Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2015-02-08 19:48:03

Twardy pancerz, czyli czy czołg zawsze wybucha po trafieniu. Cz. I - YouTube

     Co się dzieje z czołgiem po trafieniu? Oczywiście wybucha w spektakularnej eksplozji pełnej ognia, latających elementów pancerza i wieży „usiłującej osiągnąć stratosferę”. Taki obraz wytworzył się w głowach współczesnej młodzieży wychowanej na kolejnych generacjach gier komputerowych, w których do zniszczenia wirtualnego pojazdu wystarczą z reguły jedno-dwa trafienia. Engine gry przelicza punkty pancerza, punkty broni przeciwpancernej i mamy spektakularny efekt w postaci bardzo ładnej grafiki przedstawiającej palące się pojazdy. Dodatkowo mass media oraz większość artykułów o pojazdach pancernych, merytorycznie nie najlepszych, prezentuje zdjęcia dziesiątków wypalonych pojazdów jako ilustracje dobrą w zasadzie do każdego tekstu nawiązującego tematem do współczesnych czołgów. Co gorsza, następuje replikacja bezrefleksyjnie przyjmowanych mitów. Jak choćby o rzekomo większej łatwopalności czołgów rodziny T-64/80, w porównaniu do T-72, mająca mieć przyczynę w innym rodzaju karuzelowego automatu ładowania. Doprawdy?

Ekspozja pojazdu - czy zawsze się tak kończy? fot. YouTube.

  Wystarczy spojrzeć na dwie poniższe grafiki obrazujące składowanie amunicji w czołgach – rosyjskim T-64B i „polskim” PT-91 Twardy i odpowiedzieć na pytanie, w którym wozie łatwiej trafić w amunicję po perforacji pancerza, z powodu jej upchnięcia w dosłownie każdym miejscu kadłuba.

  Bardzo często stosowane jest powoływanie się na rzekome wnioski z pierwszego konfliktu w Czeczeni. Niestety nie są to prawidłowe wnioski, a ich uzasadnianie wygląda zabawnie, ponieważ w ciągu dwóch lat wojny Rosjanie stracili ogółem 192 czołgi, z czego nieodwracalnie, tzn. jako pojazdy nie nadające się do remontu – 65 maszyn, w tym, wywodzących się z rodziny T-80BW jedynie 23 sztuki. Ta ostatnia liczba daje o wiele więcej do myślenia, niż powielane często mity o rzekomym szczególnie ciężkim pogromie rosyjskich T-80BW w Czeczenii.

  Dodatkowo, znane są przykłady zarówno wozów rodziny T-72B, jak i T-80BW, należy podkreślić, że nowocześniejszych od naszych PT-91, które w pierwszej lub drugiej wojnie czeczeńskiej otrzymywały 7-8 trafień i mimo to zachowywały zdolność walki. W tym momencie zapewne część Czytelników pomyśli: „ale czołgi...jak zapałki... dwa razy z RPG...zawsze… A zdjęcia z Iraku...a filmy z YouTube...Jak to?”

  Cóż, Autor przeprasza za wywołanie dysonansu poznawczego, ale życie nie jest tak proste jak gry komputerowe. Realne sytuacje pokazują, że nie ma racji bytu obraz czarno-biały a jedynie różne odcienie szarości. Czołgi projektują ludzie z dużym doświadczeniem – mają oni dostęp do badań, analiz wywiadu, danych o istniejącej i projektowanej broni przeciwpancernej oraz wielu innych informacji. W efekcie, pojazdy te są zwykle odporne na odpowiadającą im generacyjnie broń przeciwpancerną, oczywiście tylko dla sektorów +/-35 stopni od osi podłużnej wieży i +/-20 stopni od osi podłużnej kadłuba, jednak nawet skuteczne trafienie i perforacja pancerza nie oznacza automatycznie spalenia pojazdu.

Rozmieszczenie pełnej jednostki ognia w czołgach rosyjskich, zgodnie z rysunkami fabrycznymi. U góry – T-64A, na dole PT-91 Twardy (identycznie jak w T-72M1). Jak widać mniejsza od około 20% wysokość poziomej karuzeli automatu ładowania serii AZ w T-72M1 jest niwelowana poprzez umieszczanie amunicji drugiego rzutu w dosłownie każdym możliwym miejscy kadłuba. W efekcie szanse na zapłon amunicji po przebiciu kadłuba T-64, T-80 i T-72 są identyczne. Dopiero od 1999 roku i konfliktu z Czeczenią praktyką było zabieranie tylko amunicji w „karuzeli”. Praktyka ta nie zalazła jednak naśladownictwa w konflikcie gruzińskim oraz obecnie na Ukrainie.

  W sytuacji, gdy do możliwości czołgu, jako maszyny mechanicznej, dochodzi odpowiednie wyszkolenie załóg i współpraca rodzajów broni w ramach zintegrowanych i sprawnie dowodzonych grup bojowych okazuje się, że należycie użyte czołgi są bezprecedensowo odporne na polu walki, zaś ich niszczenie ekstremalnie trudne. Rzecz jasna trafiony, wybuchający lub spalony czołg jest obiektem nośnym medialnie – stąd wielka ilość filmów na YouTube oraz różnych stornach internetowych. Rysuje się w tym momencie jednak jeden problem – wybiórczość przekazu.

  Po pierwsze, sam fakt trafienia nie oznacza pokonania pancerza pojazdu – a większość filmów z Iraku, Libanu i Syrii urywa się właśnie w tym momencie – warto się zastanowić dlaczego. Po drugie niektóre zdjęcia oraz filmy palących lub wypalonych pojazdów pokazują wielokrotnie nie zniszczone przez przeciwnika a przez siły własne pojazdy. Ewakuacja nie zawsze jest możliwa a priorytetem jest „dobicie” własnego pojazdu tak, aby nie był wartościowym trofeum dla przeciwnika. Doskonałym przykładem są tutaj straty czołgów M1 Abrams podczas operacji Thunder Run w 2003 roku. Trzecią kwestią jest często wiek pojazdów i użytych przeciw nim środków przeciwpancernych. To, że będący pojazdem o technicznym zaawansowaniu z przełomu lat czterdziestych i pięćdziesiątych ub. wieku syryjski T-54 pali się po trafieniu chińskim pociskiem przeciwpancernym HJ-8 produkowanym w XXI wieku, nie powinno zadziwiać. Ale jak wygląda to w przypadku konfrontacji odpowiadających sobie generacyjnie środków przeciwpancernych i artylerii oraz czołgów? Otóż wnioski z takich przykładów całkowicie przeczą obiegowej opinii zakorzenionej w masowej świadomości odbiorców popularnych jak YouTube internetowych portali, w tym również polskich stron „branżowych”.

  Tym nieco przydługim wstępem Autor pragnie zachęcić do śledzenia cyklu krótkich artykułów w Dzienniku Zbrojnym, pokazujących, na poszczególnych przykładach, jak bardzo skomplikowana jest konfrontacja „pancerz-pocisk” i jak życie kreśli dalece inne od „silników” gier komputerowych scenariusze - zastrzegając jednocześnie, że finałowa odpowiedź na pytanie postawione nie będzie jednoznaczna.

Jarosław Wolski




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Morska tarcza może obronić się sama?

Morska tarcza może obronić się sama?

Artykuł stanowi głos polemiczny w odniesieniu do raportu „Tarcza broni tarczy – zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa wynikające z koncepcji fregat...

więcej polecanych artykułów