2015-11-06 11:33:36
Białoruś zainwestuje w systemy rakietowe
Zaprzysiężony na piątą kadencję prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenka odwiedził w ostatnich dniach Zakłady Mechaniki Precyzyjnej utworzone w 2009 roku w okolicach Mińska. Zaprezentowano wówczas wieloprowadnicowy system rakietowy Polonez, pokazywany po raz pierwszy podczas majowej defilady w Mińsku. Podczas wizyty z ust białoruskiej głowy państwa padła deklaracja o pozyskiwaniu uzbrojenia tej klasy dla własnej armii. Modernizacja białoruskich rakietowców systemami Polonez to także potrzeba znalezienia odpowiedzi na pytanie, czy Białorusini znaleźli sposób na polską Wisłę?
Prezydent Łukaszenka podczas wizyty w zakładach produkujących n.in. zestawy Polonez. Źródło: YouTube/Belvpo.com
W ciągu dwóch lat na uzbrojenie armii białoruskiej trafić ma system rakietowy nowego pokolenia – takie zadanie postawił 3 listopada Aleksandr Łukaszenka. Według komentatorów, prawdopodobnie oznacza to rezygnację z zakupów eksportowej wersji rosyjskiego zestawu Iskander (o deklarowanym w takim wariancie zasięgu 280 kilometrów) na rzecz rodzimego Poloneza.
Po kilku miesiącach od pierwszej prezentacji na defiladzie w Mińsku, Polonez jako system ma być już w pełni skompletowany. Podczas wizyty prezydenta zaprezentowano wóz bojowy, transportowo-załadowczy oraz dowodzenia. Pokazano także stanowisko do testowania siników rakiet. Obecnie białoruski przemysł opanował produkcję pojemników transportowo-startowych, planuje się uruchomienie produkcji samych pocisków o zasięgu 200 kilometrów. W tym celu pracuje się już nad własnym systemem sterowania i kontroli, następnie silnikiem. Poinformowano również o niezbędnej współpracy z zagranicą, wskazuje się tutaj przede wszystkim na brak białoruskiego dostawcy paliwa rakietowego.
Szef Państwowego Komitetu Wojskowo-Przemysłowego generał porucznik Siergiej Guruliew poinformował o przeprowadzonych na terenie Chińskiej Republiki Ludowej testach Poloneza. Przy zasięgu około 200 kilometrów miał charakteryzować się dokładnością trafienia na poziomie 1,5 metra. Odpalono wówczas dwa pociski. Białoruski Polonez wykorzystuje jako nośnik czterosiowe podwozie MZKT-7930 (wóz bojowy i transportowo-załadowczy) oraz MAZ-6317 (wóz dowodzenia). Masa zestawu w konfiguracji bojowej sięga 46 ton, przejście z położenia marszowego w bojowe zajmuje 10 minut.
Testy zostały przeprowadzone w Chinach, bowiem system Polonez bazuje na chińskim systemie rakietowym dalekiego zasięgu z pociskami typu A200. Zgodnie ze słowami prezydenta, Białoruś dążyć będzie do opanowania produkcji systemu przez własny kompleks przemysłowy oraz wdrożenie systemu Polonez do pododdziałów rakietowych armii, dziś wykorzystujących przede wszystkim sowieckie zestawy. To na co zwrócono uwagę także podczas wizyty 3 listopada, to opanowanie technologii przedłużania żywotności posiadanych już rakiet średniego i krótkiego zasięgu, na poziomie 10 tysięcy sztuk rocznie.
Inną kwestią są implikacje białoruskiej modernizacji dla systemu obronnego, przede wszystkim obrony powietrznej Polski. Może się okazać, że Białoruś znalazła sposób na polską Wisłę. Każda z wyrzutni wyposażona jest w dwa pakiety kontenerów z w sumie 8 pociskami. Rakiety poruszają się z dużo większą niż pociski manewrujące prędkością, dodatkowo są stosunkowo niewielkimi obiektami. Parametry typowego chińskiego pocisku A200 to kaliber 301 mm, długość 7264 milimetry, rozpiętość 615 mm, masa 750 kilogramów. Mamy do czynienia z trudnym do neutralizacji celem. Pomijając liczbę baterii Wisła w ramach systemu obrony powietrznej, dodatkowa przewaga Poloneza to kwestia ekonomiczna. Kto bowiem pozwoli sobie na dłuższą metę zwalczać pociski białoruskiego wieloprowadnicowego zestawu za pomocą kosztujących po kilka milionów amerykańskich dolarów przeciwrakiet PAC-3MSE, planowanych jako podstawowy oręż polskich baterii Patriot/Wisła. W zasięgu białoruskich zestawów Polonez znajdzie się nie tylko Białystok czy Lublin, ale również Warszawa, co powinno dać wszystkim do myślenia.

(MC)