Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2019-11-04 10:02:16

FCAS/NGF - lotniczy system bojowy nowej generacji

     Obecnie produkowane europejskie samoloty wielozadaniowe, choć wciąż modernizowane, w perspektywie około dwóch dekad wymagać będą wdrożenia do służby następców. Biorąc pod uwagę zamiar utrzymania kompetencji własnego przemysłu lotniczego przez kraje zachodnioeuropejskie, nie należy dziwić się rozpoczęciu programów samolotów wielozadaniowych nowej generacji. Równocześnie warto zaznaczyć, że bardziej właściwe w tym miejscu powinno być użycie w odniesieniu do nich terminu „system”. Nowe konstrukcje będą bowiem elementami wchodzącymi w skład bardziej rozbudowanych systemów obejmujących również samoloty bezzałogowe i uzbrojenie inteligentne. Pierwszym z opisywanych programów, w ramach nowego cyklu na łamach Dziennika Zbrojnego, będzie początkowo francusko–niemiecki, a obecnie francusko–niemiecko-hiszpański Future Combat Air System (FCAS), znany również jako Système de Combat Aérien du Futur (SCAF).

Uzgodnienia

   Pierwsze deklaracje dotyczące rozwoju europejskiego wielozadaniowego samolotu bojowego nowej generacji padły w lipcu 2017 roku. Wówczas to rządy Francji i Niemiec porozumiały się w sprawie koncepcji uruchomienia wspólnego takiego programu. W założeniu powinien on doprowadzić do wdrożenia do służby ok. 2040 roku maszyny, która stanie się następcą eksploatowanych przez Armeé de l'air samolotów Dassault Rafale oraz wykorzystywanych przez niemiecką Luftwaffe samolotów Eurofighter Typhoon. Formalna decyzja w tej sprawie została podjęta w czasie wspólnego posiedzenia rządów obu krajów, które odbyło się wówczas w Paryżu. Samo porozumienie nie oznaczało jednak automatycznego rozpoczęcia prac konstrukcyjnych nad nowym samolotem. Wedle ustaleń w tym czasie założono, że w pierwszej kolejności, najpóźniej do połowy 2018 roku powstać miała mapa drogowa programu określająca harmonogram prac nad wspólnym projektem.

   List intencyjny w sprawie rozpoczęcia wspólnego francusko – niemieckiego projektu został podpisany przez obie strony w kwietniu 2018 roku. Do podpisania dokumentu opisującego wspólne wymagania techniczne miało dojść jeszcze w czasie ostatniego salonu lotniczego ILA, również w kwietniu 2018 roku. Przygotowanie gruntu do zawiązania porozumienia między producentami zajęło około roku. W dalszej kolejności przewidziano podpisanie porozumienia międzyrządowego.

 Wraz z podpisaniem umowy dotyczącej dołączenie Hiszpanii do programu dokonano odsłonięcia makiety wchodzącego w skład FCAS/SCAF myśliwca nowej generacji (New Fighter lub Next-Generation Fighter) oraz tzw. Remote Carrier (RC), czyli bezzałogowego skrzydłowego, a także nowych typów uzbrojenia. Fot. Mariusz Cielma/DziennikZbrojny.pl

   Zgodnie z postanowieniami wspomnianego listu intencyjnego wiodącą rolę w przedsięwzięciu obejmie strona francuska. To nie powinno zresztą dziwić biorąc zakres doświadczeń Dassault Aviation jako integratora tego rodzaju rozwiązań. Poza tą firmą bardzo istotną rolę w programie nowego samolotu wielozadaniowego odgrywać będzie również Airbus. Niejako w zamian za francuskie przewodnictwo nad programem FCAS strona niemiecka uzyskać miała, przynajmniej w teorii, przewodnictwo nad programami nowego czołgu oraz BSP klasy MALE. Choć należy jednak zauważyć, że kwestia budowy nowego czołgu  daleka jest od rozstrzygnięcia.

   Za opracowanie nowych jednostek napędowych dla samolotu odpowiadać będą firmy Safran oraz MTU Aero Engines. Wedle doniesień francuskiego dziennika La Tribune, firma Safran miałaby w tym przypadku objąć rolę integratora, natomiast MTU głównego poddostawcy. W przypadku awioniki wiodąca rola przypadnie najprawdopodobniej francuskiej firmie Thales, o ile nie dojdzie do włączenia do prac nad nowym samolotem partnerów z innych krajów europejskich. To mogłoby bowiem doprowadzić do włączenia się do projektu innych producentów. Włączenie do programu Hiszpanii i tamtejszych producentów prawdopodobnie może zaburzyć nieco wspomniany podział zadań, np. w przypadku systemów samoobrony. Sam Thales w pracach nad systemami awioniki przeznaczonymi dla NGF będzie już mógł najprawdopodobniej skorzystać z doświadczeń wyniesionych z modernizacji do standardu F4 samolotów Dassault Rafale. Ten ostatni wariant francuskiego samolotu wielozadaniowego ma m.in. dysponować nowym radarem. Thales wraz z Airbusem prawdopodobnie odpowiadać będą również za opracowanie systemu szkolenia z symulatorami włącznie.

   Co dość istotne, można założyć, że opracowanie nowych systemów uzbrojenia samolotu, podobnie jak ma to miejsce w przypadku de facto konkurencyjnego programu zainicjowanego przez Wielką Brytanię, odgrywać będzie europejska firma rakietowa MBDA. Można również spekulować, że NGF stanie się w przyszłości nosicielem nowych francuskich pocisków z głowicami jądrowymi Composant Nucléaire Aéroportée, które powinny w okresie 2030-2040 zastąpić obecnie wykorzystywane pociski ASMPA.

   Jeszcze 20 listopada ubiegłego roku francuska minister Obrony Narodowej, Florence Parly, poinformowała o uzgodnieniu kolejnych kroków we wspólnym francusko–niemieckim programie. Wspomniane uzgodnienia dotyczyły w tym przypadku rozpoczęcia nie później niż w połowie 2019 roku prac nad demonstratorem myśliwca nowej generacji oraz przeznaczonego dlań silnika. 

   Komentatorzy analizujący od początku dość uważnie doniesienia związane z francusko–niemieckim projektem przeważnie zwracali uwagę na brak w nim Wielkiej Brytanii, równocześnie analizując przyczyny takiego obrotu spraw (ta ostatecznie zainicjowała program własnego samolotu nowej generacji ochrzczonego nazwą Tempest). Zdaniem większości z nich jest to pokłosiem nie tyle innych wymagań potencjalnych partnerów, a wątpliwości natury politycznej towarzyszących brexitowi. Z drugiej strony współpraca francusko–niemiecka jest również kolejnym świadectwem tego, jakich rozmiarów przedsięwzięciem, pod względem finansowym, stało się opracowanie nowego samolotu wielozadaniowego. Biorąc pod uwagę zakres prac, wymaganych technologii i wielkość niezbędnego finansowania, na samodzielną realizację tego rodzaju przedsięwzięcia pozwolić mogą sobie w tym momencie w najlepszym wypadku trzy ze światowych mocarstw. W przypadku innych krajów wymusza to nawiązywanie aliansów międzynarodowych. Równocześnie cały czas trzeba mieć świadomość, że współpraca może nieść poważne wyzwania, takie jak problemy w uzgodnieniu wymagań technicznych zadowalających obie strony. Nie mniej istotna pozostaje w tym przypadku kwestia udziału przemysłowego w projekcie, czy też kwestie związane z prawami do eksportu. W praktyce wszystkie te problemy napotkano w czasie realizacji wcześniejszych europejskich programów międzynarodowych, stąd też nie można wykluczyć ich powtórzenia.

   Realizacja francusko–niemieckiego projektu będzie więc swego rodzaju poligonem doświadczalnym, który pomoże zweryfikować, na ile dwa z najważniejszych obecnie krajów Unii Europejskiej potrafią ze sobą współpracować w sektorze obronnym, a w szczególności zarządzać zaawansowanym i kosztownym programem zbrojeniowym. O tym, że współpraca ta może być trudna świadczą zaś choćby różnice w podejściu do kwestii przyznawania zezwoleń eksportowych. 

FCAS/NGF – jaki będzie myśliwiec nowej generacji?

   Francuska koncepcja nowej maszyny wielozadaniowej ma w praktyce dotyczyć całego systemu współpracujących elementów, stąd nowy projekt określono mianem Système de Combat Aérien du Futur, czyli SCAF, lub też Future Combat Air System, czyli FCAS. Przy czym sam samolot wielozadaniowy, będący głównym elementem systemu, zaczęto określać nazwą New Generation Fighter (NGF).

   Prócz NGF w skład systemu wchodzić miałyby bezzałogowe statki powietrze wypełniające rolę tzw. lojalnych skrzydłowych (określane mianem Remote Carrier), roje mini-BSP oraz różnego rodzaju uzbrojenie lotnicze. Wspomniane tu roje BSP mają być zresztą nieodłączną częścią francuskiej koncepcji FCAS. Duża liczba małych BSP miałaby bowiem współpracować z maszynami załogowymi wykrywając potencjalnych przeciwników oraz zakłócając pracę ich systemów rozpoznania. BSP współpracujące z FGA miałyby w praktyce oczyszczać drogę maszynom załogowym. Jednym z poważniejszych wyzwań programu może okazać się stworzenie nowych, efektywnych i cechujących się dużą przepustowością, a jednocześnie bezpiecznych, systemów wymiany danych. Te będą musiały pozwalać na przekazywanie dużych ilości danych między elementami składowymi systemu. Wedle nieoficjalnych informacji prace w tym kierunku zostały już rozpoczęte. Pojawiające się doniesienia sugerują, że FGA w praktyce mógłby być swego rodzaju centrum dowodzenia zarządzającym podziałem zadań między elementami systemu.

   Obecnie wciąż trudno mówić o ostatecznym kształcie, czy przyjętej konfiguracji nowego myśliwca. Zaprezentowany przez Dassault w czasie targów Euronaval (w 2018 roku) model koncepcyjnego wciąż NGF przedstawiał dwusilnikową maszynę w konfiguracji bezogonowej zaprojektowaną pod kątem redukcji skutecznej powierzchni odbicia radarowego. Należy jednak zaznaczyć, że prezentowany model nie przedstawiał finalnej konfiguracji nowego samolotu. Prezentacja modelu samolotu w czasie Euronaval wiązała się z potencjalną możliwością opracowania morskiego wariantu myśliwca przeznaczonego do bazowania na pokładzie lotniskowca Charles de Gaulle, czy też może raczej jego następcy (prace studialne w kierunku opracowania nowego francuskiego lotniskowca zostały rozpoczęte). Prezentowane nieco później grafiki przedstawiają morski wariant samolotu współpracujący z bezzałogową maszyną pokładową. Kolejna makieta NGF zaprezentowana w czasie Międzynarodowego Salonu Lotniczego w Paryżu w czerwcu 2019 roku przedstawiała już w praktyce nową konstrukcję. Makieta różniła się od prezentowanego  na Euronaval modelu nie tylko usterzeniem motylkowym (o dużym kącie rozwarcia (a więc w konfiguracji podobnej jak zastosowana np. na YF-23), ale również większym wydłużeniem części dziobowej, odmienną konfiguracją wlotów powietrza do silników, czy niższą osłoną kabiny pilota. Odmienna była również konfiguracja skrzydeł (w przypadku makiety prezentowanej na SIAE 2019 kształt skrzydeł wzorowany był na rozwiązaniu zastosowanym w BSP nEURON). Obecnie wciąż nie można wykluczyć, że kolejne prezentowane makiety będą różniły się między sobą dość istotnie. Jednak zakładając, że demonstrator NGF powstanie w zbliżonej formie (co mieli sugerować w czasie SIAE przedstawiciele Dassault) należy zwrócić uwagę na fakt, że przy rozpiętości skrzydeł wynoszącej 14 m i długości całkowitej 18 m byłby on maszyną wyraźnie większą od Rafale czy Typhoona. Nowy samolot przenosiłby uzbrojenie w dwóch dużych komorach wewnętrznych. Kształt nasady skrzydeł sugeruje natomiast, że golenie podwozia głównego będą chowane właśnie do komór ulokowanych w tym miejscu. Docelowo maszyna może wykorzystywać systemy rzeczywistości rozszerzonej wspomagającej np. operacje startu i lądowania z pokładu lotniskowca. Za prawdopodobne uznaje się także wyposażenie silników w system sterowania wektorem ciągu.


Jednym z ważniejszych elementów systemu FCAS ma być bezzałogowy "lojalny skrzydłowy" określany mianem Remote CarrierFot. Mariusz Cielma/DziennikZbrojny.pl

   Zgodnie z przekazywanymi informacjami obecnie zakłada się, że do oblotu demonstratora samolotu może dojść, o ile wcześniejsze zapowiedzi zostaną zrealizowane, w 2026 roku. System FCAS powinien zastąpić Typhoony i Rafale między 2035 i 2040 rokiem, co swoją drogą oznacza, że wspomniane maszyny będą musiały być konsekwentnie modernizowane.

   Jeszcze na początku 2019 roku rządy Francji i Niemiec przyznały pierwszy z kontraktów związanych z realizacją programu FCAS. Dotyczy on realizacji obliczonej na dwa lata fazy koncepcyjnej programu. Zaowocowało to przedstawieniem przez Airbusa i Dassault Aviation propozycji przemysłowej dla pierwszej fazy demonstracyjnej obejmującej NGF, RC oraz tzw. Air Combat Cloud. Kontrakt w ramach pierwszej fazy demonstracyjnej powinien zostać przyznany jeszcze w czwartym kwartale 2019 roku. Wspomniana faza powinna zostać zakończona w połowie 2021 roku.

   Nieco wcześniej, bo jeszcze we wrześniu 2018 roku, Airbus we współpracy z firmą MTU przeprowadził w wydzielonej strefie nad Bałtykiem serię prób z zakresu współpracy systemów załogowych i bezzałogowych. Do tego celu wykorzystano pięć bezzałogowych celów powietrznych Do-DT 25 kontrolowanych z maszyny załogowej. W czasie testów weryfikowano działanie interfejsów człowiek–maszyna, systemów zarządzania lotem, czy dystrybucji danych. Jest to o tyle istotne, że współpraca maszyn załogowych i bezzałogowych jest jednym z kluczowych elementów koncepcji FCAS. Również w 2018 roku przeprowadzono serię testów innego z kluczowych dla powodzenia programu rozwiązań, wchodzącej w skład programu Network for the Sky technologii LTE AirNode.

Eksport kością niezgody?

   Jedną z największych kwestii spornych w przypadku nowego samolotu pozostanie najprawdopodobniej sygnalizowana już sprawa zezwoleń eksportowych. Kluczowe są różnice w podejściu do wspomnianego problemu występujące między władzami francuskimi i niemieckimi. Co dość oczywiste regulacje niemieckie są w tym przypadku zdecydowanie bardziej rygorystyczne od francuskich. W szczególności dotyczy to sprzedaży uzbrojenia do krajów naruszających prawa człowieka, a świadectwem tego są choćby przypadki blokady transakcji z niektórymi krajami arabskimi. Sam problem nie jest nowy, a oba kraje realizowały już szereg wspólnych programów, równocześnie zawierając transakcje eksportowe - dotyczyło to np. pocisków przeciwpancernych HOT, systemów przeciwlotniczych Roland etc. Było to możliwe dzięki porozumieniu zawartemu jeszcze na początku lat 70. ubiegłego wieku przez ministrów obrony Francji i Niemiec - Michela Debré oraz Helmuta Schmidta. Gwarantowało ono możliwość eksportu wspólnie opracowanych systemów uzbrojenia obu stronom. W ostatnich latach strona niemiecka zaczęła jednak oponować przeciwko sprzedaży systemów uzbrojenia zawierających niemieckie komponenty (chodzi w tym przypadku o stanowisko byłego już ministra gospodarki i energii oraz wicekanclerza Niemiec Sigmara Gabriela). Strona francuska w przypadku programu FCAS ma więc wymagać kolejnych długoterminowych gwarancji mających zapewnić możliwość eksportu opracowywanego samolotu. Jej zdaniem jest to kwestia niezbędna dla zapewnienia opłacalności ekonomicznej przedsięwzięcia. Przy potencjalnych problemach z finansowaniem programu podobne podejście nie powinno zresztą budzić zdziwienia.

Francja, Niemcy oraz… - potencjalni partnerzy zagraniczni

   Praktycznie natychmiast po formalizacji francusko–niemieckiej współpracy w ramach FCAS rozpoczęły się spekulacje dotyczące dołączenia do programu kolejnych partnerów. Najbardziej prawdopodobnym kandydatem od początku pozostawała w tym przypadku Hiszpania. Na początku grudnia 2018 roku pojawiły się informacje dotyczące podjęcia wiążących decyzji o udziale w programie. Choć warto zaznaczyć, że Hiszpania miała przy tym prowadzić również konsultacje na temat konkurencyjnego programu. Niemniej jednak, na początku grudnia ubiegłego roku, w liście wystosowanym do swych odpowiedników we Francji i Włoszech, hiszpańska minister obrony Margarita Robles, wyraziła silne zainteresowanie dołączeniem do programu.

   W przypadku Hiszpanii pewne wątpliwości związane są jednak z deklarowanymi datami wymiany obecnie eksploatowanych samolotów F-18. Zgodnie z niedawnym komunikatem hiszpańskiego MON pierwsze 20 egzemplarzy F-18 miałoby zostać wymienionych na nowe samoloty ok. 2025 roku. Dalsze 65 maszyn powinno natomiast znaleźć następcę do 2030 roku. W praktyce również i w tym przypadku NGF stałby się więc raczej następcą Typhoonów, których kres eksploatacji powinien przypaść dekadę później.

   Co ciekawe, wedle nieoficjalnych sugestii, pomimo uruchomienia przez Wielką Brytanię programu własnego samolotu wielozadaniowego nowej generacji, NGF/FCAS miałby być otwarty na powrót strony brytyjskiej do współpracy. Otwarte pozostaje jednak pytanie o ewentualne konsekwencje dla podziału prac. Nierozstrzygnięta pozostaje również ewentualna rola Włoch, choć te skłaniają się jak na razie raczej do udziału w przedsięwzięciu zainicjowanym przez Brytyjskie Ministerstwo Obrony i BAE Systems.


NGF będzie najprawdopodobniej konstrukcją wyraźnie większą od Rafale i Typhoona. Fot. Mariusz Cielma/DziennikZbrojny.pl

Hiszpania dołącza do projektu

   Hiszpania ostatecznie dołączyła do francusko–niemieckiego programu 17 czerwca 2019 roku. Stosowne porozumienie zostało ogłoszone w obecności Prezydenta Francji Emmanuela Macrona przez ministrów Obrony Francji i Niemiec, Florence Parly oraz Ursuli von der Leyen, a także Hiszpanii, Margarity Robles w czasie trwania Międzynarodowego Salonu Lotniczego w Paryżu (SIAE 2019). Sam fakt dołączenia Hiszpanii do programu nie był zaskakujący i spodziewany był, jak już wspomniano, od co najmniej kilku miesięcy (choćby ze względu na podpisanie listu intencyjnego). Nie mniej jednak ze względu na spodziewane koszty realizacji programu ma duże znaczenie dla jego prowadzenia. Jest to również bardzo istotny krok dla przyszłości i rozwoju działalności hiszpańskich firm, takich jak np. Indra czy ITP Aero. W ciągu najbliższych trzech lat finansowy udział Hiszpanii w programie ma sięgnąć 25 mln EUR. Jeszcze w pierwszej połowie czerwca 2019 roku komisje obrony i budżetowa Bundestagu zaaprobowały natomiast przekazanie na potrzeby prac nad FCAS 32,5 mln. EUR. Środki miałyby zostać przekazane do końca 2020 roku. Do 2025 roku na realizację całego programu miałyby jednak zostać przeznaczone łącznie 4 mld EUR, z czego strona francuska, jako lider programu, miałaby wyasygnować ok. 2,5 mld EUR.

   Co ciekawe hiszpańskie ministerstwo obrony jeszcze przed przystąpieniem do programu FCAS wyrażać miało przekonanie, że oba europejskie programy samolotów myśliwskich nowej generacji, a więc FCAS i Tempest, ostatecznie połączą się. Motywem ku temu mają być oczywiście koszty prac badawczo-rozwojowych. Czy tak jednak się stanie, dziś trudno wyrokować, pokażą kolejne lata.

Michał Gajzler




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
FCAS/NGF - lotniczy system bojowy nowej generacji

FCAS/NGF - lotniczy system bojowy nowej generacji

Obecnie produkowane europejskie samoloty wielozadaniowe, choć wciąż modernizowane, w perspektywie około dwóch dekad wymagać będą wdrożenia do służb...

więcej polecanych artykułów