2013-07-08 12:37:01
Korea Południowa musiała kupić pociski manewrujące spoza USA
Bliski sojusznik Stanów Zjednoczonych operujący w strategicznym dla nich regionie świata, jasno wykrystalizowany potencjalny przeciwnik w postaci sąsiedniego reżimu totalitarnego – efekt, z „powodów strategicznych” nie zgodzono się na sprzedaż lotniczych pocisków manewrujących AGM-158 JASSM dla Korei Południowej.

Zdjęcie doskonale obrazuje zalety pocisków manewrujących. Daleki lot (ok. 500 km) - dokładność rzędu pojedynczych metrów - głowica bojowa kilkuset kilogramowa. Na zdjęciu JASSM na chwilę przed trafieniem w cel. fot. Lockheed Martin.
Z tego powodu Seul musiał zakupić szwedzko-niemieckie pociski KEPD Taurus, parlamentarzyści koreańscy obawiają się, że z powodu braku przetargu kupić jednak drożej. Około 170 Taurusów planowano, że pochłonie 412 miliardów wonów (358 mln USD), oferta z 2011 roku opiewała jednak na 569 mld wonów (500 mln USD), a są obawy, że ta kwota jeszcze bardziej wzrośnie nim zakończony zostanie proces negocjacyjny.
Przykład Korei Południowej i planów nabycia JASSM dla samolotów F-16 Jastrząb pokazuje, jak trudno Polsce zbudować będzie jeden z filarów Polskich Kłów (system odstraszania). Rozmowy z Amerykanami mogą być odłożone na czas nieokreślony bardzo szybko, a sukces uzyskany przez Finlandię na tym polu wcale nie musi przekładać się na nasz kraj, wręcz odwrotnie, może być problemem (założenie, że sojusznicze państwo w regionie dysponuje już takim orężem).
O korzyściach z pozyskania pocisków AGM-158 JASSM dla polskich F-16 przeczytaj w Dzienniku Zbrojnym.
(MC)