Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2014-03-20 10:02:34

Wiceadmirał Ryszard Demczuk o znaczeniu Nadbrzeżnego Dywizjonu Rakietowego

     Szef Inspektoratu Marynarki Wojennej w Dowództwie Generalnym RSZ, wiceadmirał Ryszard Demczuk, w krótkim wywiadzie przedstawia znaczenie Nadbrzeżnego Dywizjonu Rakietowego dla morskiego rodzaju sił zbrojnych, całego systemu obronnego Polski i rozwijania możliwości polskiego przemysłu w oparciu o partnera zagranicznego.


Red.: Panie Admirale, czym jest Nadbrzeżny  Dywizjon Rakietowy i jaką pełni rolę dla Marynarki Wojennej?

Adm. Demczuk: Nadbrzeżny Dywizjon Rakietowy jest podstawową częścią sił uderzeniowych Marynarki Wojennej przeznaczonych do zapewnienia jurysdykcji morskiej racji stanu w polskich obszarach morskich, czyli jest integralną częścią sił, przeznaczonych do zwalczania zagrożeń na morzu, i budowanych w ramach realizacji programu operacyjnego Marynarki Wojennej. Co mam na myśli mówiąc, że jest częścią sił – stanowi zasadniczy element systemu rażenia, który stanowi jeden z komponentów „triady obronnej” sił morskich państwa. Małe Okręty Rakietowe (Kierowane Pociski Rakietowe RBS – KPR) wraz z Fregatami (KPR – Harpoon) oraz Okręty Podwodne, tworzą dwa pozostałe komponenty „triady obronnej”, integralnego systemu przeznaczonego do zwalczania zagrożeń na morzu, czyli rażenia celów nawodnych.

Red.: Panie Admirale, proszę powiedzieć, czy wprowadzenie na uzbrojenie Nadbrzeżnego  Dywizjonu Rakietowego, było wyzwaniem dla Marynarki?

Adm. Demczuk: Wprowadzenie NSM do MW, czyli Naval Strike Missile, co tłumaczymy jako morski kierowany, samonaprowadzający się pocisk rakietowy, nie wprowadził zasadniczego przełomu ani też nie zapoczątkował rewolucji technologicznej w siłach MW. Już od 1985 roku zajmowałem się osobiście tego typu technologią, w nieco innym oczywiście wydaniu, kiedy zaczynałem służbę na Okrętach Rakietowych jako dowódca działu artyleryjsko-rakietowego. Okręty wyposażone były w samonaprowadzające się pociski rakietowe klasy woda-woda,  przeznaczane do zwalczania wartościowych okrętów potencjalnego przeciwnika. Tutaj mamy podobną charakterystykę kierowanych pocisków klasy ziemia-woda, oczywiście w innym, bo najnowszym technologicznie wydaniu. Parametry techniczne NSM Kongsberg oraz osiągi i właściwości operacyjne są natomiast zupełnie inne. Jest to uzbrojenie najnowszej generacji, niezwykle zaawansowane technologicznie, z bardzo wysokim parametrem skuteczności bojowego wykorzystania. Jeżeli powiem o wyzwaniach dla MW były to raczej wyzwania typu organizacyjnego.

Red.: Jak wyglądały początki tworzenia NDR?

Adm. Demczuk: Naturalnie, musieliśmy stworzyć od podstaw zupełnie nowa jednostkę wojskową, określić jej strukturę organizacyjną, zdeterminować więzi funkcjonalne i co najważniejsze, to pozyskać etaty w ramach stałej liczby etatów Marynarki Wojennej. W tym miejscu muszę stwierdzić, że aby pozyskać etaty, niestety, ale musieliśmy zrezygnować z pewnego rodzaju uzbrojenia, które jest już technologicznie przestarzałe. W tym roku wycofaliśmy z Marynarki Wojennej dwa wyeksploatowane okręty, myśląc o tym aby zachować doskonale wyszkoloną kadrę, która wie jak taktycznie wykorzystać kierowane pociski rakietowe do zwalczania celów na morzu. Kadra z okrętów rakietowych zasiliła w części stan osobowy Nadbrzeżnego  Dywizjonu Rakietowego, po to żeby zapewnić, już teraz na początek, właściwe zdolności wyszkolenia „załogi”, specjalistycznie przygotowanej, a w tym konkretnym przypadku obsadę NDR do realizacji głównych zadań, czyli zwalczania zagrożeń na morzu.

Red.:  Panie admirale, jak skuteczna jest to broń? Jaki ma wpływ na bezpieczeństwo Państwa?

Adm. Demczuk: Broń jest niezwykle groźna, bo jej skuteczność jest taka, że jednorazowe użycie kierowanego pocisku rakietowego powoduje jednorazowo i na dłuższy czas bądź na stałe unieszkodliwienie jednego okrętu potencjalnego przeciwnika. W tym miejscu należy zaznaczyć, że obecna sytuacja bezpieczeństwa międzynarodowego, a w tym sytuacja bezpieczeństwa morskiego, nie zmusza do natychmiastowego użycia kierowanych pocisków rakietowych. Zdecydowaną przewagę mają dzisiaj inne środki reagowania czy też odstraszania. Chciałbym przy tym zaznaczyć, że podstawowym środkiem stosowanym do wymuszania określonych działań, bądź też do odstraszania, jaki dzisiaj jest stosowany przez większość państw na morzach i oceanach, jest obecność bandery, prezentacja okrętu, pobyt zespołów okrętów, bardzo często wyposażonych w tego typu kierowane pociski rakietowe, bądź też inne ofensywne uzbrojenie morskie. Niemniej jednak,  należy zdecydowanie stwierdzić, że pełnienie funkcji z obszaru „odstraszania” przez posiadanie rozwiniętych na wybrzeżu mobilnych stanowisk NDR, w sytuacji kryzysu i narastania kryzysu, będzie bardzo skutecznym narzędziem w egzekwowaniu morskiej racji stanu. Należy przy tym zaznaczyć, że ze względu na skuteczność użycia NSM, każdorazowa próba bojowego wykorzystania oznaczała będzie trafienie bezpośrednie okrętu przyjętego za wartościowy cel, a co za tym idzie będzie to oznaczało automatycznie rozpoczęcie działań bojowych, a wiec początek konfliktu zbrojnego. Dlatego też NDR nie zastąpi nigdy zadań okrętów, które będą wykonywały różnorodne misje w ramach rzeczywistej projekcji siły na morzu. Nadbrzeżny Dywizjon Rakietowy, należy zdecydowanie zaznaczyć, wypełnia w systemie obronnym MW lukę jakiej nie wypełniają okręty bojowe, których dzisiaj nie mamy w takiej ilości jaka wynika z potrzeb operacyjnych. Chciałem dodać jeszcze jedno, że jeżeli mówimy o Nadbrzeżnym Dywizjonie  Rakietowym, to ta kategoria pojęciowa starzeje  się już w tej chwili, bo w MW mówimy dzisiaj o Morskiej Jednostce Rakietowej,  to znaczy, że NDR się rozwija i tworzymy nowoczesną strukturę morskiej jednostki  rakietowej, podporządkowanej  jednemu  dowódcy, z modułami bojowymi , w systemie mobilnym przemieszczanym w całym pasie Wybrzeża.

Red.: NDR powstawał przy współpracy międzynarodowej i krajowego przemysłu. Proszę rozwinąć ten wątek.

Adm. Demczuk: Bardzo ciekawe połączenie – technologii krajowych i zagranicznych. Są takie technologie, których nie jesteśmy w stanie pozyskać sami albo nie opłaca nam się budować od początku zaawansowanego technologicznie potencjału, dla produkcji krótkiej serii danego wyrobu. W przypadku NDR dostępne są pewne technologie własne, czyli posiadamy „know how” i możemy rodzimy przemysł zatrudnić do tego celu. To jest doskonały przykład właśnie w NDR kiedy potrafiliśmy połączyć tę wyrafinowaną technologię Kongsberga,  mówię o kierowanym pocisku rakietowym NSM, inteligentnym (sea-skimming), do zwalczania celów morskich, do reagowania na zagrożenia na morzu, z naszą rodzimą technologią, która zakłada i zawiera całe oprzyrządowanie tego co jest potrzebne, czyli wozy bojowe, stacje itp. To jest połączenie krajowego przemysłu i technologii Kongsberga, które się dzisiaj sprawdza.

Źródło: Dowództwo Generalne RSZ




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Jak-23 - służba w lotnictwie polskim

Jak-23 - służba w lotnictwie polskim

Wkrótce po dostarczeniu 3 Jaków-17 i pierwszych Jaków-17W do Polski, rozpoczęły się przygotowania do wprowadzenia do służby kolejnych myśliwców Jak...

więcej polecanych artykułów