Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2011-08-15 21:09:44

Co po 36. Pułku?

            4 sierpnia 2011 roku najwyższe władze państwowe, po publikacji raportu ministra Millera w sprawie przyczyn katastrofy smoleńskiej, podjęły decyzję o rozformowaniu 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego. Jednostka ta odpowiadała za realizację zadań przewozu ważnych osobistości, a także wykonywała różnego rodzaju zadania specjalne stając się prawdziwym ambasadorem Polski poza granicami naszego kraju. Spójrzmy więc co spowoduje sierpniowa decyzja warszawskich decydentów.

 Nieco historii 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego

  25 lutego 1945 roku, na terenach wyzwolonych przez siły polsko-radzieckie, rozpoczęto formowanie 6. Samodzielnej Lotniczej Eskadry Transportowej Specjalnego Przeznaczenia. Rok później zmieniła ona nazwę na Rządową Eskadrę Transportową, a w 1947 roku na Specjalny Pułk Lotniczy. Od początku swojego istnienia, jednostka była wykorzystywana do transportu ważnych osobistości oraz wspierania organów bezpieczeństwa w kraju.

   W 1951 roku jednostka przemienia się w 36. Pułk Lotnictwa Transportowego, by po kolejnych dwudziestu latach, 1 kwietnia 1974 roku przeistoczyć się w 36. Specjalny Pułk Lotnictwa Transportowego.

Samolot Tu-154M numer boczny 101, który rozbił się w Smoleńsku. W służbie pozostaje jeszcze jeden egzemplarz, jego los jest jednak niejasny.

      Do głównych zadań jednostki należały następujące zagadnienia: transport powietrzny krajowych VIP (rządowych oraz wojskowych), wsparcie działań humanitarnych organizowanych przez władze państwowe oraz organizacje społeczne, transport i ewakuacja obywateli Polski z terytoriów innych państw w przypadku zagrożenia i klęsk żywiołowych, wykonywanie zadań transportowych specjalnego przeznaczenia (m.in. wsparcie transportu organów do przeszczepów).

      W trakcie działalności na rzecz przewozu ważnych osobistości, w okresie powojennym, wydarzyły się trzy katastrofy z udziałem maszyn jednostki – 28 lutego 1973 roku rozbił się An-24W w rejonie lotniska Szczecin-Goleniów, 4 grudnia 2003 roku śmigłowiec Mi-8 koło Piaseczna, a 10 kwietnia 2010 roku Tu-154M w Smoleńsku.

     Pod koniec istnienia jednostki, na jej stanie znajdowały się następujące typy statków powietrznych: samolot pasażerski Tu-154M (1 egzemplarz), samolot dyspozycyjny Jak-40 (4 egzemplarze), wielozadaniowy samolot transportowy M-28B Bryza (3 egzemplarze), śmigłowiec dyspozycyjny Bell 412 (1 egzemplarz), śmigłowiec W-3 Sokół (5 egzemplarzy), śmigłowiec Mi-8 (7 egzemplarzy). Tego typu urozmaicenie sprzętowe powodowało m.in. wzrost kosztów wynikających z większej liczby zróżnicowanych szkoleń dla załóg i personelu naziemnego oraz wydatków logistycznych.

Samoloty Jak-40 miały zostać zastąpione przez nowe konstrukcje zdolne do lotów na terenie Europy i Bliskiego Wschodu.

       Katastrofa w Smoleńsku stała się także sygnałem do rozpoczęcia prac nad długo odwlekaną modernizacją techniczną posiadanego sprzętu lotniczego – tym razem politycy mogli liczyć na zrozumienie opinii publicznej. Aby utrzymać możliwości, władze zdecydowały się na leasing dwóch samolotów pasażerskich Embaer EMB-175 od firmy Eurolot, a także przygotowanie założeń pod zakup dla pułku sześciu nowych maszyn odrzutowych. One, wraz z nowymi śmigłowcami, miały stanowić trzon rządowego potencjału transportowego w ciągu kolejnych dwudziestu lat.

Przyszłość przewozu VIP w kraju

       Decyzja rządu polskiego, dotycząca rozwiązania 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego, powoduje, że nasz kraj zmienia koncepcję transportu ważnych osobistości oraz realizacji zadań priorytetowych. Z jednej strony można całe zamieszanie skomentować jednoznacznie – demagogia przedwyborcza. Jednakże spójrzmy na problem trochę szerzej. W ciągu najbliższych dwóch-trzech lat należałoby praktycznie wymienić bądź zmodernizować cały park lotniczy pułku – począwszy od zakupu odrzutowych samolotów dyspozycyjnych (dwa duże dalekiego zasięgu oraz cztery mniejsze) skończywszy na ujednoliceniu wyposażenia pokładowego śmigłowców PZL Świdnik W-3 Sokół (które miały zostać jedynym typem wiropłatów jednostki). W zależności od zapisów przetargów, sam zakup sześciu nowych samolotów, kosztowałby budżet państwa około 270 mln dolarów plus kolejne pieniądze na przystosowanie infrastruktury, szkolenie pilotów oraz zamówienie obsługi technicznej. Fundusze te, mogą zasilić inne programy modernizacji Wojska Polskiego, które doprowadzą do zniwelowania luki sprzętowej po wycofanych maszynach – szczególnie, że część zadań może spaść na barki innych jednostek i formacji - po ich doposażeniu w nowy sprzęt.

Obecnie trzonem lotnictwa odrzutowego VIP są dwa samoloty Embraer EMB-175 leasingowane od firmy EuroLOT.

       Poza główną rolą pułku – transportu ważnych osobistości państwowych – która spadnie na jednostkę wyposażoną w śmigłowce, a także leasing samolotów pasażerskich, pozostałe zadania trafią do innych eskadr lotniczych, przede wszystkim 13. oraz 14. wyposażonych w samoloty transportowe PZL Mielec M-28B Bryza, EADS-CASA C-295M oraz Lockheed Martin C-130E Hercules. To one będą zapewne odpowiadać za przemieszczanie wojskowych ważnych osobistości oraz dużych delegacji cywilnych nad Europą i uzupełniać transport cywilny w rejonach objętych działaniami zbrojnymi. Dodatkowo będą realizować ewakuację obywateli naszego kraju z rejonów świata narażonych na katastrofy naturalne, wypadki czy też konflikty zbrojne – część tego typu zadań nie mogą w końcu wykonywać cywilne samoloty (choćby ze względu na wysokie stawki ubezpieczenia). Do tego należy doliczyć możliwość wykorzystania trzech ciężkich samolotów transportowych Boeing C-17 Globemaster III eksploatowanych przez międzynarodowe konsorcjum SAC – Polska wykupiła w nim udziały, dzięki czemu są eksploatowane do utrzymania mostu powietrznego pomiędzy krajem i Afganistanem oraz transportowano nim szczątki ofiar katastrofy smoleńskiej.

      Podmiotami gospodarczymi, które najwięcej mogą zyskać na decyzji rządu, są dwaj przewoźnicy – linie lotnicze PLL LOT oraz EuroLOT (ta ostatnia rozpoczyna działalność na własny rachunek). Ze względów praktycznych, przede wszystkim niewielka ilość samolotów eksploatowanych przez obu użytkowników, mogą pojawić się problemy z wygospodarowaniem maszyny na lot w miejsce, które nie jest obsługiwane w ramach siatki połączeń. Szczególnie problematyczne mogą być wizyty poza kontynentem europejskim i Bliskim Wschodem, w tym przypadku obaj przewoźnicy będą dysponować łącznie ósemką maszyn odpowiedniego zasięgu.

Jedyny śmigłowiec Bell 412 zostanie najprawdopodobniej sprzedany za granicę lub przekazany innej służbie państwowej.

      Wsparcie służby zdrowia już dziś realizowane jest siłami wszystkich jednostek Wojska Polskiego posiadającymi na stanie maszyny transportowe. Do tego należy doliczyć zakończenie procesu modernizacji Lotniczego Pogotowia Ratunkowego – służby, która dysponuje dwoma turbośmigłowymi samolotami transportowo-sanitarnymi Paggio P.180 Avanti oraz dwudziestoma trzema śmigłowcami ratowniczymi Eurocopter EC135.

      Dzięki temu fundusze, zamiast na 36. SPLT, mogłyby zostać skierowane na dalszą modernizację i rozwój lotnictwa transportowego. Wśród rozwiązań można wymienić zakup nowych średnich samolotów transportowych, które miałyby zastąpić w ciągu najbliższych sześciu-ośmiu lat C-130E Hercules – w tym przypadku można zdecydować się zarówno na nowe C-130J-30 Super Hercules lub którąś z rozwijanych obecnie konstrukcji (Airbus A400M, Embraer C-390 lub Antonow An-70). Dodatkowo, jako idealne uzupełnienie, należałoby powrócić do pomysłu zakupu czy też leasingu (wzorowanego na Brytyjczykach) przynajmniej dwóch wielozadaniowych samolotów transportowo-tankujących powstałych na bazie konstrukcji cywilnych (Boeing 767 lub Airbus A330). Dzięki temu jednostki z Krakowa i Powidza mogłyby wypełniać całe spektrum działań, do niedawna wykonywanych przez 36. Specjalny Pułk Lotnictwa Transportowego.

Jak latają inni

       Rozwiązania, jakie planuje się wprowadzić w Polsce, są znane w części (bogatszych) państw Europy od lat. Najlepszymi przykładami niech będą Brytyjczycy czy kraje skandynawskie (Finlandia, Szwecja, Norwegia, Dania). Żadne z nich nie dysponuje flotą maszyn rządowych, nie licząc pojedynczych odrzutowych lub turbośmigłowych samolotów dyspozycyjnych (w ilości 2-3 egzemplarzy), wykorzystywanych do nagłych przewozów niewielkich grup osób. Transport wewnątrz kraju realizują za pośrednictwem dedykowanych śmigłowców transportowych (znajdujących się w strukturach sił zbrojnych lub policji). Wyprawy dalekodystansowe lub wyższego szczebla, z uwzględnieniem dużej delegacji, wykonuje się za pośrednictwem samolotów pasażerskich – najczęściej należących do narodowego przewoźnika krajowego. Maszyny takie są wypożyczane na okres zaplanowanej wizyty lub po prostu VIP-y podróżują wraz ze zwykłymi pasażerami. Ich wsparciem są taktyczne samoloty transportowe należące do wojsk lotniczych. Oczywiście inne, wykonywane przez 36. Specjalny Pułk Lotnictwa Transportowego, zadania w wyżej wymienionych państwach realizowane są poprzez rozbudowaną flotę wojskowego lotnictwa transportowego. Dodatkowo część zadań, m.in. wsparcie zadań humanitarnych, zlecane są poprzez cywilne firmy lotnicze, zarówno pasażerskie jak i transportowe.

PZL W-3 Sokół miał według wcześniejszych planów stanowić ujednoliconą flotę śmigłowców 36. pułku. fot. Mariusz Cielma

     Jeszcze do niedawna do grupy państw posiadających zbliżony sposób transportu VIP należały Niemcy – w tym państwie wykorzystywano odrzutowe samoloty dyspozycyjne (do lotów europejskich), a także wielozadaniowe maszyny transportowo-tankujące (Airbus A310), które doraźnie adaptowano do przewozu polityków, poprzez montaż na pokładzie foteli pasażerskich. W ostatnich latach Berlin zdecydował się jednak na przygotowanie specjalnej eskadry lotniczej, która będzie dysponować dedykowanymi samolotami pasażerskimi: dwoma szerokokadłubowymi Airbus A340-300, dwoma Airbus A319CJ oraz czwórką mniejszych Bombardier Global Express. Poza wojskiem pozostanie transport z użyciem śmigłowców, te (w ilości trzech egzemplarzy) znajdują się w strukturach policji.

Głównym beneficjentem decyzji rządu mogą być linie lotnicze LOT, które mogą zaoferować swoje samoloty do lotów VIP na każdą odległość. fot. jeżeli nie zaznaczono inaczej - Autor.

Łukasz Pacholski




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Druga faza programu Wisła dopiero po 2026 roku?

Druga faza programu Wisła dopiero po 2026 roku?

Kilka tygodni temu informowaliśmy, że mimo wcześniejszych zapowiedzi resortu obrony, w 2019 roku nie dojdzie do zawarcia umowy na pozyskanie przeci...

więcej polecanych artykułów