2013-04-15 11:40:59
HAL chce by kupowano ich samoloty, nie szwajcarskie
Indyjskie ministerstwo obrony potrzeby sił powietrznych na turbośmigłowe samoloty szkolne ocenia na 183 maszyny. Zamówiono już 75 szwajcarskich Pilatus PC-7 MkII (pierwsze są już w Indiach) oraz przymierzano się do kolejnych 37 samolotów tego typu.
Indyjski producent lotniczy HAL mówi jednak, że kraj powinien kupować rodzime samoloty. Do tej pory wojskowi urzędnicy argumentowali, że zakup HTT-40 (produkt HAL) okaże się droższy od sprowadzenia maszyny z zagranicy, na dodatek samolot nie jest sprawdzony. HAL jednak kontratakuje, domaga się zakupu pozostałych 108 samolotów tylko od siebie.
Argumentuje to korzystniejszą ofertą (6,5 mln USD za samolot HTT-40 w wersji szkolnej, zamiast 7,2 mln USD za Pilatusa), wsparciem dla własnego przemysłu (tylko nieco ponad 1 mln USD z każdego HTT-40 wymaga systemów importowanych, reszta powstanie w kraju) oraz brakiem zagrożenia dla kontraktu w przypadku....problemów korupcyjnych. Ten ostatni powód staje się prawdziwą plagą dla indyjskiego programu modernizacyjnego. Dodatkowo w porównując pełne cykle używania na przestrzeni 30-40 lat samolotów szkolnych, według HAL koszt ten dla 108 HTT-40 i porównywalnej liczbie maszyn szwajcarskich zapewni oszczędność w budżecie wojska rzędu 850 mln USD. Według komentatorów nawet minister obrony, AK Antony bliższy ma być decyzji o zakupie samolotu rodzimego.
(MC)