Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2014-12-14 13:58:32

Mistrale nie powinny nas obchodzić, inaczej francuskie termowizory w rosyjskich czołgach

     W Polsce poniosło nas jak w Europie – wieczne pytanie, czy Francuzi sprzedadzą Mistrale dla rosyjskiej floty? Faktycznie nie powinno nas wcale to obchodzić. Nie powinny nas cieszyć zapewnienia francuskiego ministra obrony J. Le Drian, który w dzień po ogłoszeniu decyzji prezydenta Hollande o zamrożeniu przekazania pierwszego Mistrala dla Rosji, przybył do Polski. Dla bezpieczeństwa Polski nie ma to znaczenia. Mają jednak znaczenie francuskie termowizory jakie znalazły się w czołgach T-90 czy T-72B3. Dzięki firmie Thales, rosyjska broń pancerna dokonała generacyjnego skoku. A to powinno nas realnie martwić.

Ta mała skrzyneczka jest problemem polskich czołgistów. To termowizor Catherine-FC, system drugiej generacji i według danych producenta zapewniający "widoczność na dużym dystansie w nocy, w niekorzystnych warunkach, poprzez roślinność czy siatki maskujące". fot. Thales

  Desantowe śmigłowcowce typu Mistral, jakie dwa pierwsze o nazwach Władywostok i Sewastopol znaleźć się miały w rosyjskiej marynarce, odpowiednio w 2014 i 2015 roku, nie są przeznaczone do działania na zamkniętym morzu jakim jest np. Bałtyk. 200-metrowy okręt o wyporności 20000 ton (więcej niż "wypiera" cała polska marynarka wojenna) byłby tylko łatwym celem dla pocisków kierowanych. Nie oznacza to, że dla NATO problem Mistrali nie istnieje. Jest tylko zlokalizowany w innym miejscu. Sprzedając Mistrale Francuzi tworzą problem dla południowej i północnej flanki Sojuszu.

  Na okręcie typu Mistral Rosjanie oprą swoje stałe zgrupowanie okrętowe na Morzu Śródziemnym. Obecnie, po wielu latach przerwy funkcjonujące, ale złożone także ze „zbieraniny” (Floty Bałtycka i Czarnomorska) "małych" desantowców postradzieckich. Mistral będzie okrętem dowodzenia, z komfortowymi warunkami do służby. Również na bazie grupy okrętowej z Mistralem Rosjanie oprzeć mogą działania przeciwko okrętom podwodnym na Morzu Barentsa, Morzu Karskim czy Morzu Arktycznym. Tam śmigłowce z tej jednostki będą chronić miejsce operacyjnego startu pocisków balistycznych Buława z pokładów rosyjskich okrętów podwodnych. Będą chronić je przed wścibskimi amerykańskimi, brytyjskimi czy norweskimi siłami podwodnymi.

  Oba Mistrale ze swoją dzielnością morską, systemami dowodzenia i komunikacji (będą rosyjskie – nikt nie chce w Moskwie żadnych „pluskiew”), a nawet siłowniami i miejscami odpoczynku będą wartością dodaną dla rosyjskiego potencjału na południu i północy i będą problemem przede wszystkim dla wymienionych państw NATO.

  Nasz realny problem polega na czym innym. Na imię mu Katarzyna. Chodzi o francuskie termowizory Thales Catherine-FC, jakie poprzez białoruską firmę Peleng dostarczane są do rosyjskich sił zbrojnych. Swoje miejsce termowizory znajdują w systemach kierowania ogniem wozów T-90A (1A45T Irtysz) oraz T-72B3 (1A40-M). Najnowszych obecnie czołgów znajdujących się w uzbrojeniu sił lądowych Federacji Rosyjskiej. Wozów, jakie znajdą się w czołówkach prowadzących ewentualnie do Tallina, Rygi, Wilna, a może nawet dalej. Wozów, dzięki którym przeciwnik uzyskuje przewagę nad naszymi T-72 oraz - częściowo - nad PT-91.

Te małe "skrzyneczki" skokowo poprawiły możliwości systemów celowniczych rosyjskich czołgów, szczególnie w trudnych warunkach atmosferycznych, czy w nocy. Nie są już "ślepymi bokserami". fot. MO Rosji

  Cała gama rosyjskich czołgów w swoich standardowych wersjach opierała się o noktowizory aktywne (jak i nasze niezmodernizowane T-72M/M1) i pasywne. Sprzęt poprawiający widoczność w nocy, ale raptem do kilkuset metrów, maksymalnie kilometra. Sytuację zmienia termowizor. Dlatego Amerykanie podczas Pustynnej Burzy 1991 roku najważniejszą fazę lądowej ofensywy rozegrali nocą. Ich Abramsy widziały cele z odległości kilku kilometrów. Gros rosyjskich czołgów T-72 czy także T-80, posiada noktowizory, o zasięgu około kilometra, część nowszych - również noktowizory pasywne. Rosjanie oczywiście próbowali własnych sił w termowizji, ale nie były to istotne osiągnięcia (np. termowizor Buran-M w części T-90). Nowoczesne termowizory II generacji zapewnili im Francuzi, nawet nie zmniejsza ich odpowiedzialności moralnej fakt, że robili to poprzez Białorusinów. Catherine-FC weszły w skład celowników ESSA w czołgu T-90A oraz Sosna-U czołgu T-72B3. Liczbę tych wozów w arsenale rosyjskich wojsk pancernych szacować można na przynajmniej 600 i liczba ta wzrasta, T-72B3 są ciągle dostarczane. Białoruski Pieleng uczestniczy także w programie rosyjskiego czołgu nowej generacji kryptonim Armata. Nie wiadomo w tym wypadku, jaki celownik wóz otrzyma, pojazd jest otoczony szczelną blokadą informacyjną. W Rosji Francuzi utrzymują także centrum serwisowe dla swoich kamer termowizyjnych. Będzie przemieszczać się za pancernymi czołówkami?

  Podczas spotkań z przedstawicielami Francji, polski wicepremier Tomasz Siemoniak powinien ucinać ich zapewnienia słowami: "Nie obchodzi nas ile sprzedacie Mistrali Rosjanom – obchodzi - ile termowizorów planujecie jeszcze dostarczyć do rosyjskich czołgów".

  To jest realny problem, jaki zgotowali nam sojusznicy.

Mariusz Cielma




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Pirat gotowy do produkcji w 2021 roku?

Pirat gotowy do produkcji w 2021 roku?

Jak poinformowała redakcję Polska Grupa Zbrojeniowa S.A., do końca tego roku planuje się zakończenie realizacji projektu dotyczącego „opracowania i...

więcej polecanych artykułów