2014-02-17 16:12:43
Aegis wkrótce popłynie do Rumunii - przyszłość obrony przeciwbalistycznej w Europie
Trwa demontaż systemu Aegis Ashore. Całość zostanie umieszczona w sześćdziesięciu 40-stopowych kontenerach. Pod nazwą Aegis Ashore kryje się system przeciwko rakietom balistycznym, jaki w ramach programu EPAA (European Phased Adaptive Approach), zostanie zamontowany w rumuńskiej bazie Deveselu. Nie oznacza to jednak, że już lada miesiąc Aegis i rakiety SM-3 stać będą na straży europejskiego kontynentu.
28 października 2013 roku rozpoczęto w Rumunii przygotowywanie infrastruktury do montażu systemu. Wartość kontraktu na realizację robót to 134 mln USD. Zakończenie prac, transport elementów i ponowny montaż komponentów zajmie około roku. Jest on demontowany w New Jersey, ponieważ wcześniej, jeszcze w Stanach Zjednoczonych musiał być sprawdzony.
Aegis Ashore to wariant lądowy systemu Aegis BMD - podstawowy wariant morski instalowany jest na amerykańskich okrętach wojennych, niszczycielach typu Arleigh Burke i krążownikach typu Ticonderoga. Pierwsze mają dwie 48-komorowe wyrzutnie Mk41 dla różnego typu rakiet, w tym SM-3, krążowniki zaś dwie 61-komorowe. W sumie powstać mają raptem trzy systemy naziemne, natomiast do końca 2013 roku, 30 amerykańskich okrętów (5 krążowników typu Ticonderoga i 25 niszczycieli Arleigh Burke) otrzymało jego zmodyfikowaną wersję przystosowaną do prowadzenia obrony przed pociskami balistycznymi. Co ważne, a wcześniej raczej nie padało w dyskursie publicznym, każdy Aegis Ashore ma posiadać kontenerową wyrzutnię z 24 pociskami SM-3 (Block IB w Rumunii oraz Block IIA w polskim Redzikowie), co odpowiada jedynie połowie jednostki ognia na wspomnianych okrętach.
Podobna do przedstawionej na grafice instalacja powoli jest demontowana w USA, a wszystko przed podróżą do Rumunii. Identycznie stanie się w przypadku polskiego kompletu. Aegis Ashore to przede wszystkim główny budynek oraz kontenerowa pionowa wyrzutnia na 24 pociski SM-3. fot. Lockheed Martin
Aegis Ashore bazuje na sprawdzonej architekturze instalowanej na okrętach, bardzo zbliżone, niemat identyczne rozwiązania konstrukcji zastosowane są w wariancie lądowym. Główny budynek, zbudowany na planie rombu, posiada cztery poziomy, na najniższym umieszczone są agregaty prądotwórcze, powyżej stanowiska dowodzenia i kontroli, następnie serwerownie i jednostki obliczeniowe, na najwyższym elementy radiolokatora AN/SPY-1 z czterema nieruchomymi ścianowymi antenami nadawczo-odbiorczymi ze skanowaniem elektronicznym, które teoretycznie powinny zapewnić dookólną obserwację przestrzeni i naprowadzanie rakiet. Modułowość całej instalacji powoduje, że można ją ponownie złożyć i przygotować do operacyjnego użycia w sześć tygodni.
Do tej pory powstały dwa systemy Aegis Ashore. Pierwszy został zamontowany w celach testowych na poligonie rakietowym na Hawajach. Kolejny to zestaw powstały dla Rumunii, który gotowość bojową ma uzyskać w 2015 roku, aktualnie przygotowywana jest dokumentacja do produkcji trzeciego Aegis Ashore, który znajdzie się w Polsce i ma osiągnąć gotowość w 2018 roku.
Wspomniany system EPAA to, obok ALTBMD (Active Layered Theatre Ballistic Missile Defence), najważniejszy składowy obrony przeciwrakietowej Europy. W odróżnieniu od sojuszniczego ALTBMD, EPAA jest programem wyłącznie amerykańskim. Wdrożenie założeń zostało podzielone w nim na cztery fazy, dziś wiadomo, że zostaną zrealizowane trzy z nich.
Pierwsza w zasadzie funkcjonuje, tworzą ją jednostki morskie US Navy odbywające patrole w rejonie Europy, a od kilku dni obecne także na stałe w hiszpańskiej bazie Rota – powszechnie wykorzystywanej od dekad przez amerykańską flotę. Docelowo będą to cztery niszczyciele typu Arleigh Burke. USS Donald Cook jest już w Hiszpanii, kolejny okręt dołączy do niego jeszcze w bieżącym roku, a pozostałe dwa w 2015 roku.
Druga faza to budowa wspomnianej lądowej bazy w rumuńskim Deveselu. W 2015 roku gotowość operacyjną powinien uzyskać tamtejszy Aegis Ashore uzbrojony w 24 pociski SM-3 Block IB.
Trzecia faza obejmuje budowę bazy przeciwrakiet w polskim Redzikowie, w okolicach Słupska na środkowym wybrzeżu. W jej skład wejdzie wspomniany Aegis Ashore oraz pociski w nowszej wersji SM-3 Block IIA, zbudowane w kooperacji amerykańsko-japońskiej, najpewniej rakieta znajdzie się więc w arsenale japońskich sił zbrojnych.
Nie będzie realizowana faza czwarta, miała ona dotyczyć przezbrojenia w 2022 roku bazy w Redzikowie w pociski SM-3 Block IIB. Lokalizacja przeciwrakiet SM-3 w konkretnych miejscach w Europie wynika z konieczności osiągnięcia bardzo krótkich czasów reakcji. Pocisk balistyczny wystrzelony z Iranu doleci do Europy Centralnej w mniej niż 20 minut, do wschodniego wybrzeża USA w maksymalnie 40 minut. Przyjmuje się, że z tego czasu potrzeba około 60-90 sekund by odpalenie wrogiego pocisku balistycznego wykryć. Z każdym kilometrem, na jaki wzniesie się pocisk balistyczny spadać będzie promień działania przeciwrakiety. W walce z deficytem czasu, przy pociskach "europejskich", bardzo istotna jest prędkość efektora. W krótszym czasie osiągnie bowiem cel, co oznacza, że system obejmie swą ochroną większe terytorium. Czwarta faza EPAA nie była prostą ewolucją pocisku i całego systemu co widać na grafice. Block IIB miał bowiem charakteryzować się wydajniejszym silnikiem i parametrami przestrzennymi (np. prędkość), przez co mógł w pewnym stopniu być tarczą także dla USA (większy zasięg rażenia). SM-3 Block IB i IIA, te które mają być w Polsce i Rumunii, mają mieć prędkość maksymalną 4,5 km/s (początkowo rumuńskie SM-3 Block IB mają mieć prędkość „tylko” 3 km/s), zarzucony Block IIB miał szacowaną prędkość 6 km/s.
Rodzina rakiet SM-3. Na pierwszy rzut oka widać różnice pomiędzy Block I i II. To co powinno najbardziej interesować Polaków to informacja, że przewidziany dla Redzikowa SM-3 Block IIA przeszedł pozytywnie krytyczną ocenę projektu, natomiast to co powinno interesować samych mieszkańców USA, to rezygnacja z pokazanej na rysunku rakiety SM-3 Block IIB. fot. MDA
Ostatecznie administracja amerykańska w ubiegłym roku zdecydowała o anulowaniu fazy czwartej EPPA i wzmocnieniu innych systemów obrony przeciwbalistycznej w USA. Będą to działania w odpowiedzi na zagrożenie ze strony programu rakietowego Korei Północnej i obejmą większą ilość przeciwrakiet Ground Based Interceptor (GBI) w bazach w Kalifornii oraz na Alasce.
Interesujący nas element EPAA nie byłby w pełni wydajny, gdyby tylko opierał się na informacjach z własnych radarów systemu Aegis Ashore. Duże znaczenie ma dla niego jeden z radarów AN/APY-2 (stosowany samodzielnie lub jako element systemu przeciwrakietowego THAAD) rozmieszczony we wschodniej części Turcji. Jego zadaniem jest wczesne ostrzeganie EPAA i ALTBMD o przypadkach odpalenia pocisków balistycznych na Bliskim Wschodzie.
Podczas wizyty w Polsce w styczniu 2014 roku sekretarza obrony USA Chucka Hagela, padało z jego ust podkreślenie znaczenia programu EPAA dla obrony Europy oraz niezachwiane stanowisko amerykańskiej administracji, co do instalacji Aegis Ashore w Polsce. Podtrzymanie decyzji jest o tyle ważne, bowiem w Stanach Zjednoczonych trwa dyskusja, z argumentami jakie podaliśmy powyżej - na ile EPAA jest przydatna do obrony terytorium USA, padają postulaty by jej kosztem zbudować na wschodnim wybrzeżu kraju bazy na wzór instalacji w Kalifornii oraz na Alasce. Budowa Aegis Ashore dla Polski wkrótce się rozpocznie, prezydent Barack Obama swój urząd piastować będzie do końca 2016 roku. EPAA w dzisiejszym kształcie powinna być jednak zrealizowana. Możliwe, że obok baz w Europie, na wschodnim wybrzeżu USA powstaną dodatkowe bazy ciężkich przeciwrakiet GBI (lub ich odpowiedniki). Wówczas w zasięgu GBI znajdą się także międzykontynentalne pociski balistyczne lecące nad Biegunem Północnym (odpalone z Rosji). Będzie to dla Moskwy faktyczny i wizerunkowy problem, jak odpowiedzieć na amerykańskie inwestycje. Być może tak jak w Kaliningradzie, w Rosji brygada systemów rakietowych Iskander-M pojawi się na Półwyspie Czukockim – naprzeciw Alaski. To najtańsza dla Rosjan możliwość odpowiedzi na GBI, bo podobnego do amerykańskiego i umieszczonego na północy Rosji systemu nie zbudują. Odpowiedniki amerykańskiego systemu THAAD – kompleksy obrony powietrznej S-400 i S-500 mają (będą miały) mniejszy zasięg od GBI.
Z drugiej strony problemem dla Rosji nie są rakiety Stanów Zjednoczonych, ale broń balistyczna Iranu czy Korei północnej. Odpalone z tych dwóch krajów pociski balistyczne w większości przypadków lecąc do Stanów Zjednoczonych muszą mieć trajektorie lotu nad wschodnimi lub zachodnimi terytoriami Rosji. Biorąc pod uwagę na ile nieudane są testy rakietowe, taki scenariusz jest zagrożeniem dla terytorium Rosji i jej obywateli, nawet jeżeli to nie oni będą celem ataku.
System przeciwlotniczy średniego zasięgu kryptonim Wisła wejdzie w skład europejskiego systemu ALTBMD. Na zdjęciu sprawdzian polskich przeciwlotników z obsługi zestawów Patriot. Podobnie będzie z radiolokatorami RAT-31DL, a w pewnym zakresie do takich zadań należy przygotować systemy korwet Czapla. fot. kpt Janusz Szczypiór
W tym miejscu warto napisać także kilka zdań o ALTBMD, ponieważ zawiera stricte narodowe, polskie wątki. To wielowarstwowy system obrony powietrznej, już nie tylko amerykański, ale amerykańsko-europejski. Będzie mniej wydajny pod kątem zwalczania obiektów balistycznych, ale pozwoli na likwidację zagrożenia w ostatniej, terminalnej (przed uderzeniem w cel) fazie lotu rakiet balistycznych. W jego skład wejdą sensory (amerykańskie rozpoznanie kosmiczne, radary AN/TPY-2, francuskie radary M3R, włoskie AN/TPS-77 i polskie RAT-31DL) oraz efektory. Te drugie dzielić się będą na dwie grupy związane z możliwościami zwalczania obiektów w strefach wyższej i niższej. Wyższa to amerykańskie okręty wojenne oraz systemy THAAD. Niższa to niemieckie, holenderskie, greckie, hiszpańskie i amerykańskie zestawy Patriot oraz moduły SAMP/T kupowane na potrzeby wojsk lądowych Włoch i lotnictwa Francji.
Po wyborze polskiego dostawcy systemów przeciwlotniczych kryptonim Wisła (sześć baterii do 2022 roku) możemy być pewni, że nie tylko polscy radiotechnicy, ale i rakietowcy wejdą w skład europejskiego systemu obrony przeciwrakietowej ALTBMD. Jego potencjał uzupełniają także jednostki morskie: włoskie i francuskie niszczyciele Horizon/FREMM (we Francji klasyfikowane jako fregaty), brytyjskie niszczyciele Typ 45, hiszpańskie fregaty F-100, niemieckie fregaty F-124, holenderskie fregaty De Zeven Provincien, duńskie fregaty Iver Hutfeldt czy norweskie Fridtjof Nansen (jeżeli Norwegia zmodernizuje posiadane systemy Aegis). Interesujące jest, czy polski wymóg uzbrojenia okrętów obrony wybrzeża kryptonim Czapla w zestawy średniego zasięgu, będzie mógł przełożyć się na udział także naszych marynarzy w systemie ALTBMD. Na pewno nowe okręty winny być elementem narodowego systemu obrony powietrznej/przeciwrakietowej, a przy pewnych decyzjach może to być nawet ułatwione.
Około 2020 roku powinniśmy oczekiwać pełnego statusu gotowości operacyjnej zarówno elementów programu EPAA, jak i ALTBMD są bowiem nierozłączne, jak dwa płuca w organizmie.
Mariusz Cielma