Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2015-07-23 19:50:43

Charkowski „Buntownik” wychodzi z cienia

     Zgodnie z wcześniejszymi przypuszczeniami, pojawiają się stopniowo informacje na temat awangardowych programów pancernych, nad którymi pracowało w latach 1980-1993 biuro Morozowa, czyli biuro konstrukcyjne Charkowskich Zakładach Budowy Środków Transportu im. Małyszewa (ChZTM).

  Dzięki temu możliwe staje się uzupełnienie niektórych informacji zawartych w artykule „Radzieckie drogi do czołgu nowej generacji". Obiekt 490 Buntownik powstał między 1980 a 1985 rokiem jako bezpośrednia kontynuacja idei Obiektu 450 z lat siedemdziesiątych. Był to awangardowy czołg z dwuosobową załogą – kierowca siedział w przodzie kadłuba po lewej stronie, zaś dowódca – w niskoprofilowej wieży, również z lewej strony. Zewnętrznie lawetowana armata kalibru 130 mm i relatywnie gruby pancerz stanowiły kolejne cechy charakterystyczne tego projektu. Wczesny Obiekt 490 miał dwa automaty ładowania – jeden w niszy wieży, za zespołem armaty, drugi zaś w kadłubie, w osobnym przedziale pomiędzy przedziałami: podwieżowym i silnika. Poniekąd stanowiło to rozwinięcie koncepcji wspomnianego Obiektu 450 z wczesnych lat siedemdziesiątych.

  Relatywnie szybko charkowscy inżynierowie zdali sobie sprawę, że niemożliwe będzie stworzenie dwuosobowej maszyny, ponieważ w pierwszej połowie lat osiemdziesiątych nie istniały systemy kierowania ogniem pozwalające na rezygnację z celowniczego i przejęcie jego funkcji przez komputery. Tego typu możliwości pojawiły się dopiero w pierwszych latach XXI wieku. 

  W efekcie przeprojektowano cały czołg i dodano trzeciego członka załogi, celowniczego, który miał zajmować miejsce w koszu niskoprofilowej wieży, przed dowódcą. Zadecydowano również o rezygnacji z automatu w niszy wieży na rzecz umieszczenia go na podłodze wieży – na prawo od celowniczego i dowódcy. Jednocześnie zrezygnowano z automatu, umieszczonego między przedziałem podwieżowym a silnikiem. Amunicję tzw. drugiego rzutu miano zabierać w specjalnych gniazdach utworzonych w zbiorniku paliwa umieszczony po prawej stronie frontu kadłuba. Również w tym przypadku uzbrojeniem głównym miała być armata kalibru 130 mm strzelająca amunicją scaloną.

Pierwsze ujawnione zdjęcie Obiektu 490A Buntar z Charkowa. Fot. zbiory A. Tarasenko.

  Między 1985 a 1986 rokiem powstały dwa kompletne prototypy czołgu Obiekt 490A Buntar (Buntownik). Wozy te przeszły testy fabryczne i były relatywnie dopracowane.

  Kadłub czołgu, zawieszony na czternastu kołach bieżnych, napędzany miał być docelowo silnikiem 6TD, choć dopuszczano, jako tymczasowy napęd pierwszych serii, silnik 5TDF. Przód kadłuba tworzyła pochylona pod kątem około 50 stopni płyta stalowa o grubości około 50 mm. Również to rozwiązanie stanowiło dziedzictwo Obiektu 450. Istotnym novum było dodanie przed tą płytą grubego, modułu pancerza specjalnego. Finalnie zawierać miał on na swoim froncie zintegrowane kasety, które miały być wypełnione nowej generacji ERA. Pancerz zasadniczy stanowił układ wielowarstwowy w stali i ceramiki w układzie pięciu warstw stali rozdzielonych czterem warstwami ceramiki. Grubość całego układu wynosiła nieco ponad 800 mm. Burty kadłuba chronione były z każdej strony przez siedem ciężkich segmentów pancerza zawierających również zintegrowane kasety na elementy ERA. Niecodzienna była budowa burt kadłuba na wysokości przedziału kierowcy i wieży. Stanowił ją trzy warstwowy układ o sumarycznej grubości około 220 mm w układzie stal – kompozyt (tekstolit lub ceramika) – stal. W efekcie zastosowania powyższego układu spodziewano się uzyskać osłonę dla burt kadłuba, w sektorach -/+30 stopni od osi podłużnej wozu, równą frontowi czołgu T-64B.

Szkic układu Obiektu 490A. Rys. Zbiory A. Tarasenko.

  Charkowscy konstruktorzy poświęcili dużo uwagi osłonie stropu kadłuba przed subamunicją artyleryjską. Grubość tego elementu wynosiła prawie 300 mm i miał on układ stalowo-ceramiczny. W efekcie cała „wysokość” przedziału kadłuba schowana była za modułem pancerza frontu pojazdu, zaś widoczny na zdjęciach uskok frontu kadłuba to w rzeczywistości imponującej grubości strop.

  Aranżacja kadłuba była następująca – lewą stronę zajmował kierowca mechanik, pozostałe około 60 procent szerokości zajmował zbiornik paliwa o konstrukcji grodziowej, w którym znajdowały się  gniazda na rezerwową amunicję scaloną kalibru 130 mm. Następnie znajdował się przedział podwieżowy, zaś na końcu przedział silnikowy.

  Sama wieża miała dość niecodzienną konstrukcję, zdecydowanie „wybijającą się” koncepcyjnie ponad  lata, w których została zaprojektowana. Był to moduł załogowy, ale niskoprofilowy z zewnętrznie lawetowaną armatą. Front, boki, tył i strop zbudowane były z płyt spawanych średniej twardości rozdzielonych warstwą ceramiki, o łącznej grubości układu około 150 mm. Strop, pochylony pod kątem aż 80 stopni od pionu, dawał tym samym grubość sprowadzoną ponad 800 mm. Oprócz tego front wieży oraz jej boki, do połowy długości burt, osłonięte były przez trzy moduły pancerza – frontalny o grubości około 800 mm oraz dwa burtowe o grubości około 500 mm. Wysokość owych modułów wynosiła w przybliżeniu 400 mm. Włazy załogi miały budowę warstwową i grubość 220 mm.

Przekrój "Buntownika" - wodoczne konstrukcja pancerza kadłuba i wieży. Rys. ChZTM.

  Dowódca i siedzący przed nim celowniczy zajmowali swoje miejsca z lewej strony wieży. Dzienno-nocny celownik działonowego znajdował się po lewej stronie armaty, zaś przyrząd nocny dowódcy – po prawej. Według niektórych informacji miał on być ruchomy w zakresie -10/+90 stopni od osi armaty. Prawdopodobnie za wyodrębnieniem przyrządu z prawej strony zespołu armaty stała chęć minimalizacji ryzyka zniszczenia optyki pojazdu przez jedno niefortunne trafienie w lewą stronę wieży. Oprócz tego dowódca dysponował zasadniczym przyrządem obserwacyjnym  dziennym obrotowej na podstawie, umieszczonym za blokiem celownika działonowego. Miał on być ruchomy w zakresie 360 stopni, oraz docelowo posiadać tor nocny. Z racji możliwości obserwacji w elewacji aż do +90 stopni miał on zastępować również celownik PZU oraz był sprzężony ze zdalnie sterowanym karabinem maszynowym. Ciekawym rozwiązaniem było zapewnienie obserwacji okrężnej dowódcy pojazdu za pomocą kilku układów optycznych wykorzystujących włókno szklane (fiberglass). W ten sposób uniknięto używania kamer lub peryskopów, które osłabiały strukturę cytadeli wieży.

  Prawą stronę wieży wypełniał magazyn amunicji oraz automat ładowania umieszczony pod zamkiem armaty. Były one całkowicie oddzielone od przedziału dowódcy i celowniczego, choć przy rozhermetyzowaniu przedziału załogi zostawiono możliwość awaryjnego ręcznego ładowania armaty. Źródła nie podają ilości amunicji ani pojemności automatu ładowania, wiadomo jedynie, że wojskowi wymagali minimum tej samej pojemności, jak w automatach ładowania serii AZ (22 sztuki). Z tyłu prawej strony wieży zabudowano radiostacje zaś na jej bocznych-tylnych powierzchniach – pojemniki na wyposażenie.

  Za przedziałem wieży znajdował się zbiornik paliwa, który wraz z dwoma zbiornikami w półkach nadgąsienicowych oraz froncie kadłuba, tworzył układ paliwowy. Układ napędowy miał być oparte o rozwinięty konstrukcję znaną z T-64 połączoną z nową jednostką napędową – 6TD.

  Czołg Obiekt 490A w znanych konfiguracjach obu prototypów pozbawiony był systemu aktywnej ochrony soft-kill lub hard-kill mimo, że takie prace były w połowie lat osiemdziesiątych w ZSRR zaawansowane zaś zestaw Drozd znajdował się już wtedy w służbie. Niewątpliwie „Buntownika” wyposażono by docelowo w oba rodzaje systemów aktywnej ochrony. Prawdopodobnie w konfiguracji docelowej na Obiekt 490A znalazł by swoje zastosowanie pancerz reaktywny Kontakt-5 umieszczony w zintegrowanych kasetach (modułach) ERA na froncie kadłuba i jego burtach.

Zdjęcie Obiektu 490A prezentujące lewą burtę pojazdu. Fot. ChZTM.

  Oba prototypy Obiekt 490A były dopracowanymi pojazdami, powstałymi na bazie rozwoju koncepcji czołgu Obiekt 450 z lat 1972-1974 oraz prac nad Obiektem 490 z lat 1980-1985. Układ pojazdu z imponującej grubości pancerzem i niskoprofilową wieżą był nowoczesny i "wyprzedzał" swoje czasy. Fakt zastosowania dwuosobowej załogi wieży oraz wykorzystywanie bezpośrednich torów optycznych umożliwiał realizację przyjętej koncepcji, choć na ówczesnym poziomie zaawansowania technicznego. Wydawać by się mogło, że Buntar w wersji z 1986  roku deklasował analogiczne prace prowadzone w Leningradzie i Czelabińsku, nie mówiąc o UWZ, gdzie nawet nie powstał jeszcze nawet „klasyczny” Obiekt 187. Czemu zatem nie dopracowano i wprowadzono do uzbrojenia tak dobrze rokującego pojazdu nowej generacji w ZSRR?

  Na przeszkodzie stanęła „mała wojna” toczona między ośrodkami badawczo-produkcyjnymi w Leningradzie, Charkowie i Niżnym Tagile. Od 1974 roku następował schyłek znaczenia charkowskiego ośrodka produkcyjnego. Jego rolę powoli przejmował, usilnie forsowany przez szefa resortu obrony, marszałka Ustinowa, ośrodek leningradzki. Jednak po śmierci Ustinowa oraz upadku jego następcy, Romanowa, od 1985 roku nastąpił z kolei spadek znaczenia ośrodka leningradzkiego i dalsza marginalizacja wpływu na decyzje Rady Ministrów ośrodka charkowskiego. Nowym wpływowym centrum stawał się Niżny Tagił.

  Wraz ze wzrostem znaczenia „Wagonki” do uralskiego ośrodka podążały nie tylko środki finansowe i przymusowo „przeszczepiane” opracowania i projekty z pozostałych biur konstrukcyjnych, ale również bardzo  korzystne dla UWZ decyzje na szczeblu centralnym. Jedną z nich była decyzja o rozpoczęciu prac nad pojazdem nowej generacji w ramach programu Udoskonalenie-88, całkowicie ignorująca dokonania Charkowa. Uzyskano ją, wymuszając – jako nowy standard – zastosowanie armaty kalibru 152 mm oraz amunicji dzielonej. Decyzje przeforsowano mimo, że na deskach kreślarskich wszystkich pozostałych biur konstrukcyjnych oraz „w metalu” (w Charkowie) powstawały pojazdy przystosowane do armat kalibru 130 mm i amunicji scalonej, którą już w okolicach 1980 roku sugerowano jako nowy standard dla wozów kolejnej generacji. Zmiana kalibru głównego uzbrojenia oraz amunicji wymusiła całkowite przeprojektowanie Obiektu 490A, a w konsekwencji poważne opóźnienie charkowskiego awangardowego programu czołgu nowej generacji. Istniejące prototypy Buntara zostały wykorzystane jako pojazdy testowe dla Obiektu 477 Bokser/Mołot i do dziś zachował się przynajmniej jeden mocno zdekompletowany kadłub Obiektu 490A wyposażony w dodatkowe obciążania symulujące masę wozu oraz wieżę innego charkowskiego projektu - Obiekt 476.

Mimo obiecujących efektów prac nad „Buntownikiem” wojna pomiędzy różnymi frakcjami kompleksu militarno-przemysłowego ZSRR wymusiła zastopowanie prac prowadzonych nad Obiekt 490A w Charkowie i stworzenie w zasadzie nowego czołgu na bazie zaktualizowanych wymagań wojska. Pojazd taki oczywiście powstał – wspomniany Obiekt 477 Bokser – w ciągu zaledwie dwóch lat, jednakże jego dzieje oraz konstrukcja stanowią zupełnie inną historię.

Jarosław Wolski




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Serbska haubica samochodowa SORA

Serbska haubica samochodowa SORA

W ostatnich latach nastąpił silny rozwój samochodowych dział samobieżnych, które stały się ciekawą alternatywą dla haubic gąsienicowych. Rozwój koł...

więcej polecanych artykułów