Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2018-10-10 09:14:08

Start programu Future Attack Reconnaissance Aircraft

     3 października 2018 roku na stronach portalu Federal Business Opportunities opublikowane zostało zapytanie ofertowe dotyczące programu pozyskania nowej platformy rozpoznawczo – uderzeniowej (Future Attack Reconnaissance Aircraft). Ta ma być przeznaczona przede wszystkim dla US Army. Nowe maszyny mogłyby znaleźć jednak odbiorców również w jednostkach Dowództwa Operacji Specjalnych (US SOCOM) oraz amerykańskiej Straży Przybrzeżnej (USCG). Zgodnie ze wspomnianym ogłoszeniem odpowiedzi na wspomniane zapytanie muszą zostać złożone do 18 grudnia 2018 roku. Wtedy też powinniśmy poznać oficjalną listę producentów ubiegających się o zamówienia w ramach wspomnianego postępowania.

Następca OH-58D

   W samym uzasadnieniu zapytania ofertowego zasygnalizowano, że poszukiwania nowej konstrukcji tej klasy związane są z brakiem maszyny rozpoznawczo – uderzeniowej o wymaganych możliwościach. W związku z przewidywanymi zagrożeniami przyszłych oczekiwań US Army nie spełnia bowiem w wystarczającym stopniu obecnie wykorzystywany, jako prowizoryczny w gruncie rzeczy następca śmigłowca OH-58D, tandem śmigłowca bojowego AH-64E i powietrznego bezzałogowca RQ-7B. W założeniu US Army, nowy śmigłowiec rozpoznawczy (choć teoretycznie może i w tym przypadku dojść do przedstawienia oferty dostaw tiltrotora), powinien być zdolny do prowadzenia działań w warunkach dysponowania przez przeciwnika skutecznymi systemami przeciwlotniczymi oraz prowadzenia działań na zatłoczonych obiektami obszarach zurbanizowanych. Ponadto miałby być również zdolny do skrycia się w zakłóceniach radarowych.

   Warto odnotować, że w zapytaniu ofertowym uszczegółowiono, że oferenci powinni podać szacowane koszty produkcji nowych maszyn w ujęciu wariantowym, dla różnej liczby statków powietrznych, gdzie maksimum to 500 egzemplarzy.


Po wycofaniu ze służby śmigłowców OH-58D Kiowa Warrior zadania rozpoznawcze na rzecz US Army wypełnia, tymczasowo, tandem AH-64E - RQ-7B. Wedle ocen US Army możliwości wspomnianego tandemu, w kontekście przyszłych konfliktów, nie są jednak wystarczające. Fot. US Army

   Prócz US Army zakupem wariantów śmigłowca wyłonionego w programie FARA CP (znany również jako Future Vertical Lift Light lub FVL Light, a także Capability Set 1 - CS1) wyrażają także Dowództwo Operacji Specjalnych (US SOCOM) oraz Straż Przybrzeżna (USCG). W tym ostatnim przypadku nowe maszyny mogłyby stać się następcami obecnie wykorzystywanych śmigłowców MH-65 Dolphin.

   US Army co prawda wymaga od nowego śmigłowca posiadania miejsc dla dwóch pilotów, jednak równocześnie zastrzega, że ma być on maszyną opcjonalnie pilotowaną, a więc zdolną do prowadzenia operacji także jako maszyna bezzałogowa. Ponadto śmigłowiec ma mieć możliwość wykonywania lotów z jednym pilotem na pokładzie. Zgodnie z wcześniej udzielonymi przez US Army informacjami, przyszły główny użytkownik nowych śmigłowców rozpoznawczych nie wymaga od nowej maszyny instalacji miejsc pasażerskich. Równocześnie jednak zainteresowanie tego rodzaju możliwością przejawiają Special Operations Command oraz US Coast Guard.

   Wśród wymogów stawianych przez US Army znalazły się m.in. te dotyczące uzyskania maszyny zdolnej do prowadzenia operacji o dużej intensywności. Od konstrukcji oferowanych w ramach programu FARA wymaga się również dużej niezawodności i długich okresów międzyprzeglądowych. Nowa maszyna powinna zostać również dostosowana do współpracy z platformami bezzałogowymi. Poszukiwana konstrukcja powinna również charakteryzować się otwartą infrastrukturą oraz być podatna na modernizacje i integracje nowego wyposażenia. Ten ostatni wymóg nie jest jednak poważniejszym zaskoczeniem.

   Wstępne wymagania dla nowej maszyny nie precyzowały niektórych aspektów związanych z jej uzbrojeniem. Stąd np. brak informacji na temat liczby zabieranej amunicji.Opisując najważniejsze uwarunkowania towarzyszące programowi FARA warto również zwrócić uwagę na wymóg zabezpieczenia nowego śmigłowca pod kątem ataków cybernetycznych. Na marginesie warto zauważyć, że samo dowództwo US Army zwraca uwagę, że nowa maszyna rozpoznawcza będzie pierwszym zupełnie nowym wiropłatem wprowadzonym do służby w amerykańskim lotnictwie wojsk lądowych w dobie Internetu. Stąd właśnie chęć dochowania szczególnej staranności w zakresie bezpieczeństwa cybernetycznego na początkowym etapie programu.

   Zgodnie z wymaganiami US Army nowy śmigłowiec powinien być napędzany także nowym silnikiem wyłonionym w ramach programu Improved Turbine Engine Program (ITEP). Ten miałby być dostępny do montażu na prototypie/prototypach FARA w 2022 roku. W przypadku wystąpienia opóźnień dopuszczalne będzie użycie jednostek napędowych T700-GE-701D. W takim przypadku należy liczyć się z redukcją osiągów, przy czym jednak zamawiający jest świadomy tego rodzaju konsekwencji. W późniejszym okresie będą one zastąpione przez docelowe silniki.

   Sam wybór nowej jednostki napędowej, która zastąpi silniki rodziny T700, ma nastąpić w ciągu kilku najbliższych miesięcy. Wskazanie na jedną z dwóch rywalizujących ofert, a więc ATEC HPW3000 (T900) lub General Electric GE3000 (T901) nie oznacza jednak, że same silniki będą gotowe do montażu na prototypach nowych maszyn rozpoznawczych US Army w zakładanym terminie. Przy czym początek prób w locie z wykorzystaniem nowych jednostek napędowych przewidywany był jeszcze niedawno na 2022 rok. Stąd wydaje się, że margines bezpieczeństwa, jeśli chodzi o harmonogram czasowy programu, jest w tym przypadku stosunkowo niewielki. Co warte uwagi, US Army zastrzega sobie możliwość przerwania programu na etapie oceny projektu oraz ryzyka, a więc w praktyce pod koniec 2020 roku.

Próby pozyskania następcy OH-58D trwają w praktyce od początku lat 80 ubiegłego wieku. Żaden z programów mających do tego doprowadzić nie doczekał się jednak finalizacji. Fot. US Army

   Prace nad nową maszyną mają być realizowane przynajmniej w teorii stosunkowo sprawnie. Według planów US Army jeszcze w czerwcu 2019 roku powinno dojść do przyznania od 4 do 6 kontraktów na dalsze prace nad projektami nowych maszyn. Zakłada się następnie wyłonienie dwóch ofert, które przejdą do fazy prototypowej, a później testowej. Ograniczenie konkurentów do dwóch spodziewane jest w trzecim kwartale 2020 roku. Rządowy kontrakt przyznany wskazanym wykonawcom ma pozwolić na budowę pojedynczych prototypów nowych maszyn, które zostaną przeznaczone do testów. Oferenci, którzy otrzymają kontrakty na budowę prototypów, mogą w latach budżetowych 2020-2023 otrzymać zamówienia o wartości 735 mln USD przeznaczone na realizację prac projektowych i konstrukcyjnych. Obloty dwóch konkurujących prototypów powinny nastąpić, wedle założeń, jeszcze w pierwszym kwartale 2023 roku. Do końca tego samego roku powinno dojść do zakończenia rządowych testów konkurujących konstrukcji oraz wyboru zwycięskiej oferty.Wedle założeń zaprezentowanych w dokumentacji towarzyszącej zapytaniu ofertowym pierwszy lot finalnego demonstratora nowej maszyny rozpoznawczej powinien odbyć się do 2024 rok. Pierwsze seryjne FARA powinny natomiast osiągnąć wstępną gotowość operacyjną w 2028 roku.

Konkurenci

   Na obecnym etapie nie jest znana pełna lista producentów zainteresowanych udziałem w programie FARA. Jeśli jednak można wyciągać wnioski na podstawie uczestnictwa w dniu przemysłu zorganizowanym w czerwcu 2018 roku, po ogłoszeniu wstępnych zapytań programu FARA, to można spodziewać się ofert złożonych m.in. przez firmy Sikorsky/Lockheed Martin, Bell, Boeing, Airbus, Leonardo Helicopters, Piasecki Aircraft Corporation, Karem Aircraft oraz AVX Aircraft Company. Dwa z wymienionych podmiotów wprost zapowiedziały udział w postępowaniu konkurencyjnym, mowa o należącym do koncernu Lockheed Martin Sikorsky, oraz wchodzącej w skład Textron firmie Bell.

   Jako pierwsza uczyniła to należąca do koncernu Lockheed Martin firma Sikorsky. Jej przedstawiciele, jeszcze w czerwcu bieżącego roku, krótko po opublikowaniu wstępnych zapytań ofertowych, zadeklarowali chęć udziału w postępowaniu. Co więcej, równocześnie zadeklarowano, że firma zamierza zaoferować śmigłowiec bazujący na opracowywanym od kilku lat S-97 Raider. Ten ostatni powstał na bazie doświadczeń wyniesionych z programu doświadczalnego śmigłowca X-2 wyposażonego w wirnik ABC (Advancing Blade Concept) oraz jeszcze wcześniejszych prac nad doświadczalnym S-69 (XH-59)

.

 Najpoważniejszym kandydatem do zwycięstwa w programie FARA pozostaje jak narazie Sikorsky S-97.  Fot. US Army

   W przypadku Bella zamiar złożenia oferty w programie FARA został wyartykułowany przez CEO producenta, Mitcha Snydera. Co ciekawe, producent opracował już projekt własnej propozycji przygotowywanej z myślą o programie. Jak dotąd nie zdecydował się jednak na jego ujawnienie. Z przekazanych dotychczas prasie informacji wynika jedynie, że prace nad nową maszyną będą przebiegać szybciej niż ma to miejsce w przypadku V-280. Tym samym od chwili rozpoczęcia prac projektowych do oblotu funkcjonalnego prototypu miałoby upłynąć mniej niż 5 lat. Brak jednak informacji na temat obecnego statusu prac. Brak również informacji na temat tego czy maszyna nad którą pracuje Bell będzie śmigłowcem, czy też tilt-rotorem. Wedle źródeł prasowych również AVX Aircraft Company miała przenieść swe zainteresowanie na program FARA.

   Co ciekawe, zainteresowani udziałem w konkursie przejawiają również pewną dozę sceptycyzmu związaną z wcześniejszymi niepowodzeniami postępowań mających doprowadzić do wyboru następcy śmigłowców OH-58D. Trudno bowiem nie pamiętać fiaska programu Light Helicopter (LH), rozpoczętego jeszcze w 1982 roku jako Light Helicopter Experimental. Doprowadziło to ostatecznie do skasowania projektu Sikorsky/Boeing RAH-66 Comanche. W podobny sposób zakończyła się również historia programu Armed Reconnaissance Helicopter, którego owocem był Bell ARH-70 oraz program Armed Aerial Scout. W ramach tego ostatniego zresztą oferowany był S-97, choć śmigłowiec znajdował się wówczas na etapie projektu. Obecnie jego sytuacja zmieniła się na tyle, że najprawdopodobniej, ze względu na zaawansowanie prac nad śmigłowcem, S-97 będzie uchodził za faworyta postępowania.

Michał Gajzler

 

 

 

 

 




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Król jest nagi – Su-22 w polskim lotnictwie wojskowym

Król jest nagi – Su-22 w polskim lotnictwie wojskowym

Samolot Su-22 w bieżącym roku obchodzi 30-lecie wprowadzenia do służby w polskim lotnictwie wojskowym. Jego kariera z biało-czerwoną szachownicą mi...

więcej polecanych artykułów