Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2015-03-26 07:54:47

Realizacja PMT w 2014 roku - część III

     Upłynął drugi rok realizacji Planu Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych RP na lata 2013-2022 (PMT). Podobnie jak rok temu, postaramy się przedstawić stan wykonania poszczególnych programów operacyjnych. Za najważniejsze zeszłoroczne sukcesy można uznać podpisanie kilku istotnych umów, w tym na samoloty szkolne AJT, pociski JASSM, drugi NDR, czy system walki Tytan, utworzenie Polskiej Grupy Zbrojeniowej oraz rekordowy poziom realizacji wydatków na modernizację techniczną. Z problemami przebiegały kluczowe postępowania dotyczące pozyskania systemu obrony powietrznej Wisła i śmigłowców wielozadaniowych. Za porażki 2014 roku uznajemy natomiast fiasko procesu opracowania krajowego podwozia dla Kraba, ciągle nie rozstrzygniętą modernizację Leopardów 2, a także – mimo wielokrotnych deklaracji resortu obrony – nie ogłoszenie żadnego ostatecznego przetargu na najważniejsze zadania PMT.

   W połowie stycznia ubiegłego roku na stronach Dziennika Zbrojnego przedstawiliśmy przebieg realizacji Planu Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych RP w 2013 roku. W tym roku także postanowiliśmy dokonać podobnego podsumowania, jednak ze względu na obszerność tematu, zostało ono podzielone na trzy części. Jego treść przygotowano z uwzględnieniem informacji dostępnych na dzień 5 marca 2015 roku. W pierwszej części szczegółowo przedstawiliśmy opis wykonania poszczególnych 14 priorytetowych programów operacyjnych, w drugiej zaprezentowaliśmy ocenę stanu realizacji PMT, realizację finansową oraz wykaz umów podpisanych i realizowanych w 2014 roku. Ostatnia, trzecia część zawiera podsumowanie i wnioski dotyczące wykonania PMT w 2014 roku.  

Sukcesy 

  W czerwcu 2013 roku podczas wizyty w 32. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Łasku premier Donald Tusk zapowiedział powstanie „Polskich Kłów”, czyli rozpoczęcie procesu tworzenia własnych zdolności do odstraszania strategicznego. W późniejszym czasie termin ten uległ w swoim zakresie przedmiotowemu rozszerzeniu, co wiązać można z medialną nośnością głoszonego hasła. W 2013 roku podano jednak, że program opierać się będzie na czterech filarach: wojskach specjalnych, bezzałogowych statkach powietrznych (BSP), nadbrzeżnym dywizjonie rakietowym (NDR) z pociskami NSM oraz pociskach manewrujących JASSM. W ubiegłym roku podjęto szereg konkretnych działań, efektem których jest istotny postęp w realizacji tych planów. Po pierwsze, w grudniu 2014 podpisano umowy zarówno na pozyskanie kolejnych 24 pocisków rakietowych NSM w ramach kontraktu na drugi NDR jak i 40 pocisków manewrujących JASSM, a także rozpoczęto ze Stanami Zjednoczonymi rozmowy dotyczące zakupu pocisków JASSM-ER o wydłużonym zasięgu. Należy docenić przy tym, że negocjacje związane z uzyskaniem zgody Stanów Zjednoczonych na sprzedaż pocisków JASSM przeprowadzono w prawdziwie „ekspresowym” tempie. Strona amerykańska mówi o całej procedurze trwającej siedem miesięcy. Po drugie, Minister Obrony Narodowej w październiku 2014 podjął ważną decyzję dotyczącą sposobu pozyskania wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych Homar. Dzięki temu, jeszcze w tym roku powinno być możliwe podpisanie umowy na ich pozyskanie. Choć system ten nie został formalnie zaliczony do „Polskich Kłów”, to jeśli dojdzie do jego zakupu, z całą pewnością stanie się ich istotnym elementem. Po trzecie, po przeprowadzeniu blisko rocznych analiz podjęto ostatecznie decyzję o pozyskaniu nowych okrętów podwodnych wraz z pociskami manewrującymi co oznacza, że zdolności odstraszania strategicznego wzmocnią także rakiety odpalane spod wody, mogące precyzyjnie razić odległe cele lądowe. I w końcu, w ubiegłym roku rozpoczęto międzyrządowe negocjacje dotyczące nabycia uzbrojonych BSP klasy operacyjnej Zefir, na które umowa powinna zostać podpisana już w pierwszej połowie 2015 roku.

  Za sukces procesu modernizacji technicznej w 2014 roku niewątpliwie można uznać dokonanie rozstrzygnięć w zakresie dwóch programów operacyjnych dotyczących pozyskania systemu szkolenia zaawansowanego AJT oraz Zaawansowanych Indywidualnych Systemów Walki Tytan. W pierwszym przypadku, w wyniku sprawnie przeprowadzonego przetargu pozyskano w akceptowalnej cenie nie tylko nowoczesne samoloty M346 Master, ale także cały zintegrowany system szkolenia pilotów. Natomiast dwie podpisane umowy związane z opracowaniem Tytana są ważne nie tylko dla Sił Zbrojnych, ale także dla polskiego przemysłu obronnego, bowiem wykonawcą tego zadania jest konsorcjum 13 wyłącznie polskich firm o różnej, ale wzajemnie się uzupełniającej specjalizacji. Poszczególne produkty które powstają w ramach pracy rozwojowej, poza możliwością wykorzystania w samym systemie, będą mogły być także zamawiane oddzielnie jako odrębne elementy wyposażenia żołnierzy. Podpisanie umów można uznać także za sukces prawny, ponieważ w wyniku negocjacji z wieloma podmiotami udało się wypracować kompromis w zakresie ustalenia praw autorskich do własności intelektualnej, z uwzględnieniem przy tym różnych źródeł finansowania programu. Podpisane umowy to dopiero początek trudnej drogi do wdrożenia Tytana, ale dzięki temu odblokowano dalszy rozwój systemu i powstających w jego ramach produktów.

  W minionym roku zakończono skomplikowany proces konsolidacji polskiego przemysłu obronnego zapoczątkowany jesienią 2013 roku. W niecałe półtora roku do Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A. (PGZ) udało się włączyć 34 podmioty z branży zbrojeniowej, stoczniowej, offshore, nieruchomości i nowych technologii, z rocznymi obrotami sięgającymi 5 mld PLN oraz prawie 19 tysiącami pracowników. Przeprowadzenie tego procesu należy uznać za duży sukces, bowiem próby takie podejmowane wcześniej okazywały się bezskuteczne. Utworzenie PGZ, a przede wszystkim nadzieja na uformowanie się „gospodarza” polskiej zbrojeniówki, ma istotny wpływ na możliwość wykonania PMT. Działanie to powinno wyeliminować zbędną na wielu polach polsko-polską konkurencję, której przykład mogliśmy obserwować choćby w postępowaniu na modernizację czołgów Leopard 2A4. Dzięki połączeniu firm produkcyjnych skupionych w grupie Polskiego Holdingu Obronnego z wojskowymi przedsiębiorstwami remontowo-produkcyjnymi (zajmującymi się głównie remontami i modernizacjami używanego sprzętu), PGZ będzie miała możliwość składania pełnych ofert w zakresie produkcji, modernizacji, obsługi, serwisu jak i utylizacji oferowanych rozwiązań, czyli obejmujących pełen cykl życia użytkowanego sprzętu. W wyniku konsolidacji resort obrony będzie miał jednego partnera do negocjacji zakresu polonizacji i offsetu. Skonsolidowana PGZ powinna posiadać także wystarczający potencjał do podejmowania się realizacji zaawansowanych prac badawczo-rozwojowych, a także większe zdolności eksportowe dzięki szerokiej ofercie produktów i wspólnej strategii marketingowej.

  Oceniając wykonanie PMT docenić należy także właściwą realizację umów podpisanych w 2013 roku. Mowa tu o przebiegających zgodnie z planem dostawach czołgów Leopard 2 i KTO Rosomak, a także pracach związanych z budową prototypu niszczyciela min projektu 258 Kormoran II oraz okrętu patrolowego typu Ślązak. W większości przypadków zgodnie z planem realizowano także inne wspomniane już umowy. Konsekwentnie rozwijane są także zdolności produkcyjne zakładów Jelcz Sp. z o.o., które stały się głównym dostawcą Sił Zbrojnych RP w zakresie produkcji samochodów ciężarowych, jak i podwozi pod zabudowy specjalistyczne. W minionym roku utworzono nową linię produkcyjną, rozpoczęto dostawy w ramach umowy na produkcję 910 ciężarówek Jelcz 442.32, opracowano nowy typ podwozia Jelcz 663.32, a także podpisano kolejne kontrakty (w tym na 160 podwozi Jelcz P662D.43 i 49 samochodów ciężarowych Jelcz 862).

  Do pozytywnych wydarzeń ubiegłego roku z pewnością można zaliczyć także postępy w wykonaniu niektórych prac rozwojowych. Ich efektem było zakończenie z pozytywnym wynikiem testów zestawów rakietowych bliskiego zasięgu Poprad, opracowanie i prezentacja w ubiegłym roku prototypów armatohaubicy Kryl i stacji radiolokacyjnej Bystra oraz modelu wieży bezzałogowej ZSSW-30 dla KTO Rosomak i przyszłych bwp.

M-346 Master Fot.ŁPPodpisanie kontraktu na pozyskanie systemu szkolenia zaawansowanego AJT, w ramach którego Siły Powietrzne już niedługo otrzymają między innymi 8 samolotów szkolenia zaawansowanego M-346 Master, to jeden z sukcesów wykonania PMT w 2014 roku. Fot. Łukasz Pacholski/Dziennik Zbrojny

  W końcu za sukces można uznać rekordowy poziom wykonania budżetu na obronność w 2014 roku w zakresie wydatków na modernizację techniczną. Należy jednak mieć świadomość, że istotną część tych wydatków przeznaczono na zakupy amunicji, części zamiennych i remonty sprzętu wojskowego i uzbrojenia – te ostatnie inspirowane także chęcią utrzymania płynności finansowych w firmach.

Porażki 

  Krytycznie ocenić należy brak w 2014 roku postępowań dotyczących: pozyskania zestawów rakietowych średniego zasięgu Wisła, bezzałogowych systemów powietrznych typów Zefir, Gryf, Orlik, Wizjer, a także okrętów podwodnych Orka, okrętów obrony wybrzeża Miecznik, okrętów patrolowych z funkcją zwalczania min Czapla oraz Systemu Zarządzania Walką Szczebla Batalionu Rosomak BMS. Gotowości do uruchomienia tych przetargów w 2014 roku była wielokrotnie deklarowana przez przedstawicieli resortu obrony. W 2014 roku zabrakło także rozstrzygnięcia w największym z prowadzonych postępowań, dotyczącym zakupu 70 śmigłowców wielozadaniowych. Niewątpliwie wielkim wyzwaniem jest powiązanie możliwości instytucji wojskowych z potrzebą realizacji tak strategicznych projektów, dodatkowo zależnych od siebie (okręty i śmigłowce, wszystkie poziomy obrony powietrznej, wieża ZSSW-30 i KTO Rosomak oraz nowe bwp, itd.).

  Za największe porażki minionego roku dotyczące realizacji PMT uznać należy problemy związane z modernizacją czołgów Leopard 2 i pozyskaniem armatohaubic Krab. W pierwszym przypadku przez cały rok nie udało się zakończyć negocjacji prowadzonych z jednym wykonawcą, co ostatecznie doprowadziło do anulowania prowadzonego przez blisko półtora roku postępowania. Skutkiem tych problemów jest opóźnienie modernizacji Leopardów o dwa lata. W przypadku Kraba co prawda podjęto w końcu decyzję o zmianie podwozia, ale dotychczasowe problemy spowodowały także dwuletnie opóźnienie programu i nie ma przy tym pewności, że nie będzie ono rosło w związku z koniecznością przeprowadzenia integracji wieży z nowym podwoziem i rozpoczęcia od początku badań kwalifikacyjnych.

Armatohaubica Krab fot. ŁPArmatohaubica Krab miała być powodem do chwały, a stała się symbolem problemów z modernizacją techniczną Sił Zbrojnych w 2014 roku. Fot. Łukasz Pacholski/Dziennik Zbrojny

  Choć samo przełożenie rozpoczęcia postępowań na kolejny rok nie stanowi istotnego problemu dla osiągnięcia celów tych zadań, to jednak powoduje wzrost opóźnień i generuje zagrożenia, o których piszemy w dalszej części artykułu.

Szanse 

  W efekcie konfliktu na Ukrainie w ubiegłym roku podjęto ważną decyzję o zwiększeniu od 2016 roku wydatków na obronność Polski z poziomu 1,95% do minimum 2% wskaźnika Produktu Krajowego Brutto. Stosowne zmiany prawne zgodnie z zapowiedziami MON powinny zostać przyjęte w tym roku. Decyzja ta spowoduje, że w przyszłym roku budżet na obronność otrzyma dodatkowe 886 mln PLN, a w latach 2016-2025 łącznie około 11,748 mld PLN. To istotny wzrost, który zwiększa szanse na osiągnięcie celów PMT w przyjętym przez MON harmonogramie, szczególnie, że w kolejnych latach nawarstwią się wydatki związane z rozstrzygnięciami jakich spodziewamy się w 2015 roku (śmigłowce, system obrony powietrznej Wisła). Aby tak się jednak stało, dodatkowa kwota powinna zasilić budżet na obronność w części przeznaczonej na finansowanie priorytetowych programów operacyjnych oraz w tym i kolejnym roku muszą zapaść ostateczne decyzje dotyczące wyboru wykonawców najważniejszych zadań zapisanych w PMT. Ponadto, nie można poziomu 2% PKB traktować jako docelowego w stosunku do wyzwań przed jakimi stoi modernizacja techniczna armii oraz sytuacja geopolityczna. W tym miejscu warto przypomnieć, że w połowie lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku, państwo graniczne NATO jakim była Republika Federalna Niemiec wydatkowało na obronność ponad 2,7% PKB.

  W grudniu 2013 roku rozpoczęto realizację prac rozwojowych dotyczących opracowania wozu wsparcia bezpośredniego Gepard i lekkiego opancerzonego transportera rozpoznawczego, a w ubiegłym roku także nowego bojowego wozu piechoty Borsuk. Nowe konstrukcje mają zastąpić obecnie eksploatowane sowieckie wozy piechoty BWP-1, czołgi T-72 i samochody opancerzone BRDM-2, które niestety są nadal filarem polskich pododdziałów pancernych, zmechanizowanych i rozpoznawczych. Zakończenie tych prac z sukcesem to szansa dla przedsiębiorstw polskiego przemysłu obronnego. Jej wykorzystanie może zapewnić wieloletnie umowy na dostawy i późniejszą eksploatację, zarówno dla producentów samych pojazdów, jak i ich krajowych kooperantów, choćby w zakresie produkcji: sprzętu optycznego, elektroniki, systemów dowodzenia i łączności, karabinów maszynowych, ppk, systemów samoobrony, amunicji, wyposażenia specjalistycznego itp. Jeśli opracowane konstrukcje będą przy tym wystarczająco nowoczesne, po okrzepnięciu projektów wdrożonych w Siłach Zbrojnych, pojawią się być może także szanse na kontrakty eksportowe. Tym bardziej, że część zadań ma wpiąć nasze firmy w łańcuch dostawców dla globalnych podmiotów. 

TRS-15C Odra-C-Fot.ŁPUtrzymanie krajowej zdolności do projektowania, produkcji, modernizacji i serwisu nowoczesnych systemów radiolokacyjnych, ze względu na ich znaczenie dla zapewnienia bezpieczeństwa państwa, powinno być bezwzględnym wymogiem realizacji zadań związanych z pozyskaniem systemów Wisła i Narew. Zakłady produkujące tego typu systemy to jeden z najbardziej wartościowych sektorów polskiego przemysłu obronnego. Na zdjęciu opracowana przez PIT-RADWAR S.A. stacja radiolokacyjna TRS-15C Odra-C. Fot. Łukasz Pacholski/Dziennik Zbrojny

  Realizacja PMT to ogromna szansa na pozyskanie nowych technologii i poprawę sytuacji polskiego przemysłu obronnego. Tam gdzie to możliwe i racjonalne, zlecenia powinny być kierowane do krajowych firm. W przypadku konieczności wyboru zagranicznego dostawcy, zapewnienie krajowych zdolności do: eksploatacji, serwisowania, napraw i modyfikacji zakupionego uzbrojenia oraz dostępu do kodów źródłowych pozyskanych systemów powinno być wymogiem obligatoryjnym. Ponadto, tam gdzie jest to możliwe, powinno się zapewnić możliwość krajowej produkcji lub współprodukcji, z uwzględnieniem prawa do eksportu. Konsekwentne działania w tym zakresie zapewnią nie tylko korzyści polskim przedsiębiorstwom, ale także pozwolą na częściowy zwrot poniesionych nakładów w postaci płaconych podatków, a także zagwarantują niższe koszty i większe bezpieczeństwo późniejszej eksploatacji. Warto odnotować, że w 2014 roku podjęto ważną decyzję o zmianie ustawy offsetowej, efektem której jest kierowaniu offsetu tylko do podmiotów związanych z przemysłem obronnym.

  Dla dotychczas podpisanych umów dotyczących KTO Rosomak, samochodów ciężarowych, niszczycieli min Kormoran II, śmigłowców dla VIP, rakiet przeciwlotniczych Grom, czy systemów radiolokacyjnych (Soła, Odra, Liwiec) udział krajowych firm jest dominujący. Znaczący jest także w zakresie umów dotyczących okrętu patrolowego Ślązak, programu Regina czy drugiego nadbrzeżnego dywizjonu rakietowego. Również wykonanie wielu kluczowych zadań PMT tj. Tytan, Poprad, Piorun, Pilica, Bystra, Warta, P-18PL, PLC/PET, Rak, Borsuk, Gepard, ZSSW-30, nowy KTO, LOTR powierzono w formie prac rozwojowych polskim firmom. Jedynie w przypadku umowy na system szkolenia zaawansowanego AJT i pozyskanie pocisków manewrujących JASSM trudno doszukać się istotnych korzyści dla krajowego przemysłu. Natomiast w przypadku modernizacji pozyskanych z Niemiec czołgów Leopard 2, ostatecznie udział polskich firm nie został jeszcze rozstrzygnięty. Po dwóch latach realizacji PMT udział krajowych przedsiębiorstw w dotychczas udzielonych zleceniach na dostawy i prace rozwojowe jest stosunkowo wysoki, a działania resortu obrony w tym zakresie należy ocenić pozytywnie. Decyzje dotyczące największych kontraktów i powiązanych z nimi umów offsetowych są jednak dopiero przed nami i w ich wypadku często wymagany i zasadny będzie udział strategicznego partnera zagranicznego.

  Choć realizację programu Regina uznaliśmy za jedną z porażek minionego roku, to podpisana pod koniec roku przez PGZ S.A. umowa na pozyskanie południowokoreańskich podwozi armatohaubicy K9 oraz praw licencyjnych do ich produkcji daje nadzieję na produkcję armatohaubic Krab, z choć częściowym udziałem krajowego przemysłu, a transfer technologii związany z tym kontraktem powinien wzmocnić potencjał PGZ S.A. i dać szansę na ich wykorzystanie w przyszłych konstrukcjach Grupy.

  Podpisana w ubiegłym roku umowa dotycząca pozyskania systemu szkolenia zaawansowanego AJT daje szansę utworzenia w Polsce nowoczesnego systemu szkolenia lotniczego. Ma on bazować na 8 (opcjonalnie 12) samolotach M346 Master, 16 zmodernizowanych maszynach PZL-130 Orlik TC-II z awioniką Garmin oraz 12 samolotach PZL-130 TC-II Glass Cockpit, których modernizację planuje się przeprowadzić do 2018 roku. Prototyp ostatniego z wymienionych płatowców, oznaczony jako PZL-130 MPT opracowany został przez koncern Airbus Military i oblatany w minionym roku. W 2014 roku doszło także do podpisania trzech umów na pozyskanie kompleksowych symulatorów lotu samolotów MiG-29 i C295M oraz śmigłowca SW-4 Puszczyk. Natomiast w tym roku w Dęblinie powinna zakończyć się instalacja symulatora lotu samolotu transportowego M28 Bryza.

Orlik-MPT-EADS PZLZaprezentowany i oblatany w 2014 roku prototyp Orlika MPT to brakujące ogniwo tworzonego w Polsce nowoczesnego systemu szkolenia lotniczego. Fot. EADS PZL

 Poza modernizacją systemu obrony powietrznej, PMT daje także szansę znaczącego wzmocnienia zdolności Sił Zbrojnych RP do rozpoznania. Takie działania są konieczne, szczególnie biorąc pod uwagę doświadczenia z konfliktu na Ukrainie i plany związane z pozyskaniem artyleryjskich i rakietowych systemów dalekiego zasięgu. Planowane wystrzelenie własnego satelity rozpoznawczego pozwoli na istotne wzmocnienie zdolności do rozpoznania satelitarnego, niezbędnego przy budowie skutecznych zdolności odstraszania strategicznego. Podobnie pozyskanie bezzałogowych systemów powietrznych klasy taktycznej i operacyjnej pozwoli na istotne podniesienie zdolności do rozpoznania obrazowego. Na razie jednak możemy mówić głównie o szansach, bowiem programy operacyjne rozpoznania obrazowego i satelitarnego oraz rozpoznania patrolowego w ubiegłym roku znajdowały się jeszcze na etapie prac analityczno-koncepcyjnych. Mimo to, w tym zakresie podjęto kilka ważnych decyzji, do których można zaliczyć podpisanie porozumienia o dostępie Sił Zbrojnych RP do włoskiego satelitarnego systemu rozpoznania obrazowego COSMO-SkyMed Seconda Generazione, powrót do systemu rozpoznania Alliance Ground Surveillance (AGS), rozpoczęcie postępowania na pozyskanie mobilnych bezzałogowych pojazdów rozpoznawczych Tarantula oraz rozpoczęcie negocjacji związanych z zakupem bezzałogowych systemów powietrznych Zefir i Gryf.

Zagrożenia

  Za najbardziej priorytetowy cel PMT uznano modernizację polskiego systemu obrony powietrznej. Biorąc pod uwagę doświadczenia współczesnych konfliktów oraz uwzględniając dysponowanie przez potencjalnego agresora znaczącymi siłami lotniczymi i rakietowymi, przy jednoczesnym braku własnej skutecznej obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej (OPLiR) powstaje groźba szybkiego zniszczenia czy neutralizacji potencjału kierowania i dowodzenia, przemysłowego, infrastrukturalnego czy militarnego państwa. Należy bowiem zauważyć, że naziemny system obrony powietrznej, w postaci zestawów rakietowych krótkiego i średniego zasięgu ma – wbrew wielu opiniom o przewadze komponentu samolotów myśliwskich – największe znaczenie dla realizacji zasadniczego zadania ochrony siły zbrojnych i infrastruktury krytycznej przed zagrożeniami z powietrza. Jedynie naziemne zestawy rakietowe mogą działać bez przerwy, w każdych warunkach, a ich możliwości operacyjne nie zależą od tak wielu zmiennych, jak w przypadku samolotów (zabezpieczenie naziemne operacji lotniczych). Obecny stan komponentu rakietowego systemu obrony powietrznej był już przedmiotem naszej analizy i ze smutkiem należy skonstatować, że w ostatnich latach za wyjątkiem doraźnie prowadzonych modernizacji, nie uległ w tym aspekcie istotnej poprawie.

  Pomimo dwóch lat realizacji programu operacyjnego obrony powietrznej, dla kluczowych zadań dotyczących zakupów zestawów rakietowych Wisła i Narew nie doszło nawet do ogłoszenia postępowań, a dla zadań związanych z pozyskaniem systemów Poprad i Pilica terminy podpisania umów zostały po raz kolejny opóźnione. Co gorsze, w wyniku rozmów prowadzonych z potencjalnymi dostawcami okazało się, że żaden podmiot nie produkuje obecnie systemu OPLiR średniego zasięgu, który spełniałby polskie wymagania. Resort obrony stanął więc przed problemem wyboru takiej oferty, która daje największe gwarancje szybkiego opracowania systemu o wymaganych parametrach, umożliwia uzyskanie zdolności pomostowych oraz zapewnia jak największy udziału polskiego przemysłu obronnego w produkcji, obsłudze, serwisie i rozwoju oferowanych zestawów. Natomiast dla systemu obrony przeciwlotniczej krótkiego zasięgu Narew, w ubiegłym roku rozpoczęto dopiero fazę analityczno-koncepcyjną, co nie wróży szybkiego rozpoczęcia postępowania. A przecież systemy Wisła i Narew powinny uzupełniać się w ramach zintegrowanego układu o charakterze warstwowym i cechach sieciocentryczności – brak jednego z elementów klastra przeciwlotniczego stawia pod znakiem zapytania możliwości całego systemu.

  W sytuacji pogarszającego się europejskiego bezpieczeństwa wiele wskazuje więc na to, że przez następne kilka lat, polski system obrony powietrznej nie zostanie znacząco wzmocniony. Ponadto, presja zbliżających się wyborów do Sejmu i Senatu oraz prowadzone przez oferentów (i wspierające je państwa) coraz bardziej agresywne działania lobbingowe stwarzają zagrożenie podjęcia błędnych decyzji, których skutkiem może być pozyskanie systemu nierozwojowego, który może nigdy nie osiągnąć wymaganych parametrów i jeszcze uzależnić Polskę od zagranicznego dostawcy bez korzyści dla krajowych firm sektora zbrojeniowego. Istnieje także ryzyko dalszego odkładania decyzji o zakupie systemu Wisła do czasu rozstrzygnięcia przyszłości systemów OPLiR w Stanach Zjednoczonych, Niemczech, Włoszech czy Turcji.

  Mimo wielokrotnych zapowiedzi w ubiegłym roku nie udało się zakończyć prowadzonego już czwarty rok postępowania przetargowego na zakup 70 śmigłowców wsparcia bojowego i zabezpieczenia. Nie to jest jednak największym problemem. Zagrożeniem dla tego zadania jest postawiony przez MON wymóg, aby planowane do pozyskania śmigłowce bazowały na wspólnej platformie, mimo że wykonywać mają zupełnie odmienne zadania, z zakresu: transportu, ratownictwa bojowego CSAR (w tym morskiego) oraz zwalczania okrętów podwodnych. Celem tego wymogu jest obniżenie kosztów eksploatacji, jednak jego skutkiem może być wybór śmigłowców, z których nie będą zadowoleni ich przyszli użytkownicy mający specyficzne potrzeby. W skrajnym przypadku może dojść nawet do unieważnienia prowadzonego postępowania z powodu braku oferty spełniającej postawione wymagania. 

  Choć wykonanie PMT to nie wyścig z czasem, to jednak z niepokojem obserwujemy dalszy wzrost opóźnień dla wielu planowanych do realizacji zadań. Mimo różnych przyczyn, grożą one koniecznością przesunięcia dostaw i płatności poza 2022 rok oraz kumulacją wydatków w latach 2016-2022. Można wręcz już dziś postawić tezę, że w praktyce niestety już to się dzieje. Mimo wcześniejszych planów, pozyskanie sześciu baterii systemu OPLiR Wisła do 2022 roku nie będzie możliwe. W tym czasie prawdopodobnie nastąpi dostawa tylko dwóch baterii, a pozostałych dopiero w kolejnych latach. Przesunięcie planowanych dostaw poza 2022 rok możemy zaobserwować także w przypadku zadania związanego z budową okrętów. Według aktualnych zapowiedzi MON budowa dwóch pierwszych okrętów podwodnych Orka ma się zakończyć do 2022 roku, czyli w ostatnim roku PMT. Zdaniem redakcji dotrzymanie tego terminu będzie bardzo trudne, szczególnie w przypadku drugiej jednostki. Podobnie sprawa wygląda z okrętami obrony wybrzeża Miecznik i patrolowymi Czapla. Podawany obecnie harmonogram ich pozyskania w latach 2017-2022 nie jest możliwy do wykonania. Naszym zdaniem pierwszy z Mieczników zostanie przekazany Marynarce Wojennej najszybciej w 2019 roku, a jeśli zostanie utrzymany roczny odstęp w budowie kolejnych jednostek, to ich budowa zakończy się w 2024 roku. Wysokie ryzyko braku pełnego finansowego wykonania do 2022 roku występuje także dla programu operacyjnego dotyczącego Modernizacji Wojsk Pancernych i Zmechanizowanych. W latach 2017-2022 na ten cel założono kwotę ponad 8,6 mld PLN, którą planuje się przeznaczyć na zakup wozów wsparcia bezpośredniego Gepard i nowych bojowych wóz piechoty Borsuk. Niestety, terminy zakończenia prac rozwojowych na opracowanie tych pojazdów zaplanowano dopiero w 2018 i 2019 roku. Biorąc pod uwagę dotychczasowe doświadczenia oraz fakt, że mają powstać praktycznie zupełnie nowe konstrukcje, istnieje wysokie prawdopodobieństwo wydłużenia harmonogramów ich opracowania. Niestety, podpisana w ostatnim czasie umowa na opracowanie elementów wieży dla WWB przez ZM Tarnów S.A. jest dowodem na to, że prace przy Gepardzie już są prawdopodobnie opóźnione. Jeżeli do 2022 roku uda się nawet rozpocząć ich produkcję seryjną, co wydaje się wątpliwe, to początkowo jej wielkość będzie ograniczona i pełne wydatkowanie zaplanowanych w PMT środków na ten cel nie będzie możliwe.

  Dodatkowo, jeśli podczas wykonania prac rozwojowych przy opracowaniu WWB Gepard lub bwp Borsuk pojawią się problemy i opóźnienia, to poza kwestią nie wydatkowania zaplanowanych kwot, stanowić one będą poważne zagrożenie dla zdolności Wojsk Lądowych. W takiej sytuacji resort obrony może być zmuszony do szybkiego zakupu konstrukcji zagranicznych i w najlepszym przypadku jej licencyjnej produkcji w Polsce – jak uczyniono to w przypadku Kraba. Opracowanie WWB i bwp w formie prac rozwojowych należy uznać jako decyzję ryzykowną, choć z pewnością korzystną dla polskiego przemysłu obronnego. Dopiero w latach 2019-2020 dowiemy się na ile obie konstrukcje będą w stanie spełnić wymagania zamawiającego, a to dość długi okres niepewności. Jeśli nawet harmonogram prac rozwojowych zostanie dotrzymany i oba pojazdy pomyślnie przejdą badania kwalifikacyjne, to ich wdrożenie do produkcji seryjnej będzie także wymagało czasu. W praktyce może się ona rozpocząć najszybciej w 2021-22 roku, a biorąc pod uwagę zdolności polskiego przemysłu, początkowo można się spodziewać produkcji na poziomie 30-50 pojazdów rocznie. W tej sytuacji warto się zastanowić, czy w kontekście pogarszającego się poziomu bezpieczeństwa w Europie, Polska może sobie pozwolić, aby filarem pododdziałów zmechanizowanych jeszcze przez co najmniej 10 lat pozostawały przestarzałe BWP-1, a uzbrojeniem połowy batalionów czołgów były wozy T-72A (w Polsce oznaczane T-72M1) – odpowiadające parametrom pojazdom T-64BW, których pogrom obserwowaliśmy na Ukrainie.

  Do zagrożeń w realizacji PMT z pewnością można zaliczyć także trudną sytuację Zakładów Mechanicznych BUMAR-ŁABĘDY S.A., która szczególnie uwidoczniła się w minionym roku. Zakłady te odgrywać mają kluczową rolę w wykonaniu kilku istotnych zadań PMT, takich jak: modernizacja czołgów Leopard 2, produkcja podwozi dla armatohaubic Krab oraz produkcja wozów wsparcia bezpośredniego Gepard. Niestety, przez wieloletnie zaniedbania i brak zamówień, firma ta utraciła większą część swojego potencjału, co już dziś stawia pod znakiem zapytania jej zdolność to realizacji wymienionych zadań. Poprawę sytuacji tego przedsiębiorstwa zapewnić mają działania naprawcze zainicjowane na początku tego roku przez PGZ S.A. - należy mieć nadzieję, że okażą się one konsekwentne i skuteczne.

BWP-1 fot. ŁPSiły Zbrojne RP eksploatują obecnie 1268 bojowych wozów piechoty BWP-1, których wymiana jest jedną z najpilniejszych potrzeb  Wojsk Lądowych. Niestety, produkcja seryjna nowych BWP Borsuk będzie mogła rozpocząć się najszybciej na początku nowej dekady. Można mieć obawy, czy w obecnej sytuacji pogarszającego się bezpieczeństwa nie jest to zbyt odległy termin, dodatkowo obarczony ryzykiem. Fot. Łukasz Pacholski/Dziennik Zbrojny

  Opóźnienia w realizacji niektórych zadań PMT w trudnej sytuacji stawiają Marynarkę Wojenną. W związku z tym, że do 2017 roku planuje się wycofanie eksploatowanych obecnie okrętów podwodnych typu Kobben, a pierwszy okręt podwodny nowego typu Orka pojawi się najszybciej w 2020-22 roku, pojawiło się poważne ryzyko utraty ciągłości szkolenia załóg okrętów podwodnych. Rozwiązaniem tego problemu może być tymczasowe pozyskanie używanej jednostki, ale włączenie tego wymogu do przetargu może znacząco ograniczyć jego konkurencyjność. Natomiast wypożyczenie okrętu podwodnego na okres kilku lat niezależnie od prowadzonego postępowania może być kosztowne. Niestety taka może być cena ponad trzyletniego opóźnienia w budowie Orki.

  W 2013 roku zakończono umowę z 2003 roku na dostawy pocisków przeciwpancernych Spike. W minionym roku nie doszło do podpisania nowej i w tym roku także nie ma takich planów. Nie oznacza to, że polska armia nie potrzebuje już uzbrojenia tej klasy. Posiadane zasoby w stosunku do planowanego rozwinięcia Sił Zbrojnych są wręcz skromne. Warto zauważyć, że podstawowy polski moduł bojowy piechoty (batalion) dysponować będzie, w sytuacji wejścia do walki, kilkukrotnie mniejszą liczbą rakietowych środków przeciwpancernych niż pododdziały państw NATO, czy nawet bataliony rosyjskie. Dynamika współczesnych starć i nasycenie klasycznego pola walki pojazdami pancernymi i opancerzonymi powodują, że realna zdolność batalionu zmechanizowanego wyposażonego w BWP-1 do odparcia ataku współczesnych czołgów bez wsparcia zestawami Spike-LR jest równa zeru.

  Pilnego doposażenia w ppk wymagają także KTO Rosomak z wieżą Hitfist-30, a już od przyszłego roku może zajść konieczność ich produkcji dla Rosomaków w wersji z bezzałogową wieżą ZSSW-30. W dalszej perspektywie ppk potrzebne będą również do uzbrojenia nowych bojowych wozów piechoty oraz śmigłowców uderzeniowych. Brak zamówień przez ponad dwa lata może stanowić zagrożenie dla utrzymania zdolności produkcyjnych zakładów MESKO S.A., a przede wszystkim decyzja ta powoduje dalsze odłożenie w czasie dozbrojenia w ppk obecnie eksploatowanych Rosomaków. Dopóki to nie nastąpi, zdolności przeciwpancerne batalionów piechoty zmotoryzowanej wyposażonych w KTO będą znacząco ograniczone i związane są z nielicznymi przenośnymi zestawami Spike-LR. MON deklaruje, że ten problem dostrzega i w tym roku planuje rozpoczęcie negocjacji związanych z integracją ppk Spike z wieżą Hitfist-30.

 Planowane pozyskanie 12 uzbrojonych BSP klasy operacyjnej Zefir wraz z niezbędnym wyposażeniem, wsparciem i szkoleniami może pochłonąć szacunkowo nawet 3-3,5 mld PLN (licząc po cenach uzyskanych w kontraktach francuskim i holenderskim na zakup BSP MQ-9 Reaper), a tymczasem na cały program bezzałogowców zarezerwowano w PMT kwotę tylko 2,4 mld PLN. Celowości pozyskania rozpoznawczych BSP przewidzianych w PMT nie kwestionujemy - są one rzeczywiście potrzebne. Jednak warto jeszcze raz się zastanowić, czy efekt uzyskany z zakupu uderzeniowych BSP klasy MQ-9, przy takiej cenie i w przypadku zagrożeń istotnych dla Polski jest racjonalny. Za kwotę 3-3,5 mld PLN można bowiem kupić 12 kolejnych wielozadaniowych samolotów F-16, których potencjał bojowy w przypadku wystąpienia konfliktu symetrycznego znacząco przewyższa MQ-9. Ponadto, jeśli resort obrony zdecyduje się na zakup dronów o zbliżonych do MQ-9 możliwościach, to zajdzie konieczność zwiększenia budżetu programu operacyjnego rozpoznania obrazowego i satelitarnego. Aby zwiększenie tych wydatków było możliwe, konieczne będzie zmniejszenie poziomu finansowania innych programów operacyjnych, albo uzyskanie na ten cel dodatkowych środków. Być może planuje się, że będą one pochodziły z bonusu uzyskanego w wyniku podniesienia od 2016 roku wydatków na obronność do poziomu minimum 2% PKB. 

Kolejny „Rok decyzji”? 

  W grudniu 2014 roku upłynął drugi rok realizacji 10-letniego Planu Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych RP przewidziany na lata 2013-2022. Niestety, nie był to jeszcze rok przełomu. Nadal przeważały prace analityczno-koncepcyjne, negocjacje, badania kwalifikacyjne i prowadzone prace badawczo-rozwojowe. Mniej słyszeliśmy o podpisanych i realizowanych umowach czy dostawach. Mimo podjęcia istotnych decyzji, podpisania kilku dużych kontraktów, a także przygotowania dokumentacji wielu postępowań, decydujące rozstrzygnięcia w zakresie najważniejszych i zarazem najdroższych zadań PMT powinny zapaść w 2015 i najpóźniej w przyszłym roku. Poniżej przedstawiamy jakich decyzji resortu obrony możemy się spodziewać do końca obecnego roku.

PilicaJak co roku stawiamy tezę, że 2015 rok będzie czasem, w którym nastąpi wydatne przyspieszenie kluczowych programów operacyjnych PMT, w tym tego dotyczącego obrony powietrznej. W bieżącym roku powinniśmy poznać dostawcę systemu Wisła oraz doczekać się podpisania umów na systemy Poprad i Pilica. Fot. Tomasz Kwasek/Dziennik Zbrojny

 Jeśli chodzi o planowane do podpisania umowy, to według aktualnych planów MON, w tym roku powinny nastąpić rozstrzygnięcia dotyczące zakupów: systemu obrony powietrznej średniego zasięgu Wisła, śmigłowców wsparcia bojowego i zabezpieczenia, bezzałogowych systemów powietrznych Gryf i Zefir, przeciwlotniczych zestawów rakietowych Poprad, systemów artyleryjsko-rakietowych Pilica, wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych Homar, moździerzy samobieżnych Rak, mobilnych bezzałogowych pojazdów rozpoznawczych Tarantula, Mobilnych Modułów Stanowisk Dowodzenia szczebla oddział/pododdział, nowych holowników oraz modernizacji czołgów Leopard 2A4.

  Natomiast w zakresie planowanych do ogłoszenia postępowań przetargowych możemy spodziewać się rozpoczęcia procedur dotyczących zakupów: Wozów Rozpoznania Skażeń na podwoziu KTO Rosomak, okrętów podwodnych Orka, systemu ochrony sił morskich w portach Ostryga, Systemu Zarządzania Walką Szczebla Batalionu Rosomak BMS oraz jednostek morskich w ramach zadania o kryptonimie Transhol, okrętów obrony wybrzeża Miecznik i okrętów patrolowych Czapla, a także dwóch małych samolotów pasażerskich dla VIP. W przypadku ostatnich czterech wymienionych zadań MON optymistycznie zakłada, że ich zakończenie nastąpi również jeszcze w tym roku.

  W 2015 roku powinny zakończyć się także dostawy czołgów Leopard 2A5 (i pozostałego sprzętu przewidzianego w ramach tej umowy), stacji radiolokacyjnych Soła, zmodernizowanych śmigłowców W-3PL Głuszec i W-3 Sokół w wersji SAR, rakiet NSM dla pierwszego NDR, samochodów ciężarowych Jelcz 862 z systemem Multilift oraz cystern CN-33D, CND-10 i CND-27. Planowane są także dostawy w ramach już podpisanych umów, w tym samochodów ciężarowych Jelcz 442.32 i P662D.43, pierwszego radiolokacyjnego zestawu rozpoznania artyleryjskiego Liwiec z nowej partii, trzech stacji radiolokacyjnych NUR-15M Odra, radiolokacyjnych urządzeń wspomagania lądowania GCA-2000, Węzłowych Wozów Kablowych WWK-10/C, a PGZ S.A. deklaruje wyprodukowanie 45 kolejnych KTO Rosomak w wersji bazowej. W tym roku powinny także odbyć się uroczystości związane z wodowaniem prototypowego niszczyciela min typu Kormoran II i okrętu patrolowego typu Ślązak.

  Jak widać, plany dotyczące modernizacji technicznej przewidziane na ten rok są ambitne. Pozostaje nam życzyć, aby udało się je zrealizować. Jest to w interesie nas wszystkich.  

Tomasz Dmitruk

Autor pragnie podziękować Ministerstwu Obrony Narodowej za udzielone informacje.

Wszystkie trzy części artykułu można pobrać w postaci raportu, w formie pliku pdf. Link do pliku pdf (rozmiar 10 MB): Raport z realizacji Planu Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych RP w 2014 roku.




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Fregaty rakietowe typu Sachsen (typ 124)

Fregaty rakietowe typu Sachsen (typ 124)

Zakres zadań i znaczenie niemieckiej marynarki wojennej w odniesieniu do całych sił zbrojnych tego państwa w ostatnim czasie uległy znacznemu zwięk...

więcej polecanych artykułów