Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2013-01-05 11:48:24

JASSM w Polsce – to nie tylko zwykła transakcja

     W marcu 2012 roku, po uprzedniej zgodzie amerykańskiego Kongresu, podpisano umowę na sprzedaż 70 pocisków manewrujących Lockheed Martin AGM-158 JASSM (Joint Air-to-Surface Stand off Missile) dla Finlandii. To nie jest zwykła transakcja i wcale nie chodzi o jej wartość finansową - skromne 255 mln USD – bowiem modyfikuje, chociaż amerykański Kongres uważa inaczej, w sposób znaczący, balans sił w regionie.

   Nim napiszemy dlaczego 70 pocisków ma taki wpływ na potencjał militarny, napiszmy o AGM-158. JASSM to uzbrojenie lotnicze, w wypadku Finlandii przenoszone będzie przez przystosowane do tego celu około 60 samolotów F/A-18C/D. Masa zbudowanego z wykorzystaniem technologii zmniejszających wykrywlnosc pocisku to 1020 kilogramów, masa samej głowicy bojowej - 450 kilogramów. Dodajmy do tego zasięg lotu do 370 kilometrów oraz błąd trafienia rzędu pojedynczych metrów (naprowadzanie na cel z użyciem nawigacji satelitarnej oraz inercyjnej). Według Amerykanów JASSM to broń celna (skuteczność ponad 90% od 11 partii produkcyjnej), zabójcza dla krytycznych w konflikcie celów takich jak ośrodki władzy, centra dowodzenia i łączności, infrastruktura przemysłowa, energetyczna i komunikacyjna.

Celne przeniesienie na odległość 370 kilometrów półtonowego ładunku wybuchowego, czyli JASSM - konwencjonalne uzbrojenie odstraszające. fot. Lockheed Martin.

    JASSM nie jest łatwo kupić, jego sprzedaż to decyzja polityczna, uwarunkowana sytuacją nabywcy. Stany Zjednoczone podejmując tego typu decyzję w stosunku do Finlandii miały świadomość jak zmienia ona możliwości w jej polityce obronnej (nowe narzędzie odstraszania), ale i regionalnej. Jeżeli regionalnej to nie mowa o Szwedach, Polakach czy Estończykach – tu chodzi przede wszystkim o Rosjanach. Można wyróżnić przynajmniej kilka czynników, którymi mogli kierować się Amerykanie wydając taką a nie inną decyzję:

  • Sprzedaż pocisków to element usamodzielniania Europy i regionu Morza Bałtyckiego (raczej trudno dostępny teren dla amerykańskiego potencjału militarnego) i możliwosc skierowania własnego potencjału militarnego na Pacyfik.
  • Amerykanie mogli uznać, że przekazując Finom uzbrojenie quasi-strategiczne, dbają o poziom bezpieczeństwa w regionie, jednocześnie przekazują je partnerowi stabilnemu politycznie. Finlandia, chociaż jej historia również, jak Polski, wielokrotnie krzyżowała się tragicznie z Rosją, nie ma aż tak negatywnego stosunku do tego kraju – tam dalej stoją pomniki carów rosyjskich.
  • Bezpieczniejsza Finlandia to jeden z przyczółków w temperowaniu rosyjskich zapędów w Arktyce oraz element strategicznej blokady najważniejszego rosyjskiego zgrupowania morskiego – Floty Północnej.
  • Sprzedając tego typu uzbrojenie krajowi flankowemu Europy, nie należącemu do NATO, sygnalizuje się władzom rosyjskim możliwości jakie mają Amerykanie w zmienianiu regionalnego potencjału militarnego. „Jaka będzie wasza sytuacja strategiczna w przyszłości, dogadajmy się”, w sprawie tarczy przeciwrakietowej, w sprawie Iranu, w sprawie Azji Centralnej.

   Sprzedaż Finlandii pocisków JASSM to nie jest zwykła transakcja uzbrojeniem.

   Finowie mają świadomość, jakie potencjalne scenariusze reakcji na konflikt zbrojny zapewnia im uzbrojenie tej klasy. To element systemu, swoistej konwencjonalnej triady, w której skład prócz uzbrojenia lotniczego wchodzić mają naziemne wyrzutnie MLRS z pociskami ATACMS oraz wojska specjalne.

   To bardzo przydatna broń w konfliktach, w których występuje rozbudowana i zintegrowana obrona powietrzna – a taką (systemy S-300 w najnowszych wersjach czy S-400) posiada Rosja. JASSM ma duże szanse jej przeniknięcia i rażenia celów (np. najbardziej żywotne dla Rosji w regionie – Sankt Petersburg oraz półwysep Kola z bazami atomowych okrętów podwodnych - nosicieli rakiet balistycznych) chroniąc cenny samolot bojowy. Oczywiście, południkowe rozłożenie terytorium Finlandii powoduje, że zasięg ognia rosyjskich systemów przeciwlotniczych S-300 a szczególnie S-400 pokrywa w zasadzie całe terytorium sąsiada. Jednak stosunkowo bliskie położenie rosyjskich obiektów strategicznych od granicy daje duże szanse na ich skuteczny atak także z użyciem lotnictwa (prócz np. wspomnianych rakiet ATACMS zestawów MLRS) oraz elastyczność w kierunkach jego wyprowadzania (np. z rejonu Arktyki). W ostateczności, przełożyć się to może na nieopłacalność i odstąpienie od agresji. Taki jest sens posiadania JASSM, jako broni odstraszającej.

   Finowie długo pracowali by zdobyć amerykańskie zaufanie, przynajmniej od czasów rozpadu Związku Radzieckiego. Rozmowy na temat pozyskania broni tej klasy rozpoczęli na początku tego wieku, podchodząc do zagadnienia obrony suwerenności nie tylko poprzez utrzymanie tradycyjnej politycznej neutralności ale i budując bardziej ofensywny, własny potencjał odstraszający (pociski lotnicze, pociski naziemne ATACMS, wojska specjalne). Biała Księga z 2004 roku, dotycząca fińskiej polityki bezpieczeństwa wyznaczała potrzebę nabycia tej klasy pocisków lotniczych, co zostało w programie modernizacyjnym (Mid-life Update 2) dla około 60 używanych samolotów F/A-18C/D Hornet a realizowanego do roku 2016. Wartość transakcji związana z nabyciem 70 JASSM, oprogramowaniem dla Hornetów, dokumentacją i pakietem szkoleniowym wynieść ma 178,5 mln euro (255 mln USD).

   W Programie Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej na lata 2013-2022 również wykazuje się potrzebę pozyskania dla naszych F-16 Jastrząb pocisków typu JASSM. Tego typu zdolność, podobnie jak jest w przypadku Finlandii, ma dla nas znaczenie strategiczne. Zapewni nam narodowe zdolności do odstraszania, będąc elementem pierwszoplanowym w uzbrojeniu, obok pocisków NSM z Nadbrzeżnego Dywizjonu Rakietowego Marynarki Wojennej oraz planowanego naziemnego modułu rakietowego dalekiego zasięgu (kryptonim Homar, odpowiednik MLRS). O zadaniach tej klasy dla nowych okrętów podwodnych w naszych warunkach raczej zapomnijmy, ale o tym może innym razem. Pociski JASSM niezbędne, bo chociaż w NATO jesteśmy od 1999 roku to dopiero po długich naleganiach i kryzysie związanym z wojną rosyjsko-gruzińską (2008 rok) sojusz opracował plany obronne dotyczące Polski oraz krajów nadbałtyckich (kryptonim Strażnik Orła). Stało się tak dopiero w 2010 roku.

Testy i integracja F-16 z pociskami manewrującymi JASSM odbyła się dekadę temu (zdjęcie z takiego lotu). Każdy F-16C/D może przenosić dwa pociski AGM-158.

   Pozyskanie to jedno, druga kwestia to wypracowanie metodologii ich użycia. Nie chodzi tylko o podwieszenie JASSM pod F-16. Władze cywilne wespół z wojskowymi już w czasie pokoju winny opracować narodowe zasady użycia uzbrojenia tej klasy – jakie obiekty można atakować, czy tylko militarne czy również związane z gospodarką, infrastrukturą – pamiętając, że musi być to kompromis pomiędzy tym co akceptowalne politycznie i etycznie, ale i skuteczne oraz wrażliwe dla potencjalnego oponenta. Musimy pokazać, że Polacy to nie tylko improwizatorzy z "amerykańskimi zapałkami" w ręku. Pomijając obwód Kalinigradzki, położeni jesteśmy w pewnej odległości od rosyjskiego „kręgosłupa”. Nie możemy zasugerować Amerykanom, tak jak mogli zrobić to Finowie, że zadbamy o wspólne interesy, jak Arktyka czy blokada rosyjskiej Floty Północnej. Trzeba przekonać o polskim dominacie w regionie Europy Środkowo Wschodniej, promieniującym na południe ale i na Skandynawię. Tak jak w Unii Europejskiej – wszyscy są równymi partnerami bez przywilejów, tak praktyka wskazuje jednoznacznie również tych „równiejszych”. Polska może być regionalnym liderem dla Amerykanów w ramach stosunków bilateralnych a nie tylko poprzez instytucje UE czy NATO. Chociaż to raczej widoczne, należy to jednoznacznie wskazać. Praca do wykonania jest więc po naszej stronie. Ale jest także częśc amerykańska.

   Wiele się pisze o polsko-amerykańskim partnerstwie strategicznym w dziedzinie bezpieczeństwa. Można postawić taką tezę, że wyznacznikiem amerykańskiego zaangażowania w kontaktach z Polską będzie sprawa zgody na sprzedaż pocisków JASSM. Staną się one papierkiem lakmusowym naszej pozycji w ich systemie europejskiego bezpieczeństwa. Co okaże się silniejsze, polski sojusznik, czy globalne interesy z Rosjanami? JASSM to wyłożone realne karty na stół, a nie tylko werbalne deklaracje (taką jest nawet amerykańskie kwartalne bazowanie sił powietrznych w Łasku). JASSM w Polsce to nie będzie zwykła transakcja zakupu uzbrojenia.

Mariusz Cielma




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Program Skoshi Tiger, czyli F-5C w Wietnamie

Program Skoshi Tiger, czyli F-5C w Wietnamie

Powstanie F-5C było związane z działaniami zbrojnymi prowadzonymi we Wietnamie. W 1965 roku USAF wypożyczyło, w ramach programu noszącego nazwę Sko...

więcej polecanych artykułów