Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2014-08-13 16:13:53

Kierowany Pirat z zakładów Mesko

     Podczas majowych uroczystości z okazji 90-lecia Mesko S.A. informowano o planach rozwoju lekkiego systemu rakietowego kryptonim Pirat. Obecnie koncepcja się materializuje, są przyznane na ten cel środki finansowe i wygląda na to, że wiadomo kto będzie partnerem zakładów w rozwoju systemu.

Ukraiński RK-3 Korsarz, to w nim prawdopodobnie należy upatrywać korzeni polskiego Pirata. fot. Łucz.

  W artykule zamieszczonym w publikacji wydawnictwa IHS Jane's, autorstwa polskiego dziennikarza Remigiusza Wilka, padają konkretne daty. W połowie 2015 roku planowane jest pierwsze odpalenie pocisku Pirat, a rozpoczęcie seryjnej produkcji nastąpić miałoby już w latach 2017-2018. Zestaw ma być wielozadaniowy, bowiem w jego skład wejdą trzy rodzaje głowic o masie około 2,5 kg każda: kumulacyjna, termobaryczna i odłamkowa. Pocisk ma mieć masę 10 kilogramów, kaliber 107 mm i długość w kontenerze 1180 mm. W skład zestawu, o masie całkowitej 15 kilogramów, wejdzie między innymi celownik termowizyjny oraz moduł naprowadzania.

  17 lipca br. Ministerstwo Skarbu Państwa zamieściło na swojej stronie internetowej informację o przyznaniu 47 mln PLN na dwa projekty: „opracowanie i wdrożenie lekkiego systemu ze sterowana rakietą o zasięgu 2,5 km kryptonim Pirat" i "utworzenie Polskiego Centrum Paliw Rakietowych.”

  Bardzo krótkie terminy zaplanowane na rozwinięcie pracy, której tematem jest kierowany zestaw przeciwpancerny raczej upewniają, że zakłady Mesko nie opracowują systemu od podstaw a w grę nie wchodzą tylko doświadczenia związane z produkcją licencyjną zestawów Spike-LR. Zainteresowanie należy skierować przede wszystkim w stronę Ukraińców. Wskazują na to dotychczasowe kontakty polskich firm oraz parametry systemu. Już w zeszłym roku na MSPO zakłady Mesko informowały o rozwijaniu ukraińskiego pocisku artyleryjskiego 155 mm i moździerzowego 120 mm. W zeszłym roku ówczesny wiceminister obrony narodowej Waldemar Skrzypczak ujawnił, że ukraińskie pociski przeciwpancerne mogą wejść na uzbrojenie polskich śmigłowców szturmowych Mi-24. Minister najpewniej miał na myśli pocisk Barier-W z kijowskiej firmy Łucz. Te same zakłady Łucz w ofercie mają lekki zestaw przeciwpancerny Korsar z pociskami RK-3. Naprowadzane metodą laserową pociski Korsara mają zasięg do 2500 metrów, kaliber 107 mm, ale większą głowicę (3,7 kg), masę (14,6 kg z kontenerem) i są nieco krótsze (1120 mm w kontenerze). Firma z Kijowa program badawczy planowała zakończyć do końca 2013 roku. Pomimo pewnych różnic, upatrywanie ukraińskich korzeni w polskim Piracie wydaje się zasadne.

  Jeżeli potwierdzą się informacje o tak lekkim pocisku (o masie 10 kilogramów z głowicą 2,5 kg z dyskusyjnymi raczej możliwościami przeciwpancernymi - mowa o przebijalności pancerzy najnowszych czołgów) po programie należy oczekiwać pozyskania pewnych zdolności technologicznych przez polski przemysł, a dla wojsk możliwość uzyskania stosunkowo taniego uzbrojenia kierowanego, raczej uzupełniającego użytkowane izraelskie systemy Spike-LR.

(MC)




powered by Disqus

Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Europejskie pociski manewrujące cz. I: APACHE, SCALP, Storm Shadow, MdCN

Europejskie pociski manewrujące cz. I: APACHE, SCALP, Storm Shadow, MdCN

Na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX wieku w kilku państwach NATO rozpoczęto poszukiwanie nowego rodzaju systemów uzbrojenia lo...

więcej polecanych artykułów