Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2017-01-13 21:19:46

Z kart historii - niszczyciele typu Tribal - opis konstrukcji

     Niszczyciele Typu Tribal stanowiły, w stosunku do poprzedzających je jednostek typów A-I swego rodzaju rewolucję. Nowe okręty charakteryzowały się wyraźnie większą wypornością oraz zdecydowanie silniejszym uzbrojeniem artyleryjskim, przy, jednocześnie, słabszym uzbrojeniu torpedowym. W chwili oddania do służby niszczyciele typu Tribal charakteryzowały się również silniejszym uzbrojeniem przeciwlotniczym od swych poprzedników. Działania wojenne miały jednak niebawem uświadomić dowództwu Royal Navy, że nie wszystkie z podjętych w czasie prac projektowych decyzji były słuszne.

Kadłub i układ napędowy

   Po ostatecznych zmianach dotyczących kształtu dziobu, który uzyskała bardziej wychyloną stewę dziobową, na wzór niszczycieli francuskich, kadłuby nowych niszczycieli miały długość 114,91 m i szerokość 11,15m. Przedzielono je poprzecznymi grodziami na 16 wodoszczelnych przedziałów. W konstrukcji kadłuba wyróżnić można było cztery pokłady.  Zajmujący ok. 40% długości kadłuba pokład dziobowy (lekko wznoszący się ku dziobnicy), jedyny ciągły na całej długości kadłuba pokład górny, pokład dolny rozciągający się poza przedziałami kotłowni i maszynowni, oraz pokład ładowni. Za dziobową nadbudówką znajdował się uskok, za którym pokładem zewnętrznym stawał się pokład górny. Na całej długości kadłuba okręty otrzymały podwójne dno. Teoretycznie niszczyciele miały zachować pływalność po zatopieniu dwóch przedziałów. Tribale były ostatnimi brytyjskimi niszczycielami, w których zastosowano poprzeczny system wiązań. Odstępy miedzy wręgami wynosiły od 0,534 m na odcinku między dziobem a pierwszą kotłownią, do 0,61 m dalej w kierunku rufy. Poszycie kadłuba łączono „na styk”.

   W rejonie dziobowej części kadłuba rozmieszczono magazyny i zbiorniki paliwa. Między dwoma ze wspomnianych zbiorników mazutu, przed stanowiskiem artylerii głównej A, w dnie kadłuba, usytuowano antenę ASDICu. Stanowisko jego operatora usytuowano ponad zbiornikiem paliwa znajdującym się za anteną. W dalszej części kadłuba, patrząc w kierunku rufy, znalazły się m.in. 3 komory amunicyjne oraz położone za nimi, dwa duże zbiorniki mazutu. Za nimi usytuowano przedziały trzech kotłowni, przedział maszynowni oraz przedział przekładni redukcyjnych. Za tym ostatnim znajdowały się rufowe zbiorniki paliwa, które oddzielały przedział przekładni od magazynu bomb głębinowych. Dalej w kierunku rufy usytuowano komory amunicyjne dedykowane dla rufowych stanowisk armat artylerii głównej oraz magazyn części zamiennych uzbrojenia pokładowego, a także zbrojownię. W tej ostatniej przechowywano broń ręczną. Na samej rufie mieścił się przedział maszyny sterowej. Główną kabinę radiową ulokowano na głównym pokładzie, pod nadbudówką dziobową, natomiast zapasowa kabina radiowa mieściła się na dolnym pokładzie, mniej więcej poniżej stanowiska pom-pomów, na lewej burcie.

HMS Maori w początkowym okresie służby. Fot. Imperial War Museum.

   Na górnych pokładach dziobowej części kadłuba rozmieszczono pomieszczenia socjalne marynarzy i podoficerów. Kolejne pomieszczenia tego rodzaju rozmieszczone zostały na górnych pokładach, ponad rufowymi zbiornikami paliwa. Pomieszczenia mieszkalne dowódcy oraz oficerów, rozmieszczono również w jednokondygnacyjnej nadbudówce rufowej. Pomieszczenia załogi zajęły również dolną część nadbudówki dziobowej.

   W nadbudówce rufowej ulokowana została także izba chorych oraz magazyn amunicji poczwórnie sprzężonego stanowiska armat kal. 40 mm L/39. To ostatnie usytuowano na przednim skraju nadbudówki rufowej. W górnej części nadbudówki dziobowej ulokowano sterówkę, kabinę dowódcy, pokój operacyjny etc.. Na dachu nadbudówki ulokowano natomiast systemy kierowania ogniem opisane dalszej części tekstu.

   Za stanowiskiem pom-pomów rozmieszczono platformę reflektorów oraz zapasową sterówkę i lekki trójnożny maszt. Ten ostatni w trakcie modernizacji przeważnie usuwano, lub zastępowano lekkim masztem palowym.

   W trzech kotłowniach umieszczono po jednym trójwalczakowym kotle Admiralicji, przy czym spaliny z pierwszego i środkowego kotła (licząc od dziobu) odprowadzane były do przedniego, masywniejszego, komina, podczas gdy drugi, dedykowany był do odprowadzania spalin z kotła znajdującego się najbliżej rufy. Ciśnienie robocze pary wynosiło 20,68 bar (20,41 atm. /21,1 at), zaś temperatura pary, zasilającej dwie turbiny Parsonsa, 327 °C. Turbiny wyposażono w jednostopniowe przekładnie redukcyjne. Przedział maszynowni mieszczący obie turbiny mieścił się tuż za przedziałem trzeciej kotłowni. Za nim z kolei mieścił się przedział przekładni. Turbiny, osiągające moc 44000 SHP, przy 350 obr./min, turbiny napędzały przez przekładnie dwa wały z śrubami napędowymi o średnicy 3,12 m. Przedziały kotłów, jak i przekładni oraz maszynowni oddzielone były od siebie poprzecznymi grodziami. W trakcie prób okręty były wstanie osiągnąć, lub przekroczyć prędkość 36 w (w trakcie prób HMS Cossack przez 6 godzin utrzymywał prędkość 36, 2 w, natomiast HMS Bedouin osiągnął w trakcie prób wynik jeszcze lepszy, uzyskując prędkość maksymalną 37,46 w.). W praktyce jednak nie przekraczały 34 w, zaś oficjalnie, przy pełnej wyporności były w stanie osiągnąć 32,5 w. W późniejszym okresie, kiedy na okrętach pojawiło się dodatkowe wyposażenie, a wyporność wzrosła, prędkość maksymalna uległa obniżeniu.

   Sterowanie okrętem umożliwiał pojedynczy trapezowy ster napędzany elektrohydraulicznie. Główne stanowisko sterowe ulokowano na mostku, podczas gdy zapasowe w części rufowej. Dodatkowo istniała możliwość awaryjnego sterowania okrętem za pomocą ręcznego steru z pomieszczenia sterowego.

   Całkowity zapas paliwa wynoszący 529 ton pozwalał na osiągnięcie, przy prędkości 15 w, zasięgu rzędu 5700 Mm. Wraz ze wzrostem prędkości dość gwałtownie zwiększało się jednak zużycie paliwa, powodując drastyczne ograniczenie promienia działania jednostki. Dla przykładu, przy prędkości zwiększonej o niewiele ponad 5 w zasięg maksymalny spadał do 3000 Mm.

Uzbrojenie artyleryjskie

   Zgodnie z ostatecznie zatwierdzonym projektem główne uzbrojenie budowanych dla Royal Navy niszczycieli typu Tribal stanowiło początkowo 8 armat kal. 120 mm L/45 QF Mark XII (lub MXII*) rozmieszonych w czterech stanowiskach Mk XIX. Te ostatnie rozmieszczono po dwa w części dziobowej (stanowiska A i B) i rufowej (stanowiska X i Y) niszczycieli. Zarówno parę dziobową jak i rufową rozmieszczono w superpozycji.

   Prototypowe stanowisko Mk XIX, nim trafiło na pokłady nowych niszczycieli, przetestowane zostało na niszczycielu Hereward. Na czas prób, zainstalowano je w miejsce standardowego stanowiska Mk XVIII, w pozycji B. W sumie wyprodukowano ponad 150 stanowisk Mk XIX, które trafiły nie tylko na pokłady niszczycieli Tribali Royal Navy (64 egzemplarze), ale także dla jednostek tego samego typu budowanych dla potrzeby Kanady i Australii (ponad 20 egzemplarzy), a w końcu niszczycieli typów J, K i N (72 stanowiska). Były to pierwsze brytyjskie, opracowane specjalnie dla niszczycieli, stanowiska dwudziałowe, dysponujące dodatkowo własnymi napędami.

   Napęd mechanizmów obrotu stanowisk i podniesienia armat zapewniała instalacja hydrauliczna z dwoma generatorami turbo-hydraulicznymi dostarczająca olej pod ciśnieniem 68,95 bar (68,04 atm.). Hydraulicznie napędzane były również systemy dosyłu amunicji. Napędy stanowisk pozwalały na obrót stanowisk z prędkością 10°/s. W przypadku awarii wspomnianej instalacji istniała możliwość ręcznego obrotu wieży. Stanowiska wyposażone zostały również we własne celowniki (de facto awaryjne). Ze względu na zastosowanie wspólnych kołysek nie istniała możliwość różnicowania katów podniesienia armat jednego stanowiska.

   Wokół pokładu działowego, przy każdym stanowisku armat artylerii głównej, za osłonami, znajdowały się, podręczne magazyny pocisków. Same armaty 120 mm L/45 QF Mk XII wykorzystywały amunicję rozdzielnego ładowania z pociskiem o masie 22,68 kg oraz ładunkiem miotającym o masie 5,25 kg (SC 109) lub 5,96 kg (NF/S 164-048) zamkniętym w mosiężnej łusce.  Całkowita masa ładunku wraz z łuską wynosiła 13,8 kg. W pełni wyszkolona obsada stanowiska armat artylerii głównej była w stanie osiągnąć szybkostrzelność rzędu 12 strz./min. Osłona stanowiska była półotwarta. 

Podstawowe dane techniczne armat 120 mm/L45 QF Mark XII oraz stanowisk działowych CP Mk XIX 
Masa całkowita stanowiska CP Mk XIX [t] 25,5
Maksymalny kąt podniesienia armat [°] 40
Minimalny kąt podniesienia armat [°] -10
Kąty obrotu [°] ±160
Maks. prędkość obrotu/podniesienia luf stanowiska [°/s] 10
Masa osłon stanowiska [kg] 2591
Maks. szybkostrzelność armat QF Mk XII/XII* [strz./min (na armatę)] 12
Długość lufy armat QF Mk XII/XII* [mm] 5400
Długość lufy armaty QF Mk XII/XII* z zamkiem [mm] 5604
Masa lufy armaty QF Mk XII/XII* (z zamkiem) [kg] 3032
Masa pocisku [kg] 22,68
Prędkość wylotowa pocisku [m/s] 808
Ciśnienie gazów prochowych w lufie [kg/cm2] 3150
Przybliżona żywotność lufy [wystrzałów] 1400
Donośność maks. (kąt podniesienia 40 °, pocisk HE) [m] 15544,8
Zapas amunicji LA (burzącej) na lufę 200
Zapas amunicji HA (odłamkowej z zapalnikiem odległościowym) na okręt 50
Zapas amunicji oświetlającej na okręt 50

   Uzbrojenie przeciwlotnicze plot. niszczycieli początkowo stanowiło jedno, czterolufowe stanowisko Mk VII z armatami 40 mm L/39 Mk VIII. Zostało ono zlokalizowane w przedniej części nadbudówki rufowej. Niszczyciele typu Tribal były pierwszymi brytyjskimi okrętami tej klasy wyposażonymi w tę broń.

   Armaty zasilane były z podajników mieszczących po 112 nabojów, przy czym te ostatnie ładowane były w sekcjach po 14 sztuk. Problemem w przypadku jednostek wielkości niszczyciela pozostawała kwestia efektywności kierowania ogniem pom-pomów. Istotnym mankamentem pozostawał również stopień skomplikowania stanowisk pom-pomów utrudniający obsługę i serwisowanie. Same zaś armaty okazały się być również wrażliwe na zacięcia. Ze względu na niedostateczną prędkość wylotową pocisków, armaty 40 mm L/39 Mk VIII nie dysponowały też zbyt dużym skutecznym zasięgiem skutecznego ognia. W przypadku strzelania amunicją HV był on szacowany przez Royal Navy na ok. 1550 m.

Podstawowe dane techniczne armat armatami 40 mm L/39 (2pdr) Mk VIII oraz stanowisk Mk VII
Masa całkowita stanowiska [t] 8,7 (Mk VII*)
Maksymalny kąt podniesienia armat [°] 80
Minimalny kąt podniesienia armat [°] -10
Kąty obrotu [°] 360
Maks. prędkość obrotu stanowiska (napęd ręczny) [°/s] 15
Długość lufy armaty Mk VIII [mm] 1575
Długość całkowita armaty Mk VIII [mm] 2606
Masa armaty Mk VIII [kg] 356-416
Masa pocisku kompletnego pocisku (w zależności od rodzaju) [kg] 1,3 - 1,34
Prędkość wylotowa pocisku [m/s] (w zależności od typu pocisku) 622-732
Szybkostrzelność maks. [strz./min] 115
Szybkostrzelność efektywna. [strz./min] 90
Donośność maks. [m] (kąt podniesienia 45°, pocisk LV) 3475
Donośność efektywna [m] (kąt podniesienia 80°, pocisk HV) 1550

   Uzupełnieniem oryginalnego zestawu uzbrojenia przeciwlotniczego stały się dwa ręcznie naprowadzane czterolufowe stanowiska wielkokalibrowych karabinów maszynowych kal. 12,7mm opracowane, podobnie zresztą jak i stanowiska pom-pomów, przez firmę Vickers. Stanowiska rozmieszczono między kominami niszczycieli. Lufy karabinów maszynowych w stanowisku Mk III rozmieszczono w płaszczyźnie pionowej, jedna nad drugą, przy czym najdalej ku przodowi wysunięto lufę najniżej położonego wkm. Każdy z wkm charakteryzował się szybkostrzelnością maks. rzędu 700 strz./min. Karabiny zasilane były z taśmy, przy czym ta ostatnia podawana była z bębna. Każdy bęben zawierał 200 naboi. Okręty otrzymały także po dwa, lub wedle innej wersji po cztery km kal. 7,7 mm. Po pewnym czasie stanowiska Mk III zostały zmodyfikowane poprzez dodanie osłon przeciwodłamkowych. Ponieważ efektywność karabinów maszynowych, jako skutecznego środka przeciwlotniczego była cokolwiek dyskusyjna, szczególnie, jeśli chodzi o zasięg skutecznego ognia, ich żywot na pokładach ocalałych Tribali nie trwał długo. Wkm ustąpiły dość szybko miejsca armatom automatycznym Oerlikona kal. 20 mm L/70.

   Doświadczenia kampanii norweskiej dobitnie wykazały słabości uzbrojenia przeciwlotniczego Tribali. Naukę tę okupiono zresztą trudnymi do zaakceptowania stratami. Wywołały one dość szybką reakcję, jaką było podjęcie decyzji o częściowym przezbrojeniu niszczycieli w armaty 102 mm L/45 Mk XVI zamontowane w stanowiskach HA Mk XIX. Zainstalowano je w pozycji X. Ich krótką charakterystykę przedstawiono w tabeli.

Podstawowe dane techniczne armat 102 mm L/45 Mk XVI oraz stanowisk działowych HA Mk XIX  
Masa całkowita [t] 16,816/17,826
Maksymalny kąt podniesienia armat [°] 80
Minimalny kąt podniesienia armat [°] -10
Kąty obrotu [°] 340
Maks. szybkostrzelność armat (na lufę) [°/s] 15-20
Masa armaty 102 mm L/45 Mk XVI /Mk XVI* [kg] 2039/2042
Długość lufy armaty 102 mm L/45 Mk XVI [mm] 4572
Długość całkowita armaty 102 mm L/45 Mk XVI [mm] 4839
Donośność maks. (kąt podniesienia 45°) [m] 18150
Donośność maks. - ogień plot. (kąt podniesienia 80°) [m] 11890
Przybliżona żywotność lufy [strz.] 600

   Nowa broń została opracowana w pierwszej połowie lat 30-tych pierwotnie z przeznaczeniem dla krążowników. W trakcie remontów zaczęły otrzymywać je również niektóre okręty liniowe. W przeciwieństwie do armat 120 mm L/45 QF Mk XII, armaty 102 mm L/45 Mk XVI strzelały amunicją scaloną o masie 28,8 kg (HE) lub 30,28 kg (SAP). Pierwsze stanowiska HA Mk XIX były naprowadzane w ręcznie, dopiero w późniejszym okresie wojny cześć z nich otrzymała dodatkowe napędy elektryczne. Również ręcznie odbywało się ładowanie amunicji.

Uzbrojenie torpedowe i ZOP

   Jak już wcześniej wspominano podstawowym uzbrojeniem torpedowym Tribali stała się jedna, dysponująca hydraulicznymi napędami, czterorurowa wyrzutnia torped kalibru 533 mm. Odpalano z niej torpedy Mk IX. Celowanie odbywało się za pomocą celowników torpedowych rozmieszczonych na skrzydłach mostka. Wyrzutnia dysponowała zapasowymi napędami ręcznymi.

   Niszczyciele typu Tribal nie należały do jednostek o wyjątkowo silnym uzbrojeniu dedykowanym do zwalczaniu okrętów podwodnych. Ich niszczenie umożliwić miały:

  • zrzutnia dla trzech bomb głębinowych zainstalowana w rufowej części okrętu, w płaszczyźnie jego osi symetrii (z zapasem dziewięciu bomb głębinowych);
  • miotacze bomb głębinowych, rozmieszczone nietypowo, bo równolegle do masztu rufowego, wysoko na nadbudówce, na krawędzi pokładu działowego stanowiska X (również im towarzyszyły magazyny zapasowych ładunków).

   Powodem ograniczenia ilości ładunków głębinowych na zrzutni rufowej był niedostatek miejsca. Z analogicznych względów ograniczono ilość miotaczy bomb głębinowych. Część niszczycieli dodatkowo miała zredukowane możliwości ZOP ponieważ nie zamontowano na nich miotaczy bomb głębinowych po bokach masztu rufowego. Tym samych z pokładu Tribali w najlepszym wypadku, w krótkim czasie, odpalonych/zrzuconych mogło zostać jedynie 5 bomb głębinowych. Standardowy zapas bomb głębinowych wynoszący 20 szt. został w trakcie wojny zwiększony do 30 – 46 ładunków.

System kierowania ogniem i wyposażenie radioelektroniczne

   Niszczyciele typu Tribal ostatecznie otrzymały systemy kierowania ogniem złożony z dalocelownika w wieżowym stanowiskiem kontroli ognia (Director Control Tower - DCT) oraz stanowiska dalmierza/dalocelownika (Rangefinder Director Mk II). Wieża dalocelownika umiejscowiona została na dachu mostka, podczas gdy stanowisko kombinowanego dalmierza/dalocelownika, z dalmierzem o bazie optycznej 3,66 m, zlokalizowano na postumencie, powyżej DCT. Warto nadmienić, że był to pierwszy przypadek zastosowania dalmierza o bazie 3,66 m, zamiast standardowo wcześniej wykorzystywanego urządzenia o bazie optycznej 2,745 m na brytyjskich niszczycielach. Okręty wyposażono również w przelicznik („zegar”) artyleryjski Admiralty Fire Control Clock (AFCC) Mk I dedykowany do prowadzenia ognia do celów nawodnych oraz dedykowany do wyliczania danych i poprawek niezbędnych do kierowania ogniem przeciwlotniczym przelicznik („zegar”) Fuze Keeping Clock Mk I.

   Wieża dalocelownika posiadała stabilizowany żyroskopowo celownik oraz miejsca dla 5 lub 6 osób obsługi. Dane z DCT przekazywane były do mechanicznego komputera, jakim był AFCC, który wypracowywał właściwe kąty azymutu i elewacji przekazywane następnie do stanowisk artylerii głównej. Działo się to za pomocą przekaźników elektrycznych. Z DCT współpracował wspomniany wcześniej kombinowany dalmierz/dalocelownik Mk II, który w przypadku prowadzenia ognia do celów nawodnych spełniał rolę dalmierza dla DCT (Koncepcja dedykowanego dla niszczycieli DCT ze zintegrowanym dalmierzem zrealizowana została dopiero na niszczycielach typu L).

   W przypadku prowadzenia ognia do celów powietrznych dalmierz/dalocelownik Mk II pełnił rolę samodzielnego dalocelownika artylerii przeciwlotniczej. W pierwszym ze wspomnianych przypadków załoga dalmierza/dalocelownika Mk II była zredukowana o połowę w stosunku do pełnej, złożonej z czterech osób. Poprawki dla armat przeciwlotniczych wypracowywał FKC, który równocześnie odpowiedzialny był za wyliczanie nastaw opóźnienia zapalników amunicji przeciwlotniczej. FKC nie był jednak urządzeniem doskonałym, posiadając szereg ograniczeń. Do najpoważniejszych z nich należało ograniczenie prędkości celu do 463 km/h oraz oparcie działania na założeniu, że kierunek lotu celu, wysokość jego lotu oraz prędkość nie ulegną zmianie. Obrót stanowiska DCT oraz stanowiska dalmierza/dalocelownika realizowany był hydraulicznie.

   HMS Matabele, już z usuniętym masztem rufowym oraz radarem Type 286M na maszcie dziobowym. Fot. Imperial War Museum.

   Po krótkim okresie służby dalmierz/dalocelownik Mk II zastąpiony został analogicznym urządzeniem w wariancie Mk II (W). Różnica między wspomnianymi urządzeniami sprowadzała się do rozwiązania osłony chroniącej przed wiatrem. W nowym wariancie miast osłony stałej zastosowano bowiem osłonę zamocowaną do obrotowej platformy dalocelownika.

   Po częściowej wymianie uzbrojenia i instalacji stanowiska HA Mk XIX z armatami 102 mm, do systemu kierowania ogniem wprowadzono kolejne modyfikacje, wprzęgając te ostatnie do istniejącego systemu kierowania ogniem przeciwlotniczym. Było to o tyle ułatwione, że trajektoria lotu pocisków 102 i 120 mm była podobna. Ze względu na inne nastawy zapalników pocisków obu armat konieczne było zamontowanie dodatkowego urządzenia przeliczającego nastawy.

   Za kierowanie ogniem poczwórnie sprzężonych armat kal. 40 mm L/39 odpowiadały dwa dalocelowniki umieszczone na dachu mostka, u podstawy dalmierza/dalocelownika.

   Rozwój radarów i redukcja ich rozmiarów umożliwiły zastosowanie urządzeń tego rodzaju również na pokładach niszczycieli. Pierwszym urządzeniem tego rodzaju, jakie pojawiło się na Tribalach stał się radar Type 286M. Urządzenie to miało jednak dość ograniczone parametry, szczególnie, jeśli chodzi o kąty obserwacji. Stała antena zapewniała bowiem kąt widzenia ok. 60° w stronę dziobu, co wymagało umiejętnego manewrowania okrętem. Ponadto radar charakteryzował się ograniczonym zasięgiem, a dokładność jego wskazań również pozostawiała wiele do życzenia. Niedługo później wprowadzono do służby odmianę tego samego radiolokatora dysponującą możliwością obrotu anteny, co eliminowało jedną z podstawowych wad poprzedniej wersji. W trakcie napraw i modernizacji okręty otrzymywały dalmierz/dalocelownik Mk II (W) z zabudowanym radiolokatorem artyleryjskim Type 285. Na ocalałych okrętach typu Tribal należących do Royal Navy, np. na niszczycielu Nubian, w późniejszym okresie pojawiły się również radiolokatory typu 291 i 293 oraz system IFF Type 242.

   W chwili ukończenia wszystkie niszczyciele Royal Navy wyposażono w radionamierniki MF/DF. W późniejszym okresie montowano także radionamierniki HF/DF.

Wyposażenie pomocnicze i ratunkowe

   Każdy z niszczycieli wyposażono w pojedynczy reflektor bojowy o średnicy 91,4 cm zamontowany na nadbudówce rufowej oraz dwa mniejsze reflektory sygnałowe, o średnicy 50,8 cm, które zamontowano na pokładzie sygnałowym na nadbudówce dziobowej. Okręty wyposażono także w żyrokompasy firmy Sperry oraz trzy zapasowe kompasy magnetyczne.

   Energię elektryczną zapewniały okrętom 2 turbogeneratory elektryczne. Za zasilanie instalacji hydraulicznej odpowiadały natomiast generatory turbohydrauliczne złożone z turbin parowych napędzających po dwie pompy hydrauliczne. Odpowiadały one za napędzanie stanowisk artylerii głównej. W przypadku awarii jednej pomp zasilanie mogło zostać przełączone na inną.

   Wyposażenie ratunkowe składało się początkowo z dwóch kutrów motorowych, pojedynczego welbotu oraz jednej dinghy i siedmiu tratw ratunkowych. Ilość tych ostatnich zwiększono w czasie wojny.

Dane taktyczno - techniczne niszczycieli typu Tribal w chwili wejścia do służby (jednostki Royal Navy) 
Długość między pionami [m] 108,36
Długość na linii wody [m] 111,15
Długość całkowita [m] 114,91
Wyporność standardowa projektowa [ts] 1854
Wyporność standardowa w chwili ukończenia [ts] 1959
Szerokość [m] 11,13
Zanurzenie (średnie) [m] 2,74
Zanurzenie (przy pełnej wyporności) [m]* 3,96
Moc maszyn (SHP)***** 44000
Ilość śrub 2
Prędkość maks.*** 36
Prędkość maks. przy max obciążeniu 32,5
Zapas paliwa 520
Zasięg V=15 w [Mm] 5700
Zasięg V=20 w [Mm] 3200
Zasięg V=max [Mm] 1100
Załoga 190**
Uzbrojenie:  
120 mm Mk XIII w stanowiskach Mk XIX 4xII
40 mm L/39 (2pdr) Mk VII 1xIV
km 12,7 mm 2xIV
km kal. 7,7 mm 2xI lub 4xI
Wyrzutnie torped kal. 533,3 mm 1xIV
Ilość zrzutni bomb głębinowych 1
Ilość miotaczy bomb głębinowych 2
* od 1941 roku 4,09 m  
** 219 w przypadku jednostek wykończonych jako lidery flotylli. W trakcie wojny liczebność załogi sięgała jednak nawet 300 osób.  
*** W rzeczywistości prędkość maksymalna poszczególnych jednostek różniła się nieznacznie.  
**** W czasie wojny liczba ta miała wzrastać do 30, jednak w praktyce było to nawet 46 lub więcej.  
***** Moc mierzona na wale. Podana wartość jest wartością projektową. Rzeczywista moc maszyn różniła się nieco w zależności od okrętu.  

Wnioski z eksploatacji i kierunki modernizacji

   Pozytywne ukończenie prób niszczycieli, nie oznaczało jednak, że pewne problemy nie ujawnią się później, już w trakcie normalnej eksploatacji. W trakcie zimowych operacji przy wzburzonym morzu oraz intensywnej eksploatacji wojennej, stosunkowo szybko ujawniły się np. pęknięcia w rejonie uskoku pokładu dziobowego. Odnotowano także pęknięcia zewnętrznego poszycia dna kadłuba, również w części dziobowej.  Te ostatnie prowadziły do powstawania przecieków i zanieczyszczania zbiorników paliwa oraz zapasowych zbiorników wody kotłowej.  Do pęknięć poszycia, na długości ok. 50,8-76,2 cm, dochodziło szczególnie w miejscu najbardziej narażonym na zwiększone naprężenia, gdzie wzdłużniki zmieniały swój przekrój. Naprężeń nie wytrzymywały także połączenia nitowane. W związku z pojawieniem się wspomnianych pęknięć koniecznością stało się zastosowanie wzmocnień kadłuba. Nawiązując do wspomnianej sytuacji DCN, którego słowa przytacza E. J. March, miał skonstatować, „…że morał jest z tego taki, iż odchodząc od dawno przyjętych [w domyśle, sprawdzonych – przyp. aut.] rozwiązań, należy czynić to z wielką ostrożnością”. Tym samym DCN nawiązywał do decyzji, w wyniku, której, chcąc zmieścić się w limitach traktatowych zgodzono się na zwiększenie dopuszczalnych obciążeń kadłuba.

   Kolejnym problemem ujawnionym w pierwszych miesiącach wojennej eksploatacji były usterki turbin. Pęknięcia łopatek czołowej sekcji turbin wysokiego ciśnienia odnotowano na wszystkich Tribalach Royal Navy. W konsekwencji, w miarę ujawniania się problemu na kolejnych jednostkach, musiały one przejść do stoczni, gdzie dokonywano napraw i wymiany uszkodzonych elementów na nowe. Te ostatnie wykonano z materiału o większej wytrzymałości.

   Kolejna porcja uwag musiała dotyczyć uzbrojenia. Już kampania norweska miała udowodnić, że założenia, przyświecające twórcom wymagań technicznych w przypadku kompozycji uzbrojenia przeciwlotniczego, były błędne. Niedocenienie ataków bombowych z lotu nurkowego i w konsekwencji ograniczenie kątów podniesienia armat artylerii głównej do 40° okazało się mieć nieszczęśliwe skutki. Na jaw wyszły także niedostatki uzbrojenia małego kalibru, a także, totalna nieefektywność poczwórnie sprzężonych wkm kal. 12,7 mm. Te posiadały zbyt mały zasięg efektywny i niewielką siłę rażenia jak na broń „ostatniej szansy”. Bronią daleka od ideału, ze względu na stopień skomplikowania konstrukcji i niski zasięg efektywny były również pom-pomy. W konsekwencji realne zdolności Tribali do zwalczania celów powietrznych w pierwszych miesiącach wojennej służby, nie prezentowały się zbyt dobrze, choć i tak były większe niż np. niszczycieli typów A-I.

   W maju 1940 roku, po stratach zadanych Royal Navy przez niemieckie lotnictwo w kampanii norweskiej, kiedy na dnie spoczywały już zatopione przez Luftwaffe Gurkha i Afridi, DNC zwołał, w trybie nagłym, spotkanie, którego celem miało być wypracowanie sposobu wzmocnienia uzbrojenia przeciwlotniczego pozostałych jednostek. Przedłożona propozycja zakładała częściową wymianę artylerii głównej i zastąpienie armat kal. 120 mm L/45 QF Mk XII w stanowiskach B lub X armatami kal. 102 mm L/45 QF HA Mk XVI. Ostatecznie zaakceptowano wymianę rufowych stanowisk X. Druga z opcji została odrzucona ze względu na zmniejszenie siły ognia artylerii dziobowej. Decyzję o pozostawieniu dziobowej baterii armat w niezmienionym składzie dodatkowo motywowano obawą o uszkodzenie mostka przez podmuch towarzyszący wystrzałom nowych armat.

   Proces częściowej wymiany uzbrojenia głównego na pierwszych niszczycielach rozpoczęto szybko, bo w trakcie napraw prowadzonych po kampanii w Norwegii i ewakuacji Dunkierki. Wśród pierwszych okrętów, na których dokonano instalacji nowych dział znalazły się Punjabi oraz Cossack (po prowizorycznych naprawach przeprowadzonych w Skjelfjord, Punjabi przeszedł do Devonport, gdzie doszło do zakończenia prac remontowych i przezbrojenia, natomiast Cossack przeszedł remont i przezbrojenie w stoczni Thornycroft w Southampton). Prace stoczniowe w ich przypadku trwały już zresztą od końca kwietnia 1940 roku. Było to spowodowane uszkodzeniami odniesionymi przez obie jednostki w trakcie II bitwy pod Narwikiem i koniecznością odstawienia poturbowanych okrętów do remontu. Prace stoczniowe zakończono w obu przypadkach w czerwcu 1940 roku.

   Począwszy od 1941 roku na pozostających w linii Tribalach dokonywano modernizacji wyposażenia radioelektronicznego. Od pierwszych miesięcy 1941 roku na szczycie masztu dziobowego, a więc w miejscu, w którym pierwotnie przeważnie instalowano radionamierniki, zaczęto instalować radary Type 286. Mniej więcej od połowy tego samego roku na niszczycielach typu Tribal zaczęły pojawiać się natomiast radary kierowania ogniem Type 285. Te ostatnie montowano na dalmierzach/dalocelownikach.

HMS Eskimo w 1944 roku. Łatwo zauważalne modyfikacje wprowadzone w ciągu wojennej służby jednostki, takie jak stanowisko HA Mk XIX z armatami 102 mm L/45 Mk XVI zamontowane w pozycji X, czy nowy maszt kratownicowy z radarem Type 276. Fot. Imperial War Museum

   Typowy zestaw urządzeń tego rodzaju w 1942 roku obejmował radary Type 286M lub 286PQ oraz radary Type 285. Nie wszystkie okręty zdarzyły jednak otrzymać takie zestaw urządzeń radarowych. Nieco później na pozostałych w służbie Tribalach zaczęły pojawiać się także radary Type 276 i 291, przy czym ten ostatni zastępował radar Type 286. Konfiguracje zastosowane na poszczególnych jednostkach mogły się różnić.

   Do jesieni 1942 roku zatwierdzono również zmiany polegające na wprowadzeniu ekranów ochronnych, o wysokości ok. 0,6 m, wzdłuż stanowisk artylerii głównej. Zwiększona miała zostać również ochrona stanowiska pom-pomów. Kolejne modyfikacje związane były z przeniesieniem wyrzutników bomb głębinowych z tylnej nadbudówki na górny pokład. Wygospodarowane w ten sposób miejsce umożliwiło instalację działek kal. 20 mm. Przeniesione zostało również stanowisko reflektorów sygnałowych na mostku. W ten sposób wygospodarowano miejsce dla stanowiska obserwacji przestrzeni powietrznej. Dodatkowe osłony otrzymało również rufowe stanowisko sterowe. Usunięto natomiast bocianie gniazda. Zwiększono do 0,6 m głębokość oraz zmodyfikowano kształt stępek przeciwprzechyłowych. Ruchome części nadburcia, zamocowane na zawiasach, w okolicy stanowisk wkm 12,7 mm, zostały zastąpione relingami. Wyposażenie pokładowe zostało wzbogacone o przenośną pompę awaryjną.  W celu obniżenia środka ciężkości przynajmniej z części okrętów zdjęto mechaniczny semafor oraz 7,6 m łódź ratunkową i jedną dinghy.

   W czasie remontów i napraw wykonywanych do końca 1942 roku na okrętach typu Tribal montowano także inne wyposażenie elektroniczne. Były to m.in. urządzenia identyfikacji swój-obcy oraz radionamierniki HF/DF. Z czasem na pozostałych w służbie Tribalach RN zaczęto również wymianę trójnożnych masztów dziobowych na nowe maszty kratownicowe. Między 1943 i 1944 rokiem otrzymały je Ashanti, Eskimo, Nubian i Tartar. Ta ostatnia zmiana podyktowana była chęcią wyeliminowania wibracji niekorzystnie wpływających na funkcjonowanie urządzeń elektronicznych. Te zaś pojawiały się niestety w przypadku pierwotnych masztów trójnożnych.

   Wraz z upływem kolejnych miesięcy wojny dalszemu wzmocnieniu ulegała również artyleria przeciwlotnicza. Zestaw dodatkowego uzbrojenia plot zastosowanego na poszczególnych okrętach nieco się różnił. W przypadku niszczyciela Zulu początkowo było to np. pojedyncze działko 40mm L/39 Mk VIII dodane na sponsonie na mostku. Podobna broń najprawdopodobniej pojawiła się również na niszczycielu Cossack, nie później niż na początku 1941 roku. Pojedyncze działka 40mm L/39 Mk VIII miały być w tym przypadku rozmieszczone na skrzydłach mostka i na obu burtach nadbudówki rufowej. Niedługo później do wzmocnienia artylerii przeciwlotniczej zaczęto stosować również armaty automatyczne 20 mm L/70 Oerlikona, montowane początkowo na pojedynczych, a później także podwójnych, dysponujących napędami podstawach (szczególnie pod koniec wojny w ramach przygotowań do działań w Indiach Wschodnich i na Dalekim Wschodzie). Uzupełniły one, a następnie zastąpiły czterolufowe stanowiska wkm kal. 12,7 mm Mk III. Oerlikony standardowo instalowane były między kominami oraz na skrzydłach mostka i nadbudówki rufowej. Poprawie efektywności uzbrojenia przeciwlotniczego służyć miało również skrócenie o 1,22 m drugiego komina. Zabiegu tego dokonano w celu poprawienia kątów ostrzału artylerii małokalibrowej. Warto zauważyć, że skrócenie drugiego komina rekomendował jeszcze na etapie początkowych prac projektowych kadm. A.B. Cunningham. Tym samym stracono dość sporo czasu na wdrożenie modyfikacji proponowanych jeszcze przed rozpoczęciem budowy niszczycieli.

   W trakcie działań wojennych zwiększono również ilość zabieranych bomb głębinowych do 46 (wg niektórych informacji ilość zabieranych bomb głębinowych mogła być nawet większa). Dodano także osłony przeciwodłamkowe w rejonie platform reflektorów. W rejonie stanowisk artylerii przeciwlotniczej zaczęto natomiast umieszczać materace przeciwodłamkowe. Zdemontowano natomiast maszty rufowe, które zastąpiono zredukowanymi masztami prętowymi. Na tych ostatnich montowano anteny wspomnianych już wcześniej namierników HF/DF (miały one charakterystyczne anteny w kształcie charakterystycznej „klatki dla ptaków”) lub radiolokatora Type 291 (w zależności od jednostki). Przynajmniej część Tribali typu dostosowana została również do operacji na akwenach arktycznych. W związku z tym okręty te otrzymały dodatkowy balast o masie 35 ton.

   Pod koniec wojny na niszczycielu Nubian zainstalowane zostały również przeciwlotnicze armaty automatyczne kal. 40 mm Boforsa. Uzbrojenie artyleryjskie wspomnianego okrętu pod koniec wojny składało się ostatecznie z 6 armat 120 mm L/45 QF Mk XII (3xII), 2 armat 102 mm L/45 QF Mk XVI (1xII), jednego stanowiska Mk VII z 4 armatami 40 mm L/39 Mk VIII, 2 pojedynczych armat Boforsa 40 mm L/56,3 na podstawach Mk VII, a także 4 dwulufowych stanowisk Mk V z armatami automatycznymi 20 mm L/70 Mk II. Zestaw urządzeń radioelektronicznych tej samej jednostki w 1945 roku składał się natomiast z radarów Type 285, 291 i 293, systemu IFF oraz radionamierników MF/DF, HF/DF. Pokazuje to dobrze, jaki dystans dzielił początkowe i ostateczne konfiguracje uzbrojenia plot. oraz wyposażenia radioelektronicznego. Uzmysławia to również, jaki postęp w obu dziedzinach nastąpił w ciągu kilku lat wojny.

  Łatwo również zauważyć, że przeprowadzone w trakcie wojny modernizacje prowadziły do wyraźnego zwiększenia się wyporności okrętów (nawet o ok. 117 ton w przypadku Nubiana). Zaowocowało to niestety pogorszeniem stateczności. Eksperymenty mające określić wpływ modernizacji na charakterystyki niszczycieli prowadzono w trakcie wojny na niszczycielach Eskimo i Bedouin.

Michał Gajzler




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Bezzałogowy statek powietrzny MQ-1 Predator

Bezzałogowy statek powietrzny MQ-1 Predator

Historia prawdopodobnie najbardziej „medialnego” spośród aktualnie eksploatowanych systemów bezzałogowych, czyli RQ-1/MQ-1 Predator rozpoczęła fakt...

więcej polecanych artykułów