Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2013-11-09 12:41:34

Tomahawk czy LRASM, co wybierze Pentagon

     Pocisk manewrujący Tomahawk, symbol amerykańskich możliwości do atakowania obiektów precyzyjnie i z dużej odległości jest zagrożony przez nowy projekt – LRASM (Long Range Anti-Ship Missile), na dodatek konkurenta Raytheon, czyli Lockheed Martin. Powodem są oczywiście możliwości finansowe Amerykanów na rozwijanie kolejnych programów militarnych. Pieniędzy jest bowiem coraz mniej, a opracowanie nowych systemów kosztuje coraz więcej.

   W ostatni wtorek w Tuscon (siedziba Raytheon) odbyła się symboliczna uroczystość – powstanie 3000-ego pocisku Tomahawk Block IV (znany także jako Tactical Tomahawk) produkowanego od 2004 roku. To najnowsza wersja pocisku umożliwiająca przede wszystkim zmianę celu ataku już po odpaleniu z wyrzutni.

   Raytheon planuje wdrożyć nową wersję Tomahawka z możliwościami zwalczania celów ruchomych oraz morskich (udane testy przeszła już nowa głowica naprowadzająca). To próba utrzymania pocisku w zainteresowaniu wojskowych w okresie długoterminowym, pocisku który przecież z powodzeniem użytkowany bojowo był na dużą skalę już podczas operacji Pustynna Burza (1991).

Bardzo medialny obrazek - Tomahawk odpalany z pokładu okrętu nawodnego (lub podwodnego). Tak Amerykanie rozpoczynają większość swoich istotnych operacji militarnych. Tomahawk to symbol znany także w mediach codziennych. Jeżeli LRASM wygra batalię z Tomahawk to Lockheed Martin winien zadbać o wizerunek pocisku, wymyśleć i wdrożyć nową nazwę dla swojego pocisku - markę trzeba sprzedać. fot. US Navy (odpalenie pocisku BGM-109 z pokładu niszczyciela USS Halsey. 

   Aktualnie produkcja jest realizowana, ale zagrożeniem jest Pentagon i finansowanie pocisku LRASM (wersja AGM-158 JASSM-ER) z Lockheed Martin. Wzbudza to pewne kontrowersje. Takie decyzje w dobie problemów z finansami publicznymi są powodem do tarcia grup interesu (producenci, władze lokalne, władze stanowe). Raytheon uważa, że w sytuacji z jaką mamy do czynienia dziś, korzystniej byłoby zainwestować w modernizację projektu użytkowanego od lat, o opracowanych wielu technologiach (przykład to w połowie z Block IV zbieżny Block III), niż wdrażać coś nowego. Padają konkretne liczby. Stosunkowo prosta modyfikacja pocisku Tomahawk powinna kosztować amerykańskiego podatnika o przynajmniej 1 mld USD mniej, tyle bowiem wyniesie integracja LRASM z nowymi nośnikami i to także przy uzyskanych mniejszych zdolnościa operacyjnych (zasięg).

   Tomahawk czy LRASM, prymat to kwestia jeszcze wielu lat. Sam Tomahawk tak szybko nie odejdzie do lamusa historii wojskowego oręża. Żywotność pocisku to 30 lat, sama gwarancja 15, a pociski ciągle są produkowane.

   Do tej pory przeciwko celom odpalono blisko 2000 pocisków Tomahawk, ostatnio 200 z nich przeciwko obiektom w Libii w 2011 roku.

(MC)




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Gripeny z tryzubem na stateczniku

Gripeny z tryzubem na stateczniku

Złoty trójząb (tryzub) na pionowym stateczniku mają zarówno F-16, jak i Mirage 2000 znajdujące się w ukraińskiej służbie. Już w przyszłym roku mają...

więcej polecanych artykułów