2014-05-09 18:13:53
Wojska specjalne USA trafią na wschodnią flankę NATO
W związku z kryzysem na Ukrainie, amerykańskie Dowództwo Operacji Specjalnych w Europie (US Special Operations Command Europe) zaplanowało szereg przedsięwzięć szkoleniowych w krajach nadbałtyckich, Polsce oraz Rumunii. Do tych pięciu krajów na 30-dniowe tury trafią małe pododdziały sił specjalnych. Jak przyznają Amerykanie, zawsze ćwiczyli w naszym regionie, teraz będą robić to w trybie ciągłym przez najbliższych kilka miesięcy.

1 Batalion 10. Grupy Zielonych Beretów od lat współpracuje z polskimi Wojskami Specjalnymi, to samo można zresztą powiedzieć o pozostałych składowych amerykańskiego komponentu w Europie. Te kontakty wynikają z lat 90-tych, z NATO, ale i wspólnego szlaku bojowego. Na zdjęciu 1/10SFG. foto.Tech. Sgt. DeNoris Mickle/USAF
Dowódca SOCEUR gen. Marshall B. Webb skonkretyzował, że mowa o przybyciu jednostek Zielonych Beretów, NAVY Seals oraz komandosów amerykańskich sił powietrznych. Wszystko ma na celu wsparcie sojuszników zagrożonych wydarzeniami na Ukrainie, ale i utrzymanie interoperacyjności pomiędzy siłami specjalnymi, szczególnie głębokiej, po dekadzie wspólnych operacji w Iraku czy Afganistanie. Generał Webb podkreślił, ćwiczenia mają pokazać, że wojska specjalne USA mogą wspólnie walczyć z partnerami, którzy mają także granice z Ukrainą.
Konkretnie w Europie amerykański komponent specjalny składa się z 1st Battalion 10. Special Forces Group US Army (garnizon Panzer Kaserne w Niemczech), Naval Special Warfare Unit Two (SEALsi z garnizonu w Stuttgarcie również w Niemczech) oraz 352nd Special Operations Group USAF (baza Mildenhall w Wielkiej Brytanii). Komandosi amerykańscy uczestniczą już w ćwiczeniach Spring Storm 14 prowadzonych w Estonii, jeszcze w maju na Litwie przeprowadzone zostaną ćwiczenia Flaming Sword, a później jeszcze na Łotwie.
(MC)