Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2019-08-03 09:34:41

Modyfikacja T-72, sukces czy porażka?

     W Zakładach Mechanicznych "BUMAR - ŁABĘDY" S.A. w Gliwicach, 22 lipca br. miało miejsce podpisanie umowy na remont i modyfikację do 318 egzemplarzy czołgów T-72. Rangę tego wydarzenia podniósł udział w nim Prezesa Rady Ministrów Mateusza Morawieckiego oraz szefa MON Mariusza Błaszczaka. Wartość prac planowanych do wykonania w latach 2019-2025 została określona na kwotę 1,749 mld PLN. Rząd i sam resort obrony chwalą kontrakt, twierdząc, że to konieczne działanie pomostowe umożliwiające unowocześnienie czołgów T-72, a jednocześnie dające szansę na rozwój polskich firm zaangażowanych w wykonanie zamówienia, dodatkowo pozwalające na utrzymanie miejsc pracy. Natomiast opozycja zawartą umowę zdecydowanie krytykuje twierdząc, że to "pudrowanie złomu", "marnowanie publicznych pieniędzy" i element kampanii przedwyborczej. Kto ma rację w tym sporze i dlaczego?

T-72M1 stanowią dziś wyposażenie pięciu batalionów czołgów i wiele na to wskazuje, że ten stan nie zmieni się przez wiele kolejnych lat. Fot. 21. BSP/st. kpr. Daniel Chojak.

Stan obecny

  W strukturze Sił Zbrojnych RP znajduje się aktualnie 12 batalionów czołgów, wyposażonych w cztery typy wozów: najnowsze Leopardy 2A5 (2 bataliony), Leopardy 2A4 przechodzące modernizację do wersji Leopard 2PL (2 bataliony), czołgi PT-91 Twardy, czyli unowocześniona przez polski przemysł wersja T-72 (4 bataliony) oraz najstarsze, nie poddawane dotąd procesowi modernizacji czołgi T-72M1, które MON zamierza teraz wyremontować i w ograniczonym zakresie unowocześnić (4 bataliony). Dodatkowo, na potrzeby tworzonej 19. Brygady Zmechanizowanej planuje się utworzyć kolejny, trzynasty batalion czołgów wyposażony w zmodyfikowane T-72M1. W składzie każdego batalionu znajduje się standardowo 58 czołgów. Aktualny etatowy podział na poszczególne bataliony i brygady wygląda w następujący sposób:

  • 2 bataliony w 1. Warszawskiej Brygadzie Pancernej (wyposażone w 102 egz. czołgów Leopard 2A5 i 14 egz. czołgów Leopard 2A4);
  • 2 bataliony w 10. Brygadzie Kawalerii Pancernej ze Świętoszowa (116 egz. czołgów Leopard 2A4);
  • 2 bataliony w 9. Braniewskiej Brygadzie Kawalerii Pancernej (116 egz. czołgów PT-91 Twardy);
  • 1 batalion w 15. Giżyckiej Brygadzie Zmechanizowanej (58 egz. czołgów PT-91 Twardy);
  • 1 batalion w 2. Brygadzie Zmechanizowanej Legionów ze Złocieńca (58 egz. czołgów PT-91 Twardy);
  • 2 bataliony w 34. Brygadzie Kawalerii Pancernej z Żagania (116 egz. czołgów T-72M1);
  • 1 batalion w 20. Bartoszyckiej Brygadzie Zmechanizowanej (58 egz. czołgów T-72M1) ;
  • 1 batalion w 21. Brygadzie Strzelców Podhalańskich, ale planowany do przeniesienia do tworzonej 19. Brygady Zmechanizowanej z Lublina (58 egz. czołgów T-72M1);
  • 1 batalion planowany do utworzenia dla powstającej 19. Brygady Zmechanizowanej z Lublina (58 egz. czołgów T-72M1).

  Łącznie w najbliższych latach Siły Zbrojne RP mają posiadać 797 czołgów, w tym: 105 czołgów Leopard 2A5, 142 czołgi Leopard 2PL (zmodernizowane Leopardy 2A4), 232 czołgi PT-91 Twardy i do 318 zmodyfikowanych czołgów T-72M1 (dla 5 batalionów potrzeba etatowo 290 wozów).

  Pod względem liczby posiadanych czołgów Polska plasuje się na trzecim miejscu wśród europejskich państw NATO. Według danych raportu The Military Balance 2019, więcej czołgów posiada tylko Turcja (2379 egz.) i Grecja (1328 egz.).

  T-72M1 wyprodukowane zostały przez zakłady Bumar-Łabędy w latach 1986-1991 i mają dziś za sobą od 28 do 33 lat eksploatacji. Koncepcyjnie jednak jest to czołg wprowadzony do produkcji w Związku Radzieckim na początku lat 70. ubiegłego wieku. PT-91 zostały wyprodukowane w Gliwicach w latach 1994-2002, częściowo jako nowe wozy (93 egz.), ale częściowo w wyniku przebudowy posiadanych T-72 (140 egz.). Warto także przypomnieć, że docelowa norma eksploatacyjna dla czołgów T-72/PT-91 wynosi 30 lat, choć przepisy przewidują możliwość jej przedłużenia dla poszczególnych egzemplarzy. Pierwsze 128 używanych Leopardów 2A4 zakupiono za symboliczną markę. Trafiła ona do Wojska Polskiego z nadwyżek Bundeswehry w latach 2002-2003. Umowę o wartości 180 mln Euro netto na zakup drugiej partii również używanych Leopardów 2, w tym 105 rgz. w wersji A5 i 14 egz. w wersji A4 podpisano 22 listopada 2013 roku, a dostawy zrealizowano w latach 2014-2015.

  W ramach Planu Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych RP na lata 2013-2022 podjęto działania związane z modernizacją posiadanych 142 Leopardów 2A4. Umowę w tej sprawie wyceniono na 2,4 mld PLN i podpisano w grudniu 2015 roku. Początkowo dotyczyła ona modernizacji tylko 128 wozów z pierwszej partii, ale w 2018 roku została aneksowana i za kwotę 306 mln PLN rozszerzona o modernizację 14 egzemplarzy pozyskanych w 2014 roku. Dostawy zmodernizowanych Leopardów 2PL planuje się przeprowadzić w latach 2019-2021.

  Jeszcze do niedawna zakładano, że T-72, a następnie również PT-91, zostaną wycofane z eksploatacji, a zastąpią je Wozy Wsparcia Bezpośredniego (WWB) kryptonim Gepard. Ich opracowanie zostało zlecone w ramach pracy rozwojowej z dofinansowaniem ze środków z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju na podstawie umowy o wartości 100 mln PLN z 23 grudnia 2013 roku. Wykonawcą zostało konsorcjum firm, którego liderem jest Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Urządzeń Mechanicznych (OBRUM) Sp. z o.o. WWB Gepard powstać miał na podwoziu Uniwersalnej Modułowej Platformy Gąsienicowej (UMPG) w wersji ciężkiej. Prototyp planowano wyposażyć w armatę kalibru 120 mm z automatem ładowania znajdującym się w tylnej części wieży, a masa pojazdu miała nie przekraczać 35 ton. Początkowo zakładano, że prace zakończą się w grudniu 2018 roku. Nierealne wymagania ze strony gestora i powolny przebieg prac spowodowały jednak zawieszenie realizacji projektu na 3 lata tj. od 2016 do 2018 roku. Jego wznowienie z nowymi wymaganiami nastąpiło dopiero 21 marca tego roku. W wyniku zawartego aneksu wartość kontraktu wzrosła do 116 mln PLN. Nowy termin ukończenia Geparda wyznaczono na 2024 rok. Nawet jeśli projekt zostanie doprowadzony do końca może się jednak okazać, że Siły Zbrojne RP nie będą zainteresowane produkcją seryjną opracowanego WWB.

  Równolegle, w pierwszej połowie 2017 roku rozpoczęto fazę analityczno-koncepcyjną programu pozyskania nowych czołgów, któremu nadano kryptonim Wilk. Jej zakończenie miało nastąpić początkowo w grudniu 2018 roku, ale termin ten został przesunięty na czerwiec tego roku.

T-72B3-Uralvagonzavod

Siły Zbrojne Federacji Rosyjskiej jako rozwiązanie pomostowe kompleksowo i masowo modernizują posiadane czołgi T-72 do wersji T-72B3 i T-72B3M, mimo że opracowują czołg IV generacji T-14 Armata. Uznano to za działanie celowe, głównie z powodu relacji koszt/efekt i ograniczonego budżetu na obronność. Fot. Uralwagonzawod.

Potencjał rosyjskich wojsk pancernych

  Analizując możliwości polskich wojsk pancernych i kierunki ich zmian należy mieć na uwadze przede wszystkim zdolności jakimi dysponuje potencjalny zasadniczy przeciwnik, czyli Siły Zbrojne Federacji Rosyjskiej (SZ FR). Mimo opracowania czołgu IV generacji T-14 Armata nie został on jeszcze wprowadzony na stan rosyjskiej armii, natomiast trzon sił pancernych tego kraju stanowią i jeszcze długo będą stanowiły starsze konstrukcje. Według danych eksperta z zakresu broni pancernej Jarosława Wolskiego, SZ FR do końca 2019 roku w aktywnej służbie będą posiadały ok. 4400 czołgów, w tym:

  • 125 egz. T-90,
  • 337 egz. T-90A,
  • 62 egz. T-90M,
  • 30 egz. T-80U-E1,
  • 155 egz. T-80U,
  • 300 egz. T-80BW,
  • 200 egz. T-80BWM (liczba przybliżona, wozy planowane),
  • 180 egz. T-72B3M,
  • 860 egz. T-72B3,
  • 750 egz. T-72BA,
  • 1400 egz. T-72BW/T-72B/T-72AW.

  Ponad połowę z w/w czołgów (2249 egz.) stanowią zatem wozy T-90, T-80 oraz zmodernizowane T-72 (T-72B3, T-72B3M), posiadające praktycznie pod każdym względem zdecydowanie większe możliwości od polskich T-72M1. Pozostałe rosyjskie T-72 również mają lepsze parametry techniczne od polskich T-72M1, choć tu różnice są już mniejsze.

  Ze względu na ograniczony budżet SZ FR uznały modernizację czołgów T-72 za zasadną i prowadzą konsekwentnie prace w tym zakresie.

  Szczególnie warto przybliżyć zmiany zastosowane w wersjach T-72B3 i T-72B3M, można bowiem uznać, że wozy te zostały zmodernizowane w sposób kompleksowy. Ich zdolności brano pod uwagę w analizach dotyczących zakresu modernizacji polskich T-72M1 prowadzonych przez Inspektorat Uzbrojenia w 2018 roku.

  Wersję T-72B3 unowocześniono głównie pod względem zwiększenia siły ognia i poprawy systemu łączności. Czołg otrzymał nowy system kierowania ogniem, nowe przyrządy obserwacyjno-celownicze, w tym stabilizowany dzienno-nocny celownik działonowego Sosna-U z kamerą telewizyjną, kamerą termowizyjną Catherine-FC firmy Thales i dalmierzem laserowym oraz nową armatę 2A46M5, z nowym układem stabilizacji i możliwością strzelania przeciwpancernymi, podkalibrowymi pociskami nowego typu, a także przeciwpancernymi pociskami kierowanymi. W czołgu zainstalowano nowy system łączności oraz nowe gąsienice, a w części wozów również nowy silnik W-92S2 o mocy zwiększonej z 840 KM (w T-72B i części T-72B3) do 1130 KM, który wraz ze wzmocnionym układem przeniesienia napędu montowany jest już standardowo w najnowszej wersji T-72B3M. Dla porównania, w polskich T-72M1 znajduje się silnik o mocy zaledwie 780 KM. Rosyjskie T-72B3 są także lepiej opancerzone, w szczególności dzięki zamontowaniu kaset pancerza reaktywnego Kontakt-5. Poza zmianą napędu wersja T-72B3M otrzymała lepsze opancerzenie i nowy panoramiczny przyrząd obserwacyjno-celowniczy dowódcy z kamerą telewizyjną, kamerą termowizyjną i dalmierzem laserowym, dzięki czemu możliwa jest współpraca załogi i prowadzenie walki w trybie „hunter-killer”. W rezultacie T-72B3 i T-72B3M w stosunku do polskich T-72M1 posiadają: lepszą manewrowość, lepsze opancerzenie, lepszą zdolność do prowadzenia działań w nocy oraz przede wszystkim zdecydowanie większą siłę ognia dzięki nowej: armacie, stabilizacji, systemowi kierowania ogniem oraz amunicji podkalibrowej. Całość uzupełnia nowoczesny system łączności. Podsumowując, poza nazwą, sylwetką i zasadniczym układem konstrukcyjnym rosyjskie T-72 mają dziś niewiele wspólnego z czołgami tego typu w wersji M1 użytkowanymi w Siłach Zbrojnych RP.

Wycofać?

  Biorąc pod uwagę wiek i możliwości T-72M1 najbardziej zasadna wydaje się opcja zastąpienia ich nową konstrukcją. Takie podejście dominuje w resorcie obrony od lat. Potwierdza to odpowiedź na interpelację poselską udzielona 4 lipca 2016 roku przez ówczesnego sekretarza stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej Bartosza Kownackiego. Możemy w niej przeczytać m.in. że „modernizacja czołgów PT-91 oraz T-72M1 znajdujących się na uzbrojeniu Wojsk Lądowych nie jest planowana. Zgodnie z Wymaganiami Operacyjnymi edycji 2012 oraz edycji 2016 opracowanymi w Sztabie Generalnym WP w ramach identyfikacji potrzeb dla zdolności operacyjnych, czołgi z rodziny T-72 planuje się zastąpić nowoczesną konstrukcją opartą na standardach NATO – Wozem Wsparcia Bezpośredniego na uniwersalnej modułowej platformie gąsienicowej kr. Gepard. Ponadto informuję, że czołgi PT-91 są efektem modernizacji czołgów T-72 przeprowadzonej w Siłach Zbrojnych RP w latach 1994-2002, a ich podatność modernizacyjna oparta na konstrukcji czołgu z lat 70. ubiegłego wieku, w odniesieniu do obecnych oraz przyszłych wymagań jest bardzo ograniczona”. W dalszej części interpelacji można także przeczytać, że „jednym z założeń modernizacji technicznej Sił Zbrojnych RP jest wycofanie sprzętu „poradzieckiego” i zastąpienie go nową generacją uzbrojenia kompatybilną z nowoczesną amunicją wykorzystywaną w NATO. Tym samym nie planuje się zakupu amunicji przeciwpancernej o kalibrze 125 mm”.

  W 2016 roku wydawało się, że sprawa modernizacji T-72 jest już zamknięta, ale w tym samym roku, ze względu na konieczność redefinicji przez Sztab Generalny Wojska Polskiego Wymagań Operacyjnych dla programu Gepard, jego realizacja została wstrzymana.

  Czarne chmury nad programem pojawiły się już w listopadzie 2015 roku. Pisaliśmy o tym TUTAJ. W odpowiedzi na interpelację poselską ówczesny wiceminister ON Czesław Mroczek poinformował, że „przedłożone przez wykonawcę dokumenty [na opracowanie WWB Gepard – red.] zawierają szereg błędów merytorycznych oraz nie spełniają założeń przyjętych w wymaganiach operacyjnych. Ponadto wykonawca zwrócił się z wnioskiem o przesunięcie terminu opracowania nowej dokumentacji o osiemnaście miesięcy, tj. z dnia 30 września 2015 r. na dzień 31 marca 2017 r. Mając na uwadze powyższe oraz problemy związane z realizacją umowy na wykonanie Wozu Wsparcia Bezpośredniego, w resorcie obrony narodowej analizowana jest zasadność dalszej realizacji tego projektu”.

PT-91M2-Bumar

Polski przemysł obronny opracował kilka wersji demonstratorów modernizacji czołgów T-72M1, w tym widoczny na zdjęciu PT-91M2 (wersja A1). Niestety, żaden z nich nie został wybrany przez resort obrony, który ostatecznie zdecydował się jedynie na zlecenie remontu z bardzo ograniczoną modyfikacją. Fot. ZM BUMAR-ŁABĘDY S.A.

Modernizować?

  Stanowisko MON co to modernizacji czołgów T-72 i PT-91 zmieniło się zasadniczo w rezultacie zakończonego w maju 2017 roku Strategicznego Przeglądu Obronnego 2016 (SPO). Jedna z jego rekomendacji, mówiła o konieczności modernizacji wybranego posiadanego sprzętu wojskowego (haubice 2S1 Goździk, wyrzutnie WR-40 Langusta, armatohaubice Dana, czołgi T-72 oraz PT-91). W przypadku czołgów miała to być "płytka i kosztowo efektywna" modernizacja. Jednak, rekomendowano także „dokupienie pewnej liczby dodatkowych czołgów, ale takiej, która nie podważy zasadności realizacji projektu czołgu nowej generacji”.

  Zalecenia SPO miały zostać wprowadzone w życie na mocy niejawnej decyzji Ministra ON numer Z16/MON z 19 września 2017 roku. Następnie zostały uwzględnione w przyjętych w latach 2018-2019 kolejnych strategicznych dokumentach planistycznych tj. w „Szczegółowych kierunkach przebudowy i modernizacji technicznej Sił Zbrojnych RP na lata 2017-2026” (z 04.06.2018 r.), w „Programie Rozwoju Sił Zbrojnych na lata 2017-2026” (z 28.11.2018 r.) i w końcu w „Planie Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych RP na lata 2017-2026" (z 28.02.2019 r.).

  Pierwszym konkretnym sygnałem o zmianie podejścia resortu obrony co do zasadności unowocześniania poradzieckich czołgów było uruchomienie przez Inspektorat Uzbrojenia jeszcze w grudniu 2017 roku fazy analityczno-koncepcyjnej dotyczącej modernizacji T-72. Potwierdzenie nowych planów MON znajdziemy także w odpowiedziach na interpelacje poselskie z 2018 roku. I tak, w odpowiedzi na interpelację numer 23097 z 6 listopada 2018 roku, możemy przeczytać m.in. że „na stanie Sił Zbrojnych RP znajduje się ponad 300 czołgów T-72 objętych programem modernizacyjnym, z których wszystkie znajdujące się na wyposażeniu etatowym jednostek wojskowych są zdolne do walki. […] Wyzwania i zagrożenia wynikające z aktualnych wydarzeń międzynarodowych oraz wymagania współczesnego pola walki wskazują na potrzebę posiadania na wyposażeniu Sił Zbrojnych RP środków walki zdolnych do rażenia różnorodnego uzbrojenia oraz dysponujących znaczącą zdolnością ochrony żołnierzy. Czołg T-72 okazał się w tych względach skuteczny, szczególnie po przeprowadzeniu modernizacji”.

  Dodatkowo w odpowiedzi na interpelację nr 26888 z 14 listopada 2018 roku wyjaśniono, że „Decyzja dotycząca remontu czołgów T-72 jest wynikiem ustaleń Strategicznego Przeglądu Obronnego 2016. W SPO 2016 zarekomendowano, że w kolejnych latach Siły Zbrojne RP powinny w znacznym stopniu rozwijać potencjał bojowy w zakresie wojsk pancernych, m. in. poprzez zwiększenie zdolności obecnie posiadanego sprzętu wojskowego. Czołgi T-72 są podstawowym środkiem ogniowym batalionów czołgów w wybranych brygadach ogólnowojskowych, jak również wykorzystywanych w szkolnictwie wojskowym (np. w Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych w Poznaniu). Doświadczenia z konfliktu na pograniczu Rosji i Ukrainy oraz dotychczasowe modernizacje czołgu T-72 do kolejnych wersji w innych państwach wskazują na możliwość zwiększenia jego potencjału bojowego”.

  Jeszcze bardziej szczegółowe informacje przekazał odpowiedzialny za modernizację techniczną wiceminister Sebastian Chwałek 24 lipca 2018 roku podczas posiedzenia „Zespołu Trójstronnego ds. Rozwoju Przemysłowego Potencjału Obronnego i Technicznej Modernizacji Sił Zbrojnych”. Uczestnicy tego spotkania usłyszeli m.in. że „do modernizacji w najbliższym czasie przeznaczonych jest 318 czołgów T-72”.

  Jak widać, w 2018 roku planowano stosunkowo kompleksowe unowocześnienie czołgów T-72M1 i o takim rozmawiano z polskim przemysłem. Przejawem tego były zaprezentowane podczas kieleckich targów MSPO we wrześniu 2018 roku dwie wersje modernizacji tj. PT-17 oraz PT-91M2. Zakres proponowanych zmian w obu przypadkach istotnie wykraczał poza ten uwzględniony w umowie podpisanej kilka dni temu. O szerokim zakresie zamierzonej modernizacji świadczy także fakt, że zadanie to zlecono początkowo Inspektoratowi Uzbrojenia, a nie Inspektoratowi Wsparcia Sił Zbrojnych. Z nieoficjalnych informacji do których dotarł autor wynika, że jeszcze w drugiej połowie 2018 roku zakładano, że T-72M1 po przeprowadzeniu prac powinny być zdolne do nawiązania równorzędnej walki z rosyjskimi czołgami T-72 B3/B3M.

  Wariant kompleksowej modernizacji potwierdzały jeszcze inne wypowiedzi. W październiku 2018 roku lokalna Telewizja TVS informowała, że gliwickie ZM BUMAR-ŁABĘDY S.A. finalizują rozmowy z MON dotyczące „szerokiej modernizacji ponad 300 czołgów T-72”. Cytowany w opublikowanym materiale szef Solidarności w tym zakładzie Zdzisław Goliszewski powiedział m.in., że „Bumar-Łabędy zaprezentował resortowi dwa warianty zmodernizowanych czołgów, skonstruowane przez gliwicki Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Urządzeń Mechanicznych „OBRUM”. Oczywiście im szerszy zakres modernizacji, tym lepiej dla nas. Chodzi nie tylko o większe przychody, ale przede wszystkim o budowę kompetencji technologicznych. W przypadku szybkich decyzji MON, produkcja może się rozpocząć już w przyszłym roku”, a także że „modernizacja czołgów dla polskiego wojska będzie dla nas prawdziwym skokiem technologicznym. Kompetencje, które w ten sposób zdobędziemy, znacznie zwiększą naszą pozycję jako eksportera. Ten kontrakt jest szansą, na którą czekamy od lat”.

Tylko remont z ograniczoną modyfikacją

  Zgodnie z decyzją szefa MON Inspektorat Uzbrojenia miał doprowadzić do zawarcia umowy na modernizację czołgów T-72 do końca 2018 roku i wydawało się, że tak się stanie. Przedmiotem burzliwego wewnętrznego sporu w resorcie obrony narodowej z udziałem spółek Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A. stał się jednak zakres i szacowany koszt prac, przy czym przemysł sugerował jak najszerszą modernizację. Podstawą konfliktu było błędnie przeprowadzone początkowe szacowanie wartości programu, w którym przyjęto nawet o 3 razy (!) zbyt niski budżet. W rezultacie okazało się, że nie ma już możliwości jego zwiększenia i pod koniec 2018 roku zapadły decyzje, że przeprowadzony zostanie jedynie remont z ograniczoną modyfikacją, której zakres będzie limitowany kwotą dostępnych środków finansowych. W konsekwencji postępowanie prowadzone przez Inspektorat Uzbrojenia zostało zakończone, a temat przekazano do Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych (IWSZ), jako instytucji która nadzoruje głównie remonty. O zmianie planów MON pisaliśmy na początku lutego br., a niemal dwa miesiące później decyzję tę formalnie potwierdził wiceminister ON Wojciech Skurkiewicz w odpowiedzi na interpelację poselską nr 29459. Mogliśmy w niej przeczytać m.in., że „po przeprowadzeniu szczegółowej analizy możliwości sfinansowania proponowanych przez ZM „BUMAR-ŁABĘDY” S.A. wariantów modernizacji czołgów T-72M1 i możliwych do osiągnięcia efektów w zakresie nowych zdolności operacyjnych, w resorcie obrony narodowej podjęto decyzję o odstąpieniu od realizacji przedmiotowego zamierzenia. Planuje się natomiast, przeprowadzenie remontu ww. czołgów połączonego z modyfikacją wybranych systemów i urządzeń. Zakres prac został ustalony i dostosowany do możliwości wykonawczych zakładu.”.

  I tak dochodzimy do umowy o wartości 1,749 mld PLN brutto na remont i modyfikację do 318 egzemplarzy czołgów T-72 w latach 2019-2025 podpisanej 22 lipca 2019 roku. Przewiduje ona, że poza gruntownym remontem, wszystkie wozy zostaną poddane modyfikacji w zakresie: pasywacji przyrządów celowniczych i obserwacyjno-celowniczych, wymiany środków łączności zewnętrznej i wewnętrznej na cyfrowe, wymiany gąsienic oraz dodania elementów wyposażenia ułatwiających funkcjonowanie załogi czołgu. Warto także zwrócić uwagę, że użyte przez IWSZ sformułowanie „do 318 egz.” świadczy o tym, że w kontrakcie zawarto opcje. Z nieoficjalnych, ale wiarygodnych informacji wynika, że zamówienie gwarantowane dotyczy prac przy 230 czołgach, natomiast w przypadku pozostałych 88 egzemplarzy zdecydowano się tylko na zamówienie opcjonalne. Do chwili publikacji artykułu IWSZ nie przekazał redakcji odpowiedzi na pytania zadane w tej sprawie.

T-14_Uralvagonzavod

Na opracowanie, produkcję i zrealizowanie pierwszych dostaw czołgów nowej generacji dla SZ RP może przyjść poczekać przynajmniej 15 lat. Do tego czasu 38% polskich sił pancernych będą stanowiły wozy T-72M1 zmodyfikowane jedynie w ograniczonym zakresie. Na zdjęciu rosyjski czołg IV generacji T-14 Armata. Fot. Uralwagonzawod. 

Rozwiązanie pomostowe

  Po fali krytyki, która spadła na resort obrony po zawarciu umowy, zarówno ze strony tych, którzy uważali, że na wiekowe czołgi T-72 nie warto wydawać żadnej złotówki i należy je wycofać z użycia, jak i tych, dla których zakres modernizacji wydawał się zbyt płytki, MON opublikowało komunikat w którym podkreślono, że planowany remont z modyfikacją to tylko rozwiązanie pomostowe, mające zapewnić żołnierzom możliwość szkolenia i podtrzymania zdolności bojowych wojsk pancernych do czasu wprowadzenia czołgu nowej generacji pod kryptonimem Wilk. Jego zakup ma się znaleźć w przygotowywanym obecnie "Planie Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych RP na lata 2021-2035", którego opracowanie ma się zakończyć we wrześniu tego roku.

  Problem jednak w tym, że MON zleca prace przy rozwiązaniu pomostowym, nie bardzo wiedząc jakie ma być rozwiązanie docelowe oraz kiedy będzie ono dostępne. Prawdopodobnie bowiem nikt dzisiaj nie jest w stanie określić, w jaki sposób i kiedy zostaną pozyskane nowe czołgi kr. Wilk.

  Początkowo resort obrony deklarował chęć udziału w europejskim projekcie czołgu IV generacji, jednak przez ostatnie dwa lata praktycznie nic nie zrobiono w tym kierunku. Jednocześnie mimo wstępnych zapowiedzi Niemiec i Francji o opracowaniu takiej konstrukcji, żadne konkretne decyzje o współpracy do dziś nie zapadły. Jeśli nasi zachodni sąsiedzi nawet uzyskają porozumienie i w okresie najbliższej dekady opracują niemiecko-francuski czołg nowej generacji może się okazać, że Polski nie będzie stać na jego zakup, w liczbie zaspokajającej potrzeby etatowe 13 batalionów czołgów (min. 754 egz.). Sytuacja byłaby bardziej korzystna, gdyby taki europejski czołg powstał z udziałem polskiego przemysłu, ale bądźmy realistami, szanse na to są niewielkie. W opinii autora powodów tak krytycznej oceny jest kilka. Poniżej te najważniejsze:

  • Brak krajowej strategii przemysłowo-obronnej, w rezultacie polski przemysł obronny (PPO) nie wie czego oczekuje od niego MON, szczególnie w perspektywie długookresowej;
  • Brak doświadczenia PPO oraz instytucji MON w realizacji dużych, międzynarodowych projektów badawczo-rozwojowych z zakresu obronności (jak dotąd Polska nie uczestniczyła w żadnym tego rodzaju projekcie, wątpliwe więc aby udało się to w przypadku czołgu);
  • Słabość organizacyjna Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A. spowodowana m.in. dużą rotacją kadrową i brakiem prawa holdingowego;
  • Brak realnego (politycznego i finansowego) wsparcia państwa dla realizacji takiego projektu, przy niewystarczających zasobach samej Grupy PGZ;
  • Monopol spółek PGZ na rynku krajowym, w rezultacie czego nie czują one potrzeby współpracy zagranicznej (MON i tak zapewni zamówienia, aby uniknąć protestów społecznych);
  • Słabe dostosowanie przepisów prawa do realizacji międzynarodowych projektów B+R z zakresu obronności;
  • Niewielka liczba nowoczesnych technologii będących w posiadaniu spółek PGZ, które mogłyby być polskim wkładem do projektu;
  • Brak porozumienia w tej sprawie ponad podziałami politycznymi, a trzeba pamiętać, że taki projekt może trwać nawet 2-3 kadencje polskiego parlamentu.

  Samodzielne opracowanie przez polski przemysł obronny czołgu nowej generacji może być obarczone podobnymi lub jeszcze większymi ryzykami. Nie produkuje on bowiem dzisiaj większości głównych komponentów, które są niezbędne do opracowania takiej konstrukcji, przykładowo: armaty, systemu kierowania ogniem, amunicji podkalibrowej o wysokiej przebijalności, napędu, czy nowoczesnego pancerza (za wyjątkiem reaktywnego).

  Jedyną szansą wydaje się być „składak”, czyli nowy projekt z wykorzystaniem komponentów importowanych lub na które konieczne byłoby pozyskanie licencji produkcyjnej. Oczywiście, w projekcie takim byłby konieczny udział partnerów zagranicznych. Jeśli popatrzymy na doświadczenia Turcji i jej problemy z opracowaniem czołgu Altay to niestety widać, że to skomplikowane, wymagające czasu i pieniędzy zadanie. Wydaje się jednak, że obecnie to jedyna opcja na opracowanie w rozsądnym czasie i przy ograniczonym ryzyku czołgu nowej generacji w Polsce.

  Reasumując, niezależnie w którym kierunku podąży MON, trudno dziś oczekiwać, że czołg nowej generacji pojawi się szybciej niż za dekadę. Należy także brać pod uwagę możliwą szybkość produkcji seryjnej, co wpłynie na czas potrzebny do wymiany starego sprzętu na nowy. Zakładając optymistycznie, że możliwa będzie produkcja 30-40 wozów rocznie, na wymianę czołgów dla 5 batalionów potrzeba będzie 7-10 lat. W rezultacie za wysoce prawdopodobne można uznać, że zmodyfikowane T-72M1 będą musiały pozostać w eksploatacji jeszcze przez minimum 15-20 lat i co najmniej taki okres powinien być wyznacznikiem dla MON do określenia niezbędnego zakresu prac modernizacyjnych.

Rozwiązania alternatywne

  Przyjęty przez MON kierunek modernizacji wojska pancernych zakłada podtrzymanie zdolności 13 batalionów czołgów poprzez unowocześnienie wozów Leopard 2A4 i T-72M1 do czasu pozyskania czołgów nowej generacji, przy czym o ile pierwszy z tych typów powinien posiadać wartość bojową, to drugi będzie stanowi rozwiązanie pomostowe i umożliwi przede wszystkim utrzymanie zdolności do szkolenia. To koncepcja, która ma na celu odsunięcie istotnych wydatków na później i zaoszczędzenie pieniędzy na realizację innych, bardziej według MON priorytetowych programów modernizacyjnych.

  Czy możliwe są jakieś alternatywne działania? Oczywiście w miejsce T-72 można kupić już teraz nowe czołgi III generacji, ale w przypadku pozyskania 290 egzemplarzy oznacza to szacunkowo wydatek na poziomie 15-25 mld PLN oraz wątpliwe korzyści dla polskiego przemysłu obronnego (tylko ewentualny offset i udział w serwisowaniu). Nie ma co ukrywać, na taki wariant w budżecie MON po prostu nie ma dziś pieniędzy.

  Druga alternatywa to zakup używanych czołgów III generacji. Problem jednak w tym, że używane Leopardy 2 w dobrym stanie są obecnie trudno dostępne, a ewentualny zakup amerykańskich Abramsów ma wiele wad, poczynając od problemów logistycznych, poprzez konieczność wydatków na remonty, po wątpliwy udział krajowego przemysłu w tym procesie. Dodatkowo zakup i modernizacja używanych czołgów III generacji to rozwiązanie doraźne i po 15-20 latach, wozy te i tak należałoby wymienić na nowe.   

  Trzeci wariant, z którego resort obrony niestety zrezygnował, to kompleksowa modernizacja T-72M1 do poziomu minimum T-72B3/B3M. To opcja wspierana przez polski przemysł i biorąc pod uwagę ograniczony budżet MON, również w opinii autora najbardziej zasadna. Jej koszt w przypadku 290 egzemplarzy można szacować na 5-5,5 mld PLN. Miała ona co najmniej dwie zalety. Po pierwsze, T-72M1 po takiej modernizacji (mimo że słabsze od nowych wozów III generacji), miałyby realną wartość bojową w potencjalnym starciu z czołgami Federacji Rosyjskiej, a po drugie, kontrakt taki dawałby nowe zdolności technologiczne dla ZM "BUMAR - ŁABĘDY" S.A.

  Czwarta opcja to połączenie zakupu nowych (lub używanych) czołgów III generacji w ograniczonej liczbie z płytką modernizacją pozostałych T-72M1. To wariant de facto proponowany w Strategicznym Przeglądzie Obronnym. W przypadku zakupu 116 egz. nowych Leopardów 2A7 (dla 2 batalionów) i remontu z modyfikacją 174 egz. T-72M1 (dla 3 batalionów), koszt można szacować na ok. 7-11 mld PLN. Opcja ta ma swoje zalety, oznacza bowiem istotne, natychmiastowe wzmocnienie wojsk pancernych, ale ma także wady, do których należy zaliczyć wyższą cenę niż w przypadku wariantu trzeciego, niewielkie potencjalne korzyści dla spółek Grupy PGZ oraz nadal brak istotnej wartości bojowej 3 batalionów zmodyfikowanych T-72M1.

  Piąta i ostania opcja o której należy wspomnieć, to rezygnacja z części batalionów czołgów, na rzecz np. lepszego nasycenia w środki przeciwpancerne batalionów zmechanizowanych i piechoty zmotoryzowanej lub wybór innego rozwiązania, które zapewni realizację oczekiwanego celu. Warto bowiem pamiętać, że celem procesu modernizacji powinno być uzyskanie lub poprawa jakiejś zdolności, w tym przypadku głównie zdolności do zwalczania sił pancernych przeciwnika i wcale nie jest powiedziane, że wymiana starych czołgów na nowe w stosunku 1:1 to najbardziej efektywna metoda do osiągnięcia tego celu. To jednak opcja wymagająca odrębnej i obszernej analizy, warto jednak zasygnalizować i taką możliwość.

Leopard 2A7-KMW

Jedną z alternatyw dla utrzymania w służbie T-72M1 mogłoby być pozyskanie nowych czołgów III generacji takich jak np. Leopard 2A7, jednak ze względu na wyższy priorytet innych programów modernizacyjnych w budżecie MON nie ma obecnie pieniędzy na ten cel. Wariant taki byłby także mało korzystny dla polskiego przemysłu obronnego. Fot. Krauss-Maffei Wegmann GmbH & Co. 

Wnioski

  Oceniając skutki wynikające z podpisanej umowy na remont z modyfikacją czołgów T-72 należy brać pod uwagę następujące aspekty:

  • utrzymanie zdolności bojowych Wojsk Lądowych,
  • utrzymanie zdolności szkoleniowych Wojsk Lądowych,
  • koszt prac z uwzględnieniem dostępnego budżetu na modernizację techniczną,
  • korzyści dla polskiego przemysłu obronnego,
  • korzyści polityczne.

  W ramach podsumowania poniżej wymienionych zostanie kilka najważniejszych wniosków odnoszących się do w/w aspektów:

  • Podpisana umowa na remont z modyfikacją czołgów T-72M1 pozwoli jedynie na podtrzymanie zdolności bojowych Wojsk Lądowych. Niestety, zdolności te nie ulegną na tyle poprawie, aby wozy te posiadały możliwość skutecznego zwalczania większości czołgów, którymi już obecnie dysponuje Federacja Rosyjska. Sytuacja stanie się jeszcze trudniejsza w przypadku wprowadzenia do użytkowania przez Rosjan czołgów IV generacji typu T-14 Armata.
  • Planowana modyfikacja T-72M1 pozwoli na solidną poprawę tylko dwóch słabości tej konstrukcji, tj. polepszy możliwość prowadzenia działań w nocy oraz zapewni nowoczesne środki łączności. Niestety pozostałe ułomności tj.: siła ognia (armata i amunicja podkalibrowa), celność (szczególnie w ruchu), niewystarczająca manewrowość oraz poziom opancerzenia nie ulegną zmianie.  W rezultacie…
  • zmodyfikowane polskie T-72M1 w praktyce będą wozami wsparcia ogniowego zdolnymi jedynie do niszczenia słabiej opancerzonych pojazdów oraz wsparcia piechoty w zwalczaniu obiektów umocnionych. 
  • Podpisana umowa pozwoli na możliwość szkolenia żołnierzy pięciu batalionów czołgów do czasu wprowadzenia do eksploatacji następcy T-72.
  • Zawarty kontrakt odsuwa istotne wydatki związane z unowocześnieniem wojsk pancernych na później, co pozwoli zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na realizację innych, bardziej priorytetowych programów modernizacyjnych.
  • Podpisana umowa pozwoli na utrzymanie miejsc pracy w ZM "BUMAR - ŁABĘDY" S.A., ale nie zapewni firmie żadnych nowych zdolności. W rezultacie bez dodatkowych działań opóźnienie technologiczne zakładu w kolejnych latach może się pogłębiać.
  • Zawarty kontrakt pozwolił oddalić ryzyko możliwego protestu związków zawodowych działających w ZM "BUMAR - ŁABĘDY" S.A. przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi oraz stał się ważnym argumentem dla MON w odparciu zarzutów, że zamówienia związane z modernizacją techniczną są kierowane głównie do podmiotów zagranicznych, co w połączeniu ze wspomnianym utrzymaniem miejsc pracy można zaliczyć do korzyści politycznych.
  • T-72M1 ze względu na stopień wyeksploatowania i ograniczone możliwości techniczne, powinny zostać wycofane ze służby oraz zastąpione nową konstrukcją (najlepiej IV generacji) tak szybko, jak to tylko możliwe, jednakże…
  • biorąc pod uwagę brak w budżecie MON wolnych środków na zakup nowych czołgów III generacji oraz chęć utrzymania w strukturach Wojsk Lądowych 13 batalionów czołgów, remont T-72M1 jest niestety przykrą koniecznością. Nieco paradoksalne, to sytuacja bardzo podobna do decyzji o wydłużeniu resursów samolotów Su-22M4/UM3K podjętej w 2014 roku i krytykowanej przez obecne kierownictwo MON.   
  • O ile remont posiadanych T-72M1 można uznać za konieczny i zasadny, to powodem do największej krytyki jest niewątpliwie ustalony zakres modyfikacji. Decydując się na pierwotnie planowaną kompleksową modernizację, z naciskiem na zwiększenie siły ognia, była możliwość istotnej poprawy zdolności bojowych czołgu, a tym samym Wojsk Lądowych. Mimo że wartość takiej opcji byłaby szacunkowo ok. 3-krotnie wyższa od ceny zawartej umowy, to relacja koszt/efekt w opinii autora byłaby zdecydowanie bardziej korzystna.
  • Do dziś nie wiadomo w jaki sposób resort obrony zamierza pozyskać czołgi nowej generacji i kto ma być ich wykonawcą. Do tego równolegle prowadzone są dwa programy mające wyłonić następcę T-72, tj. Gepard i Wilk, co jeszcze bardziej komplikuje sytuację. Bez konkretnych decyzji może się okazać, że przyjęte rozwiązanie „pomostowe” stanie się rozwiązaniem docelowym i niejako „zabetonuje” obecne wyposażenie batalionów czołgów na wiele lat.
  • Ostatecznie efekt zawartej umowy może być niestety taki, że przez kolejne 15-20 lat spośród łącznie 13 posiadanych batalionów czołgów, 5 z nich (38%) wyposażonych w zmodyfikowane T-72M1 będzie posiadało mocno ograniczone zdolności do skutecznego zwalczania sił pancernych potencjalnego przeciwnika, a w przypadku 4 kolejnych (31%) mających na stanie czołgi PT-91, zdolności te będą niewiele wyższe. Trudno taką sytuację uznać za zadowalającą. Siły Zbrojne RP pozostaną liczącą się pancerną siłą w NATO, ale tylko na papierze.   

Tomasz Dmitruk




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Modyfikacja T-72, sukces czy porażka?

Modyfikacja T-72, sukces czy porażka?

W Zakładach Mechanicznych "BUMAR - ŁABĘDY" S.A. w Gliwicach, 22 lipca br. miało miejsce podpisanie umowy na remont i modyfikację do 318 egzemplarzy...

więcej polecanych artykułów