Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj
Postanowienie Prezydenta RP o skierowaniu PKW Orlik 6 do misji Baltic Air Policing.
Arabia Saudyjska zakupi 4 baterie brazylijskiego systemu rakietowego ASTROS 2020.
W 2015 roku wydatki Turcji na obronność sięgną 23,1 mld USD.
Australia i Japonia wskazane na regionalne centra serwisowe F-35 Lightning II.
Południowa Korea wybrała izraelskie bezzałogowce IAI Heron.
Filipiny otrzymają pierwsze samoloty F/A-50 w grudniu 2015 roku.
W Sankt Petersburgu utworzono nowe centrum Głównego Stanowiska Dowodzenia MW Rosji.
Nieudany test izraelskiego zestawu przeciwrakietowego Arrow 3.
144 samobójstwa w amerykańskiej armii w I połowie 2014 roku, to i tak duży spadek wobec roku 2013.

2012-01-26 13:04:12

Pistolet maszynowy wz. 1963 RAK

     Przez pierwsze kilkanaście lat funkcjonowania Rzeczpospolita, potem z dodatkiem Ludowa ukierunkowana była tylko na zakupy u wschodniego sąsiada. Dotyczyło to także broni strzeleckiej. Nie od razu w Polsce zapanował boom zbrojeniowy, pierwsze lata po hekatombie II wojny światowej upłynęły na faktycznej demobilizacji. Rozrost wojska nastąpił w czasie kryzysu koreańskiego, upraszczając pułki stawały się dywizjami, a dywizje korpusami. Kupiliśmy licencje na wojenne modele uzbrojenia: pistolety Tokariewa, pistolety maszynowe PPS czy karabinki Mosina wzór 44. Po 1956 roku ciśnienie wojenne lekko zelżało, także w podporządkowaniu sił zbrojnych, do tej pory traktowanych niczym zagraniczny kontyngent Armii Czerwonej. O ile jako podstawowe uzbrojenie pojawił się w Wojsku Polskim licencyjny karabinek AK (zwany początkowo pistoletem maszynowym) na nabój pośredni, o tyle przystąpiono do pracy nad rodzimym pistoletem wojskowym (tak pojawił się ostatecznie P-64), a potem pistoletem maszynowym (PM-63). Oba na ten sam nabój, 9x18 mm Makarow.

   Wojsko potrzebowało pistoletu maszynowego na celniejszy nabój niż 7,62x25 mm (PPSz i PPS) dla kierowców, załóg wozów bojowych i generalnie żołnierzy dla których broń miała służyć raczej do samoobrony. Zapotrzebowanie występowało również ze strony służb porządku publicznego, Biuro Ochrony Rządu używało wtedy czechosłowackiego Sa-26.

Czechosłowacki pistolet maszynowy Sa-24. 

     Podwaliny pod automat dla komandosów dały prace legendy polskiej myśli konstrukcyjnej w dziedzinie broni strzeleckiej – profesora Piotra Wilniewczyca – współtwórcy przedwojennego VIS-a i Morsa. Wilniewczyc opracował w latach 1956/57 pistolet maszynowy działający na zasadzie swobodnego odrzutu zamka z opóźniaczem a oparty o MCEM-2 – pistolet maszynowy inż. Podsędkowskiego z Wielkiej Brytanii. Pistolet miał zamek odsłonięty i również co charakterystyczne dla tej konstrukcji, także otwarty podczas strzelania. Zwartą konstrukcję i małe wymiary nadawał również umieszczony w chwycie magazynek. 

   Śmierć profesora Wilniewczyca w 1960 roku nie spowodował przerwania prac. Kontynuował je zespół jego następców: Marian Wakalski, Grzegorz Czubak i Tadeusz Bednarski.  Projekt pistoletu opatentowano w 1962 roku. Peem posiadał drewniane łoże i obrotową kolbę z całkiem dużą stopką.  Dokumentację przesłano do zakładów im. gen. Waltera w Radomiu. Tutaj przystąpiono do przekuwania projektu w metal. Partia prototypowa miała liczyć 20 pistoletów maszynowych. Nim one powstały zmodyfikowano konstrukcję kolby, stała się wysuwana. To z kolei pociągnęło za sobą modyfikację łoża (obrotowa kolba ze swoją stopką stanowiła jednocześnie zadania chwytu przedniego), wykonano dwuczęściowe łoże z tworzywa sztucznego. Jeden element był na stałe przymocowany do konstrukcji broni, drugi ruchomy na zawiasie, tworząc w położeniu roboczym jak pokazała praktyka, raczej niestabilny chwyt przedni. Zmiany te realizowano już przez zespół inżynierów w ZM im. Waltera – Ryszarda Chełmickiego i Ernesta Durasiewicza.   

  Po przeprowadzeniu badań broń przyjęto na uzbrojenie jako 9 mm pistolet maszynowy wz. 1963 (PM-63). Jeszcze w czasach profesora Wilniewczyca pistolet otrzymał nazwę RAK. Prawdopodobnie, profesor nie miał na myśli skrótu od Ręczny Automat Komandosów, która pojawiła się publicznie już w trakcie jego użytkowania, ale odwrotną konstrukcję od ówcześnie popularnej – mały chwyt z przodu, duży z tyłu [1]. RAK był na owe czasy faktycznie przewrotny. Niewiele większy od pistoletu i znacząco odbiegający masą, rozmiarami czy konstrukcją od ówczesnych pm, choćby Pepesz czy brytyjskiego Sterlinga. Produkcja szybko ruszyła i pierwsze oddziały Wojska Polskiego otrzymały nowy pistolet maszynowy w 1967 roku.

Konstrukcja

      Pm wz. 63 wykonywany został metodą obróbki skrawaniem. W przedniej części umieszczona jest gwintowana lufa (4 bruzdy prawoskrętne o skoku 203 mm) połączona występami ryglowymi z chwytem.  Można ją szybko wymienić poprzez obrót wokół jej osi. Zamek pod lufą, szczególnie w jej przedniej części jest specjalnie uformowany tworząc coś na wzór rynienki. Masywne zakończenie zamka ma na celu osłabienie podrzutu (kompensator) generalnie lekkiej broni. Pod lufą umieszczono sprężynę z żerdzią opierające się o ściankę zamka z jednej strony i chwytu z drugiej. Ruchomy zamek posiada nieruchomą względem siebie iglicę. By zmniejszyć szybkostrzelność pistoletu, w tylnej części zamka znajduje się komora z opóźniaczem ze sprężyną. W dolnej części tej komory znajduje się otwór, to przez niego wchodzi dźwignia opóźniacza. W górnej części umieszczono mechaniczne przyrządy celownicze, muszkę i celownik przerzutowy o dwóch nastawach: 75 i 150 metrów (po strzale i odpowiednim ustawieniu celowników to właśnie na tych dystansach pocisk wystrzelony balistycznie przetnie linię celowniczą).

Przekrój PM-63, jaki zamieszczono prawie przed 40 laty.

   Chwyt w przedniej części (łoże) wykonany jest z tworzywa sztucznego. Dolna część tworzy ruchomy uchwyt przedni z guzikowym zwalniaczem. W środkowej części znajduje się mechanizm spustowy. PM-63 otrzymał ciekawe i charakterystyczne dla niego rozwiązanie przełącznika rodzaju ognia. Wszystko następuje poprzez spust. Ściśnięcie go mniej więcej o połowę powoduje strzał pojedynczy (dźwignia spustu zwalnia zamek, który pobierając nabój z magazynka uderza potem iglicą w jego spłonkę i ponownie wracając zaskakuje za występ dźwigni), ściągnięcie maksymalne ogień seryjny (wracający zamek nie zahaczy o dźwignię spustu). Warto w tym miejscu napisać trochę o wspomnianym opóźniaczu. Gdy zamek dojdzie w tylne położenie dźwignia opóźniacza zatrzymuje go uruchomiając opóźniacz i jego sprężyny, który również, gdy zacznie wracać w kierunku lufy wypchnie dźwignię opóźniacza i zwolni zamek do przodu – do kolejnego strzału. Po ostatnim strzale zamek pozostaje w tylnym położeniu, przytrzymuje go zatrzask dociśnięty przez podajnik z magazynka.

   W uchwycie głównym znajduje się komora na 25- (początkowo) lub 15-nabojowy magazynek. Magazynek choć był dwurzędowy to jednak jednopozycyjny, co skutkowało problemami przy ręcznym ich ładowaniu (blisko siebie obie szczęki). Swego czasu opracowano maszynkę do ładowania, ale nie przyjęto jej do użytku powszechnego. Na dole pistoletowego uchwytu swoje miejsce ma zatrzask magazynka. Okładziny chwytów wykonano z tworzywa sztucznego. 

      Broń posiada z lewej strony bezpiecznik skrzydełkowy o dwóch położeniach – zabezpieczony (równoległy do lufy) i odbezpieczony (prostopadły).  Kolba jest wysuwana i zakończona małą, składaną stopką. W stanie złożonym, kolba ładnie zgrywa się z obrysem broni.

     Do czyszczenia i konserwacji rozkłada się na pięć części: zamek, lufę, sprężynę powrotną z żerdzią, szkielet z kolbą, magazynek. Pistolet przenosiło się w futerale.

Modyfikacje

      W trakcie produkcji pistolet przeszedł kilka modyfikacji. Wkrótce po jej uruchomieniu celem obniżenia jej kosztów wykonany z wolframu opóźniacz zastąpiono większym ale ze stali. Potem ponownie zmieniono jego konstrukcję tworząc opóźniacz dwuczęściowy [2].  Narzekano na łatwe gubienie magazynków, zatrzask zbytnio wystawał poza obrys chwytu. Zmieniono to i bardziej schowano go w chwyt pistoletowy.

RAK i ładownica na trzy magazynki 25-nabojowe. Zdjęcia Mariusz Cielma.

     Pierwsze partie miały lufy w kolorze srebrnym, kolejne już oksydowano.  Uproszczono konstrukcję sprężyny powrotnej a szczególnie umieszczonej w niej żerdzi. Pierwsze miały cienką żerdź przez całą długość, kolejne tylko do długości około 1/3 sprężyny.

     Próbowano dostosować PM-63 do amunicji imperialistów, czyli 9x19 mm Parabellum. Zakłady w Radomiu w 1971 roku wyprodukowały partię 20 RAK-ów na amunicję tego typu. Inne wymiary pocisków wymusiły zmiany w chwycie oraz zwiększenie masy samego zamka.

    By móc strzelać amunicją ćwiczebną pod koniec lat 70-tych opatentowano lufę dostosowaną do takich strzelań. Była węższa, przez co gazy prochowe bardziej się sprężały i dawały radę cofać z odpowiednią siłą zamek.

    Ciekawą wersją był RAK, przeznaczony dla pododdziałów specjalnych. Opracowany przez Mariana Gryszkiewicza zestaw obejmował zmodyfikowaną lufę i tłumik dźwięku.

Zastosowanie

    Pistolet maszynowy wz. 1963 stał się znanym wyróżnikiem żołnierzy Wojska Polskiego. Nie był produkowany długo, bo 10 lat (1967-77), ale powstało go w sumie około 70 tysięcy sztuk w wersji podstawowej.

   W trakcie użytkowania zalecano prowadzenie ognia pojedynczego lub serii 2-3 strzałowej (kwestie rozrzutu drugiego i kolejnego pocisku serii). Dostępne dane mówią o rozrzucie serii w kole 50 centymetrów przy dystansie 50 metrów i 220 cm przy 200 metrach. Zachwalano możliwość jednorękiego przeładowania broni, wystarczyło energicznie docisnąć wystającą poza obrys lufy rynienką (zwaną też łyżką) zamka o twardą powierzchnię by ten się cofnął i zaczepił o występ dźwigni spustowej. RAK był specyficzny, niejeden strzelec bał się spotkania z bronią w której wraz z zamkiem ruszały się jego przyrządy celownicze. 

  Prócz krajowych odbiorców peem znalazł kilku także poza granicami Polski. Głównym importerem była Niemiecka Republika Demokratyczna i jej jednostki policji ludowej. Dodatkowo w małych partiach wz. 63 znalazły swoich użytkowników wśród innych państw komunistycznych oraz, co raczej nie jest za dobrą reklamą, szczególnie z dzisiejszego punktu widzenia, wśród wszelkiej maści terrorystów czy ekstremistów.  Nasz pistolet został również skopiowany w Chinach. Koncern NORINCO oferował go jako typ 82.

Dane taktyczno-techniczne PM-63:

   Długość z kolbą złożoną [mm]    333
   Długość z kolbą rozłożoną [mm]    583
   Długość lufy [mm]    150
   Długość linii celowania [mm]    153
   Wysokość z magazynkiem krótkim [mm]    145
   Wysokość z magazynkiem długim [mm]    213
   Masa bez magazynka [gram]    1600
   Ciężar magazynka krótkiego z amunicją [gram]    250
   Ciężar magazynka długiego z amunicją [gram]    405
   Masa z magazynkiem pełnym krótkim/długim [gram]   1850/2005
   Szybkostrzelność maksymalna teoretyczna [strz./min.]    650
   Szybkostrzelność praktyczna - ogień pojedynczy [strz./min.]    35
   Szybkostrzelność praktyczna - serie 2-3 strzały [strz./min.]    50
   Szybkostrzelność praktyczna - serie 10-15 strzałów [strz./min.]    120
   Prędkość początkowa pocisku [m/s]    32

Przypis:

[1] Współpracownik Wilniewczyca, Stanisław Kochański uważał, że nie mógł on użyć sformułowania „automat” w stosunku do broni na nabój pistoletowy a nie pośredni.

Mariusz Cielma




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Wielonarodowa Brygada rozpocznie funkcjonowanie w 2015 roku

Wielonarodowa Brygada rozpocznie funkcjonowanie w 2015 roku

Z dwudniową wizytą państwową przebywa w Polsce ukraiński prezydent Petro Poroszenko. W dniu dzisiejszym odwiedził lubelski garnizon i stacjonujące ...

więcej polecanych artykułów