Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2020-01-22 10:52:31

HCSM – pociski przeciwradarowe dla polskich Jastrzębi?

     Pokonywanie i destrukcja naziemnych środków obrony powietrznej przeciwnika (Suppression/Destruction of Enemy Air Defenses, SEAD/DEAD) jest elementem działań ofensywnych prowadzonych w ramach walki o przestrzeń powietrzną. To kluczowa zdolność w siłach powietrznych. W USAF zadania tego typu wykonują samoloty F-16 wykorzystując do tego między innymi pociski przeciwradiolokacyjne. Polskie Jastrzębie uzbrojeniem specjalistycznym tej klasy nie dysponują, chociaż od kilku lat potrzeba inwestycji tego rodzaju jest wskazywana, także w ramach prowadzonych przez Inspektorat Uzbrojenia procedur zakupowych. Jedną z ofert stanowi amerykański pocisk Raytheon AGM-88F, kolejna odsłona szeroko wykorzystanej bojowo rakiety, lepiej znanej pod akronimem HARM. O co chodzi w nowej generacji pocisku przeciwradiolokacyjnego Raytheon, tłumaczył w rozmowie Dave Orr, dyrektor w warszawskim biurze amerykańskiego koncernu, ale i były pilot myśliwca F-16 z imponującym nalotem ponad 4 tysięcy godzin.

 Pocisk AGM-88 HARM (High-speed Anti-Radiation Missile) wprowadzony został na wyposażenie USAF w latach 80., a w kolejnych latach znalazł także szerokie zastosowanie u odbiorców zagranicznych. Dave Orr w rozmowie przypominał, że HARM, czyli starsza wersja naszego pocisku, ma na koncie ponad 4000 operacji bojowych, a co najważniejsze – zyskała zaufanie wszystkich rodzajów sił zbrojnych USA. Pocisk ten charakteryzuje się, także w najnowszej odmianie, wysoką naddźwiękową prędkością wymaganą do przenikania wrogiej obrony powietrznej i oficjalnie określaną na przynajmniej 1220 km/h oraz zasięgiem ponad 130 km. Dzięki głowicy radiolokacyjnej pracującej w szerokim spektrum częstotliwości HARM obiera sobie za cel pracujący radar przeciwnika, niszcząc go lub choć zmuszając do zaprzestania pracy, chroniąc tym samym inne statki powietrzne wykonujące zadania czy to wsparcia pola walki na wezwanie, czy też wykonujące wcześniej zaplanowane misje uderzeniowe. F-16 z HARM przez dekady miał dezorganizować i niszczyć (Destructive SEAD) kluczowe radiolokatory w zintegrowanych systemach obrony powietrznej naziemnych zestawów rakietowych i artylerii przeciwlotniczej, znajdując się cały czas poza zasięgiem środków oddziaływania ogniowego przeciwnika (stand-off). Jak ważne są to zadania, pokazują dane, jak choćby te, że w ramach operacji Allied Force w 1999 roku z łącznego nalotu przeprowadzonych 38 000 misji powietrznych, SEAD stanowił ponad 6000 samolotów (17%).

Pociski przeciwradiolokacyjne są niezbędnym wyposażeniem samolotów bojowych wypełniających nie tylko misje ofensywne, ale i wykonujące zadania neutralizacji wrogiej obrony powietrznej w ramach prowadzonej operacji obronnej. AGM-88 z modułem HCSM to nowa generacja szeroko wykorzystywanego przez USAF pocisku HARM, obecnie także proponowanego dla polskich F-16 Jastrząb. fot. Raytheon 

  Wpisany na listę kluczowych do neutralizacji ceal ten stawał się priorytetem dla odpalonego pocisku HARM, pomimo pojawienia się nawet nowych źródeł emisji, jeśli cel główny nie został zaatakowany, pocisk kierował się na drugie w kolejności listy priorytetów zgłoszenie, w przypadku kolejnego "zamilknięcia" źródła, szukał kolejnego. Pocisk mógł zatem wyłączyć kilka stacji, stanowiąc dla każdej z nich śmiertelne zagrożenie. HARM to broń autonomiczna, ale optymalizowana (długość 417 cm, masa 360 kg, głowica odłamkowa do powierzchniowego ataku na cele radarowe) do likwidacji kluczowych, ale i delikatnych radiolokatorów systemu obrony powietrznej. Oczywiście przez dekady przeciwnikiem były starsze generacje, głównie sowieckich zestawów rakietowych (Wołchow, Newa, Krug, Kub czy OSA). Odnotowywano także ułomności pocisków ze względu na niezbyt odpowiednią precyzję, szczególnie w sytuacji wyłączenia emisji fali przez stację radiolokacyjną.

  Przez lata zmieniło się pole walki, stając się dla obu stron konfliktu bardziej kompleksowym wyzwaniem. Za obronę powietrzną odpowiadały systemy rakietowe zdolne atakować statki powietrzne na większych dystansach, ścierające się w krótszych reżimach czasowych, dysponujące radarami o niskiej czy kierunkowej emisji fali, przygotowanerównież do szybkich działań przeciwrakietowych (zawieszenie emisji fali). SEAD musiał się zatem także zmienić.

  W odpowiedzi na nowe zagrożenia i potrzeby sił powietrznych w realizacji zadań neutralizujących i destrukcyjnych (SEAD/DEAD), Raytheon przeprowadził program wymiany kluczowych elementów w AGM-88, z myślą o sprostaniu potrzebom głównego klienta, którym niezmiennie są USAF. W modernizacji HCSM [HARM Control Section Modification - przyp. red.], bazując na 30-letnim doświadczeniu bojowm, dodaliśmy nowe możliwości, które umożliwią nam zwalczanie zagrożeń następnej generacji. HCSM obejmuje precyzyjną nawigację, która pozwala pociskowi – po podaniu mu odpowiednich współrzędnych – na zwalczanie celów nieemitujących promieniowania. Dzięki temu pocisk HCSM zmienia się w broń do niszczenia wrogich systemów obrony powietrznej (Destruction of Enemy Air Defenses, DEAD), dając pilotom dodatkowe możliwościbojowe- powiedział rozmowie przedstawiciel Raytheon.

  HCMS nie był tylko projektem Raytheon, ale odpowiedzialne za eksploatację systemów centrum Sił Powietrznych - Air Force Life Cycle Management Center oczekiwało nowej wersji pocisku HARM, dla zastąpienia użytkowanych AGM-88B/C. Realizację projektu przeprowadzono w pierwszej dekadzie XXI wieku, wstępną produkcję zrealizowano w latach 2009-2012, a pełnoskalową (Lot 1) zakontraktowano w listopadzie 2012 roku, faktyczne szersze wprowadzenie do eksploatacji rozpoczęło się rok później. Pocisk HCSM został wybrany przez Siły Powietrzne USA jako efektor SEAD/DEAD następnej generacji, a produkcja seryjna rozpoczęła się w 2013 roku. HCSM znajduje się obecnie na służbie w Siłach Powietrznych USA. Otrzymaliśmy szereg zamówień od klientów zagranicznych, które przechodzą w tej chwili proces akceptacji rządu USA - zachwalał propozycję Dave Orr, podając trafne argumenty przekonujące do wyboru pocisku przez Polskę -dla dla wyboru - system sprawdzony i używany w armiach sojuszniczych, obok sił powietrznych USA dominujących także na kontynencie europejskim. Faktem jest, że na wschodniej flance NATO raczej wielu dywizjonów US Navy nie zobaczymy.

  Nowa generacja rakietowych środków przeciwradarowych okazała się dla Amerykanów niezbędna, samoloty F-16 będą wykorzystywane w USAF przynajmniej do 2035 roku, u innych nabywców z pewnością i dłużej, wszak F-16 w najnowszych wersjach nadal jest nabywany czy oferowany w programach zakupowych. Również Polska, po finalizowanym zakupie myśliwców F-35, zawarła w PMT 2021-2035 potrzebę zakupu kolejnych Jastrzębi.

  AGM-88F odpowiedzieć miał na kilka wymagań. Obecna wersja, czyli HARM Control Section Modification [Modyfikacja Układu Sterowania HARM, HCSM - przyp. red.], jest wyposażona w odbiornik GPS/cyfrowy komputer pokładowy, który znacznie zwiększa możliwości pocisku. Analiza dotycząca zwalczania wrogich systemów przeciwlotniczych pokazuje, że pocisk HCSM jest cztery razy efektywniejszy w zwalczaniu zaawansowanych systemów rakietowych ziemia-powietrze - powiedział Dave Orr. Dzięki HCSM można wskazać (poprzez łącza wymiany danych również pozyskać z innych źródeł) współrzędne położenia wrogiego radaru i zaatakować z użyciem precyzyjnej nawigacji GPS/inercyjnej. Niska emisyjność stacji czy wręcz jej wyłączenie nie wpływa już na utratę zdolności do ataku. Pocisk może działaćw każdych warunkach atmosferycznych, jakże zmiennych na naszym kontynencie. Zastosowana modyfikacja pozwala pilotowi na kontrolę strefy ataku poprzez wyznaczenie obszaru do użycia bojowego pocisku (Missile Impact Zone, MIZ) czy wyłączania obszarów z wykorzystania uzbrojenia (Zone of Exclusion, ZOE). Ta ostatnia cecha jest o tyle ciekawa i ważna, bowiem za podstawowe obszary prowadzenia działań bojowych wskazuje się powszechnie tereny zurbanizowane, wysoce nasycone celami niepożądanymi do rażenia. Niewielka głowica bojowa AGM-88F uderzyć ma precyzyjnie w wyznaczone "bąble", ograniczając ewentualne ofiary i szkody cywilne.

  Co ciekawe, najnowsze amerykańskie samoloty bojowe F-35 nie mają na wyposażeniu dedykowanych pocisków przeciwradiolokacyjnych, dysponując własnymi zdolnościami w tym zakresie. HARM/HCSM jest uzbrojeniem maszyn 4. generacji, ale w ramach prowadzonych działań samoloty F-16 będą prowadzić operacje samodzielnie, czy wespół z F-35, w ramach jednego zadania.

 Specyfiką pełnoskalowego konfliktu, ewentualnie toczonego na wschodniej flance NATO, jest bardzo wysokie nasycenie środkami obrony powietrznej, także radarami różnego przeznaczenia, ugrupowania przeciwnika. Polskie Siły Powietrzne nie dysponują dedykowanymi środkami w zakresie SEAD/DEAD, pozyskanie i służba operacyjna F-35 to również kwestia przynajmniej kilku lat. Z kolei integracja polskiej wersji F-16 (Block 52+), według wstępnych ocen, nie jest procesem złożonym i kosztownym. Samo przygotowanie załóg i techników to kwestia tygodni. Dużym wsparciem dla takiego procesu będzie bardzo bliska współpraca polskiego i amerykańskiego systemu militarnego. To Amerykanie stale prowadzą analizy zagrożeń ze strony np. rosyjskiego systemu obrony powietrznej, wprowadzając odpowiednie modyfikacje do taktyki, wyposażenia i uzbrojenia, budując bibliotekę celów. Jak argumentują zwolennicy zakupu pocisków przeciwradiolokacyjnych, ich brak w arsenale polskich F-16, to praktyczna utrata zdolności do działań ofensywnych. Polskie F-16 mają przewidziane wiele zadań, ale do priorytetów powinien należeć także SEAD. Zakup zapewne kilkudziesięciu pocisków, przy licznych priorytetach, nie byłby raczej wielkim wyzwaniem budżetowym. W naszej ocenie HCSM oferuje 85-90% możliwości najbardziej zaawansowanego konkurencyjnego efektora SEAD, ale jego koszt będzie aż o połowę niższy - przybliżał temat ceny Dave Orr. Raytheon chce zainteresować polskie wojsko i resort obrony tematem najnowszego pocisku, bowiem jak informują Amerykanie, na spotkaniu przed laty przekazano dane dotyczące klasycznej wersji HARM, obecnie zarówno możliwości firmy, jak i samego pocisku a, znacznie się zwiększyły. Partia nabywanych rakiet nie jest duża, ale nie oznacza, że strona polska nie powinna traktować takiego zakupu jako elementu budowy obecności Raytheon w naszym kraju. Dave Orr tłumaczył, możliwości zaangażowania polskiego przemysłu w pozyskanie pocisku HARM z modernizacją HCSM są ograniczone, ale jesteśmy na tyle elastyczni, że ograniczenia, jakie nakłada rząd USA na transfer technologii, wynagrodzić możemy poprzez większy udział polskiego przemysłu w umowach na uzbrojenie do F-16 i F-35. Innymi słowy, chcemy zoptymalizować udział polskiego przemysłu i transfer technologii w wielu obszarach związanych z oferowanymi Polsce produktami Raytheon.

  Ofert zawierających pociski przeciwradarowe są przynajmniej dwie, co ciekawe, obie wywodzą się z pierwotnego AGM-88. Nie ma chyba oponentów do budowy kompetencji SEAD/DEAD w polskim lotnictwie wojskowym, skala wyzwań jest ogromna, na szczęście w wypadku tych pocisków, skala wydatków nie jest już tak trudna do akceptacji.

Mariusz Cielma




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Bojowy wóz rozpoznawczy Svatawa (BWR-1S/BPzV/BPsV)

Bojowy wóz rozpoznawczy Svatawa (BWR-1S/BPzV/BPsV)

Gdy w armiach potencjalnego przeciwnika - NATO, w latach 80-tych XX wieku rozpoznanie ogólnowojskowe realizowano poprzez kołowe czy to gąsienicowe ...

więcej polecanych artykułów