2012-06-27 21:10:03
BME: 7TP z 24 duszami
Jeszcze dekadę temu, przedwrześniowego pojazdu pancernego Wojska Polskiego w naszym kraju nie zobaczyłeś. Od tamtej pory wiele się zmieniło, co może być pewnym zaskoczeniem, dziś, głównie za sprawą prywatnych inicjatyw mamy ich spory wysyp. Są to jednak głównie wozy lekkie, tankietki rodziny TK (TKS czy TK-3) czy oparte o ich konstrukcję ciągniki C2P. Głównie wracają do Polski z Norwegii, Finlandii czy Rumunii (mowa także o uzbrojeniu artyleryjskim). Brakowało jednak ciągle legendy przedwojennych pancerniaków, czołgu lekkiego 7TP – przez jednych gloryfikowanego przez innych uznanego za pojazd zmitologizowany. Ale jeden jest już w Polsce.
7TP w Gdańsku, musiał czekać na taką okazję 70 lat, niestety historia nie pozwoliła by przybył tu z korpusem interwencyjnym grn. Bortnowskiego. fot. Mariusz Cielma.
Po 13 latach prac oraz przy wykorzystaniu oryginalnych elementów z 24 czołgów 7TP, pod okiem Grzegorza Klimczaka i Fundacji Wojskowości Polskiej skompletowany został pierwszy wóz tego typu. Na razie jeszcze z silnikiem Mercedesa, ale już wkrótce, a dokładniej po długiej i pracochłonnej renowacji otrzyma oryginalny napęd Saurera. Jednak to co już dziś widać napawa dumą ale i podziwem dla odtwórców polskiego 7TP. Historia wielu z pojedynczych elementów jakie złożyły się dziś na okazały pojazd jest równie ciekawa. Często wykorzystywane były jako podkładki pod paleniska czy słupki (do tego najlepiej nadaje się lufa kalibru 37 mm!). Szacunek dla tych, co zidentyfikowali i odnaleźli te elementy. Z drugiej strony człowiek się zastanawia ile jeszcze takich 7TP czy TK-sów kryje się po kuźniach i stodołach.
Prócz czołgu 7TP na Balt Military Expo z arsenału II Rzeczypospolitej pokazano również armatę brygadowych dywizjonów artylerii konnej (carska armata wz.02 przekalibrowana na 75 mm) czy dwa działka przeciwpancerne Boforsa wz. 36.
(MC)