2012-09-12 21:48:42
Obrona powietrzna w ustawie
Organ doradczy Prezydenta RP, Rada Bezpieczeństwa Narodowego obradowała dziś w powiększonym składzie (nominacje do Rady otrzymał minister Michał Boni oraz prezes ugrupowania Solidarna Polska Zbigniew Ziobro) w temacie modernizacji polskiej obrony powietrznej (ze zdolnościami przeciwrakietowymi). Założenia programu na posiedzeniu przedstawili: szef BBN Stanisław Koziej i minister ON Tomasz Siemoniak. W dyskursie publicznym po spotkaniu pojawiło się kilka nowych elementów dotyczących tego programu. Przede wszystkim funkcjonowanie programu zagwarantowane ma być poprzez nowelizację ustawy z dnia 25 maja 2001 roku o przebudowie i modernizacji technicznej SZ RP (kierunki rozwoju, główne elementy modernizacji, słynny już wskaźnik 1,95% PKB). Zapis taki ma zapewnić trwałość realizacji programu bez względu na zmiany polityczne. Przewiduje się, że będzie realizowany w latach 2014-2023. Bardzo ciekawa, ale w sumie spodziewana jest informacja, że system obrony powietrznej zapewni osłonę kilku (szacuje się, że trzem-czterem) najważniejszym strategicznym ośrodkom w kraju, ewentualnie zgrupowaniu wojsk na kierunku operacyjnym. Nie można było oczekiwać, że systemami przeciwlotniczymi średniego zasięgu zapewnimy osłonę całego obszaru kraju (prócz obrony antybalistycznej przed pociskami klasy ICBM – przed nimi na poziomie minimalnym powinny chronić nas Amerykanie z pociskami SM-3 rozmieszczonymi pod Słupskiem) przed pociskami balistycznymi średniego zasięgu czy manewrującymi. Budujemy więc system obrony punktowej z pewnymi możliwościami do budowy obrony strefowej na kierunku spodziewanego zagrożenia.

Już dziś możemy się zakładać, czy za rok na MSPO w Kielcach nie przyjedzie bateria MIM-104 Patriot. W tym roku po raz pierwszy były dwa Leopardy z Niemiec, kilka śmigłowców - więc i Raytheon powinien zareagować. Widoczny jest dzisiejszy optymizm zagranicznych dostawców co do planów modernizacyjnych WP - pożyjemy zobaczymy. fot. US Army.
Po spotkaniu Prezydent Komorowski powtórzył, że środki na finansowanie programu muszą pochodzić tylko z budżetu ministerstwa obrony narodowej. Zwrócono uwagę, na trzy ewentualne ich źródła:
-
środki finansowe pochodzące z corocznego wzrostu gospodarczego odnotowywane przez resort obrony narodowej,
-
środki zwolnione w resorcie ON w wyniku zakończenia misji afgańskiej,
-
środki zaoszczędzone przez resort ON w wyniku reformy, wspomniano o odchudzaniu systemu dowodzenia i kierowania SZ RP.
Bardzo możliwe, że szykujemy się na większy wydatek niż wymieniane wielokrotnie 12-15 mld PLN. Szacunki budżetu obronnego Polski na kolejne lata powinny w latach 2014-2023 zapewnić ok. 20 mld PLN (oczywiście jest wiele zmiennych, jak choćby sytuacja gospodarcza) na obronę powietrzną. Dodatkowo wspomniane środki z misji ekspedycyjnych oraz wynikające z oszczędności. Zsumowane trzy składowe mogą pozwolić na budowę sensownego systemu (szacunkowo 25 mld PLN, 7,5 mld USD).
Mniej oficjalne informacje mówiły, o braku nacisku na polski przemysł zbrojeniowy, jako głównego dostawcy systemu, decydować ma przede wszystkim potencjał i możliwość dostarczenia skutecznego środka do obrony. Nie wykluczony jest więc, główny integrator pochodzący z zagranicy, a nie krajowy Bumar (bo w zasadzie tylko do tej firmy sprowadza się nasza lista podmiotów, które można choć brać pod uwagę przy budowie tak skomplikowanego oręża). Jeżeli informacja by się potwierdziła, takie podejście można by chwalić. Polska potrzebuje skutecznego systemu a nie piarowej wydmuszki.
Po raz kolejny potwierdzono chęć budowy polskiego narodowego elementu obrony powietrznej jako kompatybilnego systemu dla podobnych struktur z państw NATO.
Według wczorajszych zapowiedzi płynących z Rady Ministrów, MON do końca roku ma przedstawić harmonogram i kosztorys dla programu obrony powietrznej.
(MC)