Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2015-09-05 07:53:00

Kormoran na wodzie

     W gdańskiej stoczni Remontowa Shipbuilding odbyło się wodowanie prototypowego niszczyciela min projektu 258 Kormoran II. Okręt po przeprowadzonym w tym samym czasie chrzcie, możemy identyfikować już imiennie jako Kormoran. Chociaż przeciwminowa jednostka to konstrukcja o blisko połowę mniejsza od wodowanego przed dwoma miesiącami patrolowego Ślązaka, to jednak byliśmy świadkami wydarzenia wyjątkowego. Budowa prototypowego Kormorana rozpoczęła się fizycznie raptem rok temu, jest więc dzisiejsze wodowanie powodem do satysfakcji dla osób realizujących program, tempa prac nie można się wstydzić. Na dodatek w przeciągu dwóch miesięcy to drugie wydarzenie tego rodzaju, poprzednio syreny na powitanie nowego okrętu dla Marynarki Wojennej RP zawyć mogły dwie dekady temu. W Gdańsku obecna była premier Ewa Kopacz, wicepremier Tomasz Siemoniak, wiceminister obrony Czesław Mroczek, Dowódca Generalny RSZ generał Mirosław Różański oraz najważniejsza dla każdego statku i okrętu osoba - matka chrzestna - w przypadku Kormorana została nią Maria Karweta, małżonka byłego dowódcy Marynarki Wojennej związanego na swej drodze służbowej także z siłami przeciwminowymi.

Kadlub Kormorana na minuty przed symbolicznym wodowaniem. W przemówieniach podkreślano, że realizatorem projektu i jego integratorem jest polski przemysł i ośrodki badawcze.

  Przedstawiciele Polskiego Rejestru Statków, budowa Kormorana była przez nich nadzorowana potwierdzili spełnienie warunków i gotowość do wodowania przekazując odpowiedni certyfikat. Podczas uroczystości odbyło się kilka krótkich przemówień.

   Wymieniając inwestycje w kraju premier Ewa Kopacz dodała również: „w tym wszystkim musimy pamiętać i o obronie, my o tym nie zapominamy.” Wspomniała tragicznie zmarłego w katastrofie smoleńskiej admirała Andrzeja Karwetę i zwróciła uwagę na decyzję o wzroście wydatków na obronność w 2016 roku na poziomie 2% PKB, „dzięki temu możemy modernizować polską armię, możemy budować nowoczesne niszczyciele min” mówiła premier. Przypomniała o 16 miliardach złotych jakie założono zainwestować w Marynarkę Wojenną w przeciągu dekady.

   Szef resortu obrony Tomasz Siemoniak rozpoczął od słów wyjątkowym roku 2015 - wodowanie po wodowaniu - nawiązał tym samym do dobrze jeszcze pamiętanego wodowania i chrztu Ślązaka. Minister zaznaczył terminowość wykonania przez konsorcjum zlecenia na Kormoran II. „W kolejnych latach będziemy zamawiać kolejne okręty, nasze zaufanie do polskiego przemysłu stoczniowego jest bardzo duże” mówił minister Siemoniak dodając, że „Marynarka Wojenna z dumą powraca z nowymi okrętami na Bałtyk”.

  Prezes stoczni Remontowa Shipbuilding Andrzej Wojtkiewicz, zakładu na terenie którego odbyło się wodowanie i chrzest pierwszego z serii niszczyciela min, przypomniał historię związaną z latami działalności (dawna Stocznia Północna przede wszystkim budowała okręty desantowe), dzisiejsze inwestycje w park techniczny oraz dobrą sytuację. Remontowa ma obecnie portfel zamówień na kilkanaście nowych jednostek. Słynną maksymę nieodłącznie związaną z chrztem nowego okrętu wypowiedziała Maria Karweta, po czym szczęśliwie na burcie Kormorana rozbiła się butelka szampana. Kormoran po raz pierwszy zetknął się z wodą portowego basenu.

Premier Ewa Kopacz podtrzymała aktualność planów dotyczących inwestycji w Marynarce Wojennej na poziomie 16 miliardów PLN w przeciągu dekady.

  Głos zabrał Inspektor Marynarki Wojennej wiceadmirał Marian Ambroziak dziękując za rozwijanie programów modernizacji polskiej floty. Podczas uroczystości obecny był także wyznaczony pierwszy dowódca niszczyciela min, komandor podporucznik Michał Dziugan, przy nabrzeżu w pełnej gali banderowej stało natomiast odchodzące pokolenie polskich sił przeciwminowych, ORP Mewa projektu 206FM.

   Nie licząc przystosowanego do dowodzenia morskimi siłami przeciwminowymi ORP Kontradmirał Xawery Czernicki, Kormoran to pierwsza od 1994 roku w zasobach Marynarki Wojennej RP nowa jednostka przeznaczona do neutralizacji zagrożeń minowych. Dwie dekady temu do służby przyjęto ORP Wdzydze, ostatni z licznych w naszej flocie trałowców projektu 207M. Na przełomie wieku, efektem programu modernizacyjnego trzy jednostki: ORP Mewa, ORP Czajka i ORP Flaming (projekt 206FM), uzyskały poprzez specjalistyczne doposażenie, w tym bezzałogowe pojazdy, status niszczycieli min. Od tej pory często i regularnie reprezentowały polską banderę w sojuszniczych ćwiczeniach i operacjach.

   Poszukiwania ich następców rozpoczęły się w 1999 roku i trwały z różnych powodów, blisko 10 lat. Dosyć szybko zdecydowano o wyborze materiału konstrukcyjnego w postaci stali niemagnetycznej oraz zdefiniowano zakup na 3 jednostki nowej generacji (wymiana 1:1). Dużego tempa projekt Kormoran II nabrał w drugiej dekadzie tego wieku. 29 lipca 2011 roku Inspektorat Uzbrojenia zaprosił zainteresowane podmioty do składania wniosków dotyczących realizacji pracy rozwojowej, jednak w styczniu 2013 roku minister obrony Tomasz Siemoniak podpisał decyzję o negocjacjach z jednym wykonawcą, konsorcjum złożonym z Remontowa Shipbuilidng, Stocznia Marynarki Wojennej i Centrum Techniki Morskiej. Liderem była Remontowa, choć wykorzystano również doświadczenia SMW z budowy Ślązaka, wówczas zakładów w trudnej sytuacji finansowej. To doświadczenie jest o tyle istotne, bowiem kształt kadłuba, rozwiązania ograniczenia echa radarowego, były zweryfikowane właśnie na Ślązaku. CTM natomiast miał zająć się opracowaniem systemu zarządzania walką oraz specjalistycznego wyposażenia przeciwminowego. Projekt dodatkowo wsparto zakupami pojedynczych systemów pochodzenia zagranicznego.

Płyń po morzach i oceanach, i stopy wody pod kilem.

  We wrześniu 2013 roku podpisano umowę z konsorcjum na dopracowanie projektu, badania, budowę prototypu i po akceptacji dwóch kolejnych jednostek Kormoran II o wartości około 1,2 mld PLN. Już kilka tygodni później rozpoczęto pierwsze próby modeli. Rok później, w obecności wiceministra obrony Czesława Mroczka położono stępkę pod pierwszy okręt serii. Budowa w pewnym sensie postępuje w cyklach rocznych. Bowiem 19 lipca br. przeniesiono kadłub na linię montażową, 4 września byliśmy świadkami wspomnianego wodowania i chrztu, a harmonogram realizacji zakłada przekazanie ORP Kormoran marynarzom za rok kolejny, do końca listopada 2016 roku. Około 2022 roku przewiduje się posiadanie trzech nowoczesnych niszczycieli min, najbardziej efektywnych systemów walki przeciwminowej w potencjale Marynarki Wojennej RP. Wówczas to ponad 50-letnie jednostki projektu 206FM przejść będą mogły na zasłużoną emeryturę, miejmy nadzieję, że choć jeden zostanie zachowany jako eksponat muzealny.

  Morze Bałtyckie jest akwenem płytkim (blisko 60% o głębokości do 50 metrów, korzystnym do użycia min kotwicznych czy dennych), o skomplikowanych warunkach hydrologicznych wpływających na wykrycie obiektów podwodnych. Stąd także popularna w dalszym ciągu obecność stawiaczy min i jednostek przeciwminowych we flotach regionu. Pojawia się w dyskusji kwestia posiadania wyspecjalizowanych jednostek przeciwminowych czy może zaadaptowanych w postaci modułów do realizacji zadań platform uniwersalnych. Biorąc pod uwagę potrzebę posiadania rozbudowanego potencjału na okrętach (systemy wykrywania, bezzałogowe aparaty podwodne, samobieżne miny) oraz znaczenia oręża minowego w polskiej strefie zainteresowania, posiadanie niszczycieli min, dodatkowo wspieranych przez jednostki doraźnie przygotowane, wydaje się zasadne.

Prezes Andrzej Wojtkiewicz wręcza pamiątkowe przedmioty z chrztu ORP Kormoran pani Marii Karwecie. fot. Mariusz Cielma/Dziennik Zbrojny

  Niszczyciel min projektu 258 Kormoran II charakteryzuje się długością całkowitą 58,5 metra, szerokością kadłuba 10,3 metra. Jego wyporność wyniesie około 830 ton, będzie zatem jednostką o stosunkowo dużej dzielności morskiej, także na bardziej wymagające Morze Północne. Dwa silniki wysokoprężne MTU 8V369TE74L o mocy 1360 KM każdy zapewnią prędkość około 15 węzłów. Szybkie poruszanie się okrętów tej klasy nie jest krytycznym wymogiem, co innego natomiast manewrowanie. Moc silników będzie przekazywana do pędników cykloidalnych, dodatkowo jednostka napędowa o mocy 100 kW znajdzie się w sterze dziobowym. Kormoran uzbrojony zostanie przede wszystkim w stanowisko artyleryjskie (początkowo standardowy we flocie Wróbel II kalibru 23 mm z rakietami Grom, docelowo armatę morską 35 mm budowana w ramach konsorcjum Wojskowa Akademia Techniczna, ZM Tarnów S.A., Akademia MW oraz PIT-RADWAR) oraz cztery stanowiska strzeleckie 12,7 mm. Kormoran przy części zadań będzie wymagał wsparcia ze strony innych systemów obronnych jak brzegowa obrona powietrzna, lotnictwo i okręty klasy Miecznik czy nawet Czapla. O potencjale zadaniowym jednostki stanowić będzie przede wszystkim jej wyposażenie dedykowane. Mowa o polskich rozwiązaniach w postaci: sonar podkilowy SHL-101/T, sonar samobieżny Orka, zdalnie sterowane miny Głuptak, rozpoznawcze pojazdy podwodne Morświn i importowane: szwedzkie pojazdy podwodne Saab Double Eagle Mk III oraz norweskie do mapowania dna Kongsberg Hugin 1000MR. Okręt będzie likwidował miny, ale i miał możliwość stawiania zagród minowych. Po przejęciu ORP Kormoran trafi do 13. Dywizjonu Trałowców 8. Flotylli Obrony Wybrzeża. Całość systemów walki oraz kierowania jednostką zintegruje opracowany przez CTM system SCOT-M oparty o projekcję danych na wielofunkcyjnych konsolach. Sukces całego projektu wpłynie na potencjał polskiego systemu militarnego, oby był również przekuty w sukces polskiego przemysłu, integratora całości.

(MC)




powered by Disqus

Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
„Wiatrówka” dla Merkawy Mk 4, czyli izraelski Aktywny System Ochrony  ASPRO-A Trophy

„Wiatrówka” dla Merkawy Mk 4, czyli izraelski Aktywny System Ochrony ASPRO-A Trophy

Mimo, że izraelski Aktywny System Ochrony (ASO) Trophy nie jest ani pierwszym seryjnie wprowadzonym do uzbrojenia tego typu systemem, ani też nie w...

więcej polecanych artykułów