Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2013-03-18 20:33:58

Drony nad Polską

     18 marca br. w siedzibie Collegium Civitas w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie w ramach wstępu do Konferencji „5 żywiołów 2013. Wolność – informacja – bezpieczeństwo” odbyło się moderowane konwersatorium pt. „Drony nad Polską”. W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele urzędów państwowych, wojska, ośrodków badawczych, przemysłu oraz organizacji pozarządowych. Jak można podsumować spotkanie? Mamy świetnych naukowców, a wojsko wie co robi i robi to dobrze, tylko to wszystko rozmywa się gdzieś wyżej.

Ppłk Roman Bogucki z Departamentu Polityki Zbrojeniowej MON rozpoczął spotkanie od doprecyzowania pojęcia bezzałogowych aparatów latających (BAL) oraz ich różnic technicznych. Przekazał, że w latach 2013 – 2022 zakłada się przeznaczenie 139,9 mld zł na modernizację sił zbrojnych. Z części tych środków ma zostać sfinansowany zakup łącznie dziewięćdziesięciu siedmiu zestawów latających różnych klas.

Płk Sławomir Drumowicz z Dowództwa Wojsk Specjalnych, zaczynając od roku 1849, kiedy Austriacy zaatakowali za pomocą balonów Wenecję, opisał charakterystykę i sposoby wykorzystania bezzałogowych maszyn oraz ich obecnego użycia na teatrze posługując się własnymi doświadczeniami z Afganistanu ale również przykładami działań partnerów w Pakistanie, Jemenie oraz Afryce. Określił BALe głównym i jednym z lepszych narzędzi w działaniach przeciwko wartościowym celom osobowym z listy JPEL. Płk Drumowicz wskazywał na potrzebę posiadania przez DWS głównie aparatów klas I oraz III zapewniających działanie na szczeblu taktycznym do kilkudziesięciu kilometrów oraz na szczeblu taktycznym i strategicznym dla maszyn z kategorii MALE (Medium Altitude Long Endurance) o zasięgu ponad 200 km a nawet powyżej 750 km. Na stałe dla Zgrupowania Wojsk Specjalnych w Afganistanie są dostępne maszyny ScanEagle oraz Fly Eye, choć prowadzono również działania za pomocą maszyn Orbiter, Sofar i Tarkus. Płk Drumowicz wyraźnie podkreślał potrzebę posiadania własnych maszyn z kategorii MALE. Obecnie działania ZWS w Afganistanie prowadzone są na Predatorach „dzięki uprzejmości Amerykanów”.  Całkiem realnie wyartykułował kwestię strategicznego bezpieczeństwa do zapewnienia którego niezbędny jest własny satelita. I chociaż to prawda, to kwestia została przemilczana.

Dr Krzysztof Liedel z Biura Bezpieczeństwa Narodowego pokazał jeszcze inną perspektywę patrzenia na BALe i wskazywał na potrzebę ustalenia już na tym etapie spójnej strategii dotyczącej przyszłego użycia bezzałogowców. Za przykład posłużyła mu możliwość prowadzenia nie tylko monitoringu natężenia ruchu na terenie kraju za pomocą takich maszyn, ale również możliwy udział w prowadzeniu realnych „działań”. Nie sugerował używania ich do „selektywnej eliminacji” celów osobowych lecz do użycia ich przez Policję i CBŚ podczas wykonywania niektórych czynności operacyjnych, jak obserwacja czy rozpoznanie.

Paweł Szymański z Urzędu Lotnictwa Cywilnego przekazał, że obecne możliwości prawne pozwalają na szybkie dopuszczenie do użycia aparatów latających jedynie o wadze do 25 kilogramów, których loty odbywają się w zakresie „zasięgu wzroku”, które to pojęcie wywołało dyskusję z salą. Projekt zmian przepisów przygotowywanych w ULC ma zostać ukończony do końca kwietnia br. Po wprowadzeniu stosownych procedur oraz przeszkoleniu operatorów bezzałogowe aparaty latające będą mogły zostać wykorzystane przez straż pożarną albo policję ale również podmioty prywatne. Nie sposób wymienić wszystkich sposobów wykorzystania bezzałogowców, które opisywali m.in. Jakub Ryzenko z Centrum Informacji Kryzysowej Centrum Badań Kosmicznych oraz dr inż. Mikołaj Sobczak z Politechniki Poznańskiej.

Kwestia użycia na terytorium RP cięższych maszyn o znacznie większych możliwościach została w wypowiedzi przedstawiciela ULC delikatnie odsunięta w przyszłość.

Niespodzianką były dla mnie wystąpienia dr inż. Wojciecha Komorniczaka z WB Electronics oraz dr inż. Mikołaja Sobczaka reprezentującego projekt PROTEUS prowadzony przez Politechnikę Poznańską. Obaj pokazali, że polskie podmioty mają pomysły i realizują je z powodzeniem na poziomie, którego nie musimy się wstydzić, a wręcz powinniśmy być dumni.

Najwięcej emocji wzbudziły wystąpienia przedstawicieli Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka Irminy Pacho oraz dr Adama Bodnara. Z pozycji „cywilnej kontroli” wskazywali na kwestie moralne użycia dronów do „selektywnej eliminacji” celów osobowych oraz potrzebę przejrzystości dla zakresu działań z obszaru rozpoznawczo-informacyjnego, posługując się przy tym w mojej ocenie wyidealizowanymi pojęciami i prezentując brak wiedzy w obszarze dyskusji.  Płk Drumowicz skwitował jedną z takich kolejnych wypowiedzi dr Bodnara słowami „kto był w wojsku ten w cyrku się nie śmieje” co powinno być najlepszym podsumowaniem tez prezentowanych przez przedstawicieli HFPC.

(Michał Hola)




powered by Disqus

Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Program Skoshi Tiger, czyli F-5C w Wietnamie

Program Skoshi Tiger, czyli F-5C w Wietnamie

Powstanie F-5C było związane z działaniami zbrojnymi prowadzonymi we Wietnamie. W 1965 roku USAF wypożyczyło, w ramach programu noszącego nazwę Sko...

więcej polecanych artykułów