Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2014-03-01 22:04:05

Uzbrojenie nowych rosyjskich wozów bojowych Armata, Kurganiec, Bumierang

     Nowa generacja pojazdów bojowych dla sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej ma posiadać, stosownie do swoich możliwości bojowych, nowe podstawowe środki ogniowe, których opracowywanie zakończono już jakiś czas temu. O ile w przypadku wielozadaniowej platformy gąsienicowej Obiekt 148 Armata możemy mówić o nowym i rozwojowym w stosunku do dotychczas stosowanego w radzieckich/rosyjskich czołgach systemie uzbrojenia – armacie gładkolufowej, o tyle w odniesieniu do gąsienicowego bojowego wozu piechoty Kurganiec-25 i kołowego transportera opancerzonego Bumierang będą to znane już środki ogniowe, ale umieszczone w nowych modułach wieżowych i strzeleckich.

 Uzbrojenie Kurgańca i Bumieranga

  Wydaje się, że uzbrojenie rosyjskich wozów bojowych piechoty nowego pokolenia stanowi krok wstecz – jeśli chodzi o możliwości ogniowe – w stosunku do pojazdów takich, jak bwp BMP-3, czy desantowy bwp BMD-3. Oba te pojazdy uzbrojone były relatywnie bardzo silnie – BMP-3 miał 100 mm armatę niskociśnieniową 2A70 mogącą odpalać pociski przeciwpancerne 9M117 Bastion, 30 mm armatę automatyczną 2A72 i 7,62 mm karabin maszynowy PKT – nie licząc dwóch PKT kadłubowych, takim samym zestawem uzbrojenia (bez kadłubowych karabinów) dysponuje BMD-3. Okazało się jednak, że nie jest to właściwa droga – system jest drogi i nie do końca efektywny. Wynikało to po części z genezy BMP-3, czyli Obiektu 688 – pojazd był pokłosiem prac nad czołgiem lekkim (Obiekt 685) i przejął od niego zarówno układ konstrukcyjny, jak i założenia, które w ostateczności wpłynęły na jego niejednoznaczną ocenę jako pojazdu transportu i walki drużyny piechoty. Mimo tego, pod koniec lat dziewięćdziesiątych XX wieku opracowano uniwersalny moduł wieżowy Bachcza-U uzbrojony tak samo - armata 2A70, armata 2A72 i km PKT, zastosowano nowe przyrządy obserwacyjne i celownicze systemu kierowania ogniem Ramka oraz pociski przeciwpancerne w wersji 9M117M1-3 Arkan z nową kumulacyjną głowicą tandemową. Bachcza-U jest modułem uniwersalnym i dopracowanym, nie znalazł jednak uznania rosyjskich wojskowych jako uzbrojenie nowych pływających wozów bojowych.

  Od około 2005 roku rozpoczął się na świecie rozwój bezzałogowych uniwersalnych modułów wieżowych i w związku z tym również w Rosji opracowano kilka koncepcji takich systemów. W 2011 roku rozpoczęto w tulskim Biurze Konstrukcyjnym Sprzętu Pomiarowego (KBP) prace nad nowym lekkim bezzałogowym modułem wieżowym dla perspektywicznych wozów bojowych. Moduł Bumerang-BM (nazywany również Epoka) przeznaczony jest dla bojowego wozu piechoty Kurganiec-25 i kołowego transportera Bumierang.

Moduł bojowy z przodu - widoczne głowice celownicze załogi, po bokach wyrzutnie ppk Kornet-EM, pod nimi moduły z granatami systemu ochrony aktywnej pojazdu. Kadr z filmu KBP Tuła.

  Moduł bojowy jest zdalnie sterowany przez dowódcę i celowniczego z wnętrza wozu, a całość konstrukcji wraz z napędami, elektroniką i amunicją znajduje się poza pojazdem - we wnętrzu znajdują się jedynie pulpity sterowania systemem. Z jednej strony nie zajmuje miejsca w pojeździe bojowym, z drugiej uzupełnianie amunicji i rakiet wymaga wycofania wozu z walki. Niewiele wiadomo o opancerzeniu newralgicznych elementów modułu - być może ochrona balistyczna będzie modułowa, tj. na pancerzu zasadniczym chroniącym przed pociskami broni strzeleckiej montowane będą panele dodatkowego opancerzenia. Ujawnione zdjęcia i rysunki nie wskazują na razie na takie rozwiązanie, co obniża ocenę modułu - niezabezpieczone napędy i układy elektroniczne znajdują się z przodu po bokach armaty, co naraża je na awarię w przypadku ostrzału.

  Zastosowano w nim sprawdzone uzbrojenie – automatyczną armatę 30 mm 2A42 z lufą L/80 i jednostką ognia złożoną z 500 sztuk amunicji, w tym 160 sztuk nabojów z pociskami przeciwpancernymi i 340 sztuk z pociskami odłamkowo-burzącymi, sprzężoną z 7,62 mm karabinem maszynowym PKTM (2000 sztuk nabojów). Zasięg ognia z armaty podkalibrowymi pociskami przeciwpancernymi 3UBR8 Kerner sięga 4000 m, choć w praktyce możliwosci zwalczania lekko opancerzonych celów do 2000 m. PKT ma skuteczny zasięg do 1500 m. Uzbrojenie jest stabilizowane elektromechanicznie w obu płaszczyznach.

  Na bokach wieży znajdują się dwa moduły z dwoma przeciwpancernymi pociskami rakietowymi 9M133M Kornet-EM każdy. Pocisk 9M133 może mieć dwa rodzaje głowic: tandemową kumulacyjną i termobaryczną - zasięg w pierszym przypadku określany jest na 8000 m, w drugim na 10000 m. Według ujawnionych informacji i zdjęć moduł ma być wyposażony w system aktywnej ochrony pojazdu (KAZ) Drozd-2 lub jego nową wersję, opracowane w filii KBP – Centralnym Biurze Konstrukcyjno-Badawczym Broni Sportowo-Myśliwskiej (CKIB SOO). Drozd-2 składa się z radaru i zespołów granatów odłamkowych i jest skuteczny przeciwko rakietom i granatnikom przeciwpancernym. System kierowania ogniem modułu obejmuje stabilizowaną głowicę optoelektroniczną dowódcy z kamerą dzienną i termowizorem oraz dalmierzem laserowym, celowniczy ma do dyspozycji taki sam stabilizowany system z torem dziennym i nocnym z autotrackerem. Według części źródeł moduł ma otrzymać – w docelowej wersji Epoka – nową armatę-granatnik kalibru 57 mm, jednak informacje o postępach prac nad tym systemem uzbrojenia są na razie nieoficjalne.

Uzbrojenie Armaty

  Do tej pory w rosyjskich czołgach montowane były 125 mm gładkolufowe armaty rodziny 2A46 z lufą o długości L/48, czyli działa serii D-81T, skonstruowane jeszcze w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Wprawdzie w kolejnych wersjach, oznaczonych fabrycznie D-81TM, wprowadzano istotne poprawki zwiększające możliwości broni, a najnowsza odmiana armaty – 2A46M-5 zastosowana w czołgach T-90A – dzięki, między innymi chromowanej lufie, posiada 15-20 procent wyższą celność na dystansach powyżej 1000 m i około 1,7 raza mniejszy rozrzut przy strzelaniu w ruchu niż jej poprzedniczka – 2A46M-1 z T-80U, ale według rosyjskich wojskowych broń nie spełnia już wymagań współczesnego pola walki.

  Do strzelania z armat 2A46 stosuje się naboje z pociskami kumulacyjnymi, odłamkowo-burzącymi oraz podkalibrowymi stabilizowanymi brzechwowo z odrzucanym sabotem – te ostatnie stanowią zwykle punkt odniesienia w porównywaniu poszczególnych typów dział czołgowych. Najnowsze wersje armat 2A46M strzelają pociskami APFSDS 3BM44M i 3BM48 z rdzeniami wolframowymi lub ze zubożonego uranu. Dzięki udoskonalonym kształtom i materiałom wzrosła przebijalność penetratorów.  

  Z kolei uznana za najlepszą zachodnią broń czołgową – gładkolufowa armata Rheinmetall Rh120 kalibru 120 mm z lufą o długości L/55 ma zdecydowanie lepsze charakterystyki od najnowszych odmian „czterdziestki szóstki”. Starsze wersje Leopard 2A4 i 2A5 są wyposażone w odmianę Rh120 z krótszą lufą L/44, dziś uznawaną przez wielu za nadal wystarczającą. W porównaniu do starszej odmiany, L/55 ma lufę o długości większej o 1300 mm (6600 mm w porównaniu do 5280 mm). Dzięki temu wzrosła moc broni i stosowane pociski przeciwpancerne APFSDS typów DM-53A1 i DM-63 z rdzeniem wolframowym mają bardzo wysoką przebijalność pancerza pomimo tego, że w odróżnieniu od wielu rodzajów amunicji (w tym amerykańskiej serii M829, czy wspomnianej rosyjskiej) niemiecki producent amunicji czołgowej kalibru 120 mm – Rheinmetall Defence – nie stosuje penetratorów ze zubożonego uranu.  

Pomimo kalibru "tylko" 120 mm, armata Rheinmetalla, dzięki między innymi lufie o długości 55 kalibrów osiąga bardzo dobre parametry przebijalności. Wskazuje się, że jest to wynik dopracowanej konstrukcji i wysokiej jakości wytwarzania, co powoduje, że większość współczesnych zachodnich czołgów posiada Rh120. Na zdjęciu niemiecki Leopard 2A6 z tym działem. fot. Mariusz Cielma/Dziennik Zbrojny 

  Oprócz Leoparda 2A6, armata Rheinmetalla z lufą L/55 jest lub będzie uzbrojeniem dwóch typów czołgów – koreańskiego K2 i tureckiego Altay. Starsza wersja L/44 była produkowana na licencji w amerykańskich zakładach należących do General Dynamics i jako M256 montowana w czołgach Abrams od wersji M1A1, w Japonii jest nadal wytwarzana przez Mitsubishi Heavy Industries i stanowi uzbrojenie wozów Typ 90 i Typ 10, a w południowej Korei jako KM256 dla czołgu K1A1. Poza tym w najnowszych czołgach montuje się – w Leclercu 120-mm armaty GIAT CN120-26/52 z lufą L/52, w izraelskiej Merkavie Mk III/IV – armaty MG251 i MG253 z lufami L/44, zbliżone konstrukcyjnie do broni niemieckiej. Jedynie brytyjski Challenger 2 posiada bruzdowane działo L30A1 kalibru 120 mm z lufą L/55. Najnowsze pojazdy chińskie – czołgi Typ 99 – podsiadają armaty kalibru 125 mm ZPT98 proweniencji radzieckiej/rosyjskiej, wywodzące się z działa 2A46M z wydłużoną lufą L/51.

  Koncern Rheinmetall, w odpowiedzi na ówcześnie najnowsze czołgi radzieckie, opracował w końcu lat osiemdziesiątych odmianę działa o kalibrze 140 mm z lufą L/44, ale program po zakończeniu zimnej wojny zamknięto, podobnie jak projekty amerykański Component Advanced Technology Test Bed i szwajcarski z działem o tym samym kalibrze.

  Wcześniej w ZSRR, w związku z nowymi zachodnimi konstrukcjami armat i amunicji powstała w latach siedemdziesiątych armata 2A66 (D-91T) kalibru 125 mm, którą zastosowano na eksperymentalnym czołgu Obiekt 187 – niedoszłym następcy wozów T-72. 2A66 miała wzmocnioną lufę L/48 i powiększoną komorę nabojową. Równolegle brano pod uwagę zastosowanie o wiele mocniejszej armaty, w tym nawet działa o kalibrze 152 mm (prawdopodobnie 2A83, testowanego na Obiekcie 292), jednak ostatecznie pozostano przy 125 mm średnicy lufy, z uwagi na kilka czynników. Między innymi większe kalibry to wyższa masa samej broni, ponad dwukrotnie cięższa amunicja, na dodatek o takich wymiarach, że jednostka ognia w kadłubie czołgu spadała do nieakceptowanego poziomu.

  Nowa generacja rosyjskich czołgów - na przełom XX i XX wieku – powinna jednak dysponować o wiele lepszym głównym uzbrojeniem niż poprzednie wozy rosyjskie. Koncepcja jednolitej platformy gąsienicowej oraz nowych rozwiązań układu pojazdu, w tym proponowane zastosowanie bezzałogowej wieży, wymuszała niejako znalezienie nowego uzbrojenia zasadniczego dla perspektywicznego czołgu podstawowego, takiego, które zapewni wysoką wydajność ogniową. Wybraną armatą miało by być 125 mm działo gładkolufowe oznaczone jako 2A82, a opracowane jeszcze w czasach ZSRR i testowane na prototypowym pojeździe Obiekt 785.

Armata 2A82 w porównaniu do poprzedniczki - 2A46M, montowanej w czołgach typów T-80, T-90 i pochodnych. Grafika russianarmor.info.

  Historia powstania 2A82 nie jest do końca zweryfikowana. Powstały co najmniej trzy prototypy armaty. Według oficjalnych informacji armata powstała w pierwszych latach XXI wieku (co może oznaczać, że w tym czasie ją testowano) w jekaterinburskiej spółce (OAO) Fabryka Nr 9, należącej do koncernu Uralwagonzawod. Do końca 2006 roku z demonstratora 2A82 i dwóch prototypów oddano odpowiednio 787, 613 i 554 strzałów. Armata gładkolufowa 2A82 kalibru 125 mm posiada samowzmocnioną lufę z chromowanym przewodem o długości 6000 mm, co oznacza wskaźnik L/48, a komora nabojowa przystosowana jest do nowych, jak i obecnie użytkowanych typów amunicji. Działo jest dostosowane do zmechanizowanego układu ładowania, prawdopodobnie amunicja będzie podawana z niszy wieży (modułu wieżowego).

  Według rosyjskich ocen stworzenie armaty i rozwój produkcji wymagało zastosowania zaawansowanych technologii, a prototypy poziomem technicznym i możliwościami przewyższają wszystkie istniejące armaty czołgowe co najmniej 1,2 do 1,25 raza. Armata 2A82 ma mieć 1,17 raza większa moc energetyczną niż brane do porównania działo Rh120 L/55 z Leoparda 2A6. Zasięg skutecznego ognia bezpośreniego sięgać ma 4000 m. Dzięki temu czołg Obiekt 148 Armata ma dysponować najlepszymi możliwościami ogniowymi w następnych latach. Zapas amunicji jest szacowany na 40-45 nabojów. O uzbrojeniu rakietowym dla 2A82 na razie oficjalnie nic nie wiadomo, ale wydaje się, że armata będzie mogła wystrzeliwać najnowsze wersje pocisków przeciwpancernych 9M119M Refleks z kumulacyjnymi głowicami tandemowymi i burzącymi. Dodatkowo Armata będzie wyposażona w sprzężony karabin maszynowy PKTM i zdalnie sterowane stanowisko strzeleckie z wkm Utios.

  Większą zagadkę stanowi weża Obiektu 148 Armata - czy jest to konstrukcja w pełni bezzałogowa, z magazynem amunicyjnym w niszy wieży, przekonamy się zapewne wkrótce. Jedno jest pewne - czołg będzie miał zmechanizowany układ ładowania, standardowy dla czołgów radzieckich i rosyjskich od 50 lat. 

  Rosyjscy komentatorzy dodają, że nie powinno być problemu, by w nowym rosyjskim czołgu montować prototypowe dziś działo czołgowe 2A83 kalibru 152 mm, którego parametrów potencjalne konkurencyjne (zachodnie) konstrukcje „w zasadzie nie są w stanie przekroczyć”. Dzięki umieszczeniu amunicji w niszy wieży odpada problem znalezienia dodatkowego miejsca na znacznie większą amunicję, choć zapewne ilość nabojów kalibru 152 mm nie przekroczyłaby 20-25 sztuk – dla przykładu amerykański CATTB miał przewozić 26 nabojów kalibru 140 mm. W kontekście jednak rozwoju współczesnego pola walki i innych niż czołg środków zwalczania broni pancernej pojawia się pytanie o zasadność wprowadzenia do służby w najbliższych latach w jakiejkolwiek armii świata czołgu z armatą kalibru powyżej 125 mm.

Robert Ciechanowski

 




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Bezzałogowy General Atomics MQ-1C Gray Eagle

Bezzałogowy General Atomics MQ-1C Gray Eagle

Rok 2002 przyniósł dwa bardzo istotne wydarzenia dla przyszłości floty systemów bezzałogowych US Army. Jednym z nich było rozpoczęcie dostaw, pocho...

więcej polecanych artykułów