Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2015-03-06 21:33:58

Twardy pancerz, czyli czy czołg zawsze wybucha po trafieniu. Cz. VII - T-72 i Smok, a sprawa polska

     Czołg T-72 ma złą prasę. Nie bez przyczyny – od 1982 roku pola bitew Europy, Afryki i Azji zostały usłane wrakami tych pojazdów, zaś niesławna „latająca wieża” stała się znakiem firmowym najstarszych wersji „siedem-dwójki” Obecnie zarówno T-72 „Urał” jak i T-72M1 są pojazdami beznadziejnie przestarzałymi i w zasadzie na europejskim teatrze działań nie mającymi racji bytu w formie innej niż głęboko mobilizowane rezerwy „ostatniej szansy”. Ale nie zawsze tak było. W momencie wprowadzenia do uzbrojenia zarówno T-72 Ural (1973 rok), jak i potem T-72A (1979 rok – w krajach Układu Warszawskiego od 1981 roku, jako eksportowy T-72M1) stanowiły przedmiot realnej troski planistów NATO. Aż do początku lat osiemdziesiątych były to pojazdy których potężne uzbrojenie, niska sylwetka, gruby i jak na owe czasy odporny pancerz oraz przyzwoita mobilność powodowały, że stanowiły one śmiertelne zagrożenie dla Leopardów-1, AMX-30, Pattonów oraz Cheftianów. Owe mroki zimnej wojny dość niespodziewanie odżyły w czasie Pustynnej Burzy - i właśnie o jednym z epizodów pustynnych zmagań będzie ten artykuł.

 Cuda się zdarzają?

  Widoczny na zdjęciu iracki T-72M został trafiony przez amerykański przeciwpancerny zestaw rakietowy M47 Dragon. Został opracowany w USA w 1966 roku, a był użytkowany między 1970 a 1995 rokiem. Wraz z intensywnym rozwojem zestawów TOW oraz 105-mm pocisków armatnich M774 miała to być jedna z odpowiedzi na sowiecką dominacje w dziedzinie broni pancernej - jeśli pominąć artylerię, miny i środki lotnicze. W ideach amerykańskich wizjonerów dywizje jadących przez przełęcz Fulda czołgów sowieckich miały być niszczone głównie ogniem skutecznych i masowo używanych pocisków kierowanych.

Trafiony pociskiem Dragon T-72M w Iraku w 1991 roku.

  M47 Dragon cechował się zasięgiem rzędu 1000 m, naprowadzaniem SACLOS i kumulacyjną głowicą kalibru 120 mm o średnicy wkładki kumulacyjnej około 115 mm. Podawana przebijalność głowicy określana była na ponad 500 mm stali. M47 miał być podstawową bronią przeciwczołgową piechoty zaś opracowywano go na podstawie informacji o czołgach T-54, T-55 i T-62. Z wielu przyczyn Dragon wszedł do służby zaledwie trzy lata przed sowieckim T-72, zaś przez prawie całą swoją służbę był produkowany w niezmienionej formie aż do 1990 roku. W całym tym okresie stanowił jeden z trzech głównych środków przeciwpancernych dostępnych piechocie US Army. 

  Jak już wspomniano widoczny na zdjęciu iracki T-72M został trafiony w prawą stronę wieży. Efektem trafienia był brak przebicia pancerza wieży czołgu oraz ucieczka z pola walki Irackiej załogi. Od razu nasuwającym się pytaniem jest – dlaczego głowica kumulacyjna o przebijalności ponad pół metra stali nie pokonała osłony zwykłego T-72M1 i nie zniszczyła pojazdu? Diabeł, jak zwykle, tkwi w szczegółach.

Cudów nie ma

  Zacznijmy od osłony T-72M1 - wozu który stał się dostępny dla pastw Układu Warszawskiego od 1981 roku, zaś pod koniec dekady zaczął być szeroko eksportowany.

Zdjęcie z raportu US Army powstałego podczas badań wraków czołgów irackich. Na fotografii widać przekrój rozerwanego eksplozją kadłuba T-72M. Opis pancerza w tekście.

  Pancerz kadłuba składa się (prostopadle) z warstw: 60 mm stali RHA, 105 mm szkło tekstolitu i 50 mm stali. Prostopadle do powierzchni kadłuba daje to wartości 160 mm stali, 280 mm tekstolitu szklanego i 146 mm stali. Uwzględniając ekwiwalent grubości tekstolitu szklanego przeciw amunicji kinetycznej (0,4) i przeciw kumulacyjnej (0,77) ów pancerz dawał odporność rzędu 420 mm stali przeciw APFSDS oraz około 520 mm przeciw broni kumulacyjnej. W latach osiemdziesiątych zarówno w wozach dla ZSRR, jak i potem niektórych państwach UW, dodano do tego układu 16-mm płytę podwyższonej twardości montowaną na froncie kadłuba. Podnosiła ona osłonę o kolejne przeliczeniowe 42 mm stali RHA.

  Inna była kompozycja pancerza wieży. W najgrubszym miejscu, równolegle do osi armaty, wieża T-72M1 ma grubość 530 mm i składa się z 200 mm odlewu, następnie około 130 mm „wkładu piaskowego” i znów 200 mm odlewu. Ów wkład piaskowy to w rzeczywistość kwarc. Podczas produkcji w formach odlewniczych zatapia się w owym wkładzie kwarcowym kilka prętów zbrojeniowych. Gotowy wkład przenosi się do kolejnej formy – tym razem odlewu całej wieży – po czym umieszcza w formie dzięki owym prętom. Po zalaniu formy staliwem, ostygnięciu skorupy wieży odcina się nadwyżkę prętów która wystaje poza pancerz odlewu.

  Tego typu „osłona specjalna” była ciężka i prymitywna, ale jak na koniec lat siedemdziesiątych dość skuteczna. Równolegle do osi armaty pancerz czołowy T-72M1 dawał odporność równą do 420 mm stali wobec APFSDS oraz około 500 mm wobec HEAT.

Kompozycja pancerza wieży T-72M1. Kolorem niebieskim zaznaczono odlew pancerza stalowego zaś żółtym „rdzeń piaskowy”. Zdjęcie pochodzi z czasu złomowania ex-NRDowskich czołgów T-72M1.

  A jak wyglądała skuteczność broni przeciwpancernej piechoty USA z lat siedemdziesiątych? Tutaj pojawia się problem, a mianowicie różnica pomiędzy podawanymi przez lata danymi na temat skuteczności środków przeciwpancernych, a ich realną efektywnością płynącą z odtajnionych raportów CIA oraz badań z różnych prac Sympozjum Balistyki.

„Jeden na pięć” 

  Według materiałów reklamowych producentów osiągi amerykańskich środków przeciwpancernych używanych we wczesnych latach dziewięćdziesiątych miały być następujące. M47 Dragon (w służbie od 1970 roku), głowica kalibru 120 mm, przebijalność „ponad 500 mm RHA”, BGM-71A TOW (w służbie od 1968 roku), głowica kalibru 127 mm, przebijalność 600 mm RHA, BGM-71C TOW (w służbie od 1982 roku), głowica kalibru 127 mm, przebijalność 800 mm RHA oraz BGM-71D TOW-2 (w służbie od końca 1981 roku), głowica kalibru 149 mm, przebijlaność 1100 mm RHA.

Wieża irackiego T-72M po nieskutecznym trafieniu przez M47 Dragon.

  W teorii powyższe dane wyglądają tak, jakby M47 Dragon mógł pokonać „na granicy” osłonę czołgów sowieckich, zaś zarówno BGM-71A oraz BGM-71C mogły przebijać pancerze wozów T-72 z dużym zapasem skuteczności. Niestety odtajnione dane CIA pokazują jak bardzo mylne było to wrażenie.

  Na zdjęciu poniżej widać tabelę prognozowanej skuteczności czterech środków ppanc przełomu lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych wobec czołgów sowietów.  Wybrane czołgi to T-62 oraz dwa szacunki dla T-72 – LB (lower bound) czyli najniższe możliwe wartości, oraz UB (upper bound) czyli najwyższe możliwe szacunki. Środkami rażenia były: 105-mm pocisk armatni podkalibrowy M735 oraz opracowywany wówczas pocisk M774 z rdzeniem ze zubożonego uranu, BGM-71A TOW i Dragon M47. Jak można zauważyć tylko wobec czołgu T-62 wymienione środki przeciwpancerne miały ponad 80% szans na pokonanie pancerza. W przypadku M47 Dragon szanse  oceniano na 18 do 42% - w zależności od realnej odporności T-72, TOW od 18 do 48%, zaś pocisk armatni M735 około 20%. Dopiero nowy pocisk M774 wykonany ze zubożonego uranu mógł mieć 45-70% szans na pokonanie pancerza czołgu.

 

 Prawdopodobieństwo zniszczenia czołgów produkcji ZSRR przez środki przeciwpancerne dostępne US Army pod koniec lat siedemdziesiątych. Opis w tekście.

  Skąd owa różnica? Realna przebijlaność przeciwpancernych pocisków kierowanych i ręcznej broni przeciwczołgowej była dużo niższa niż podawana jeszcze do niedawna w materiałach producentów.

Typ pocisku (systemu)
Rok wprowadzenia Przebijalność deklarowana Przebijalność realna
M72 LAW 1962 305 mm RHA 200 mm RHA
M47 Dragon 1970 >500 mm RHA 450mm RHA
BGM-71A TOW 1968 600 mm RHA 450 mm RHA
BGM-71C TOW 1982 800 mm RHA 650 mm RHA
BGM-71D TOW 2 1981 1100 mm RHA 870 mm RHA
M136 (AT4) 1983 550 mm RHA 420 mm RHA

  W rzeczywistości porównanie amerykańskiego miecza i sowieckiej tarczy wyglądało jeszcze gorzej ponieważ odporność czołgów T-72 oscylowała wokół górnych a nie dolnych szacunków CIA, Podobnie wyglądały możliwości pancerzy wozów T-64B i T-80B. Po zestawieniu współczesnych danych okazuje się, że wieże czołgów dysponowały odpornością przeciw głowicom kumulacyjnym równą około 500mm dla T-72A/M1 (1979), oraz między 500 a 550 mm stali dla T-64B (1976) i T-80B (1978). W przypadku pancerza kadłuba występowały znaczące różnice w seriach produkcyjnych, ale dla można przyjąć wartość około 480-500 mm stali dla T-80B i T-72A, oraz 450 mm stali dla T-64B. Należy również dodać, że od 1982 roku rozpoczęto masowy program wzmacniania pancerza kadłubów T-72A/M1, T-64B i T-80B poprzez dospawanie do frontu kadłuba grubej na 16-mm lub 18-mm płyty pancernej wysokiej twardości. Pod kątem 0 stopni zwiększała ona odporność o dodatkowe 42 lub 50 mm stali.

  Jak można zauważyć dopiero wprowadzone  do uzbrojenia na przełomie lat 1981-1982 rakiety BGM-71C TOW i BGM-72D TOW-2 mogły pokonać w miarę pewnie pancerz czołowy sowieckich czołgów, wprowadzonych do uzbrojenia  między 1976 a 1981 rokiem w ilości kilku tysięcy pojazdów. Należy mieć też na uwadze, że realnie większe partie nowych pocisków zaczęły trafiać do US Army w 1982 roku. Aż de tego czasu wojska amerykańskie skazane były na rakietowe środki przeciwpancerne o rzeczywistej efektywności, wobec wymienionych powyżej czołgów, rzędu zaledwie 18-22%. Inaczej rzecz ujmując statystycznie tylko jedno na pięć celnych frontalnych trafień mogło zniszczyć czołg. Interesującą kwestią jest fakt, że nieco wyższą skuteczność prezentowała rakietowa broń ppanc krajów europejskich – głównie Niemiec i Francji. Również tutaj istnieje bardzo duża różnica między podawaną w materiałach reklamowych a rzeczywistą skutecznością głowic.

Typ pocisku (systemu)
Rok wprowadzenia Przebijalność deklarowana Przebijalność realna
Milan 1974 650 mm RHA 550 mm RHA
Milan 2 1984 880 mm RHA 660 mm RHA
HOT 1978 890 mm RHA 680 mm RHA
HOT 2 1985 1100 mm RHA 880 mm RHA

  Należy  pamiętać, że od połowy lat osiemdziesiątych czołgi sowietów zaczęto wyposażać w bardzo skuteczne pancerze reaktywne, w efekcie czego skuteczność ppk armii NATO ponownie okazała się być dalece niewystarczającą. Środki zaradcze w przypadku US Army zaczęto wdrażać dopiero w połowie 1987 roku, wraz z wprowadzeniem do jednostek BGM-71E TOW-2A, oraz w 1991 roku - TOW-2B. Broń przeciwpancerna piechoty – a zatem ppk M47 Dragon oraz ręczne wyrzutnie M72 LAW i AT4 były całkowicie nieskuteczne wobec frontalnych pancerzy, czyli przodu wieży i płyty przedniej-górnej kadłuba czołgów sowieckich w omawianym okresie lat 1975-1991.

  Historia problemów z odpornością przestarzałych T-72M1 oraz skutecznością broni przeciwpancernej przeciw rosyjskim wozom, wbrew pozorom nie kończy się na historii sprzed 1990 roku oraz dwóch znanych przypadkach z Pustynnej Burzy, kiedy M47 Dragon „poległ” w starciu ze swoim pancernym równolatkiem.

„Praktycznie dorównuje”

  Wymuszona ekspedycyjność wojsk a zatem rozwój sił lekkich, oraz próby wzmacniania obrony przeciwpancernch tego typu jednostek skłaniają do poszukiwania coraz lepszych środków do zwalczania broni pancernej. W tym wypadku jednak nie w ramach pełnoskalowych walk, a raczej zabezpieczenia własnych wojsk ekspedycyjnych przed epizodycznym użyciem czołgów przez kraje trzeciego świata w których dalej używane są wozy rodzin T-72M1, T-64BW, a ostatnio nawet T-80B. Oczywistym wyborem są nowoczesne pociski rakietowe (Spike, Javelin, MMP), których skuteczność wobec wozów z pierwszej połowy lat osiemdziesiątych nie budzi zastrzeżeń. Jako wsparcie pojawiają się również wozy wsparcia ogniowego (WWO) uzbrojone w armaty kalibrów 90-105 mm. Są to pojazdy o ogromnej użyteczności i mobilności  zaś skuteczność ognia ich armat  warunkach misji stabilizacyjnych w krajach trzeciego świata zwykle jest aż nadto wystarczająca. Szczególnie spektakularne są tutaj sukcesy osiągane przy użyciu tego typu wozów przez Francuzów w Afryce.  

Odtajniony raport CIA – zaznaczono przebjalność amerykańskich ppk na tle znanej, lub prognozowanej, odporności pancerza czołgów sowieckich.

  Niestety tego typu pojazdy lansowane są również jako właściwy wybór dla Wojska Polskiego w ramach jednostek wyposażonych w KTO Rosomak. W myśl niektórych założeń tego typu systemy mają przynieść wręcz spektakularną poprawę możliwości przeciwpancernych rodzimych kołowych jednostek, zaś siła armat kalibru 105 mm z nową amunicją podkalibrową ma „praktycznie dorównywać” nowoczesnej amunicji kalibru 120 mm, a w domyśle umożliwiać skuteczne wsparcie ppanc przeciwko możliwemu zagrożeniu ze strony rosyjskich oddziałów pancerno-zmechanizowanych.

  Czy aby na pewno?. Poniższy slajd z prezentacji firmy NITROCHEMIE WIMMIS AG; Switzerland oraz jej części niemieckiej - NITROCHEMIE ASCHAU GmbH; Germany, jest bardzo wymowny. Materiał dotyczy nowych ładunków miotających SCDB, ale pokazana jest tabela, która jasno pokazuje realną „moc” nowej amunicji  kalibru 105 mm.

  Na diagramie zaznaczono w osi Y przebijalność amunicji 105mm - podaną dla kąta 60 stopni. Na osi X zaznaczono energię wylotową w MJ dla penetratora oraz sabota razem. Z prawej strony tabeli widać zaznaczone wozy sowieckie używane w krajach trzeciego świata – T-62, T-72A (w tym wypadku Ural) oraz T-72M1 (czyli sowiecki T-72A). Poziome wartości na diagramie nie podają odporności pancerza tych pojazdów, a wartości amunicji kalibru 105 mm (podane dla kąta 60 stopni), jakie musi ona posiadać aby pewnie pokonać osłonę tych pojazdów. Na diagramie w jego lewej części zaznaczono armaty kalibru 105 mm, takie jak L7 i M68 oraz na czerwono amunicję do nich, czyli pocisk M833/DM63 o przebijalności około 370 mm RHA pod kątem 60 stopni, czyli około 330 mm RHA dla płyty 90 stopni, M900 o przebijalności około 450 mm RHA pod kątem 60 stopni, czyli około 400 mm RHA dla płyty 90 stopni oraz nowy penetrator SCDB o przebijalności około 550 mm RHA pod kątem 60 stopni, czyli około 480 mm RHA dla płyty 90 stopni. Zatem jedynie ostatni z owych pocisków dysponuje przebijalnością na poziomie pocisku podkalibrowego DM-33A1 kalibru 120 mm i stanowi według producenta pewny środek rażenia wystarczający do zwalczania od frontu T-72M1 z serii produkcyjnej np. z 1981 roku.

Możliwości nowoczesnej amunicji 105mm APFSDS. Opis i wyjaśnienia w tekście.

  Z prawej strony diagramu zaznaczono możliwości rozwoju – tym razem w postaci nowej armaty Rheinmetall Rh105 SB. To ultranowoczesne działo zostało opracowane specjalnie dla pojazdów wsparcia o masie do dwudziestu ton. Masa działa wynosi zaledwie 1630 kg, impuls odrzutu 16 kNs objętość komory nabojowej 8,1 litrów, zaś prędkość początkowa wystrzeliwanych pocisków podkalibrowych osiąga 1700 m/s.

  Przebijalność w warunkach testowych wynosi 570-590 mm stali RHA (pod kątem 60 stopni) co daje około 500-520 mm RHA dla płyty 90. Warto również zwrócić uwagę na energię wylotową penetratora z sabotem. Zarówno dla klasycznych armat L7 i M68, kalibru 105 mm, wykorzystujących amunicję z ładunkami SCDB oraz dla nowej Rh105 SB wynosi ona około 8,3 MJ. Dla amunicji kalibru 120 mm z armat o długości lufy L-44 wynosi ona obecnie 11-12,1 MJ (pociski M829A2 i M829A3), a w przypadku armat z 55-kalibrową lufą aż do 13,5 MJ (pocisk DM53). Oczywiście wartości energii dla samego penetratora na torze lotu są inne, ale już na tym przykładzie widać, że energia wylotowa dla pocisków do najnowszych armat kalibru 105 mm jest o około 1/3 niższa niż dla dział kalibru 120 mm.

Bohater artykułu – T-72M którego pancerz przetrwał trafienie M47 Dragon. Właśnie przeciwko takim wozom opracowano nowoczesną podkalibrową amunicję 105-mm zdolną frontalnie w każdych warunkach zniszczyć wymienione czołgi.       

  Wniosek, który należy sformułować jest następujący – armata kalibru 105 mm, nawet najnowsza Rh105 SB, dysponująca doskonałą celnością, jest rozwiązaniem wartościowym pod kątem misji w krajach dysponujących pojazdami pancernymi opracowanymi w latach siedemdziesiątych. Cele „pod które” opracowano nowoczesną amunicję kalibru 105 mm – a zatem T-62, T-72 Ural, T-72M1, mają się w zasadzie nijak do zagrożenia które może być spotkane na europejskim teatrze działań wojennych – a zatem czołgów T-72B model 1989, T-72B3, czy T-90 oraz T-90A, a być może niedługo T-90M. Nie oznacza to, że z armaty kalibru 105 mm nie da zniszczyć wyżej wymienionych pojazdów, uderzenie penetratora musi nastąpić jednak w sektory boczne i tylne tych czołgów. W efekcie prowadzenie walki przez  wozy wyposażone w armaty kalibru 105 mm będzie niezwykle utrudnione i obarczone ryzykiem nieakceptowalnych strat własnych z powodu niskiej skuteczności amunicji przeciw współczesnym czołgom rosyjskim. Na tego typu problemy polscy pancerniacy nie powinni być narażeni.

  Warto o tym pamiętać podczas przeglądania odtajnionych raportów CIA, które jasno pokazują ogrom problemów z realną skutecznością amerykańskich środków ppanc w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych oraz podczas oglądania starego T-72M1, który w 1991 roku przetrwał bez szkód spotkanie z generacyjnie równym M47 Dragon.

Jarosław Wolski




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Amerykańskie pociski manewrujące - AGM-158A JASSM, AGM-158B JASSM-ER, LRASM

Amerykańskie pociski manewrujące - AGM-158A JASSM, AGM-158B JASSM-ER, LRASM

W 1986 roku w USA zainicjowano program Tri-Service Standoff Attack Missile (TSSAM), który miał doprowadzić do opracowania rodziny modułowych pocisk...

więcej polecanych artykułów