2012-05-23 18:05:30
Nie widać następcy BRDM-2RSK
W maju bieżącego roku Inspektorat Uzbrojenia wnioskował zamknięcie postępowania na opracowanie transportera Rosomak w wersji rozpoznania skażeń (Rosomak-RSK). Tym samy kończy się trwające od 2009 roku postępowanie w tym temacie, realizowanego jako negocjacje z konsorcjum złożonym z Wojskowego Instytutu Chemii i Radiometrii oraz Wojskowych Zakładów Mechanicznych S.A. z Siemianowic Śląskich.
Zamknięcie postępowania, które miało doprowadzić do powstania przede wszystkim prototypu tej wersji argumentuje się realizowanym obecnie opracowywaniem Rosomaka-WD (Wóz Dowodzenia) i prac zmierzających do pozyskania systemu zarządzania pola walki (Battle Menagment System). Nie znając wyników prac przy WD i BMS trudno opracować pojazd chemiczny, tak by w przyszłości zapewnić kompatybilność systemów teleinformatycznych wszystkich wersji Rosomaka, w tym i RSK. Następcy poczciwych BRDM-2RSK szybko więc nie będzie.
To tylko przykład jak w Polsce rozwija się program KTO Rosomak, prócz wozu bojowego (armata 30mm) pozostałe wersje specjalistyczne powstały prawie wyłącznie jako wynik nagłej potrzeby, a to wozy medyczne, a to transportery z obrotnicą, czy rozpoznania i dozorowania. To co planowano w 2004 roku legło kompletnie, nie widać w zasadzie nic z pojazdów specjalistycznych. Owszem, w zeszłym roku pokazano demonstrator wozu Rozpoznania Inżynieryjnego oraz prowadzone są prace nad Rosomakiem z moździerzem 120 mm (program RAK), pamiętajmy jednak, że pierwsze wozy w wersji z wieżą Hitfist odebraliśmy już siedem lat temu! Wóz może i nowoczesny, trudno jednak mówić o batalionach zmotoryzowanych jako w pełni gotowych do działania oddziałach, jeżeli głównie składają się one z KBWP. Znowu się nie popisaliśmy.
Poznaj historię polskiego programu Rosomak w monografii KTO w Dzienniku Zbrojnym.
(MC)