2016-06-08 17:08:00
Wojsko zainteresowane symulatorem do S-125 Newa-SC
Inspektorat Uzbrojenia poinformował w ostatnim czasie o zamiarze przeprowadzenia analizy rynku na „laboratorium systemów obrony powietrznej”. Pod tą ogólnikową nazwą skrywa się aparatura przeznaczona do kształcenia obsług kabin dowodzenia i naprowadzania, stacji naprowadzania, przeciwlotniczego zestawu rakietowego S-125 Newa-SC.
„Laboratorium” zapewnić ma symulację w kabinie dowodzenia i naprowadzania w zakresie funkcjonowania, wstępnego i bezpośredniego przygotowania strzelania i wykonywania zadań bojowych. Na zgłoszenia firm zainteresowanych udziałem w analizie rynku IU oczekuje do 30 czerwca br. Można już na tym etapie wskazać rozwiązania symulacyjne Newy, oferowane przez polski przemysł obronny. Pytanie jest jednak innej natury.
Newa-SC, chociaż zmodernizowana i ucyfrowiona, również w przypadku pocisków, stanowi przykład postępującej z każdym rokiem słabości polskiej obrony powietrznej. Zestawy systemu Newa-SC planowano zastąpić, nawet w najbliższych latach, nowymi zdolnościami które zapewnić miał program Wisła. Zakup urządzeń niezbędnych do szkolenia, dla sprzętu, który powinien w najbliższych latach schodzić z uzbrojenia dywizjonów rakietowych można podsumować chyba pełnymi żalu słowami: wojskowi już miesiące temu tworząc plany zakupów stracili wiarę, że Wisła trafi do nich w najbliższym czasie.
(MC)