Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2013-03-12 09:03:15

Task Force on Defence, czyli jak Komisja Europejska może wspierać polski przemysł zbrojeniowy

     Gdy Arnaud Danjean „zaćwierkał”, że 20 lutego przed podkomisją obrony Parlamentu Europejskiego wystąpi Michel Barnier, była to chyba jedna z najważniejszych wiadomości jaką przekazał w ciągu ostatnich miesięcy. Nie chodzi o to, że jego tweety o wiecznie spóźniającym się pociągu relacji Paryż-Bruksela nie są zabawne, a komentarze do wystąpień polityków celne i błyskotliwe, ale jednak fakt, że komisarz ds. rynku wewnętrznego i usług zdecydował się opowiedzieć eurodeputowanym, czym zajmuje się Task Force on Defence Komisji Europejskiej, nie mógł się równać z żadnym innym newsem. Wzięty w krzyżowy ogień pytań spragnionych informacji euroobywateli z tego samego forum społecznościowego, Arnaud Danjean, pełniący obecnie funkcję przewodniczącego podkomisji obrony poinformował, że wystąpienie komisarza Barnier będzie można obejrzeć na stronie internetowej. W ten sposób, dzięki internetowemu nagraniu wystąpienia jednego ze współtwórców tyleż słynnej co tajemniczej grupy zadaniowej – jeśli tak przetłumaczyć Task Force, każdy z nas może mieć dostęp do informacji z pierwszej ręki. Nie można tego nie docenić, szczególnie gdy od wielu miesięcy zdobycie jakichkolwiek informacji na ten temat było praktycznie niemożliwe.

   Po raz pierwszy publiczna informacja o utworzeniu Task Force on Defence (TFD) przez Komisję Europejską pojawiła się jesienią 2011 r., a dokładnie 18 listopada w artykule pt. „UE dokonuje przeglądu strategii sektora obronnego” opublikowanym w Jane’s Defence Industry. Jako jej główny cel wskazano wzmocnienie europejskiego rynku obrony oraz bazy technologicznej i przemysłowej, a także ułatwienie dostępu do niego dla małych i średnich przedsiębiorstw. Oficjalnie utworzenie TFD zostało ogłoszone przez Michela Barnier 7 listopada 2011 r., a trzy dni później odbyło się pierwsze spotkanie zespołu złożonego z przedstawicieli dwóch dyrekcji generalnych: rynku wewnętrznego i usług oraz przedsiębiorstw i przemysłu. Przygotowany przez nich ośmiostronicowy „food for thought” zawierał trzy główne priorytety: pełną implementację dwóch dyrektyw obronnych z 2009 r., restrukturyzację przemysłu obronnego i – po trzecie – ułatwienie dostępu do unijnego rynku obronnego dla małych i średnich przedsiębiorstw.

Jednym z inicjatorów stworzenia TFD jest komisarz Miechel Barnier (na zdjęciu z prawej), ale to jednak jego wystąpienie przed parlamentarną komisją obrony, kierowaną przez Arnaud Danjean (z lewej) dało pogląd na temat tego, czym jest ta inicjatywa. fot. ec.europa.eu.

   Aby jednak taki pierwszy dokument mógł powstać, prace nad nim musiały rozpocząć się nieco wcześniej. I rzeczywiście, rozpoczęły się one już w czerwcu 2011 r., a umożliwił je list komisarzy Michela Barnier i Antoniego Tajani do przewodniczącego Komisji, José-Manuela Barroso. Powołując się na konferencję wysokiego szczebla, która odbyła się 23 maja 2011 r. w Parlamencie Europejskim nt. implementacji dyrektyw obronnych, komisarze zaproponowali kontynuację i rozwinięcie prezentowanych na niej idei, w koordynacji z Europejską Agencją Obrony i Europejską Służbą Działań Zewnętrznych, w ramach zespołu zadaniowego, składającego się z kilku wybranych dyrekcji generalnych: rynku wewnętrznego i usług (MARKT), przedsiębiorstw i przemysłu (ENTR), badań i innowacji (RTD), mobilności i transportu (MOVE), spraw wewnętrznych (HOME), konkurencji (COMP), handlu (TRADE), wspólnego centrum badawczego (JRC), sekretariatu generalnego (SG), a także służby prawnej (SJ). W swojej odpowiedzi z początku września 2011 r. przewodniczący Barroso pogratulował komisarzom inicjatywy przekładającej się na lepszą koordynację polityki i instrumentów Komisji, a zapewniając o swoim wsparciu poprosił jednocześnie o dołączenie do TFD przedstawicieli biura doradców ds. polityki europejskiej (BEPA). Do tej właśnie grupy zadaniowej odniósł się także w swoim przemówieniu jesienią 2011 r. nt. prac Komisji, informując, że utworzenie TFD pozwoli na przeanalizowanie wszystkich dostępnych Komisji instrumentów (regulacyjnych i finansowych) w celu podjęcia decyzji, które z nich można by wykorzystać do wsparcia konkurencyjności europejskiego przemysłu zbrojeniowego. Barroso zapewnił, że Komisja będzie robić wszystko, co tylko możliwe, aby pogłębiać wspólny rynek obrony i rozbudowywać europejską bazę przemysłową.

   Od tego czasu wewnątrz Komisji prowadzono intensywne prace nad zdefiniowaniem zakresu działań TFD i przygotowaniem konkretnych propozycji. Państwa członkowskie nie były jednak oficjalne informowane o postępach tych prac. Dopiero na nieformalnym spotkaniu ministrów obrony UE w Dublinie w połowie lutego przedstawiciel Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych przedstawił ogólny zarys głównych tematów, nad jakimi pracuje TFD. Wiadomo także, że jeszcze w maju 2012 roku odbyło się spotkanie przedstawicieli Komisji (MARKT i ENTR) z Europejska Agencją Obrony, a w czerwcu z przemysłem zbrojeniowym, reprezentowanym przez stowarzyszenie europejskiego przemysłu lotniczego, kosmicznego i obronnego (Aerospace and Defence Industries of Europe). Wystąpienie komisarza Barnier jest więc pierwszą informacją dostępną szerokiej publiczności, nie jest to jednak jeszcze informacja w pełni kompletna: oficjalny „komunikat Komisji Europejskiej nt. kompleksowej strategii w celu wzmocnienia sektora obronnego Europy” ma być opublikowany późną wiosną 2013 r. Następnie, jego omówienie i analiza znajdzie się w raporcie Wysokiej przedstawiciel Unii do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa Catherine Ashton przygotowywanym jesienią na grudniową Radę Europejską poświęconą kwestiom obrony. W oczekiwaniu więc na oficjalny komunikat, możemy mieć już pierwszy wgląd w prace TFD dzięki informacjom udzielonym przez komisarza Barnier przed podkomisją obrony Parlamentu Europejskiego 20 lutego, w której zasiadają także polscy europarlamentarzyści.

   Do czego może przydać się Komisja europejskim przedsiębiorstwom zbrojeniowym? Zdaniem Michela Barnier, jej rola może być przede wszystkim regulacyjna, czyli harmonizacja różnego rodzaju przepisów na poziomie europejskim. Komisja uważa także, że może pomóc we wskazaniu priorytetowych programów badawczych i rozwojowych, które może wspierać wykorzystując do tego fundusze strukturalne. Jako swoje pierwsze osiągnięcie we wspieraniu zintegrowanego europejskiego rynku przemysłów obronnych Komisja wskazuje implementację i regularne stosowanie dwóch dyrektyw obronnych. Stać ją jednak na więcej – jak informuje Barnier, pod przewodnictwem jego i komisarza Tajani, ok. 10 dyrekcji generalnych pracuje nad opracowaniem inicjatyw, zgrupowanych w siedmiu blokach tematycznych:

  • Pogłębianie europejskiego rynku wewnętrznego przemysłów obronnych – Komisja będzie monitorować stosowanie dyrektyw, ale zastanawia się także nad opracowaniem spójnej dla wszystkich państw UE interpretacji art. 346 TUE, który pozwala obecnie państwom członkowskim na wyłączenie zakupu uzbrojenia z procedury zamówień publicznych, motywując to interesem bezpieczeństwa państwa. Biorąc pod uwagę, że każde państwo definiuje swój interes bezpieczeństwa w sposób suwerenny, Komisja postawiła sobie bardzo ambitne zadanie.
  • Wsparcie polityki przemysłów obronnych, realizowane głównie przez udzielnie pomocy tysiącom małych i średnich przedsiębiorstw sektora oraz start-up. Komisja chce wspierać restrukturyzacje krajowych przemysłów obronnych, promując konsolidację i specjalizację podmiotów na poziomie europejskim. W tej dziedzinie również Komisja zamierza promować wspólne normy i certyfikacje przedsiębiorstw.
  • Polityka oszczędności energii w dziedzinie bezpieczeństwa i obrony. Zdaniem Komisji, siły zbrojne są jednym z największych konsumentów energii, ważne więc, aby polityka szukania oszczędności w tym zakresie również je objęła.
  • Budowanie zdolności podwójnego zastosowania. Zdaniem Komisji, w interesie Europy powinno być posiadanie wspólnie zarządzanych zdolności, umiejscowionych na terytoriach wybranych państw członkowskich, które służyłyby nie tylko celom ściśle wojskowym, ale wpisywały się w szerszy kontekst bezpieczeństwa, także cywilnego. Przykładem takich zdolności mogą być bezzałogowe statki latające (potocznie zwane dronami) służące do obserwacji granic UE, zdolności wsparcia medycznego i sanitarnego, bądź duże samoloty transportowe.
  • Przestrzeń kosmiczna – zdaniem Komisji, jest to doskonały przykład sektora, w którym można rozwijać technologie podwójnego zastosowania, i w którym należałoby bardziej efektywnie wykorzystywać synergię między sektorem cywilnym i wojskowym.
  • Wsparcie badań i rozwoju w zakresie technologii podwójnego – cywilnego i wojskowego – zastosowania. Obecnie Komisja wspiera finansowo innowacje w zakresie zdolności cywilnych, ale jej zdaniem należy wpierać również te, które mogłyby mieć podwójne zastosowanie. Komisja pracuje obecnie nad zidentyfikowaniem kluczowych technologii w przemyśle zbrojeniowym, które umożliwią Europie niezależność strategiczną.
  • Polityka handlowa i eksportowa. Komisja zastanawia się, w jaki sposób mogłaby pomóc europejskim przedsiębiorstwom zbrojeniowym w dostępie do rynków trzecich, w tym do rynku amerykańskiego, w ramach negocjowanej obecnie umowy o transatlantyckiej strefie wolnego handlu. Komisja zdaje sobie sprawę, że poważną przeszkodą w dostępie do rynków są wymagania offsetowe państw trzecich i rozważa, w jaki sposób mogłaby udzielić wsparcia przedsiębiorstwom europejskim.

   Wśród inicjatyw zaprezentowanych przez komisarza Barnier możemy bez problemu wskazać te, które warto poprzeć. Należą do nich na pewno wsparcie dla małych i średnich przedsiębiorstw zbrojeniowych, a także innowacji i rozwoju technologii podwójnego zastosowania. Oczywiście tutaj też jest małe ale: to Komisja będzie chciała decydować o tym, które technologie są absolutnie niezbędne w Europie, dlatego też, im więcej informacji na temat prowadzonych przez Polskę badań rozwojowych w tym zakresie trafi do Komisji, im lepsza będzie argumentacja odnośnie „wartości dodanej” danej technologii w postaci wpływu na strategiczną niezależność Europy pod względem zbrojeniowym, tym większe szanse na uzyskanie wsparcia finansowego. Biorąc pod uwagę także europejskie i integracyjne podejście Komisji należy przypuszczać, że największym zainteresowaniem będą cieszyły się projekty rozwijane we współpracy kilku państw europejskich. Bardzo ciekawa jest też inicjatywa posiadania przez UE własnych zdolności w zakresie bezpieczeństwa, ponieważ mogą być one źródłem istotnych oszczędności. Natomiast należałoby uważnie przyjrzeć się prowadzonym obecnie negocjacjom w zakresie transatlantyckiej strefy wolnego handlu. Oczywiście wspieranie dostępu europejskiego przemysłu zbrojeniowego do amerykańskiego rynku jest bardzo chlubnym celem, jednakże nie jest on możliwy do osiągnięcia, bez jednoczesnego ułatwienia dostępu dla amerykańskiego przemysłu zbrojeniowego do rynku UE. A z tym już chyba nie byłoby tak łatwo. Sam komisarz Barnier powołał się na przemówienie A. Cartera na konferencji bezpieczeństwa w Monachium, które w dużej mierze jest manifestem ochrony amerykańskiego przemysłu zbrojeniowego. Zresztą nasze przedsiębiorstwa same najlepiej są w stanie ocenić, jakie są ich szanse eksportu do USA i czy otwarcie rynku UE nie postawiłoby ich w trudniejszej niż obecnie sytuacji pod względem konkurencyjnym. Chyba jednak najbardziej intrygujący wśród zaprezentowanych przez komisarza Barnier inicjatyw jest pomysł szukania oszczędności energetycznych. Nie chodzi chyba o to, aby śmigłowiec bojowy przyszłości zasilany był energią wiatrową?

Europejski program wspierania przemysłu obronnego to także szansa dla polskiej zbrojeniówki, również na dofinansowanie projektów. W natłoku pomysłów, walki o fundusze, należy jednak skutecznie argumentować za nimi w Brukseli. Na zdjęciu polowa stacja zasilająca wykorzystująca ogniwa fotowoltaiczne, a opracowana przez Wojskowy Instytut Techniki Inżynieryjnej z Wrocławia. fot. Mariusz Cielma. 

   Jaki będzie kolejny etap? Wydaje się, że najważniejszą rolę w dalszych pracach Komisji może odegrać mandat, jakiego udzielą jej państwa członkowskie na grudniowej Radzie Europejskiej. Kompleksowa strategia, przygotowana w formie komunikatu przez Komisję Europejską, nie jest pisana po to, aby pozostać niezobowiązującym dokumentem, nieokreśloną wizją i zbiorem pobożnych życzeń. Na podstawie konkretnych zapisów komunikatu Komisja może dążyć do przygotowania uregulowań prawnych, które będą obowiązywać wszystkie państwa członkowskie. Komisja deklaruje otwartość na wszelkie wkłady państw członkowskich i na tym etapie, przed oficjalnym opublikowaniem komunikatu, można przypuszczać, że zaangażowanie i stanowczość stanowiska państw członkowskich, nie tylko na poziomie administracji, ale także przedsiębiorstw zbrojeniowych oraz instytutów badawczych i technologicznych, mogą mieć istotny wpływ na ostateczny kształt komunikatu. Jest to szansa, którą powinniśmy umiejętnie wykorzystać.

Tekst: Joanna Pawełek-Mendez

   Autorka jest obecnie dyplomatą w Ambasadzie RP we Francji, gdzie odpowiada za kwestie polityki bezpieczeństwa i obrony. Wcześniej, w ramach wymiany dyplomatów pracowała w departamencie spraw strategicznych i bezpieczeństwa we francuskim MSZ oraz w departamencie strategii Generalnej Dyrekcji Uzbrojenia (DGA) we francuskim Ministerstwie Obrony. Prezentowane poglądy nie są oficjalnym stanowiskiem MSZ.




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Bezzałogowy General Atomics MQ-1C Gray Eagle

Bezzałogowy General Atomics MQ-1C Gray Eagle

Rok 2002 przyniósł dwa bardzo istotne wydarzenia dla przyszłości floty systemów bezzałogowych US Army. Jednym z nich było rozpoczęcie dostaw, pocho...

więcej polecanych artykułów