Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2014-10-31 12:25:35

„Wiatrówka” dla Merkawy Mk 4, czyli izraelski Aktywny System Ochrony ASPRO-A Trophy

     Mimo, że izraelski Aktywny System Ochrony (ASO) Trophy nie jest ani pierwszym seryjnie wprowadzonym do uzbrojenia tego typu systemem, ani też nie wydaje się mieć największych możliwości spośród obecnie dostępnych tego typu urządzeń, to bez wątpienia „Wiatrówka” sprawdziła się na polu walki ratując życie i zdrowie wielu pancerniaków Cahalu. Jednocześnie ewolucja koncepcji osłony Merkaw, której zwieńczeniem było wprowadzenie ASPRO-A, pokazuje jak wieloaspektowym i trudnym zadaniem jest ochrona pojazdów opancerzonych przed nowoczesną bronią przeciwpancerną.

 Geneza powstania

  Wbrew obiegowej i mylnej opinii izraelskie Merkawy nigdy nie były pojazdami przodującymi pod względem osłony pancernej. Złożyło się na to kilka czynników. Po pierwsze, pierwsze wersje „Rydwana” powstały na bazie dostępnych młodemu państwu Izrael technologi, wśród których nie było tych dotyczących budowy pancerza „specjalnego”. Układ konstrukcyjny czołgów w odmianach Mk 1 oraz Mk 2 był podporządkowany paradygmatowi maksymalizacji przeżywalności załogi przy braku dostępu izraelskich inżynierów do szczegółów budowy „pancerzy specjalnych” w stylu brytyjskiego Burlington, czy też jego amerykańskiego kuzyna. W efekcie wymaganą osłonę załogi izraelskiego pojazdu uzyskano dzięki nietypowemu dla współczesnych czołgów układzie konstrukcyjnemu z silnikiem z przodu oraz minimalizacji powierzchni czołowej wieży. Jednocześnie wyprowadzono czynniki łatwopalne z przedziału załogi, zaś amunicję składowano w tyle kadłuba oraz na podłodze kosza wieży w ognio- i odłamkoodpornych kontenerach. Pancerz czołgu składał się z dość prymitywnego układu grodziowego z paliwem i powietrzem pomiędzy płytami pancernymi. Wieża nie miała natomiast żadnych warstw „specjalnych”, za to nadano jej kształt, który zwielokrotniał faktyczną grubość osłony. Układ taki – zastosowany w Merkawie Mk 1 i Mk 2 – był dostosowany przede wszystkim do przewidywanego przebiegu walk, w których miały dominować klasyczne starcia czołgów przeciwnych stron oraz koncepcji obrony rubieży nadgranicznych, w których „Rydwany” zajmowały pozycje obronne w pozycji „hull-down” gdzie kadłub czołgu z reguły jest ukryty za przeszkodami terenowymi. Negatywnym skutkiem ubocznym takiego układu konstrukcyjnego była bardzo duża objętość kadłuba Merkaw. Wozy w wersji Mk 1 zostały wprowadzone do linii Cahalu w 1979 roku, a Mk 2 – cztery lata później.

Merkava Mk 4M z ASO Trophy podczas operacji w Strefie Gazy. fot. Siły Obronne Izraela

  Kolejne bliskowschodnie konflikty zbrojne uzmysłowiły izraelskim decydentom, że głównym przeciwnikiem „Rydwanów” będą nie tyle syryjskie i egipskie czołgi, ile nieregularne wojska Hezbollachu i Hamasu masowo wyposażone w przeciwpancerne pociski kierowane oraz granatniki przeciwczołgowe, klasy rosyjskich RPG, z różnych typami granatów kumulacyjnych. Do tego zmieniło się przewidywane środowisko walki Merkaw – z pustyń Synaju oraz wzgórz Golan wojska izraelskie przeniosły się na tereny zurbanizowane. To wszystko spowodowało szybką ewolucję koncepcji osłony podstawowych wozów pancernych Cahalu. Konstruktorzy czołgów z reguły starają się stworzyć pojazdy pod kątem klasycznego pola walki, a zatem zabezpieczyć przed porażeniem dedykowaną bronią przeciwpancerną tylko w pewnej strefie – równej zwykle +/-35 stopni od osi podłużnej wieży oraz +/-20 stopni od osi podłużnej kadłuba. I dla takich kątów projektowana jest osłona pancerna wozu, zdolna przeciwstawić się zarówno głowicom kumulacyjnym, jak i pociskom podkalibrowym. W przypadku konfliktów asymetrycznych, działań w terenie górzystym lub zurbanizowanym, następuje jednak skrajnie niekorzystna dla czołgów sytuacja, gdy zagrożone są również burty i – częściowo – strop pojazdu.

  Powyższą zmianę w charakterystyce zagrożeń pancerza czołgu datuje się od drugiej połowy lat osiemdziesiątych. Zmiany uwarunkowań pola walki wymusiły ewolucję sposobu osłony czołgu Merkawa. Polegała ona, po pierwsze, na wprowadzeniu dookrężnej ochrony pojazdu „pancerzem specjalnym”, a po drugie, na implementacji samych pancerzy wielomateriałowych, które od połowy lat dziewięćdziesiątych stały się wreszcie dostępne dla izraelskiego przemysłu. Warto jednak zauważyć, że miało to miejsce prawie dwadzieścia lat po opracowaniu brytyjskiego pancerza Burlington w USA oraz jego dalekiej odmiany w RFN i przeszło piętnaście lat po wprowadzeniu czołgów Leopard 2 i Abrams.

Typowe wartości kątów trafień dla których projektuje się osłonę pancerza czołgu. fot. www.morozov.com.ua

  Dodatkowym wymaganiem, jakie postawiono konstruktorom kolejnej wersji Merkawy było wzmocnienie ochrony przeciw fugasom - IED. Pierwszymi pojazdami przygotowanymi do wdrożenia ww. założeń były modernizowane Merkawy Mk 2B oraz nowa odmiana czołgu – Merkawa Mk 3. Zasadniczym katalizatorem ulepszenia osłony izraelskich pojazdów stały się wydarzenia z 1997 roku, kiedy w południowym Libanie Hezbollach zaatakował przy użyciu ppk trzy Merkavy Mk 2, w dwóch pojazdach doszło do perforacji pancerzy.

  Warto nadmienić, że ppk którymi skutecznie zaatakowano Merkawy Mk 2 były rosyjskie rakiety zestawów Fagot oraz Konkurs – uznawane wówczas za przestarzałe i nieskuteczne wobec czołgów NATO na europejskim teatrze działań wojennych (przebijalność pojedynczych głowic tych rakiet wynosi nie więcej niż 600 mm RHA przy kącie trafienia 90 stopni). W efekcie tego incydentu na czołgach wprowadzono pakiety dodatkowego pancerza wieży i kadłuba, który objęły nie tylko powierzchnie czołowe kadłuba, ale też jego boki i – co ważne – prawie całą długość burt wieży. Tak zmodernizowane pojazdy nazwano Merkawa Mk 2B lub mniej formalnie Batash.

  Jednocześnie opracowano podobny pakiet dla najnowszej wówczas odmiany Merkawa Mk 3, której dopancerzoną wersję nazwano Mk 3D lub też Dor Dalet. Spekulacje dotyczące budowy owego pancerza specjalnego zostały definitywnie wyjaśnione w ostatnich miesiącach, kiedy w Internecie pojawiły się zdjęcia jednego z pojazdów z zdemontowaną boczną maskownicą modułu pancerza specjalnego.

Trafione w 1997 roku Merkawy Mk 2

  Każdy z modułów Merkawy Mk 3D składał się z 9-10 warstw paneli pancerza Non-eXplosive Reactive Armour (NxRA), czyli "niewybuchowego pancerza reaktywnego" – z czego na górne powierzchnie przypadają cztery warstwy, zaś na dolne – około 5-6 warstw. Całość ma postać modułu który może być szybko wymieniany, a jest montowany do „skorupy” wieży, mającej postać pancernej cytadeli o grubości około 100 mm RHA. Opierając się na źródłach opisujących pancerze NxRA i Non-Energetic Reactive Armour (NERA), można przyjąć, że moduł czterech warstw o nachyleniu oraz sumarycznej grubości takiej jak w Mk 3D Dor Dalet powinien zatrzymać pojedynczą głowicę kumulacyjną bez prekursora o przebijalności nawet 800 mm RHA. Słuszność przyjętego modelu opancerzenia potwierdził incydent z 2005 roku, kiedy w trakcie ataku Hezbollahu jedna z Merkaw Mk 2 Batash otrzymała przeszło siedem trafień różnymi granatami wystrzelonymi z RPG oraz głowicami ppk – nie nastąpiło przebicie pancerza.

  Mimo pozytywnych wyników pierwszych doświadczeń z bojowego zastosowania zarówno nowej koncepcji opancerzenia, jak i nowej generacji „pancerza specjalnego”, oczywistym były jednak dwa problemy. Pierwszym była charakterystyka środków ogniowych, którymi ostrzeliwano Merkawy – były to niezbyt nowoczesne ppk i granatniki, wyposażone w pojedyncze głowice kumulacyjne o przebijalności około 550-750 mm RHA, w tym rakiety kierowane Fagot, Konkurs oraz TOW-2. Wiadomym było, że prędzej lub później do arsenałów Hezbollahu i Hamasu trafią – via Syria i Iran – nowoczesne środki przeciwpancerne, powstałe z myślą o rażeniu pancerzy wielowarstwowych i tych chronionych pancerzami reaktywnymi – ERA (Explosive Reactive Armour). Głównym powodem obaw były granatniki RPG-29 z głowicą z prekursorem o przebijalności 600 mm RHA za pancerzem reaktywnym oraz nowoczesne zestawy ppk Metis-M i Kornet-E o deklarowanej penetracji – odpowiednio 900 i 1000 mm RHA. W przeciwieństwie do starszej generacji pocisków kierowanych, ich głowice wytwarzały znacznie szybszy (a zatem trudniejszy do spacjacji przez NeRA) strumień kumulacyjny (ponad 8,5 km/s w stosunku do około 6-6,5 km/s), zaś prekursory działały na zasadzie tzw. „prekursorów nieinicjujących”.

Pancerz specjalny Merkawy Mk 3D Dor Dalet. Grafika Jarosław Wolski

  Drugim problemem był założenie niemalże dookrężnej ochrony Merkaw przez pancerz specjalny. Wozy zachodnie oraz sowieckie/rosyjskie mają osłonę pancerną najgrubszą dla wymienionych powyżej kątów i o ile w przypadku wozów z byłego ZSRR trzyosobowa załoga, automat ładowania i bardzo mała kubatura przedziału bojowego i silnikowego umożliwiły zachowanie masy poniżej 50 ton, o tyle już w przypadku najnowszych wersji czołowych wozów NATO (Leopard 2 oraz Abrams) masa bojowa pojazdu przekroczyła 62 tony. Izraelskie „Rydwany” - ze swoim nietypowym układem konstrukcyjnym i dużo większą niż wozy zachodnie objętością kadłuba – już w bazowej odmianie Merkawa Mk 2 ważą więcej niż 63 tony. Dodatkowo okazało się, w przypadku odmiany Mk.3, wyposażonej w nowe moduły pancerza burt wieży, że – mimo ich imponującej grubości – niemożliwe jest zrównanie stopnia ochrony frontu wieży i jej burt dla kątów większych niż 30 stopni od osi podłużnej wieży. Powody były prozaiczne: gabarytowo-masowe. Po pierwsze niemożliwe było dalsze zwiększanie grubości modułów pancernych wieży ponieważ jej szerokość zrównywała się z szerokością kadłuba(!), po drugie, czołg osiągnął masę rzędu 65-68 ton.

  W efekcie jasnym stało się, że niezależnie od stopnia zaawansowania technicznego pancerza, poziom ochrony boków wieży będzie znacznie niższy niż jej czoła, a zatem – w świetle możliwości pojawienia się w regionie nowych typów środków przeciwpancernych – niemożliwe stało się utrzymanie chwilowego „prymatu pancerza nad pociskiem” dla specyficznych, asymetrycznych, warunków działań sił izraelskich. Jednocześnie możliwe było wystarczające zabezpieczenie przednich „klasycznych” sektorów pojazdu oraz dalsza poprawa ukształtowania i jakości „pancerza specjalnego” za cenę pewnego niewielkiego wzrostu masy pojazdu. Wyrazem tej koncepcji stała się Merkava Mk 4 – pierwszy czołg armii Izraela dorównujący poziomem opancerzenia Abramsom i Leopardom 2 oraz przewyższający zachodnie analogi w zakresie osłony burt wieży i kadłuba – jednakże nie na tyle aby skutecznie chronić przed nowoczesną bronią ppanc przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Prawdopodobnie powyższy problem był znany zespołowi projektującemu Merkawę Mk 4 od samego początku prac i zapewne ten fakt – oraz problemy demograficzno-społeczne IDF i wynikająca z nich koncepcja ochrony życia żołnierza za wszelką cenę – wymusił skierowanie prac nad osłoną Merkaw w stronę aktywnych środków przeciwdziałania zagrożeniom.

Narodziny Trophy

  Aktywne Systemu Ochrony (Active Protection System) projektowane były od lat sześdziesiątych. Ówczesne koncepcje pozostały jednak na papierze z powodów technicznych. Mimo tego przez następne dekady zimnej wojny rozwijano kolejne projekty, zaś postępująca rewolucja w elektronice oraz miniaturyzacja pozwoliły, w drugiej połowie lat osiemdziesiątych, na realizację techniczną pierwszych projektów. Palmę pierwszeństwa dzierżył ZSRR, gdzie nie tylko opracowano i wdrożono masowo systemy soft-kill (Sztora), zakłocające działanie środków przeciwpancernych, ale również pierwszy seryjny system hard-kill, niszczący pociski na torze lotu – mowa o zestawie Drozd montowanym od 1985 roku na T-55AM radzieckiej piechoty morskiej. Mimo niskoseryjnej, jak na warunki ZSRR, produkcji oraz pewnych wad (łatwość detekcji, zawodność, wyjątkowo mordercze działanie na piechotę wspierającą czołgi) był to pierwszy seryjny aktywny system ochrony pojazdu pancernego. Sukces Drozda spowodował, że kontynuowano rozwój następców dla czołgów nowego pokolenia, w ten sposób powstały zestawy Arena, Arena II, Drozd II/Afganiec oraz Zasłon. Należy zaznaczyć, że ówczesne APS projektowano nie jako zastępstwo ciężkiego pancerza zasadniczego, ale jako uzupełnienie i podniesienie poziomu osłony czołgów w myśl wielostopniowej koncepcji ochrony, na którą składają się: pokrycia multispektralne maskujące (ochrona przed wykryciem) – zestawy zagłuszające/aktywnie maskujące APS soft-kill (ochrona przed namierzeniem i trafieniem) – zestawy APS hard kill (ochrona przed trafieniem) – ERA/NeRA + zasadnicze pancerze wielowarstwowe (ochrona przed perforacją pancerza) – warstwy przeciwodłamkowe + systemy gaśnicze i przeciwwybuchowe + izolacja amunicji oraz systemy ochrony indywidualnej załóg (minimalizacja skutków porażenia pojazdu).

Przykład prekursora nie inicjujacego zdolnego do obezwładnienia dwóch kości pancerza reaktywnego ekranowanych przez 14-mm płytę pancerną

  Na początku lat dziewięćdziesiątych prace nad tego typu systemami prowadzono już w USA, Wielkiej Brytanii, Szwecji, Francji, Niemczech, Republice Korei, Rosji oraz na Ukrainie. Początki izraelskich prac nad Aktywnymi Systemami Ochrony są niejasne. Brak wzmianek na ten temat w wiarygodnych źródłach. Niezależnie od tego, czy owe początki były owocem kolejnej współpracy izraelsko- niemieckiej, pomocy Amerykanów, wianem nabytym wraz z falą emigrantów z byłego ZSRR, czy też własnym oryginalnym rozwiązaniem, faktem jest, że pracę nad tego typu systemami prowadzono konsekwentnie w Izraelu od końca lat dziewięćdziesiątych.

  APS Trophy powstał w czasie dekady jako praca badawczo-rozwojowa dwóch firm: Rafel Advanced Defense Systems oraz Israel Aircraft Industries (Elta). Pierwsze testy systemu zamontowanego na czołgach przeprowadzono na początku 2006 roku, zaś gotowość operacyjną planowano na 2012 rok. Podobnie jak w przypadku rozwoju izraelskich pancerzy „specjalnych”, czy też koncepcji osłony Merkaw, katalizatorem prac nad Trophy stał się konflikt libański z 2006 roku. Sam opis konfliktu oraz zastosowania w nim broni pancernej wykracza poza ramy niniejszego artykułu, warto jednak wymienić pewne cechy szczególne walki w Libanie w 2006 roku, oraz wnioski jakie z nich płynęły.

  Po pierwsze, konflikt w 2006 roku był tzw. „wojną hybrydową”, toczoną przez dobrze wyszkolonego i zdeterminowanego przeciwnika przy pomocy wysoce zaawansowanych rodzajów broni właściwych dla regularnych armii, ale przy taktyce ich użycia właściwej dla walk asymetrycznych/partyzanckich. Stąd relatywnie duży, choć nie tak duży jak usiłują to przedstawiać Izraelczycy, udział nowoczesnych środków ppanc w tym granatników RPG-29 oraz ppk Metys-M i Kornet-E, obsługiwanych przez kompetentnych operatorów dysponujący dobrymi środkami obserwacji i łączności. Drugą, specyficzną cechą działań było zmuszenie do pokonywania przez czołgi izraelskie szeregu przygotowanych pozycji obronnych Hezbollahu w tym flankujących zasadzek przeciwpancernych. Działo się to przy relatywnie „niestabilnym” wsparciu własnej piechoty oraz przy niewydolności wsparcia lotniczego.

  Źródła dotyczące strat armii izraelskiej w Libanie 2006 roku są dość zbieżne w kwestii wielkości strat, aczkolwiek różnią się przy podawaniu detali. Na podstawie zestawienia różnych danych pojawiających się w prasie izraelskiej oraz zachodnich monografiach konfliktu można stwierdzić, że trafionych zostało nieco ponad 50 pojazdów (niektóre wielokrotnie), z czego środki przeciwpancerne przebiły pancerze w 15 maszynach. Daje to odsetek porażeń z penetracją pancerza około 33%, co jest bardzo dobrym wynikiem zważywszy na charakter walk oraz udział nowoczesnych środków ppanc. W przypadku owych piętnastu Merkaw których pancerze zostały pokonane przez ppk i RPG, w dwóch czołgach nikt nie zginął, w ośmiu pojazdach poległ tylko jeden członek załogi, zaś w przypadku pięciu pojazdów zginęło co najmniej dwóch członków załóg. Osobną kwestią są porażenia jedynych czołgów Cahalu odpowiadających poziomem osłony zachodnim analogom – tj. Merkaw Mk 4. Osiemnaście pojazdów zostało trafionych środkami ppanc Hezbollahu, niektóre wielokrotnie – z czego w sześciu pojazdach doszło do perforacji pancerza. Co symptomatyczne – na materiale fotograficznym z konfliktu brak śladów skutecznych porażeń pancerza czołgowego wieży i kadłuba Merkaw Mk 4, za to materiał taki jest dostępny w przypadku Merkaw Mk 3 i Mk 2B. Uprawdopodobnia to w pewnym stopniu twierdzenia Izraelczyków, jakoby za wszystkie skuteczne przebicia osłon nowych Merkaw odpowiadały ppk Kornet-E i Metys-M, działające głównie z flankujących zasadzek.

  Konflikt w Libanie w kontekście ASO Trophy był istotny z kilku powodów. Po pierwsze faktem stała się obecność w regionie nowoczesnej broni przeciwczołgowej, która radziła sobie z pokonywaniem przedniego pancerza Merkaw Mk 2 i Mk 3 oraz bocznego Merkaw Mk 4. Po drugie, okazało się, że taktyka oraz wyszkolenie Hezbollachu skutecznie równoważą fakt bardzo wysokiej odporności pancerza czołowego izraelskich pojazdów. Wbrew najbardziej podstawowym założeniom taktycznym, czołgi niejednokrotnie zmuszone były do samodzielnego pokonywania rozbudowanych i głęboko urzutowanych pozycji Hezbollahu, złożonych z szeregu zasadzek z fugasami oraz małych mobilnych grupach „niszczycieli czołgów” wspartych bronią maszynową, wyborową oraz moździerzami. Dodatkowo – przy sprzyjającym ukształtowaniu terenu – bojownicy dążyli do rażenia atakujących czołgów masowym ogniem ppk prowadzonym z boków atakujących formacji. Okazało się, że piechota nie jest w stanie, ze względu na ryzyko nieakceptowalnych strat, stale towarzyszyć czołgom, zaś wsparcie lotnicze nie może być zamiennikiem wsparcia piechoty. W konsekwencji było jasne, że środkami pasywnymi nie da się zapewnić wystarczającej osłony pojazdów.

  Powyższe wnioski wpłynęły na intensyfikacje prac nad dopracowaniem i wdrożeniem systemów aktywnej ochrony dla Rydwanów. Po serii testów, już w 2007 roku wskazano ASPRO-A jako docelowy system, zaś w sierpniu 2009 roku rozpoczęto wdrażanie go do jednostek liniowych. Pierwszy z batalionów Merkaw Mk.4 wyposażonych w system aktywnej ochrony Trophy uzyskał gotowość bojową w listopadzie 2010 roku.

Budowa oraz działanie systemu Trophy

  System aktywnej ochrony ASPRO-A „Trophy” składa się z sześciu zasadniczych elementów montowanych na każdej z burt wieży chronionej Merkawy. Najważniejszym są cztery moduły antenowe radaru, rozmieszczone tak, żeby pokrywają 360-stopniowy sektor wokół pojazdu. Zminiaturyzowany radar 3D o nazwie IAI Elta ELM-2133 WindGuard posiada anteny aktywne AESA. Jego cechami charakterystycznymi mają być wyjątkowo krótkie czasy detekcji i śledzenia, wysoka dokładność, skrytość pracy, zdolność do selekcji i hierarchizacji zagrożeń, oraz być może wykrywania celów pozornych. Dodatkową cechą jest (według materiałów producenta) konstrukcja anten - „Bullet-proof and fragment-proof Ballistic Antennas”, co należy raczej rozumieć jako zdolność pracy anteny nawet po uszkodzeniu modułów pociskami małokalibrowymi lub odłamkami, a nie „kuloodporność”. Cele wykrywane są z dystansu ponad 50 m od bronionego pojazdu, zaś dodatkową funkcjonalnością jest określanie miejsca odpalenia ppk/rpg i przesyłanie tej informacji do systemu kierowania ogniem pojazdu.

Poszczególne elementy systemu APS Trophy. Zielony – moduł anteny radarowej, pomarańczowy – zautomatyzowany magazyn wkładek MEPF, niebieski – moduł napędów elewacji oraz azymutu elementu wykonawczego, czerwony – element wykonawczy – wkładka MEFP, fioletowy – pancerna osłona chroniąca sensory SKO oraz optolektornikę wozu podczas eksplozji wkałdki MEFP. Grafika Jarosław Wolski

  Następnym elementem – licząc od przodu wieży – jest zautomatyzowany magazyn elementów wykonawczych Trophy. Zapas ich można szacować na 3 do 5 sztuk, zaś czas przeładowania na około 2,3 sekundy. Kolejny jest blok napędów azymutu i elewacji elementu wykonawczego. Bezpośrednio nad nim znajduje się efektor ASPRO-A – wybuchowo formowana wkładka Multi Explosed Formed Penetrator (MEFP). Ma ona odpowiadać za za skuteczne rażenie celów zagrażających bronionemu pojazdowi, a skutkiem działania powinno być zaburzenie formowania się strumienia kumulacyjnego głowicy ppk/rpg.

  Z badań wynika, że nawet jeden odłamek w postaci stalowej kulki o średnicy 5 mm, poruszający się z prędkością 1200 m/s, trafiający w ładunek kumulacyjny jest w stanie zmniejszyć (w zależności od miejsca trafienia) zdolność penetracyjną głowicy o średnio 40-70%. Dwa lub więcej tego typu odłamków zmniejszają jej zdolności rażące do poniżej 10% pierwotnej wartości. Na takiej zasadzie działania efektora oparto między innymi zestawy Arena i Zasłon. W przypadku Trophy projektanci wybrali nieco trudniejsze technicznie, acz gwarantujące szereg korzyści rozwiązanie – wspomnianą wkładkę MEFP.

  Idea działania jest taka sama – zniszczenie lub bardzo poważne uszkodzenie ładunku kumulacyjnego atakującego ppk/rpg. Natomiast czynnik rażący, w postaci szeregu małych ładunków EFP lecących „w roju” 30-45 prefragmentowanych elementów, zapewnia trzy zasadnicze korzyści w zestawieniu z sowieckimi pierwowzorami. Po pierwsze, zdecydowanie mniejsze jest zagrożenie dla towarzyszącej pojazdom piechoty. Rój małych ładunków EFP prawdopodobnie porusza się w okręgu o średnicy zaledwie 1-2 m i tylko w ramach tego okręgu może stanowić zagrożenie. Jest to istotna zaleta w porównaniu do głowic o działaniu burzącym (podmuch eksplozji) lub mniej lub bardziej zogniskowanej fali małych odłamków z efektorów Zasłona, czy Areny. Po drugie, MEFP mają większą niż odłamki zdolność do perforacji różnego rodzaju osłon – w efekcie, zapewniona ma być skuteczność Trophy nawet w przypadku prób osłonięcia (opancerzenia) głowic kumulacyjnych. Po trzecie, szereg małych ładunków formowanych wybuchowo ma większy zasięg rażenia oraz precyzję niż wymuszone odłamki. W powiązaniu z zaawansowanym systemem kierowania ogniem oraz precyzyjnymi napędami w elewacji i azymutu umożliwia to zwalczanie celów z większej odległości. Producent zestawu podaje, że oprócz ppk i RPG Trophy może zwalczać pociski czołgowe typu kumulacyjnego i odłamkowo-burzącego.

Przykłady formowania ładunków z wkładek EFP

  Kolejnymi elementami ASPRO-A są pancerne osłony umieszczone między efektorami a wieżą pojazdu. Ich zadaniem jest ochrona sensorów SKO oraz optoelektroniki pojazdu podczas eksplozji wkładki i formowania MEFP. Poszczególne komponenty systemu Trophy spięte są przez centralną jednostkę sterującą umieszczoną pod pancerzem wieży w przedziale bojowym.

  Sam zestaw występuje w trzech wersjach – ciężkiej Trophy-HV o masie 840 kg, przeznaczonej dla platform o masie powyżej 15 ton, średniej Trophy-MV o masie 520 kg, przeznaczonej dla pojazdów o masie od 8 do 15 ton oraz ultra lekkiej wersji Trophy-LV (masa 200 kg) dla pojazdów o masie poniżej 8 ton. Wersja LV poza nazwą ma niewiele wspólnego z większymi kuzynami – jest skuteczna tylko przeciw granatom RPG, ma inne efektory oraz zasadę działania. Co ciekawe, jest ona najbliższa pierwszym koncepcyjnym pracom na temat APS-ów z przełomu lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Podawany koszt zestawu Trophy dla pojazdów opancerzonych wynosi od 300 do 500 tys. USD.

  Sekwencja zwalczania celu jest następująca – w chwili, gdy anteny radaru WindGuard wykryją zbliżający się do czołgu obiekt, zostaje on śledzony, jednocześnie wyznaczany jest jego tor lotu. W przypadku gdy system obliczy, że ppk/granat nie trafi w czołg nie jest podejmowana żadna reakcja systemu – sprawdzanie toru lotu i punktu trafienia jest prowadzone ciągle. W przypadku wystąpienia ryzyka trafienia pojazdu do modułu napędów, poprzez centralną jednostkę sterującą, przekazywane są komendy sterujące do ustawienia MEFP w kierunku zagrożenia. W odległości 5 do 25 m od bronionego pojazdu następuje inicjacja skierowanej w stronę celu wkładki. Formowanych jest około 30-45 rdzeni EFP które z prędkością bliską 2000 m/s lecą w kierunku atakującego ppk/rpg. Praktycznie natychmiast po eksplozji wkładki następuje przeładowanie efektora z zautomatyzowanego magazynu.

Wyniki badań obrazujące zaburzenia formowania się strumienia kumulacyjnego z głowicy trafionej poruszającym się odłamkiem. Zdjęcia i grafiki Autor, jeżeli nie zaznaczono inaczej.

  Ocena możliwości bojowych ASPRO-A jest utrudniona z powodu braku dostępu do wielu informacji. Analizując znane dane można napisać, że Trophy jest, przy obecnych uwarunkowaniach asymetrycznego pola walki, zestawem wyjątkowo skutecznym. Do jego zalet należy zaliczyć przede wszystkim relatywnie tanie efektory których użycie w dość umiarkowanym stopniu zagraża towarzyszącej wozom piechocie. Czynnik rażący jakim jest lecący „rój” małych ładunków EFP zapewnia skuteczność przeciwko wszystkim dostępnym i perspektywicznym nosicielom głowic kumulacyjnych oraz czołgowym pociskom kumulacyjnym i odłamkowo-burzacym. Szeroki zakres napędów elewacji i azymutu powoduje, że Trophy może swobodnie zwalczać ppk atakujące z przewyższenia – tzw. „top-attack”. Kolejnym plusem zestawu jest radar AESA – jego możliwości nie tylko pozwalają na lokalizacje miejsca odpalenia, ale również na selekcję celów i – prawdopodobnie – w pewnym zakresie wykrywanie wabików, dodatkowo radar jest niewrażliwy na kurz i zapylenie oraz odporny na pojedyncze przestrzelenia anten.

  Listę wad ASPRO-A otwiera jego jednokanałowość dla danego sektora wokół pojazdu – do użycia jest gotowy tylko jeden efektor, zaś czas przeładunku wkładki MEFP to ponad 2 sekundy. Powoduje to, że odparcie ataku saturacyjnego na jeden pojazd może być niemożliwe, zaś taką możliwość mają niektóre najnowsze samobieżne zestawy ppk – na przykład rosyjski Kornet-EM (od dwóch do czterech ppk w salwie). Z drugiej strony – tego typu atak przypomina, nomen omen, „rosyjską ruletkę” ponieważ eksplozja pierwszego ppk w salwie może zerwać proces naprowadzania albo uszkodzić pozostałe atakujące pociski. Do tego minimalne interwały czasowe między lecącymi ppk, wystrzelonymi z jednej wyrzutni, z grubsza odpowiadają czasowi przeładunku wkładki MEFP Trophy. Kolejną wadą ASPRO-A jest wysokie prawdopodobieństwo eksplozji głowicy atakującego ppk/rpg i wystąpienie pewnej resztkowej penetracji. Z racji eksplozji przed optymalną ogniskową odległością od pancerza głowicy oraz pewnych uszkodzeń samej wkładki kumulacyjnej zdolność penetracji takiego resztkowego strumienia będzie niewielka – do kilkudziesięciu milimetrów stali pancernej. W przypadku czołgu nie ma to znaczenia, ale w przypadku np. kołowych transporterów opancerzonych – już tak. System detekcji bazujący na radarze niesie zagrożenie wykrycia pojazdów wyekwipowanych w ASPRO-A na konwencjonalnym polu walki, jako emiterów promieniowania elektromagnetycznego i pokrycia ich ogniem artyleryjskim. Producent Trophy podaje, że ryzyko wykrycia pracującego zestawu jest niskie i możliwe tylko z niewielkiej (kilka kilometrów) odległości, niemniej do takich twierdzeń należy podchodzić z dużą ostrożnością. Ostatnią wadą jest skupiona architektura zestawu – mimo osłonięcia zasadniczych elementów przed ogniem broni strzeleckiej i odłamkami to odporność anten radaru przeciw celnej serii 14,5 mm lub też przed ostrzałem z armat automatycznych jest fikcją, podobnie jak w przypadku odłamków ognia artyleryjskiego. Powoduje to, że o ile na asymetrycznym polu walki Trophy jest relatywnie trudnym do uszkodzenia zestawem, to w przypadku walki przeciw konwencjonalnemu przeciwnikowi uszkodzenie zestawu jest bardzo prawdopodobne.

  Dalsza ewolucja Trophy zdaje się przebiegać w kierunku zwiększenia zasięgu detekcji i rażenia celów, polepszenia precyzji zarówno efektorów, jak i detektorów oraz być może wprowadzenia trybu obrony kolektywnej pojazdów – świadczą o tym wzmianki w prasie izraelskiej, choć dotyczyć też mogą one nowego ASO opracowywanego w Izraelu - "Trench Coat" (Płaszcz) którego cechą szczególną ma być 17 gotowych do użycia efektorów.

Zastosowanie bojowe

  Pogłoski o zastosowaniu prototypów Trophy podczas wojny w 2006 roku w Libanie nie znajdują potwierdzenia w żadnych wiarygodnych źródłach. Pierwszy z batalionów Merkaw Mk.4 wyposażonych w system aktywnej ochrony Trophy uzyskał gotowość bojową w listopadzie 2010 roku. Wozy praktycznie od razy wysłano do służby patrolowej w rejonie Strefy Gazy. Spowodowane było to notorycznym „polowaniem” za pomocą ppk i granatników na patrolujące w rejonie granicy czołgi. Z racji strat zadawanych lżejszym pojazdom, tylko Merkawy mogły w miarę bezpiecznie wykonywać działania patrolowe, choć jak pokazuje historia izraelsko-palestyńskich zmagań – nie do końca bezkarnie. Służbę patrolową pełniły Merkawy Mk 4M z 401. brygady.

  Pierwsze bojowe zastosowanie ASPRO-A miało miejsce 1 marca 2011 roku niedaleko kibucu Nir Oz – zaledwie parędziesiąt metrów od granicznego muru oddzielającego Strefę Gazy od Izraela. Merkawa Mk 4M została zaatakowana nieustalonego typu pociskiem z granatnika RPG-7 wystrzelonym z wysokich zabudowań po palestyńskiej stornie. Granat został zniszczony przez efektor systemu, zaś przybliżona lokalizacja miejsca wystrzelenia została podana SKO dowódcy i obłożona ogniem 120-mm armaty czołgu. Pierwsze skuteczne użycie zestawu potwierdziło prawidłowość konstrukcji Trophy i zarazem przyspieszyło wprowadzanie ASPRO-A do linii. Drugie odnotowane użycie zestawu miało miejsce 20 marca tego samego roku, blisko miejsca pierwszego ataku. Tym razem środkiem rażenia był pocisk zestawu Fagot – prawdopodobnie całkowicie nieskuteczny wobec pancerza frontu kadłuba oraz frontu i boków wieży Merkawy Mk 4M. Dodatkowo wskutek błędu operatora ppk nie trafił w atakowany pojazd – było to przyczyną zignorowania zagrożenia przez Trophy (nie odpalenia efektora) przy jednoczesnym podaniu przybliżonych koordynatów atakującego. Trzecie użycie zestawu miało miejsce 1 sierpnia 2012 roku, ponownie w pasie nadgranicznym strefy Gazy, niedaleko osady Kissufim. ASPRO-A strącił wtedy niezidentyfikowany ppk atakujący Merkawę.

  Chociaż powyższe incydenty miały charakter jednostkowy, dowiodły one słuszności generalnej koncepcji „Wiatrowki” oraz jej działania. Wozy wyposażone w Trophy mogły dyżurować na stałych punktach względnie bezpiecznie oraz pełnić w bardziej agresywny sposób służbę patrolową.

Nieskuteczny atak z 14 lipca 2014 roku. Mimo słabej jakości widać moment eksplozji efektora Trophy oraz przedwczesnej detonacji atakującego ppk. fot. kadry z YouTube.

  Trudny sprawdzian bojowy system ASPRO-A przeszedł dopiero w 2014 roku. Wtedy też użycie aktywnego systemu ochrony doprowadziło do zasadniczych zmian taktyki obu stron konfliktu. Jeszcze przed rozpoczęciem intensywnych działań lądowych w ramach operacji obronnej „Protective Edge”, 14 lipca 2014 roku Trophy ponownie dowiodło swojej skuteczności strącając palestyński ppk (prawdopodobnie „starego” Konkursa lub Fagota) atakujący dyżurującą w pozycji hull-down Merkawę.

  Po rozpoczęciu ofensywy lądowej doszło do masowego użycia przez Palestyńczyków broni przeciwpancernej i zestawy Trophy, w które były wyposażone praktycznie wszystkie idące na szpicy natarcia czołgi, zostały użyte wielokrotnie. Mimo niekorzystnych warunków działania, w terenie zurbanizowanym, który bardzo ograniczał zasięg i czas wykrycia zagrożenia, zestaw co najmniej dziesięciokrotnie interweniował, strącając zarówno pociski RPG, jak i ppk. W jednym przypadku użycia zestawu zginął izraelski żołnierz piechoty stojący na torze lotu „roju” ładunków EFP. Materiał filmowy o charakterze propagandowym zamieszczony przez Hamas pokazuje trzy przypadki zniszczenia atakujących ppk/rpg przez ASPRO-A. Oprócz wspomnianego zdarzenia z 14 lipca zamieszczone zostały też filmy pokazujące ataki z 22 oraz 25 lipca. Atak z 22 lipca został przeprowadzony w terenie zurbanizowanym za pomocą granatnika RPG-29. Pocisk został wystrzelony wzdłuż krawędzi budynku, nisko nad gruntem, zapewne w intencji ukrycia go przed detektorami Trophy. Mimo tak niekorzystnych warunków zestaw wykrył oraz zniszczył zagrożenie. Incydent z 25 lipca 2014 miał miejsce na wzgórzu Sourani. Również w tym przypadku zestaw Trophy ochronił atakowany czołg przed trafieniem.

  Pierwsze w historii broni pancernej masowe użycie aktywnego systemu ochrony można określić jako sukces. Merkawy Mk 4M, chronione przez ASPRO-A, nie poniosły żadnych potwierdzonych strat od ognia dedykowanej broni przeciwpancernej. Stało się tak mimo prób ataków nie tylko za pomocą przestarzałych ppk, takich jak Milan, Fagot, Konkurs, ale też nowoczesnych rakiet – Metys-M oraz Kornet-E. Tak samo nieskuteczne okazały się granatniki RPG-29 oraz granaty PG-7WR wystrzliwane z RPG-7. Skuteczność „Wiatrówki” niosła za sobą znaczące implikacje. W przypadku wojsk Cahalu zminimalizowano straty w broni pancernej praktycznie do zera. Jedynym poważnym zagrożeniem dla Merkaw pozostały odpalane przewodowo fugasy. Umożliwiło to swobodniejsze niż dotychczas patrolowanie i kontrolowanie terenu oraz bardziej agresywne działania w ataku. Dodatkowo możliwe było dalsze zminimalizowanie strat wśród piechoty, która nie musiała już osłaniać flanek nacierających czołgów – w ten sposób nawet chwilowe „przyciśnięcie do ziemi” piechoty i odcięcie jej od czołgów nie wystawiało pojazdów pancernych na ryzyko ognia bocznego (flankującego) ze strony bojowników Hamasu. Efektem braku skuteczności dedykowanej broni ppanc przeciw Merkawom było „przerzucenie” ostrzału na pojazdy nie bronione przez Trophy. W efekcie nastąpiła eskalacja ataków na transportery opancerzone, a zwłaszcza na przestarzałe M113 Bardelas i lekkie pojazdy patrolowe. Z medialnego punktu widzenia mniej efektowne niż polowanie na będące symbolem izraelskiej dominacji Merkawy, ale w praktyce niosące dla wojsk Cahalu dużo poważniejsze nieodwracalne straty osobowe. Prawdopodobnie wymusi to po pierwsze masowy zakup ciężkich transporterów Namer, a po drugie wyposażenie również pojazdów przewożących żołnierzy w aktywne systemy ochrony. Pewnym wyrazem bezsilności Hamasu wobec czołgów, a zarazem świadectwem szybkiej adaptacji do nowych uwarunkowań taktycznych, było wykorzystanie strzelców wyborowych do „polowania” na prowadzących obserwację w otwartych włazach dowódców Merkaw. Nie wydaje się również aby Hamas był w stanie w skuteczny sposób przeciwdziałać aktywnej ochronie Rydwanów. Po pierwsze, nie ma obecnie na rynku broni zdolnej do pokonywania tego typu systemów – rosyjski granatnik RPG-30 oraz zestaw Kornet-EM są nie do końca skutecznymi rozwiązaniami, do tego niedostępnymi dla Hamasu i Hezbollachu. Po drugie, asymetryczny charakter konfliktu utrudniał wypracowanie taktyki, która umożliwiłaby chociażby uszkodzenie Trophy przed atakiem na czołg – prawdopodobnie skuteczność tego typu zestawów w klasycznym konflikcie byłaby niższa z racji możliwości masowego wsparcia artylerii i lotnictwa podczas działań defensywnych.

Sekwencja nieskutecznego ataku z 25 lipca 2014 roku. Zaznaczono atakowany czołg, moment odpalenia efektora oraz prawdopodobnie fragment lecących elementów EFP. Dobrze widoczna jest przedwczesna eksplozja głowicy kumulacyjnej. fot. kadry z YouTube.

  Masowe użycie zestawu Trophy podczas operacji „Protective Edge” otwiera nowy rozdział w ewolucji osłony czołgów. Podczas, gdy od 1916 roku był to wyścig pancerz-pocisk z przewagą jednego nad drugim (wprowadzenie głowic HEAT, zastosowanie pancerzy typu Burlington oraz ciężkich pancerzy reaktywnych), masowe użycie „Wiatrówki” pozwoliło na zapewnienie skutecznej, okrężnej ochrony czołgu przed głowicami kumulacyjnymi. W bliższej perspektywie czasowej może spowodować to znaczący spadek skuteczności dedykowanej kumulacyjnej broni przeciwpancernej, której taktyka użycia będzie wymagała zasadniczych zmian (np. odpalanie salwami z różnych kierunków) oraz renesans broni przeciwczołgowej atakującej kinetycznie.

  W dłuższej perspektywie czasowej zapewne zostaną wprowadzone środki zwiększające szanse pokonania ochrony aktywnej pojazdów. Być może nawet będziemy świadkami przeniesienia na ląd pewnych systemowych rozwiązań właściwych dla koncepcji pokonywania obrony przeciwrakietowej okrętów przez współpracujące w salwie i synchronicznie atakujące z różnych kierunków kierowane pociski rakietowe. Z drugiej strony, najnowsze prototypy niektórych aktywnych systemów ochrony przypominają swoją filozofią zminiaturyzowane okrętowe systemy kolektywnej obrony okrętów w rodzaju amerykańskiego AEGIS. Za podążaniem, wytyczoną przez marynarzy ścieżką, przez twórców broni przeciwpancernej, jak i pojazdów gąseinicowych przemawiają z jednej strony możliwości „sieciocentrycznych” ppk, takich jak najnowszy francuski MMP, a z drugiej zdolność do jednoczesnego zwalczania kilku-kilkunastu zagrożeń przez systemy takie jak projektowany Quick-Kill lub izraelski Trench Coat.

Jarosław Wolski




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Jak-23 - służba w lotnictwie polskim

Jak-23 - służba w lotnictwie polskim

Wkrótce po dostarczeniu 3 Jaków-17 i pierwszych Jaków-17W do Polski, rozpoczęły się przygotowania do wprowadzenia do służby kolejnych myśliwców Jak...

więcej polecanych artykułów