Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2018-10-31 07:37:50

Kanada wybiera następców fregat typu Halifax

     19 października br. kanadyjska agencja Usług i Zamówień Publicznych poinformowała o wskazaniu przez rząd oraz firmę stoczniową Irving Shipbuilding oferty Lockheed Martin Canada i skupionego wokół tej ostatniej firmy zespołu Canada’s Combat Ship Team (CCST) jako preferowanego rozwiązania w programie Canadian Surface Combatants (CSC). Kluczowym partnerem Lockheed Martin Canada pozostaje dostawca projektu okrętów, firma BAE Systems. CCST oferuje bowiem dostosowane do wymagań kanadyjskich fregaty typu 26, (inaczej Global Combat Ship lub typ City).

   Początkowo program zakupu nowych fregat miał być realizowany w nieco innej formie. Do roli integratorów wytypowano takie firmy jak Atlas Elektronik, DCNS, Lockheed Martin Canada, Saab Australia, Selex ES, Thales Nederland i ThyssenKrupp Marine Systems, natomiast do roli dostawców projektów Alion-JJMA, BAE Systems, DCNS, Fincantieri, Navantia, Odense Maritime Technology oraz ThyssenKrupp Marine Systems. Ostatecznie jednak koncepcja konkursu została zmodyfikowana, ponieważ zdecydowano się wykorzystać istniejący projekt okrętów. Już w późniejszym okresie kanadyjski konkurs wzbudził pewne kontrowersje, ponieważ część z potencjalnych uczestników oskarżała organizatorów o preferowanie projektu BAE Systems. Równocześnie podnoszono wątpliwości związane obawami co do możliwości spełnienia wymagań kanadyjskich przez już istniejące projekty fregat oraz zakresu niezbędnych zmian. 

Program budowy następców fregat typu Halifax jest określany mianem najbardziej skomplikowanego, zaawansowanego i najdroższego programu modernizacyjnego w historii kanadyjskich sił zbrojnych. Fot. US Navy  

   Sam proces wyboru preferowanego rozwiązania napotkał na opóźnienia. Początkowo oferty w ramach projektu CSC miały być przedstawione do 27 kwietnia 2017 roku, termin ten został jednak ostatecznie przełożony na koniec listopada tego samego roku. 

   Konkurencyjne propozycje dla przedstawionej przez CCST złożyły Alion Science and Technology oraz zespół Navantia/Saab Australia/CEA Technologies. O ile w pierwszym ze wspomnianych przypadków zaoferowano projekt powstały na bazie holenderskich fregat De Zeven Provinciën, to w drugim przypadku propozycja bazowała na nowym projekcie hiszpańskich fregat typu F-100 (w praktyce zmodyfikowanym projekcie, wg którego powstała fregata Cristóbal Colón, czyli F-105).

   Jedną z najpoważniejszych niespodzianek programu CSC była decyzja francusko-włoskiego konsorcjum Naval – Fincantieri o nieskładaniu odpowiedzi na zapytanie ofertowe wystosowane przez Irving Shipbuilding. Zamiast tego konsorcjum próbowało zaoferować kanadyjskiemu Departamentowi Obrony Narodowej ofertę w formie podobnej do tej, jaka została wykorzystana przez Dassault (bezskutecznie) w Belgii w procesie wyboru nowych samolotów wielozadaniowych. Co prawda, wedle nieoficjalnych źródeł propozycja francusko – włoska miała być o 30-32 mld CAD tańsza niż zakładały to szacunki Departamentu Obrony Narodowej Kanady, jednak równocześnie zakładano, że trzy pierwsze jednostki powstaną w Europie. Ponadto francusko – włoska oferta miała nie być ofertą kompletną. Nie uwzględniała bowiem części kosztów związanych m.in. z zakupem uzbrojenia, części zamiennych, budowy infrastruktury etc. Ze względu na przejrzystość procesu zamówień propozycja została jednak odrzucona. Z ubiegania się o kanadyjskie zamówienie zrezygnowały również Odense Maritime Technology oraz thyssenkrupp Marine Systems Canada. W tym przypadku nieoficjalnie zarzucano faworyzowanie fregat typu 26. 

   Program Canadian Surface Combatants określany jest jako największy i zarazem najbardziej skomplikowany i kompleksowy z projektów obronnych realizowanych przez rząd Kanady. Ma doprowadzić do wdrożenia do służby 15 nowych fregat. Te zastąpią w służbie 12 obecnie eksploatowanych jednostek typu Halifax. Dodatkowo wypełniać będą zadania, które spoczywały na wycofanych już niszczycielach typu Iroquois (ostatnia jednostka z serii została wycofana w 2017 roku). W praktyce mowa tu o rozszerzonych możliwościach w zakresie obrony przeciwlotniczej. Nowe jednostki będą równocześnie odpowiedzialne za realizację zadań ZOP oraz przeciwokrętowych. 

   Wartość całego programu CSC szacowana jest na 60 mld CAD, czyli ok. 45,74 mld USD. Z tej kwoty ok. 60% ma pochłonąć sam zakup okrętów. Podpisanie umowy spodziewane jest jeszcze najbliższej zimy, najprawdopodobniej w styczniu lub lutym 2019 roku. Nowe okręty mają być zdolne zarówno do samodzielnego prowadzenia operacji przez długi czas, jak i do prowadzenia operacji w zespołach floty, czy też zespołach sojuszniczych. Wedle założeń poczynionych w 2016 roku część okrętów dysponować miała bardziej zaawansowanymi możliwościami w zakresie obrony przeciwlotniczej, będąc jednostkami zdolnymi do zapewnienia strefowej obrony przeciwlotniczej. Ta grupa nowych fregat miała również dysponować bardziej rozbudowanymi możliwościami jeśli chodzi o systemy dowodzenia. Według nowszych doniesień wszystkie okręty miałyby zostać zbudowane w jednolitej konfiguracji dysponującej większymi możliwościami w zakresie obrony przeciwlotniczej. Ostateczny kształt nowych okrętów poznamy jednak dopiero po zakończeniu negocjacji.

   W skład zwycięskiego zespołu, obok Lockheed Martin Canada, wchodzą dostawca projektu, firma BAE Systems, specjalizująca się w systemach treningowych firma CAE , a także firmy L3 Technologies, wchodzący w skład Maxar Technologies producent systemów rozpoznawczych MDA (Macdonald Dettwiler and Associates Ltd.) oraz Ultra Electronics. W realizacji umowy uczestniczyć mają kanadyjskie oddziały firm Rolls – Royce, L-3 MAPPS. W przeciwieństwie do wcześniejszych postępowań, Irvin Shipbuilding brał istotną rolę w wyborze projektu nowych jednostek. 

Jedna z wczesnych wizji graficznych przedstawiających możliwy wygląd nowych kanadyjskich fregat bazujących na brytyjskich jednostakch typu 26. Grafika: BAE Systems

 

   Podobnie jak ma to miejsce w przypadku australijskich fregat typu Hunter, będących również wariantem okrętów typu 26, kanadyjskie jednostki zostaną dostosowane do specyficznych wymagań użytkownika. Jak na razie nieznana jest pełna liczba zmian jakie miałyby zostać wprowadzone w finalnym projekcie nowych fregat. Podstawowe różnice dotyczyć będą jednak przede wszystkim zastosowanych systemów uzbrojenia, dowodzenia oraz sensorów okrętowych. Podstawowe cechy charakterystyczne okrętu, takie jak przyjęty układ napędowy (CODLOG), obecność zatoki misyjnej etc. mają zostać zachowane. Wedle dostępnych informacji, okręty zostaną wyposażone w systemy radarowe z płaskimi antenami ścianowymi z aktywnym skanowaniem fazowym (AESA). Przewiduje się również instalację elektrooptycznych systemów rozpoznania i śledzenia celu. Jednostki oczywiście mają otrzymać systemy rozpoznania i walki elektronicznej. Kluczowym elementem systemów uzbrojenia staną się pionowe wyrzutnie Mk 41, przeznaczone dla pocisków przeciwlotniczych. Najnowsze zdjęcia modeli okrętów w konfiguracji oferowanej Kanadzie przedstawiają jednostki wyposażone w cztery bloki wyrzutni Mk 41 (4xVIII) Przy czym dokładna liczba bloków wyrzutni nie została jak na razie potwierdzona. W skład systemów ZOP wchodzić mają zarówno sonar kadłubowy jak i sonar z anteną holowaną. W tym ostatnim przypadku mają być to, proponowane przez CCST, sonary produkowane przez Ultra Electronics. Ich konkretny model nie został jednak jak na razie określony. Ponadto planowane jest uzbrojenia okrętów w 8 pocisków przeciwokrętowych (2xIV), systemy obrony bezpośredniej (2xSeaRAM), oraz armatę - najprawdopodobniej kal. 127 mm, a także dwa stanowiska bezzałogowe z armatami automatycznymi najprawdopodobniej kalibru 30 mm. Propozycja CCST zakłada wykorzystanie opracowanego w Kanadzie systemu dowodzenia CMS 330. 

   Nowe kanadyjskie jednostki zostaną dostosowane do bazowania na nich śmigłowców ZOP CH-148 Cyclone. Pokład lotniczy będzie jednak na tyle duży, że lądować na nim będą mogły śmigłowce rozmiarów CH-47 Chinook. 

   Zawarcie umowy poprzedzone zostanie serią negocjacji. W ich trakcie wskazany oferent ma potwierdzić zdolność do realizacji zamówienia, posiadanie odpowiedniego zaplecza finansowego do realizacji zadania, spełnienia założeń taktyczno – technicznych. Przed zawarciem finalnej umowy dokonana ma zostać również analiza możliwości i osiągów oferowanych systemów bojowych. Potwierdzone mają być również kwestie związane z nabyciem praw intelektualnych. Szczególnie te ostatnie mają być istotne, ze względu na konieczność późniejszego serwisowania i modernizacji okrętów w Kanadzie. Kwestie licencji oraz praw intelektualnych oraz przekazania danych wrażliwych niezbędnych do serwisu jednostek w Kanadzie budziły zresztą kontrowersje jeszcze przed upływem terminu składania ofert przez uczestników procesu konkurencyjnego. Wedle doniesień prasowych, jeden z uczestników konsorcjów biorących udział w postępowaniu miał nie otrzymać zgody na przekazanie wymaganych informacji ze strony rządowej (przekazano informacje, wedle których kwestie te mogą być podnoszone jedynie w formule rząd – rząd). 

   Pomimo pewnych trudności komentatorzy zwracają uwagę na determinację kanadyjskiego rządu do finalizacji umowy przed nastaniem wiosny i późniejszych wyborów parlamentarnych zaplanowanych na październik 2019 roku. Determinacja ta związana jest, przynajmniej po części, z chęci wywiązania się z własnych obietnic. Obecny rząd Kanady argumentował bowiem, że wybór już istniejącego zagranicznego projektu będzie opcją tańszą i szybszą od projektowania nowych fregat od zera. Dalsze opóźnienie decyzji i przełożenie daty podpisania umowy na kolejną kadencję byłoby poważną wizerunkową porażką, nie pierwszą zresztą w historii obecnego gabinetu w sferze obronności (można w tym przypadku wspomnieć kwestię wyboru następcy samolotów CF-188). 

   Budowa nowych kanadyjskich fregat powinna się rozpocząć w pierwszej połowie następnej dekady. Jako prawdopodobna data rozpoczęcia prac podawany jest 2023 rok. Potwierdzają to przynajmniej po części wypowiedzi przedstawicieli kanadyjskiego Departamentu Obrony Narodowej (Patt Finn, szefujący organom odpowiedzialnym za zaopatrzenie sił zbrojnych), według których nie należy się spodziewać rozpoczęcia cięcia blach dla pierwszej z nowych jednostek, przed upływem 4 lat. Obecnie realizowany harmonogram powoduje, że w stoczni w Halifaksie doszłoby do półtorarocznego przestoju między rozpoczęciem produkcji nowych fregat a ostatnim z zakupionych dużych okrętów patrolowych. Stocznia w Halifaksie zakończy bowiem prace przy budowie arktycznych okrętów patrolowych typu Harry DeWolf w latach 2019-2020. Stąd też m.in. propozycja budowy dodatkowej jednostki patrolowej, lub też powierzenia stoczni z Halifaksu modernizacji obecnie eksploatowanych fregat. 

   Seria nowych kanadyjskich fregat powstanie w należącej do Irving Shipbuilding stoczni Halifax Shipyard. Została ona wskazana jako wykonawca zamówienia jeszcze w 2010 roku. Przy czym poza budową nowych fregat w stoczni miało powstać również od 6 do 8 patrolowców arktycznych. Plany te zostały następnie skorygowane, co było związane z kosztami realizacji wspomnianych programów. Stąd też liczba zamówionych jednostek typu Harry DeWolf zredukowana została do 5. 

   Ta ostatnia, poza budową jednostek cywilnych znana jest m.in. z budowy czterech z ośmiu kanadyjskich niszczycieli typu Tribal. W latach 1994 - 1998 w Halifaksie powstało również 12 jednostek obrony wybrzeża typu Kingston. Te ostatnie pierwotnie pomyślane były jako wielozadaniowe jednostki przeciwminowo – patrolowe, jednak obecnie wypełniają jedynie te drugie zadania. Na początku obecnej dekady stocznię Halifax Shipyard opuściła również seria 9 patrolowców typu Hero przeznaczonych dla Kanadyjskiej Straży Przybrzeżnej (jednostki bazujące na projekcie okrętów Damen Stan 4207). Wspomniana stocznia jest obecnie największą ze stoczni należących do Irving Shipbuilding.


Kolejna z grafik przedstawiających możliwy wygląd nowych kanadyjskich fregat. Należy zauważyć, że najnowsze wizualizacje i modele prezentują okręt nie z 3, a z 4 blokami wyrzutni typu Mk 41.   Grafika: BAE Systems

   Realizacja planów budowy następców fregat typu Halifax oraz nowych okrętów patrolowych wymagała poczynienia znaczących inwestycji w infrastrukturę stoczniową. Te już przeprowadzone w stoczni w Halifaksie, które rozpoczęto jeszcze przed początkiem prac przy patrolowcach typu Harry DeWolf, pochłonęły 300 mln CAD. W ramach programu modernizacyjnego powstała m.in. hala przeznaczona do budowy sekcji okrętów. Poczynione inwestycje były konieczne choćby z tego powodu, że część infrastruktury, takiej jak budynki, liczyła sobie już ponad 100 lat. Nowobudowane okręty jak wspomniane już patrolowce arktyczne, są zaś największymi okrętami powstałymi w Kanadyjskiej stoczni od 50 lat.            

   Pierwszy z okrętów patrolowych typu Harry DeWolf został zwodowany we wrześniu bieżącego roku, przekazanie jednostki Royal Canadian Navy planowane jest natomiast latem 2019 roku. Jeśli nie dojdzie do opóźnień ostatnia z pięciu jednostek powinna zostać ostatecznie wcielona do służby w 2022 roku.

   Na marginesie warto zauważyć, że decyzja o wskazaniu preferowanego dostawcy projektu nowych fregat została ogłoszona kilka dni po doniesieniach dotyczących działań Irving Shipbuilding na rzecz utrzymania serwisu fregat typu Halifax (inaczej typ City) w należącej do firmy stoczni, a także zabiegów na rzecz budowy dodatkowych dwóch dużych okrętów patrolowych typu Harry DeWolf. Kwestie te nieodłącznie się wiążą. W kanadyjskich kręgach decyzyjnych wątpliwość budzą bowiem zdolności stoczni w Halifaksie do jednoczesnego prowadzenia serwisu użytkowanych obecnie fregat, według założonego harmonogramu, przy równoczesnym prowadzeniu prac w ramach programu Canadian Surface Combatant. Stąd m.in. plany podziału prac między należącą do Irving Shipbuilding  stocznię w Halifaksie oraz należącą do Chantier Davie Canada stocznię w Lauzon w Quebecu. Nawiasem mówiąc przedstawiciele Chantier Davie Canada w drugiej połowie października mieli dość wyraźnie upominać się o rządowe zamówienia, równocześnie wypominając konkurentowi wykonywanie części prac w Europie. Same fregaty typu Halifax przechodzą modernizację, która pozwoli im pozostać w służbie do lat 30. obecnego wieku. 

   Program budowy nowych fregat dla kanadyjskiej floty pozostaje w centrum uwagi m.in. ze względu na pojawiające się od pewnego czasu ostrzeżenia analityków. Wskazują one na konieczność zapewnienia ścisłego nadzoru nad realizacją projektu, ze względu na ryzyko powtórzenia się opóźnień i problemów odnotowanych np. w czasie realizacji innego z programów, mającego doprowadzić do wdrożenia pary nowych zaopatrzeniowców typu Protecteur (pierwotnie znanych jako typ Queenston). Największe obawy, co dość oczywiste, dotyczą przekroczenia kosztów. Dość znaczące jest, że pierwotne szacunki dotyczące projektu budowy następców jednostek typu Halifax, poczynione dekadę temu mówiły o koszcie na poziomie 26 mld CAD. Tym samym obecny budżet programu jest wyższy ponad dwukrotnie. Zdaniem niektórych analityków i te szacunki mogą być jednak niedoszacowane o kilka miliardów CAD. W tym przypadku mowa oczywiście o całkowitych kosztach programu. Należy również zauważyć, że w przypadku gdy oferta CCST nie przeszłaby pozytywnie procesu negocjacyjnego to strona kanadyjska zastrzegła sobie prawo podjęcia rokowań z drugim oferentem pod względem atrakcyjności.

Michał Gajzler 

 




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Pocisk przeciwokrętowy Exocet

Pocisk przeciwokrętowy Exocet

Francuski pocisk Exocet był jedną z pierwszych konstrukcji tego rodzaju skonstruowanych i wprowadzonych do produkcji na Zachodzie, choć palma pierw...

więcej polecanych artykułów