Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2014-12-05 15:32:14

Przyszłość bezzałogowych systemów powietrznych w Siłach Zbrojnych RP

     Bezzałogowe systemy powietrzne (BSP) w celach rozpoznawczych użytkowane są w Siłach Zbrojnych RP od 2005 roku. Jednak dopiero realizacja programu operacyjnego „Rozpoznanie obrazowe i satelitarne”, wchodzącego w zakres Planu Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej na lata 2013-2022 (PMT 2013-22) zapewnić ma ich powszechne wykorzystanie na różnych szczeblach rozpoznania. Program ten zakłada pozyskania ponad 80 zestawów BSP różnych klas, od najmniejszych platform rozpoznawczych o zasięgu kilku kilometrów, po duże samoloty bezzałogowe mogące prowadzić operacje rozpoznawczo-uderzeniowe na dużej przestrzeni, przy czym w skład poszczególnych zestawów wchodzić będzie od 3 do 5 platform powietrznych, co daje łącznie ok. 350 bezzałogowych samolotów i wiropłatów. Na realizację programu do 2022 roku przewiduje się wydatkowanie łącznie blisko 2,5 mld PLN. Realizacja tych planów to jednak dopiero pierwszy krok ku "bezzałogowej przyszłości".

BSP w Siłach Zbrojnych RP do 2013 roku

  Zanim omówimy plany dotyczące pozyskania nowych BSP w ramach PMT 2013-22, warto przypomnieć jaki był potencjał Sił Zbrojnych RP w tym zakresie, według stanu na koniec 2012 roku. Pierwszy zestaw bezzałogowców pozyskano w 2005 roku na potrzeby Jednostki Wojskowej GROM. Był to produkowany przez izraelską firmę Aeronautics Defense Systems kompleks Orbiter klasy mini. Łącznie w latach 2005-2009 zakupiono 15 takich zestawów (w każdym po trzy platformy powietrzne), z których jedenaście trafiło do Wojsk Lądowych, a cztery były w posiadaniu Dowództwa Wojsk Specjalnych.

  Od 2010 roku rozpoczęto pozyskiwanie nowego rodzaj BSP klasy mini, tym razem już krajowej produkcji. Mowa tu o BSP FlyEye opracowanych przez należącą do WB Electronics S.A. gliwicką firmę FlyTronic. W listopadzie 2010 roku na potrzeby wchodzącej w skład Wojsk Specjalnych Jednostki Wsparcia Dowodzenia i Zabezpieczenia Nil pozyskano dwa pierwsze zestawy tego typu. Kolejne zestawy zamówiono w 2013 roku - o tym w dalszej części artykułu.

  Jeszcze przed zakupem pierwszego zestawu mini BSP Orbiter w 2005 roku, Polska planowała pozyskanie bezzałogowców klasy MALE (ang. Medium Altitude Long Endurance) średniego pułapu i dużej autonomiczności. W ramach programu Foreign Military Financing liczono, że Stany Zjednoczone sfinansują nam zakup BSP MQ-1 Predator. Kiedy okazało się, że nie jest to możliwe, zamiast klasy MALE planowano w ten sam sposób (z amerykańskim finansowaniem) pozyskać dwa mniejsze zestawy BSP klasy taktycznej RQ-7B Shadow 200. W dniu 15 grudnia 2005 roku wystosowano nawet oficjalne pismo w tej sprawie, jednak z powodu wzrostu kosztów programu, najpierw plany te ograniczono do jednego zestawu, by ostatecznie je anulować latem 2007 roku.

BSP Orbiter fot. ŁPBezzałogowe systemy powietrzne w zadaniach rozpoznania są użytkowane przez Siły Zbrojne RP od 2005 roku. Obecnie jednak, poza jednym zestawem BSP ScanEagle, są to jedynie bezzałogowce klasy mini typu Orbiter (na zdjęciu) i FlyEye, których zakupiono po 15 zestawów każdego z typów - fot. Łukasz Pacholski/Dziennik Zbrojny

  Pilna potrzeba pozyskania większych bezzałogowców ujawniła się w latach 2007-2008 w związku z rosnącym udziałem Sił Zbrojnych RP w misji w Afganistanie. Początkowo, na potrzeby Polskiego Kontyngentu Wojskowego wykupiono jedynie loty amerykańskich zestawów BSP ScanEagle. W październiku 2008 roku Departament Zaopatrywania Sił Zbrojnych MON uruchomił przetarg na dostawę trzech taktycznych BSP o zasięgu 150-300 km i zdolności do pozostawania w powietrzu przez minimum 10-12 godzin. Nowe bezzałogowce planowano zakupić od jednej z trzech izraelskich firm: Aeronautics Defense Systems oferującej BSP Aerostar, Elbit Systems oferującej BSP Hermes 450W oraz Israel Aerospace Industries proponującej BSP Searcher II/III. Z różnych powodów postępowanie to przeciągnęło się do 2010 roku, przy czym zmianie z trzech do dwóch, uległa także liczba planowanych do pozyskania zestawów. Ostatecznie w drodze aukcji elektronicznej w dniu 1 lutego 2010 roku zdecydowano się na zamówienie BSP Aerostar firmy Aeronautics Defense Systems, tej samej która dostarczała już wojsku BSP Orbiter. Realizacja umowy od początku przebiegała z problemami. Pierwsze polskie Aerostary odbyły swój lot w styczniu 2011 roku w Afganistanie, niestety izraelski wykonawca nie był w stanie wywiązać się ze wszystkich zobowiązań kontraktu, w wyniku czego MON ostatecznie jesienią 2012 roku poinformowało o jego zerwaniu przez polską stronę. Na nieudane pozyskiwanie Aerostarów, od ogłoszenia przetargu w 2008 roku do rozwiązania umowy, stracono więc pięć lat.

  W 2010 roku Polska stała się jednak posiadaczem taktycznych BSP. W wyniku kontraktu zawartego przez Departament Obrony Stanów Zjednoczonych z firmą Insitu, Siły Zbrojne RP otrzymały bezpłatnie - w ramach wspomnianego już programu Foreign Military Financing - jeden zestaw BSP ScanEagle Block D, zawierający system naziemny oraz 10 platform powietrznych. Niestety, jak do tej pory jest to jedyny taktyczny BSP pozostający na stanie naszej armii. Jego użytkownikiem jest należąca do Wojsk Specjalnych jednostka Nil.

Program operacyjny rozpoznania obrazowego i satelitarnego

  Po doraźnych i w znacznej części nieudanych próbach pozyskania BSP w latach 2005-2012, w ramach nowego PMT 2013-22 zaplanowano bardziej kompleksowe działania, które ujęto w programie operacyjnym rozpoznania obrazowego i satelitarnego. Za główny cel realizacji tego programu uznano osiągnięcie zdolności operacyjnej w zakresie rozpoznania obrazowego, gwarantującego wizualizację przekazywanych danych i informacji, często w czasie rzeczywistym. W związku z tym zakłada się, że w najbliższych latach stanie się ono podstawowym rodzajem rozpoznania. Na szczeblu taktycznym osiągnięcie tego celu ma umożliwić zwiększenie zdolności systemu rozpoznania w zakresie dozorowania obszarów zainteresowania, wykrywanie, identyfikowanie, precyzyjną lokalizację i śledzenie celów, monitorowanie obszarów morskich i strefy tylnej własnego ugrupowania, czy w końcu ocenę skutków uderzeń. Na szczeblu operacyjnym pozyskane systemy BSP mają zwiększyć zdolność rozpoznania na rzecz działań głębokich z dodatkową możliwością natychmiastowych precyzyjnych uderzeń.

  W ramach programu początkowo planowano pozyskanie BSP pięciu klas: mini, mini pionowego startu, taktycznej krótkiego i średniego zasięgu oraz operacyjnej MALE. Poza pozyskaniem bezzałogowców program ten przewiduje także sformowanie na szczeblu centralnym Ośrodka Rozpoznania Obrazowego. Ma on być zdolny do pozyskiwania, integracji, zarządzania i analizy danych obrazowych oraz wykonywania i dystrybucji produktów rozpoznawczych. W skład jego wyposażenia ma wchodzić mobilna stacja odbioru danych satelitarnych oraz stacja analiz danych z zasobników rozpoznania obrazowego Goodrich DB-110, będących na wyposażeniu eksploatowanych przez Polskę samolotów F-16 Jastrząb. Dostęp do danych satelitarnych umożliwić ma między innymi porozumienie podpisane w marcu tego roku, na mocy którego Siły Zbrojne RP uzyskały dostęp do włoskiego satelitarnego systemu rozpoznania obrazowego COSMO-SkyMed Seconda Generazione (CSG).

  Uzyskanie dostępu do rozpoznawczych danych obrazowych zapewnić ma Polsce także udział w NATO-wskim systemie rozpoznawczym Alliance Ground Surveillance (AGS). Architektura tego systemu ma być oparta na pięciu bezpilotowych statkach powietrznych RQ-4B Global Hawk klasy HALE (ang. High Altitude, Long Endurance), zdolnych do długotrwałych lotów na dużych wysokościach, wyposażonych w radar pozwalający na wykrywanie i śledzenie celów naziemnych. Uzyskane dane będą przekazywane w czasie rzeczywistym do głównej bazy operacyjnej we Włoszech, sojuszniczych stanowisk dowodzenia różnych szczebli oraz do narodowych systemów dowodzenia i rozpoznania. Osiągnięcie wstępnej gotowości operacyjnej systemu planowane jest w 2017 roku, a pełnej po kolejnym roku. Polska uczestniczyła w programie AGS już w jego początkowej fazie, ale wycofała się z niego w kwietniu 2009 roku. Na szczęście zweryfikowano tę decyzję i po pięciu latach, w dniu 2 kwietnia tego roku ponownie złożono dokument akcesyjny, który został ostatecznie zatwierdzony 19 czerwca br. W programie uczestniczy łącznie 15 państw należących do NATO.

  Finansowanie programu operacyjnego dotyczącego rozpoznania obrazowego i satelitarnego jest zagwarantowane uchwałą nr 123 Rady Ministrów z dnia 23 czerwca 2014 roku w sprawie ustanowienia programu wieloletniego "Priorytetowe Zadania Modernizacji Technicznej SZ RP w ramach programów operacyjnych". Zgodnie z zapisami tego dokumentu, w latach 2014-2022 przewiduje się wydatkowanie na ten cel środków w łącznej wysokości 2,429 mld PLN, z czego wydatki zaplanowane na ten rok to kwota do 60 mln PLN, a w latach 2015-2016 nie przekroczą one 600 mln PLN rocznie. 

Plany pozyskania BSP w latach 2013-2022

  Pierwsze konkretne deklaracje MON dotyczące realizacji programu operacyjnego rozpoznania obrazowego i satelitarnego, a także innych zadań PMT 2013-22 zostały zaprezentowane publicznie w grudniu 2012 roku. Ogłoszenie postępowań na zakup BSP zakładano wówczas w 2013 roku, a podpisanie umów miało nastąpić w 2014 roku. Zamiast tego w styczniu 2013 roku Inspektorat Uzbrojenia (IU) rozpoczął jedynie dialog techniczny, do którego zgłosiło się aż 51 podmiotów krajowych i zagranicznych. Ostatecznie do lipca 2013 roku przeprowadzono dialog z 27 wybranymi firmami. Mimo wcześniejszych zapowiedzi, w 2013 roku nie doczekaliśmy się postępowań na pozyskanie BSP, aczkolwiek w celu zaspokojenia najbardziej pilnych potrzeb, w lutym bez przetargu podpisano umowę na zakup produkowanych przez firmę WB Electronics S.A. BSP FlyEye klasy mini. Realizację tego kontraktu zakończono w listopadzie tego samego roku odebraniem 12 zamówionych zestawów (każdy po 4 egzemplarze platform powietrznych). Warto wspomnieć, że także w tym roku, na podstawie umowy z dnia 30 czerwca pozyskano jeszcze jeden zestaw tego typu. Dzięki obu umowom i uwzględniając pozyskanie dwóch pierwszych zestawów w 2010 roku, na stanie Sił Zbrojnych RP powinno znajdować się obecnie łącznie 15 zestawów BSP FlyEye.

  W marcu 2013 roku padły pierwsze publiczne deklaracje dotyczące liczby planowanych do pozyskania BSP. Podczas konferencji „Dni Przemysłu 2013”, ówczesny Szef Sztabu Generalnego WP gen. Mieczysław Cieniuch poinformował, że w perspektywie lat 2020-2022 dla całych Sił Zbrojnych RP planuje się pozyskanie:

  • do 40 kompletów mini-BSP,
  • do 15 kompletów BSP pionowego startu i lądowania,
  • do 15 kompletów taktycznych BSP małego zasięgu,
  • do 10 zestawów taktycznych BSP średniego zasięgu,
  • 4 zestawów operacyjnych BSP (MALE). 

  Kolejne deklaracje MON dotyczące rozpoczęcia przetargów na bezzałogowce padły pod koniec kwietnia 2014 roku, podczas wizyty sekretarza stanu w MON Czesława Mroczka w bazie lotniczej w Mirosławcu. Ogłoszono wówczas, że w wyniku podjętych decyzji o przyśpieszeniu realizacji niektórych programów modernizacji technicznej szybciej pozyskane zostaną między innymi BSP w zakresie maszyn szczebla taktycznego kryptonim Gryf oraz szczebla operacyjnego kryptonim Zefir. Zadeklarowano także, że postępowanie przetargowe na zakup 22 zestawów Gryf rozpocznie się w ciągu kilku tygodni, a do końca obecnego roku zostanie ogłoszony przetarg na cztery zestawy Zefir. 

  Natomiast kilka tygodni później, podczas obrad senackiej Komisji Obrony Narodowej w dniu 20 maja 2014 roku szef IU gen. bryg. Sławomir Szczepaniak przedstawił informacje w zakresie terminów pozyskania poszczególnych rodzajów BSP. Stwierdził on wówczas, że „powinniśmy – jeszcze raz to podkreślę – rozpocząć pozyskiwanie [BSP klasy – red.] MALE w formie konkretnego produktu już w 2019 roku, pozyskiwanie taktycznych [BSP] średniego zasięgu od 2016 roku, pozyskiwanie taktycznych [BSP] krótkiego zasięgu od 2018 roku, a w 2016 roku pozyskiwanie bezpilotowców typu mini, czyli bardzo krótkiego zasięgu. To determinuje nasze działanie”. Generał przekazał także informacje na temat stanu przygotowywanych przetargów. Powiedział, że "IU sfinalizował fazę analityczno-koncepcyjną w obszarze czterech podstawowych systemów bezzałogowych, które będą podnosiły zdolność wojska w zakresie rozpoznania obrazowego oraz rażenia. Jesteśmy gotowi do uruchomienia procesu pozyskania systemów MALE uzbrojonych, systemów średniego zasięgu z możliwością uzbrojenia, systemów krótkiego zasięgu i systemów mini. [...] W tej chwili oczekuję tylko na jedną decyzję ministra obrony narodowej, a mianowicie określenie istotności, znaczenia dla bezpieczeństwa państwa poszczególnych systemów". Mimo tych optymistycznych zapowiedzi, aż do dzisiaj, przez kolejne ponad pół roku nie ogłoszono żadnego postępowania na pozyskanie BSP.

  W dniu 25 września ogłoszono za to chęć ponownego przeprowadzenia dialogu technicznego dla BSP klasy mini pionowego startu i lądowania kryptonim Ważka (pierwszy dialog przeprowadzono w 2013 roku). Podmioty chcące uczestniczyć w jego procedurze miały czas na przesłanie zgłoszeń do dnia 31 października tego roku. Zgodnie z informacją otrzymaną z IU zgłoszenia do udziału w dialogu przesłało 17 firm, które zwrotnie otrzymały już treść pełnego zapytania o informację (RFI), z prośbą o odpowiedź do końca grudnia tego roku. Zakończenie dialogu powinno nastąpić do dnia 28 lutego 2015 roku.

  Do połowy tego roku program rozpoznania obrazowego i satelitarnego zakładał pozyskanie pięciu rodzajów bezzałogowców. W wyniku przyjęcia w czerwcu wspomnianej już uchwały Rady Ministrów nr 123, program ten został rozszerzony o BSP klasy mikro, które będą najmniejszymi z planowanych do pozyskania platform latających. Dla tej nowej, szóstej już klasy bezzałogowców, poszukiwane będą systemy pionowego startu i lądowania. W tym roku rozpoczęto fazę analityczno-koncepcyjną tego zadania. Jednym z jej elementów jest procedura dialogu technicznego, rozpoczęcie której zostało ogłoszone w dniu 27 października tego roku. Zgłoszenia do udziału w dialogu zainteresowane firmy mogły składać w terminie do dnia 28 listopada tego roku. Z możliwości tej skorzystało 12 podmiotów, które następnie otrzymały RFI, z prośbą o odpowiedź do końca stycznia 2015 roku. Zakończenie procedury zaplanowano na koniec marca 2015 roku.

  Z informacji jakie redakcja Dziennika Zbrojnego uzyskała z IU w połowie października br. wynika, że dla BSP klasy taktycznej krótkiego zasięgu kryptonim Orlik i BSP klasy mini kryptonim Wizjer zakończono już realizację fazy analityczno-koncepcyjnej i zadania te zostały zakwalifikowane jako istotne dla bezpieczeństwa państwa. Dla obu tych zadań, jeszcze w bieżącym roku planuje się uruchomienie postępowań mających na celu wyłonienie wykonawców, które prowadzone będą na podstawie decyzji nr 118/MON Ministra Obrony Narodowej z 2013 roku, z pominięciem ustawy Prawo zamówień publicznych.

  Kolejną okazją do uzyskania informacji na temat programu bezzałogowców była konferencja prasowa sekretarza stanu w MON Czesława Mroczka dotycząca Planu Modernizacji Technicznej jaka odbyła się w dniu 2 listopada tego roku. Potwierdzono na niej, że w najbliższych dniach planuje się uruchomienie postępowań na pozyskanie BSP Orlik i Wizjer. Natomiast na temat BSP Gryf i Zefir, wiceminister Mroczek powiedział że "jesteśmy w trakcie rozmów w zakresie systemów klasy taktycznej i operacyjnej-uderzeniowej. [...] Polska będzie pozyskiwać systemy bezzałogowe uderzeniowe, siłą rzeczy, to znaczy, siła rzecz polega na tym, że istnieje bardzo niewiele państw na świecie, które dysponują tymi systemami - to znaczy dwa może trzy państwa, które dysponują systemami bezzałogowymi uderzeniowymi jeśli chodzi o produkcję i z tymi państwami rozmawiamy w zakresie pozyskania systemów bezzałogowych uderzeniowych. Decyzje w tym zakresie podejmiemy w perspektywie kilku najbliższych miesięcy, sądzę że będziemy mieli warunki dotyczące pozyskania tych systemów od tych państw w ciągu miesiąca-dwóch i w pierwszym kwartale 2015 roku podejmiemy decyzję o tym, jaki system wybieramy". Dokładnie miesiąc później, w dniu 2 grudnia br. podczas posiedzenia senackiej Komisji Obrony Narodowej wiceminister Mroczek potwierdził i uzupełnił te informacje. Stwierdził, że "[...] zapomniałem o systemach bezzałogowych-uderzeniowych. To jest przeskok jeśli chodzi o nasze zdolności. [głos z sali - red.] Uderzeniowe nie rozpoznawcze. Tak naprawdę dwa-trzy państwa na świecie dysponują bronią tego typu i mamy wstępne zgody dwóch największych państw, o największej zdolności w tym zakresie, no nie ukrywam w tym Stanów Zjednoczonych. Wstępną zgodę na transfer, na przekazanie tej technologii Polsce".

MQ-9 - photo by Master Sgt. Eric Millerreleased - 174th Attack WingPodczas senackiej KON szef IU gen. Szczepaniak informował, że wykonawców BSP klasy MALE planuje się poszukiwać wśród wybranych producentów amerykańskich i izraelskich. Pozyskanie BSP prawdopodobnie było jednym z tematów zakończonej niedawno wizyty wiceministra Czesława Mroczka w Stanach Zjednoczonych, podczas której odwiedził on między innymi 174 Skrzydło Uderzeniowe w Syracuse, użytkujące widoczne na zdjęciu w tle UCAV MQ-9 Reaper. Być może, już za kilka lat, to właśnie na MQ-9 zobaczymy biało-czerwoną szachownicę - fot. 174th Attack Wing/Master Sgt. Eric Miller

   Okazją do rozmów w sprawie pozyskania Zefirów była z pewnością odbyta w ostatnim tygodniu października br. wizyta wiceministra Mroczka w Stanach Zjednoczonych, podczas której mógł się on zapoznać z możliwościami BSP MQ-9 Reaper. Niestety nadal nie wiemy, czy dla tych zadań zakończono już procedurę oceny występowania istotnego interesu bezpieczeństwa państwa, ani w jakim trybie IU będzie prowadził postępowania na ich pozyskanie. Na nasze pytania w tym zakresie IU nie chciał udzielić jakichkolwiek informacji. Udało się natomiast potwierdzić, że bezzałogowce klasy taktycznej średniego zasięgu Gryf mają posiadać zdolność do wykorzystania środków bojowych.

Po pierwsze - BSP Zefir

  Z dotychczas dostępnych informacji wynika, że dla Sił Zbrojnych RP w ramach PMT 2013-22 planuje się pozyskanie sześciu rodzajów BSP. Największe z nich to uzbrojone BSP szczebla operacyjnego klasy MALE średniego pułapu i dużej autonomiczności oznaczane kryptonim Zefir. Planuje się pozyskanie czterech takich zestawów, po trzy drony w każdym zestawie. Zefiry będą posiadały możliwości wykonywania misji rozpoznawczo-uderzeniowych w promieniu nawet do 1000 km od miejsca bazowania. Bezzałogowce tej klasy stanowić będą wyposażenie tworzonej w Mirosławcu eskadry Sił Powietrznych. Według informacji Sztabu Generalnego WP „eskadra BSP MALE przeznaczona będzie do wykonywania zadań rozpoznania na głębokość do 750 km od miejsca stacjonowania z możliwością natychmiastowych precyzyjnych uderzeń (za pomocą pocisków kierowanych i bomb szybujących) na wcześniej rozpoznane zidentyfikowane obiekty w ugrupowaniu przeciwnika, jak również na obiekty bezpośrednio wykryte i zidentyfikowane podczas misji rozpoznawczej”. Rozpoczęcie dostaw Zefirów planowane jest od 2019 roku, natomiast zakończenie negocjacji dotyczących pozyskania tej klasy BSP powinno nastąpić do połowy przyszłego roku. Postępowanie na ich pozyskanie prowadzone będzie najprawdopodobniej poza ustawą Prawo zamówień publicznych, zgodnie z procedurą negocjacji w trybie zamkniętym z jednym oferentem. Zgodnie z deklaracjami szefa IU, gen. Szczepaniaka, wykonawców tego zadania planuje się szukać wśród producentów amerykańskich i izraelskich, natomiast wiceminister Mroczek potwierdził, że od dwóch państw, w tym od Stanów Zjednoczonych nasz kraj otrzymał już wstępną zgodę na sprzedaż tej klasy bezzałogowców. Najbardziej prawdopodobnym kandydatem na Zefira wydaje się amerykański UCAV (ang. Unmanned Combat Air Vehicle), czyli uderzeniowy BSP MQ-9 Reaper, z monografią którego można zapoznać się na stronach Dziennika Zbrojnego (część 1, część 2). W praktyce jest to jedyny obecnie produkowany seryjnie i sprawdzony w walce UCAV tej wielkości. Poza Amerykanami, ich użytkownikami w Europie są już takie państwa, jak Wielka Brytania, Francja i Włochy, a wkrótce do tej grupy dołączy także Holandia. Alternatywnym rozwiązaniem może być poszukiwanie kandydata na Zefira wśród konstrukcji oferowanych przez izraelskich producentów BSP, jednak w ich ofercie - przynajmniej oficjalnie - nie ma platform UCAV tej wielkości co MQ-9. Nie można oczywiście wykluczyć dostosowania do tej roli na przykład BSP z rodziny Heron produkowanych przez Israel Aerospace Industries (IAI), czy BSP Hermes będących w ofercie Elbit Systems, jednak rozwiązanie takie wydaje się mało prawdopodobne.

Po drugie - BSP Gryf

  Drugim rodzajem BSP, które planuje się pozyskać są platformy klasy taktycznej średniego zasięgu kryptonim Gryf, przeznaczone dla oddziałów szczebla dywizji. Przewiduje się pozyskanie około 20 takich zestawów (według wcześniejszych danych 10), prawdopodobnie po 3-4 egzemplarze BSP w każdym zestawie. Bezzałogowce tego typu będą wykorzystywane głównie do celów rozpoznania, ale będą posiadały także zdolność do wykorzystania środków bojowych, a promień taktyczny ich działania wynosić ma około 200 km. Gryfy stanowić mają wyposażenie Dywizjonu Rozpoznania Powietrznego Wojsk Lądowych bazującego na lotnisku w Mirosławcu, a także klucza BSP należącego do eskadry lotnictwa rozpoznawczego Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej. Zakończenia negocjacji dotyczących pozyskania tej klasy BSP można się spodziewać w 2015 roku, a ich dostawy powinny rozpocząć się już od 2016 roku. Według szefa IU gen. Szczepaniaka, dla tej klasy BSP "wykonawcą, liderem powinien być przedstawiciel zagranicznej firmy, który będzie transferował technologie do firm polskich". Podmiotów zainteresowanych dostawami Gryfów może być nieco więcej niż dla BSP uderzeniowej klasy MALE, jednak i dla tego typu liczyć się będą oferty z 4-5 państw.

Watchkeeper WK450 fot.Thales UKJednym z możliwych kandydatów na BSP klasy taktycznej średniego zasięgu kryptonim Gryf może być dość mocno promowany w Polsce BSP Watchkeeper WK450 produkowany przez brytyjskiego Thalesa - fot. Thales UK.

Po trzecie - BSP Orlik

  Dla oddziałów szczebla brygady planuje się pozyskanie BSP klasy taktycznej krótkiego zasięgu kryptonim Orlik. W 2013 roku potrzeby Sił Zbrojnych dla tego typu BSP oceniano na 15 zestawów, w każdym po 3-5 platform latających. Orliki wykorzystywane będą do rozpoznania w promieniu do 100 km od miejsca startu. Użytkownikiem Orlików będą zarówno Wojska Lądowe, jak i Marynarka Wojenna. Ogłoszenie postępowania przetargowego, które prowadzone będzie na podstawie decyzji nr 118/MON Ministra Obrony Narodowej z 2013 roku z pominięciem ustawy Prawo zamówień publicznych, planuje się jeszcze w tym roku, a dostawy powinny rozpocząć się od 2018 roku. Zdaniem IU wykonawcy tego zadania należy szukać wśród dostawców krajowych. Na szczęście w tej klasie BSP polski przemysł z roku na rok oferuje coraz więcej. Wśród potencjalnych rodzimych oferentów można wymienić choćby WB Electronics z BSP Manta, czy PIT-RADWAR S.A i Eurotech z BSP E-310.

E-310 fot. MGOpracowany przez firmy PIT-RADWAR S.A i Eurotech BSP E-310 (na zdjęciu) ma prawdopodobnie szansę na udział w postępowaniu na BSP krótkiego zasięgu kryptonim Orlik. Drugim krajowym podmiotem, który z pewnością powalczy o to zamówienie jest WB Electronics z nowo opracowanym BSP Manta - fot. Michał Gajzler/Dziennik Zbrojny.

Po czwarte - BSP Wizjer

  Bezzałogowce klasy mini od kilku lat są już z powodzeniem użytkowane przez polską armię. Łącznie planuje się pozyskanie kolejnych 40-50 zestawów, każdy z 4-5 egzemplarzami BSP. W aktualnym planie modernizacji technicznej otrzymały one kryptonim Wizjer. Zgodnie z przyjętą klasyfikacją powinny się one charakteryzować promieniem taktycznym do 30 km, a przeznaczone będą dla pododdziałów szczebla batalionu. Ogłoszenie postępowania przetargowego, które prowadzone będzie zgodnie ze wspomnianą już decyzją nr 118/MON, podobnie jak dla Orlika planuje się jeszcze w tym roku, a dostawy powinny rozpocząć się od 2016 roku. Oferentów tego zadania IU szukać będzie wśród polskich producentów bezzałogowców. Jeśli dla Wizjera nie podniesiono znacząco wymagań w stosunku do obecnie eksploatowanych BSP klasy mini, kandydatem numer jeden na dostawcę wydaje się firma WB Electronics, z dobrze już znanym w polskiej armii BSP FlyEye.

FlyEye fot. Łukasz PacholskiMoże dziwić, że MON nie zdecydowało się na zlecenie firmie FlyTronic pracy rozwojowej w celu udoskonalenia sprawdzonego już produktu jakim jest BSP FlyEye, a zamiast tego planuje ogłoszenie przetargu na BSP klasy mini ryzykując pozyskaniem zupełnie nowej konstrukcji. Działanie takie może mieć jednak sens, jeśli Siły Zbrojne nie są zadowolone z możliwości FlyEye i wiadomo jednocześnie, że konkurencja oferuje więcej, bądź IU chce uzyskać niższą cenę, niż jest to możliwe w drodze negocjacji z jednym wykonawcą - fot. Łukasz Pacholski/Dziennik Zbrojny.

Po piąte - BSP Ważka

  Kolejne BSP planowane do pozyskania to klasa mini pionowego startu i lądowania kryptonim Ważka. Bezzałogowce tego typu przeznaczone będą dla zespołów bojowych lub szturmowych, działających głównie w terenie zurbanizowanym. Wstępne szacunki mówiły o potrzebie pozyskania 15 zestawów tego typu. W ogłoszonym w tym roku dialogu technicznym opublikowano podstawowe wymogi stawiane Ważkom, które mają się charakteryzować:

  • zdolnością do pionowego startu i lądowania bez korzystania z infrastruktury,
  • możliwością działania w terenie zurbanizowanym,
  • posiadaniem maksymalnej masy startowej nie przekraczającej 5 kg,
  • czasem lotu minimum 30 minut,
  • zasięgiem łączności ze stacją naziemną w terenie zurbanizowanym minimum 300 m bez widoczności anten (BLOS) i minimum 3 km z widocznością anten (LOS),
  • możliwością transportu w plecaku,
  • wyposażeniem w sensory pracujące w świetle widzialnym oraz podczerwieni.

  Pierwszy dialog techniczny na tę klasę BSP przeprowadzono już w 2013 roku. Ogłoszenie chęci powtórzenia tej procedury może więc nieco dziwić. Zapytany o przyczyny takiej decyzji IU poinformował, że "dialog techniczny prowadzony w 2013 roku wykazał, że wstępnie zdefiniowane potrzeby Sił Zbrojnych nie są aktualnie możliwe do spełnienia. Dlatego też podjęto decyzję o przeprowadzeniu procesu redefiniowania Wymagania Operacyjnego dla tego projektu. Podstawą dla aktualnie uruchomionego dialogu technicznego są redefiniowane Wymagania Operacyjne". Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że w ramach opracowania BSP mini pionowego startu i lądowania, w 2011 roku zlecono firmie WB Electronics i Politechnice Warszawskiej realizację projektu badawczo-rozwojowego dofinansowanego ze środków Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. W ramach konkursu nr 1/2011 na wykonanie projektów w zakresie badań naukowych i prac rozwojowych na rzecz obronności i bezpieczeństwa państwa podmioty te zrealizowały projekt "Opracowanie małego bezzałogowego wiropłata" w wyniku którego powstał prototyp BSP Virtus. Zamiast dążyć do jego produkcyjnego wdrożenia, resort obrony w tym roku zdecydował się ponownie rozpocząć procedurę dialogu technicznego. Prawdopodobnie wynika z tego, że albo opracowany BSP Virtus nie spełnia oczekiwań gestora, albo na tyle zmieniono Wymagania Operacyjne, że konieczne jest poszukiwanie produktów istotnie od niego różnych. Ogłoszona w tym roku procedura dialogu technicznego powinna zakończyć się w lutym 2015 roku.

Po szóste - BSP mikro

  Najmniejsze bezzałogowce których nabycie planują Siły Zbrojne RP należą do klasy mikro. Podobnie jak Ważki, będą to systemy pionowego startu i lądowania, przeznaczone dla zespołów bojowych lub szturmowych działających głównie w terenie zurbanizowanym, ale o jeszcze mniejszych wymiarach. Ogłoszony w tym roku dialog techniczny zakłada, że planowane do pozyskania konstrukcje muszą spełniać następujące wymagania:

  • masa startowa nie większa niż 2 kg,
  • wymiary maksymalne 50 x 30 cm,
  • zasięg łączności ze stacją naziemną w terenie minimum 1,5 km z widocznością anten (Line of Sight),
  • czas lotu minimum 25 minut,
  • możliwością transportu przez jednego operatora w pełni ukompletowanego zestawu.

  Trudno na dziś wskazać krajowe konstrukcje spełniające te wymagania. Opracowany w latach 2008-2009 przez WB Electronics BSP Tarkus oraz BSP Koliber warszawskiego Instytutu Technicznego Wojsk Lotniczych mają wymiary i masy nieco większe niż oczekuje tego MON. Czyżby po raz kolejny miało się okazać, że prace badawczo-rozwojowe nie pokrywają się z oczekiwaniami Sił Zbrojnych? Mimo to można się spodziewać, że to wśród rodzimych producentów IU szukać będzie dostawców mikro bezzałogowców. Rozpoczętą procedurę dialogu technicznego planuje się zakończyć w marcu 2015 roku.

  Podane powyżej promienie taktyczne dla poszczególnych klas BSP bazują na informacji otrzymanej ze Sztabu Generalnego i odpowiadają kryteriom podziału bezzałogowych systemów powietrznych obowiązującym w Siłach Zbrojnych RP. Rzeczywiste wymagania dotyczące promieni działania planowanych do pozyskania typów BSP są niejawne i mogą różnić się od podanych wartości. Podobnie ostrożnie należy podchodzić do danych dotyczących ilości przewidywanych do zakupu BSP. Bazują one na informacjach podawanych publicznie przez przedstawicieli MON. Niestety dane te w trakcie realizacji fazy analityczno-koncepcyjnej ulegały zmianom, a ich ostateczne wartości także pozostają niejawne. 

Bezzałogowa przyszłość?

  Siły Zbrojne RP już od 2005 roku, czyli praktycznie od 10 lat próbują bezskutecznie pozyskać BSP klasy taktycznej i operacyjnej. Sytuację tę tylko w symbolicznym stopniu poprawiło bezpłatne otrzymanie w 2010 roku od Stanów Zjednoczonych jednego zestawu BSP Scan Eagle. Przełom w zakupach bezzałogowców zapewnić miał PMT 2013-22. Zgodnie z zapowiedziami z grudnia 2012 roku, w kolejnym roku zakładano rozpoczęcie przetargów, a w 2014 roku miały zostać podpisane umowy na pozyskanie kilku rodzajów BSP. Od tych deklaracji niestety minęły już dwa lata, a przetargów na BSP jak nie było, tak nie ma. Jedyne co się udało, to w latach 2013-2014 zakupiono bez przetargu 13 zestawów BSP FlyEye klasy mini, które jednak nie mogą zaspokoić wszystkich potrzeb polskiej armii. W tej sytuacji pozostaje jedynie wierzyć, że resort obrony w końcu przełamie niemoc i zgodnie z najnowszymi zapowiedziami jeszcze w tym roku ogłosi przetargi na BSP Orlik i Wizjer, a w przyszłym roku zakończy negocjacje dotyczące Gryfa i Zefira.

  Opóźnienia w harmonogramach przetargów to tylko jedno z zagrożeń w realizacji programu pozyskaniu BSP. Kolejnym jest dostępność w PMT 2013-22 środków finansowych na ten cel. Dotyczy to szczególnie operacyjno-uderzeniowych bezzałogowców Zefir. Jeśli w tej klasie resort obrony myśli o pozyskaniu amerykańskich UCAV MQ-9 Reaper, to poważnym problemem jest ich cena. Pozyskanie 12 egzemplarzy tych dronów wraz z niezbędnym wyposażeniem, wsparciem i szkoleniami może kosztować szacunkowo 3-3,5 mld PLN (licząc po cenach uzyskanych w kontraktach francuskimi i holenderskim), a tymczasem na cały program bezzałogowców zarezerwowano w budżecie tylko kwotę 2,4 mld PLN. Jeśli więc zdecydujemy się na MQ-9, to albo do 2022 roku pozyskamy ich mniej (4-6 egzemplarzy), albo zajdzie konieczność zwiększenia budżetu na bezzałogowce kosztem innych zadań przewidzianych w PMT 2013-22.

  Poza podniesieniem zdolności operacyjnych Sił Zbrojnych RP drugorzędnym celem realizacji PMT 2013-22 jest także zwiększenie potencjału technologicznego polskiego przemysłu obronnego. Czy zatem BSP przewidziane do pozyskania w ramach programu rozpoznania obrazowego i satelitarnego będą produkowane przez polskie firmy? Jeśli wierzyć deklaracjom przedstawicieli resortu obrony, będzie to możliwe w przypadku BSP Orlik, Wizjer, Ważka i mikro, bowiem ze wstępnych analiz wynika, że w tym zakresie krajowe firmy posiadają już wystarczające doświadczenie i produkty, które będą w stanie spełnić wymagania przetargowe. Nieco gorzej sytuacja wygląda w przypadku Gryfa, w przypadku którego zdaniem IU liderem powinna być firma zagraniczna, która w ramach przewidzianej "polonizacji" i umowy offsetowej dokona transferu technologii do polskich firm. Natomiast raczej trudno liczyć na udział własnego przemysłu w przypadku zamówienia na BSP Zefir. W jego przypadku krajowym firmom pozostanie prawdopodobnie jedynie udział w serwisowaniu i wsparciu eksploatacji.  

  Na jednej z konferencji szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Stanisław Koziej trafnie powiedział, że "bezzałogowce są wysoce zinformatyzowanymi systemami, w ich wykorzystaniu kluczowe jest własne, narodowe panowanie kryptograficzne. Warunkiem jest własna, narodowa produkcja. Bez własnych kodów źródłowych nie możemy być pewni sposobu wykorzystania w najbardziej krytycznych chwilach". Niestety, do tej pory MON niewiele robił, aby ta narodowa produkcja BSP była możliwa, a obecnie oczekuje od  krajowego przemysłu gotowych produktów. Trudno zrozumieć, dlaczego ogłasza się konkursy na realizację projektów badawczo-rozwojowych dofinansowanych ze środków Narodowego Centrum Badań i Rozwoju na opracowanie nowych bojowych wozów piechoty, czy bezzałogowców lądowych i morskich, a nie robi się tego w przypadku BSP, dla których posiadanie własnych technologii jest wymogiem krytycznym. Jedynym wyjątkiem był wspomniany już projekt opracowania małego bezzałogowego wiropłata, w wyniku którego co prawda powstał prototyp BSP Virtus, ale niestety nie doczekał się on ze strony MON decyzji o wdrożeniu do produkcji. Próżno szukać także konkursów na opracowanie wybranych technologii, które mogłyby ułatwić rozwój BSP, takich jak miniaturowe systemy: napędowe, uzbrojenia, radiolokacyjne, nawigacji czy transmisji i retransmisji.

  Innym problemem, który nie dotyczy tylko BSP, jest brak długookresowych planów MON dotyczących planowanych zakupów sprzętu wojskowego i uzbrojenia oraz jego wstępnych wymaganych parametrówNie można oczekiwać, że w ciągu dwóch lat, bez żadnego wsparcia, przemysł będzie w stanie opracować i wdrożyć do produkcji BSP spełniające wymagania armii, a taką sytuacją mamy właśnie obecnie. W grudniu 2012 roku ogłoszono PMT 2013-22 w którym przewidziano pozyskanie pięciu rodzajów BSP, nie podając nawet wstępnych wymagań, po czym już w 2014 roku planuje się ogłoszenie przetargów, oczekując zaoferowania gotowych produktów. Gdyby MON w 2008 roku zamiast pośpiesznie kupować BSP Aerostar - lub równolegle do tego zakupu - ogłosiło projekt badawczo-rozwojowy na tę klasę BSP, dziś już byłby on zakończony, a przemysł dysponowałby gotowym, co ważne własnym produktem, zaprojektowanym ściśle pod wymagania polskiej armii.

  Niezależnie od tego, jaki będzie udział krajowego przemysłu, pełna realizacja w latach 2014-2022 programu operacyjnego rozpoznania obrazowego i satelitarnego doprowadzi do istotnej poprawy zdolności rozpoznania Sił Zbrojnych RP. Można nawet powiedzieć, że dla naszych wojsk będzie to rewolucja w rozpoznaniu. Niestety, jeśli na tym poprzestaniemy, to w 2022 roku osiągniemy w tym zakresie potencjał, który już dzisiaj mają takie kraje, jak Wielka Brytania, Francja czy Włochy, czyli europejscy partnerzy z NATO, z którymi porównanie powinno stanowić wyznacznik nowoczesności naszej armii. Przykładem niech będą uderzeniowe BSP klasy operacyjnej. Realizowany PMT 2013-22 "po przyśpieszeniu" zakłada ich pozyskanie od 2019 roku, czyli najszybciej za pięć lat, w sytuacji, gdy wymienione państwa użytkują je już dzisiaj.  Po 2022 roku w krajach takich jak Wielka Brytania i Francja (nie wspominając już o Stanach Zjednoczonych), planuje się rozpoczęcie wdrażania bezzałogowców uderzeniowych nowej generacji, napędzanych silnikami odrzutowymi i zbudowanych z wykorzystaniem technologii stealth, które będą mogły zastąpić nie tylko eksploatowane obecnie drony MQ-9, ale głównie starsze wielozadaniowe samoloty bojowe. W odróżnieniu od Polski, w krajach tych od kilku lat trwają już prace badawczo-rozwojowe w tym zakresie, a ich rezultatem są gotowe prototypy - brytyjskiego BSP Taranis zbudowanego przez BAE Systems i europejskiego BSP nEUROn. Szczególnie interesujący jest ten drugi projekt, bowiem poza dominującą rolą francuskiego Dassault Aviation, w jego budowie uczestniczą także europejscy partnerzy z Grecji, Włoch, Hiszpanii i Szwajcarii. Na tym jednak nie koniec. Rządy Wielkiej Brytanii i Francji postanowiły połączyć swoje doświadczenie w budowie europejskiego UCAV nowej generacji i w dniu 5 listopada tego roku podpisały dwuletni kontrakt z koncernami BAE Systems i Dassault Aviation (oraz ich partnerami) na wspólne opracowanie założeń dla bezzałogowego samolotu bojowego przyszłości Future Combat Air System (FCAS). Jak widać, nawet najbogatsze państwa Europy poprzez współpracę międzynarodową szukają oszczędności w opracowaniu najbardziej zaawansowanych bezzałogowców.

  Wróćmy jednak do Polski. Wydłużenie o 10 lat eksploatacji samolotów szturmowo-bombowych Su-22 odłożyło tylko nieco w czasie problem znalezienia ich następcy. Zwolennicy jednej opcji twierdzą, że należy je zastąpić nowymi wielozadaniowymi samolotami bojowymi (WSB), inni sugerują, że należy dokonać „przeskoku generacyjnego” i w ich miejsce pozyskać bojowe BSP. Ponieważ w PMT 2013-2022 nie ma środków na zakup nowych WSB, pierwsza opcja naszym zdaniem nie jest realna, natomiast drugi wariant wydaje się bardziej prawdopodobny, bowiem od 2019 roku planuje się pozyskanie dronów uderzeniowych. Jednak jeśli nawet uda się pokonać wspomniany już problem braku w programie rozpoznania obrazowego i satelitarnego wystarczających środków na zakup tego typu platform i dojdzie do nabycia 12 UCAV, to w najlepszym przypadku będą to MQ-9 Reaper. Ich potencjał uderzeniowy w przypadku wystąpienia konfliktu symetrycznego będzie jednak ograniczony i trudno tę zmianę uznać za "przeskok generacyjny". Dopiero pozyskanie bezzałogowców takich jak planowany europejski FCAS, zapewnić może odpowiedni poziom zdolności rażenia. Mimo to, zakup UCAV "klasy" MQ-9 wydaje się celowy, bowiem pozwoli na wyszkolenie operatorów bojowych BSP i umożliwi wypracowanie stosownych procedur oraz taktyki ich użycia, a także znacząco zwiększy zdolności w zakresie rozpoznania.

  Prawdziwym celem i wyzwaniem o którym powinniśmy myśleć już dziś, jest jednak sposób pozyskania dla Sił Zbrojnych RP UCAV nowej generacji. Należy się zastanowić, czy jesteśmy w stanie samodzielnie opracować taką konstrukcję, czy lepiej dołączyć się do któregoś z obecnie realizowanych programów międzynarodowych. Co ważne, nie można liczyć tylko na to, że polski przemysł sam przystąpi do któregoś z tych programów bez wsparcia państwa, zarówno finansowego jak i dyplomatycznego. Oczywiście udział w programach badawczo-rozwojowych zawsze obarczony jest ryzykiem ich niepowodzenia, jednak nawet w takim przypadku, można dostrzec korzyści w postaci opracowanych technologii, które można wykorzystać w przyszłości. Najgorszą opcją, którą niestety można zaobserwować obecnie, jest bezczynne czekanie. Brak działań w dłuższej perspektywie doprowadzi za kilka lat do konieczności ogłoszenia przetargu na pozyskanie UCAV nowej generacji, które będziemy musieli nabyć w formie gotowych produktów, a polski przemysł będzie mógł liczyć jedynie - jak to określa MON - na uzyskanie "krajowej zdolności do utrzymania sprzętu i uzbrojenia w podziale bojowym".

FCAS fot. Dassault AviationW listopadzie tego roku formalnie rozpoczęły się prace nad opracowaniem europejskiego, bezzałogowego samolotu bojowego przyszłości FCAS. Jeśli Polska i polskie firmy nie włączą się szybko w tego typu projekty badawczo-rozwojowe, za kilka lat zamiast uczestniczyć we współprodukcji uderzeniowych BSP nowej generacji, nasz kraj będzie skazana na ich kosztowny zakup w formie gotowych platform, licząc jedynie na offset i udział polskiego przemysłu w zakresie serwisu i eksploatacji - fot. Dassault Aviation.

  Należy mieć nadzieję, że mimo problemów zadania zapisane w programie rozpoznania obrazowego i satelitarnego zostaną w pełni zrealizowane, co pozwoli Siłom Zbrojnym RP na znaczącą poprawę zdolności rozpoznania i dodatkowo - rażenia. Realizacja tych planów to jednak dopiero pierwszy krok do bezzałogowej przyszłości. Zdaniem szefa BBN "Bezzałogowce należą do najbardziej perspektywicznych systemów zapewniania bezpieczeństwa, w tym systemów obronnych i ochronnych. Dlatego też ich wykorzystywanie oraz rozwój musi stać się jednym z priorytetów modernizacyjnych". Obecnie nie można koncentrować się jedynie na realizacji PMT 2013-22. Równolegle już dziś należy myśleć jakie BSP nasza armia będzie potrzebowała po 2022 roku, jaki powinien być sposób ich pozyskania, jaki udział w ich produkcji powinien posiadać krajowy przemysł zbrojeniowy oraz jak go zapewnić. W marcu tego roku, z inicjatywy Prezydenta RP rozpoczęto prace nad opracowaniem przez BBN koncepcji Narodowego Programu Bezzałogowców. Wydaje się, że to inicjatywa we właściwym kierunku, jednak na razie trudno ją oceniać, bowiem pierwsze rezultaty poznamy dopiero w przyszłym roku .

Tomasz Dmitruk




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Śmigłowiec Bell AH-1 Cobra

Śmigłowiec Bell AH-1 Cobra

Śmigłowiec szturmowy Bell AH-1 Cobra jest z pewnością jedną z najsłynniejszych, o ile nie najsłynniejszą, prowizorek w historii lotnictwa wojskoweg...

więcej polecanych artykułów