Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2013-09-04 05:03:58

Bez pośredników – wywiad z wiceprezesem DCNS Alain’em Fougeron

     O ofercie francuskiego przemysłu stoczniowego skierowanej do polskiej marynarki wojennej oraz przemysłu rozmawiamy z wiceprezesem koncernu DCNS Alain’em Fougeron.

  • Dziennik Zbrojny: Jakie elementy z ogłoszonego przez polski resort obrony planu modernizacji marynarki wojennej firma DCNS ma możliwość i chciałaby zrealizować w naszym kraju?

Alain Fougeron: DCNS dostarcza swoje produkty wymagającym klientom jakim jest wykonująca zadania bojowe marynarka wojenna Francji oraz licznym odbiorcom zagranicznym. W swojej ofercie w zasadzie mamy wszystkie typy okrętów jakie wykorzystywane są przez nowoczesne siły morskie. Są to zarówno fregaty, korwety, okręty patrolowe klasy OPV, są to także okręty podwodne czy desantowe. Mamy bogaty przekrój jednostek nawodnych i podwodnych, które doskonale wpiszą się wymagania polskiego użytkownika. To co chciałbym podkreślić, to nasze kompetencje i doświadczenie w projektowaniu okrętów, ale nie tylko, nie zapominajmy o znaczeniu systemów dowodzenia i walki.

  • Konkretnie jakie typy okrętów proponujecie?

W przypadku korwet i okrętów patrolowych mowa o typoszeregu Gowind, dla jednostki wsparcia działań połączonych proponujemy okręt oparty o typ Mistral, w przypadku okrętów podwodnych mowa o typie Scorpene.

  • Istotnym elementem w planie zakupów na potrzeby polskiej floty jest tak zwana polonizacja, czyli udział naszego przemysłu w całym projekcie. Jak daleko jesteście w stanie wykorzystać nasz przemysł do budowy oferowanych przez DCNS okrętów?

Od początków naszego zaangażowania w tworzenie oferty dla Polski było założenie, że okręty budowane dla Marynarki Wojennej RP powinny powstawać tutaj, w Polsce. Dotyczy to także najbardziej skomplikowanych jednostek za jakie uważa się okręty podwodne. Scorpene od pierwszego egzemplarza może powstawać w waszym kraju, oczywiście przy pierwszej i częściowo drugiej jednostce nie uda się jeszcze w pełni wykorzystać potencjału polskich stoczni. Budowa oparta o transfer technologii to bowiem proces, którego trzeba się również uczyć. Mamy doświadczenie w budowie relacji ze stoczniami użytkownika.

  • Mógłby Pan wskazać jakieś przykłady takiej współpracy?

Najlepszym będzie chyba sześć okrętów podwodnych Scorpene budowanych dla marynarki indyjskiej. Od pierwszego egzemplarza powstają one w stoczni w Bombaju. Drugi przykład to podobny projekt związany z budową okrętów Scorpene dla Brazylii.

  • Okręt podwodny jest najbardziej zaawansowanym technicznie projektem. Uważacie, że polski przemysł, który nigdy nie miał doświadczeń z budową okrętów podobnej klasy poradzi sobie z tym zadaniem? Nie jest to tylko życzeniowe oczekiwanie, że potencjalnie pierwszy Scorpene powstanie w Polsce?

Jesteśmy pewni sukcesu z dwóch powodów. Po pierwsze infrastruktura w stoczniach trójmiejskich jest przystosowana do budowy takich okrętów, będzie wymagać modyfikacji, ale reprezentuje odpowiedni poziom. Drugi powód to polskie kompetencje jakie były i są w polskim przemyśle stoczniowym. Wasze stocznie budowały i budują liczne statki dla odbiorców na całym świecie. Poprzez umowę z DCNS chcemy dać polskiemu przemysłowi dodatkowy bodziec do rozwijania się, do zyskania nowych zdolności.

  • Jakaś konkretnie stocznia jest przez was wskazywana do takiej współpracy?

Są teraz prowadzone zaawansowane rozmowy z kilkoma polskimi stoczniami.

  • Ten polski wkład, ta polonizacja, to ma być tylko wkład pracy robotników, czy również wykorzystacie Państwo nasze rozwiązania na okrętach?

W przypadku pierwszych okrętów serii wyposażenie będzie raczej standardowe dla danego projektu. Natomiast kolejne jednostki z serii mogą posiadać wyposażenie powstające w Polsce. Taką kwestię można oczywiście rozważyć, trzeba pamiętać także o rentowności takiego działania. Im większa seria tym bardziej jest to uzasadnione.

  • Oferta francuska nie jest jedyną jaką muszą rozpatrzeć polskie władze. Jakie są argumenty za tym, że to właśnie DCNS wyróżnia się spośród konkurentów? Przykładowo Niemcy są bliżej naszego kraju i razem z nimi leżymy nad tym samym Morzem Bałtyckim.

Jednym z ważniejszych argumentów za wyborem DCNS jest nasz program pełnego partnerstwa z polskim przemysłem, ale i użytkownikiem okrętów. Pamiętać trzeba bowiem o obsłudze i późniejszym serwisowaniu jednostek – wszystko ma być realizowane w Polsce, tak by wasz kraj uzyskał pełną niezależność i swobodę w użyciu na przykład okrętów podwodnych. Jeżeli już wspomniałem o okrętach podwodnych, nasz zestaw złożony z jednostki typu Scorpene i pocisku manewrującego SCALP Naval jest jedynym znanym mi tego rodzaju systemem, oczywiście na jednostkach tej wielkości. Z tego co nam wiadomo, Polska rozważa uzbrojenie nowych okrętów podwodnych w pociski manewrujące i jest to trend zauważany także w świecie. Pociski manewrujące odpalane z okrętów są jedną ze skuteczniejszych broni odstraszających.

  • Zwraca się uwagę, że polski program modernizacji marynarki jest bardzo rozłożony w czasie. Nie zakłada się budowy w jednej serii wszystkich jednostek danego typu, tylko jest to rozłożone na około 15 lat. Przykładowo taka sytuacja jest z okrętami podwodnymi, jest to problem?

Musicie pamiętać o tym, że budowanie okrętu w Polsce, a nie we Francji czy nawet i Niemczech, wymaga nieznacznie (o parę miesięcy) dłuższego terminu realizacji. Natomiast wracając do pytania. Najlogiczniej i najkorzystniej ekonomicznie jest budować serie okrętów w sposób ciągły, bez przestojów, tak aby zapewnić utrzymanie kompetencji zdobytych w ramach transferu technologii. Jest możliwość by drugi okręt nawodny z danej serii przekazać odbiorcy już w nawet rok po dostawie pierwszego.

  • Zapytam jeszcze o typ Gowind. To jednostki, które prócz jednego patrolowego L'Adroit faktycznie istnieją tylko w formie projektów. Macie pewność, że po budowie ten system – okręt, elektronika, uzbrojenie - będzie działał tak jak zakłada polski odbiorca? My nie chcemy kupować nie sprawdzonego sprzętu.

Gowind to dwie wersje – patrolowiec, który jak Pan zauważył jest w doświadczalnej służbie we francuskiej marynarce wojennej, druga to korweta. Korweta ma już także kupca. W trakcie realizacji są prace projektowe w ramach zamówienia na budowę tego typu jednostek dla dla jednego z odbiorców w południowo-wschodniej Azji. Można odpowiedzialnie powiedzieć, że korweta Gowind wykorzystuje wiele elementów sprawdzonych na większych fregatach typu FREMM. My określamy Gowinda także jako „mini-FREMM”.

  • Jest Pan na salonie przemysłu obronnego w Kielcach. Jakie ma Pan wrażenia z tego co tutaj widać?

To wspaniała impreza i co najważniejsze widać tutaj optymizm. Optymizm w bogactwie oferty, ale i wśród producentów. Polska armia jest stosunkowo liczna, a rząd planuje istotne inwestycje w potencjał militarny. Trudno tutaj nie być.

  • Dziękujemy za rozmowę.

Również dziękuję.

W imieniu portalu Dziennik Zbrojny rozmowę przeprowadził Mariusz Cielma.




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Airbus Helicopters H160M Guépard – przyszłość francuskiej floty śmigłowców

Airbus Helicopters H160M Guépard – przyszłość francuskiej floty śmigłowców

Zainicjowana pod koniec czerwca 2020 roku przez Inspektorat Uzbrojenia faza dialogu technicznego dotycząca programu Perkoz skłania do przyjrzenia s...

więcej polecanych artykułów