Giżycko) – dywizjon dowodzenia, 2 dywizjony zestawów OSA, dywizjon zestawów Kub, dywizjon zestawów ZUR-23-2.
  • 4. pułk obrony przeciwlotniczej (1. Dywizja, Wesoła) - dywizjon dowodzenia, dywizjon zestawów OSA, 2 dywizjony zestawów Kub, dywizjon zestawów ZU-23-2.
  • 8. pułk obrony przeciwlotniczej (11. Dywizja, Koszalin) – dywizjon zestawów OSA, 2 dywizjony zestawów Kub, dywizjon zestawów ZU-23-2.

Rozpoznanie

     Dzisiejsze Wojska Lądowe dysponują aż trzema pułkami rozpoznawczymi. Każdy ma swoje zadania do wypełnienia (2. z Hrubieszowa – lekki, dalekiego rozpoznania, 9. z Lidzbarka Warmińskiego – rozpoznanie radioelektroniczne i 18. z Białegostoku – ciężki na pojazdach opancerzonych), moim zdaniem jest koncepcja błędna, a struktuty zbyt rozrośnięte.

 

Dyslokacja głównych oddziałów Wojsk Lądowych według proponowanej organizacji.

   Na temat ciężkich pojazdów rozpoznawczych w zasadzie napisałem przy okazji opisu batalionów ogólnowojskowych. Pułk z wozami BWR-1S/1K czy BRDM-2M96 Żbik posiada minimalny potencjał rozpoznawczy, trudno nazwać go skuteczną jednostką centralnego podporządkowania, jeżeli dysponuje stacją PSNR-5K (zasięg w sprzyjających warunkach do 15 kilometrów). Jako zwarta jednostka nie ma szans na użycie, jeżeli ma być dzielony to lepiej już po plutonie wozów dodać do batalionów zmechanizowanych niż pozostać przy dzisiejszej namiastce sił rozpoznania. Dlatego uznałem, że lepiej dziewięć batalionów zmechanizowanych wyposażyć w BWR-1 a pozostałe trzy w BRDM-2 Żbik. Można również zapytać co zrobić z dużą liczbą zmodernizowanych BRDM-2. Dopóki nie ma Rosomaka-WR, oczywiście dodać wozy do batalionów zmotoryzowanych. W pozostałych przypadkach pojazdy powinny dosłużyć (bez sprzętu rozpoznawczego) w pododdziałach ochrony i zabezpieczenia tyłów (np. pluton w kompanii ochrony brygady ogólnowojskowej).

      2. pułk z Hrubieszowa to jednostka quasi-specjalna, coś na wzór dawnych amerykańskich pododdziałów dalekiego rozpoznania. Tylko, czy Wojska Lądowe potrzebują tyle kompanii i plutonów operatorów-zwiadowców? Moim zdaniem to syndrom utworzenia Wojsk Specjalnych i oddania wcześniej podległych sił (dawny 1. pułk specjalny komandosów). Pułk z Hrubieszowa powinien zostać zredukowany do siły batalionu rozpoznawczego i przeniesiony w rejon stacjonowania 25. Brygady. Wykorzystując zaplecze logistyczne oraz szkoleniowe kawalerii powietrznej zachowałby podporządkowanie operacyjne pod DWL.

      Niewiele można zmienić w przypadku 9. pułku z Lidzbarka. Słusznym wydaje się skoncentrowanie sprzętu WRE w jednym, wyspecjalizowanym oddziale.

     Tworzenie pododdziałów rozpoznawczych złożonych z BSR (Bezzałogowy System Rozpoznawczy) jest jak najbardziej słuszne. Tylko Orbitery potraktujmy jako początek wprowadzania BSR do WP, Dywizjon Rozpoznania Powietrznego powinien w przyszłości otrzymać większe i bardziej wydolne bezzałogowce a Orbitery powinny służyć w pułkach artylerii. Wydaje się słuszne rozmieszczenie dywizjonu w bazie w Mirosławcu.

      Podsumowując, wojska rozpoznawcze to plutony rozpoznawcze w batalionach i trzy jednostki centralne: 9. pułk z Lidzbarka Warmińskiego (rozpoznanie elektroniczne), 2. batalion rozpoznawczy (dalekiego rozpoznania, Tomaszów Mazowiecki) oraz Dywizjon Rozpoznania Powietrznego (Mirosławiec).

Saperzy

     Prócz kompanii w strukturze batalionów ogólnowojskowych i batalionu w 10. Brygadzie w ramach podporządkowania Dowództwu Wojsk Lądowych będą występować trzy pułki saperów. Oddziały te przeznaczone będą głównie do zapewnienia mobilności wojsk, wsparcia struktur państwowych w sytuacjach kryzysowych oraz zadań sapersko-minerskich. Pułki dysponować będą batalionami pontonowymi, drogowo-mostowymi oraz ratownictwa inżynieryjnego (1. i 5. pułki).

  • 2. pułk saperów (Kazuń);
  • 5. pułk saperów (Nisko);
  • 1. pułk saperów (Brzeg).

Chemicy

       W ramach oddziałów niewielkie pododdziały przeciwchemiczne (plutony w batalionach dowodzenia brygad). Jako centralna jednostka jeden pułk chemiczny (Brodnica) wykonujący zadania w ramach zabezpieczenia sił zbrojnych jak i wsparcia struktur państwowych w sytuacjach kryzysowych.

  • 4. pułk chemiczny (Brodnica).

Podsumowanie

     Z tym co posiadamy jesteśmy w stanie skroić w miarę sensowne Wojska Lądowe. Wycofajmy wszystkie czołgi T-72, połowę BWP-1, radzieckie pociski przeciwpancerne czy przeciwlotnicze Strzały, pozbądźmy się „workowych” brygad i batalionów. MON, jak na warunki europejskie nie ma wcale takich małych pieniędzy, problem jednak w tym, że duża cześć z nich jest inwestowana w remonty sprzętu, którego w zasadzie już nie powinno być. Tak jakby ci co wydają i ci, którzy planują przyszłość byli na dwóch odległych planetach. Potencjał sprzętowy Wojsk Lądowych:

 

 

Czołgi Leopard 2A4

128 sztuk (w tym 116 w linii)

Czołgi PT-91 Twardy

Około 200 sztuk (w tym 168 w linii)

BWP-1

Około 550 sztuk (w tym 504 w linii)

BWR-1

38 sztuk (w linii 36)

BRDM-2M96 Żbik

Około 60 sztuk (w tym 56 w linii)

BRDM-2M96 Żbik (ochrona)

Około 60 sztuk (w tym 54 w linii)

Rosomak WWO

Około 115 sztuk (w tym 110 w linii)

Rosomak z Hitfist 30

Około 380 sztuk (w tym 370 w linii)

Rosomak z ZSSW

Około 160 sztuk (w tym 148 w linii)

Haubica 2S1 Goździk

Około 100-150 sztuk (w tym 96-144 w linii)

Armatohaubica Dana

Około 110 sztuk (w tym 100 w linii)

Wyrzutnie BM-21/RM-70/WR-40

Około 170 sztuk (w tym 162 w linii)

Przeciwpancerne pociski Spike-LR

276 wyrzutni (w tym 255 w linii)

Moździerz 60 mm

Około 280 sztuk

Moździerz 98 mm

Około 45 sztuk

 

  Zmieńmy Narodowe Siły Rezerwowe. Nie twórzmy pojedynczych stanowisk czy grup etatów. Osoby z zewnątrz nie wzmocnią ale osłabią zgraną strukturę. Stwórzmy z tych ludzi zwarte pododdziały, w mniejszym stopniu bojowe, a w dużo większym wykorzystujące umiejętności specjalisty-cywila. Inną kwestią jest, czy choćby z połowy tych pasjonatów (czy osób które kierowały się rachunkiem ekonomicznym) nie stworzyć wojsk Obrony Narodowej z tylko lekkim, nieskomplikowanym sprzętem i uzbrojeniem. Ale to temat na inną dyskusję.

Mariusz Cielma




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Bezzałogowy statek powietrzny MQ-1 Predator

Bezzałogowy statek powietrzny MQ-1 Predator

Historia prawdopodobnie najbardziej „medialnego” spośród aktualnie eksploatowanych systemów bezzałogowych, czyli RQ-1/MQ-1 Predator rozpoczęła fakt...

więcej polecanych artykułów