Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2017-01-23 07:21:52

Watchkeeper British Army w działaniach morskich

     Unmanned Warrior to ćwiczenie mające wskazać przydatność operacyjną systemów bezzałogowych w realizacji działań w środowisku morskich. W ich trakcie doszło do ważnego dla brytyjskich sił zbrojnych sprawdzianu. Operacyjny Watchkeeper z pułku wojsk lądowych wykonywał zlecone zadania na rzecz morskiego rodzaju sił zbrojnych.

  Pierwsze Watchkeepery opracowane przez Thales trafiły do brytyjskich wojsk lądowych na przełomie 2011 i 2012 roku. W sumie resort obrony dla zabezpieczenia potrzeb sił zbrojnych w taką klasę sprzętu zamówił 54 BSP Watchkeeper i 15 naziemnych stacji kontroli. Statki powietrzne oraz wyposażenie trafiło do 32. oraz 47. Pułku Artylerii (BSP). W specyfice brytyjskiej pułki artylerii (BSP) są wyspecjalizowanymi oddziałami przeznaczonymi do rozpoznania i wskazywania celów dla dowództw wyższego szczebla, mowa o brygadach i dywizjach (szerzej w artykule Bezzałogowce w służbie artylerii). Może być także wykorzystany, podobnie jak jego poprzednik, w prowadzeniu misji bezpośredniego wsparcia pola walki działając na rzecz lotnictwa załogowego reprezentowanego przez uzbrojone samoloty i śmigłowce. Dużym przełomem, również porównawczym dla brytyjskiego użytkownika, było skierowanie Watchkeeperów na końcowy etap misji w Afganistanie. Było to wyzwanie operacyjne, ale i użytkowe. Końcowy etap misji wiązał się z intensywnymi działaniami ewakuacyjnymi z prowincji Helmand, likwidacją ogromnej bazy operacyjnej i logistycznej Camp Bastion. Infrastruktura, często obiekty znajdujące się na listach celów wrażliwych, w formie planowej, ale i intensywnej, musiano z Afganistanu wywieźć. Znajdujący się na pograniczu afgańsko-pakistańskich Helmand mocno dał się we znaki aktywnością działań grup Talibów, szczególnie dla kontyngentu brytyjskiego oraz kanadyjskiego, głównych wykonawców działań stabilizacyjnych w tej prowincji w ramach operacji międzynarodowej kierowanej przez NATO. Drugim było wyzwanie środowiskowe. Helmand to wyjątkowo pustynna prowincja Afganistanu, na dodatek o licznych obszarach górskich (415 szczytów o wysokości powyżej 800 metrów). Jakim wyzwaniem jest skuteczne wykonanie zadania w takim otoczeniu, dobrze wiedzą również polscy piloci śmigłowców. Powietrzne bezzałogowce jakie tutaj trafiły, musiały zatem spełniać określone wymogi oficerów kierujących działaniami w terenie oraz logistyków. Trzy maszyny w okresie październik-listopad 2014 z sukcesem wykonały zadania operacyjne w łącznym czasie 146 godzin. Dobre opinie z użytkowania Watchkeeperów w Afganistanie wynikają z rozbudowanego zestawu urządzeń rozpoznawczych. Dla zapewnienia świadomości sytuacyjnej o każdej porze dnia i w każdych warunkach atmosferycznych, bardzo zróżnicowanych w Wielkiej Brytanii i generalnie w Europie, a w przypadku Afganistanu o wysokim stopniu zapylenia powietrza, na taki zestaw składają się dwa podstawowe elementy: głowica optoelektroniczna Elop CoMPASS IV oraz radiolokator Thales I-Master klasy SAR/GMTI. Ten pakiet stanowi o wartości systemu. Nie mniej istotna jest jakość i poziom budowy świadomości sytuacyjnej zapewnianej przez same parametry tych urządzeń.

Unmanned Warrior to ćwiczenia mające zweryfikować technologie w morskich działaniach militarnych, w przypadku WK450 chodziło o sprawdzian wielozadaniowości bezzałogowca wykorzystywanego w British Army.

  To co opracowano dla jednostek lądowych, wsparcia dowódców szczebla taktyczno-operacyjnego, zdecydowano się przetestować na ćwiczeniach Royal Navy. Unmanned Warior włączono jako element w duże ćwiczenia z wojskami Joint Warrior. Z tym, że był to przede wszystkim poligon testowy. Jak sam kryptonim wskazuje, mowa w nim o sprawdzeniu w trakcie dwutygodniowego przedsięwzięcia możliwości wykorzystania powietrznych i wodnych (nawodnych i podwodnych) bezzałogowców w środowisku morskim. Brytyjska marynarka zaprasza współpracujące z sektorem obronnym podmioty, również przodującą w poszukiwaniu innowacji amerykańską marynarkę wojenną, do eksperymentalnej demonstracji możliwości morskich bezzałogowych systemów w operacyjnym środowisku stworzonym przez Unmanned Warrior. W sumie takich partnerów narodowych było osiemnastu.

  Scenariusze zakładają sprawdzian najnowszych rozwiązań w działaniach prowadzonych w ramach wszystkich trzech rodzajów sił zbrojnych, połączenia możliwości okrętów, lotnictwa, i oczywiście bezzałogowców. To największe tego typu ćwiczenie w Europie. Zostało przeprowadzone na obszarach (czy w rejonie wybrzeża) Szkocji oraz Walii i związane było z całym spektrum scenariuszy dotyczących czasu kryzysu oraz konfliktu. Jednym z podmiotów, którego rozwiązania weryfikowano w trakcie Unmanned Warrior był Thales. Mowa przede wszystkim o Watchkeeperze oraz nawodnym systemie Halcyon. Były one pośród blisko 50 weryfikowanych rozwiązań proponowanych przez 40 podmiotów. Unmanned Warrior jest ćwiczeniem ukierunkowanym w przyszłość. Nie jest związane z nabycie konkretnych rozwiązań, ale ma dać chociaż częściową odpowiedź jak powinna wyglądać Royal Navy za kilka dekad. Ćwiczenia zakończyły się 20 października.

  Watchkeeper został sprawdzony już w pierwszych dniach ćwiczeń. Do tego celu wykorzystano armijny BSP z 47. Pułku Artylerii. Operując z walijskiego lotniska Aberporth Watchkeeper wykonywał zadanie dozorujące strefę przybrzeżną, będąc wpiętym w całą sieć wymiany danych w ramach projektu MAPLE (Maritime Autonomous Platform Exploitation) z którego wywodzi się integrujący wiele typów bezzałogówców Thales ACER (Autonomous Control Exploitation and Realisation). Ten pozwala poprzez zebranie informacji, stanowiących pierwotnie swoisty bałagan, utworzenie połączonego obrazu sytuacji. System wspiera dowódców (np. okrętów) w podjęciu decyzji, jakie siły i środki przeznaczyć do wykonania zadania. Przy mnogości platform będących dostarczycielami informacji, mnogości producentów oraz zastosowanych rozwiązań, skuteczne przetworzenie i wykorzystanie informacji jest obecnie nie mniejszym wyzwaniem niż wykonanie kinetycznych uderzeń. Działanie wielu platform bezzałogowych, bez fuzji ich potencjałów, oznaczać może faktyczną rezygnację z korzyści jakie zapewnia dziś sieć. Co się podkreśla, tego rodzaju rozwiązania z powodzeniem mogą być wykorzystane do integracji systemów wykonujących zadania na rzecz ochrony portów. ACER był w dodatkowy sposób związany z Watchkeeperem. Został bowiem zamontowany na nawodnym statku badawczym MV Northern River, symulującym okręt marynarki wojennej i w swojej drodze z Portsmouth w kierunku Szkocji przez dwa dni współpracował z bezzałogowcem.

MV Northern River posłużył w dwojakiej roli, jako jednostka badawcza dla systemu kierowania działaniami bezzałogowców oraz baza dla symulowanych działań niezgodnych z prawem.

  Za pomocą swoich systemów rozpoznawczo-obserwacyjnych pomagał w udaremnieniu ataku na statek handlowy (MV Northern River w podwójnej roli) i w przechwyceniu przemytników. Co za pomocą małej jednostki nawodnej szmuglowali na wybrzeże niebezpieczny ładunek, następnie uciekali samochodem i w końcu zostali zatrzymani. Watchkeeper przez cały ten czas, pozostając w oddaleniu, monitorował sytuację stając się kluczowym elementem w łańcuchu wsparcia decyzji dowodzących działaniami. Ważnym elementem Watchkeepera wykorzystanym do pozyskania informacji był radar Thales I-Master. W jego wypadku mowa jest o technologiach tworzących trójwymiarowy obraz terenu oraz automatyczne wykrywanie obiektów znajdujących się w ruchu, nawet małych patroli pieszych, przelatujących na niskim pułapie innych statków powietrznych, czy obiektów nawodnych o rozmiarach skutera! Dla wzmocnienia możliwości radaru w działaniach w środowisku morskim do stacji dodano nowe algorytmy pozwalające na wyodrębnienie nowego trybu pracy. Ponadto podczas ćwiczeń radiolokator umożliwił Watchkeeperowi prowadzenie nadzoru dużego obszaru działań oraz, dzięki głowicy elektrooptycznej działającej także w zakresie podczerwieni, na identyfikację uczestników działań desantowych i abordażowych. Watchkeeper został wykorzystany także do prowadzenia morskiego ognia artyleryjskiego. Chociaż był to element zasadniczych szerokich ćwiczeń Joint Warrior (31 okrętów, 70 samolotów, blisko 6 tys. żołnierzy i marynarzy), niewątpliwie pokazuje już obecne możliwości system bezzałogowego.

  W trakcie Unmanned Warrior sprawdzono również wykorzystanie bezzałogowego systemu nawodnego Halcyon, który również współpracował z ACER. Jednostka przydzielone zadania wykonywała w północno-zachodniej Szkocji, a jego zasadniczym elementem wyposażenia misyjnego stał się holowany sonar z syntetyczną aperturą (Thales Towed Synthetic Aperture Sonar). Platforma był sprawdzana pod kątem prowadzenia działań przeciwminowych.

WK450 może wykorzystać z pokładowych sensorów w postaci głowicy elektrooptycznej, przy dużym zachmurzeniu z powodzeniem stosuje się radar klasy SAR - zestaw sprawdzono zarówno w górach Afganistanu, jak i obecnie nad wodami okalającymi Wielką Brytanię. fot. British Army, Thales

  Można ubolewać, że nad rodzimym Bałtykiem nie prowadzi się tego rodzaju przedsięwzięć. Chociaż jest to poniekąd zrozumiałe. Oczywiście wynika to z różnicy potencjału gospodarczego oraz militarnego w zakresie bezzałogowych kompetencji oraz zadań stawianych samej flocie. Nie można jednak napisać, że Bałtyk nie jest i w przyszłości nie będzie wyzwaniem pod kątem bezpieczeństwa. Już w trakcie zimnej wojny wskazywano, że mowa o obszarze dogodnym do prowadzenia wojny minowej, operowania jednostek podwodnych, działań zespołów małych okrętów nawodnych. To tutaj przebiega jeden z istotniejszych światowych morskich szlaków komunikacyjnych z czym wiąże się ogromne natężenie ruchu statków cywilnych, mogących znaleźć wykorzystanie w działaniach przestępczych czy agresywnych w stosunkach międzypaństwowych.

  Marynarka Wojenna RP jest na etapie budowy zdolności rozpoznawczych, jest na etapie odbudowy zdolności ogólnych (okrętowych, rażenia itp.). Stan startowy programu ma w tym wypadku taką zaletę, że pozwala na mniej problemowe rozwijanie od podstaw systemu dozoru, ochrony i obrony wód w polskiej strefie odpowiedzialności, ale i rozległym wybrzeżu, czy portach narażonych na infiltrację. Pozwala na rozwijanie optymalnej koncepcji dla bałtyckiego użytkownika. Dużo łatwiej budować system niż przebudowywać. W zakresie informacji, na poziomie narodowym, zawsze pełne ograniczeń (liczba platform, czas patrolu) systemy załogowe, powinny być wsparte rozwiązaniami bezzałogowymi, dostosowanymi do wymagającego środowiska Bałtyku. Trudno dla takiego twierdzenia znaleźć oponentów. Podpatrywanie Unmanned Warrior, będących w praktyce ćwiczeniami sojuszniczymi, jest korzystne dla osób tworzących system polskiego bezpieczeństwa morskiego. Wody wokół wysp brytyjskich nie należą do spokojnych, przestrzeń powietrzna potrafi spłatać figla systemom opartym jedynie o optykę. Warto podpatrywać działania Brytyjczyków, którzy na rozwój i testy platform bezzałogowych wydają miliony funtów i mają możliwość weryfikacji swoich oczekiwań w stosunku do kryzysów czy starć morskich w przyszłości.

Mariusz Cielma




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Odbudowa Marynarki Wojennej RP, czy ratowanie państwowych stoczni?

Odbudowa Marynarki Wojennej RP, czy ratowanie państwowych stoczni?

W dniu 15 listopada br. odbyło się połączone posiedzenie sejmowych komisji Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej oraz Obrony Narodowej na temat...

więcej polecanych artykułów