2014-09-10 21:44:26
Kilkudniowa operacja polskich lotników nad Irakiem
„W związku z zaostrzeniem się sytuacji w zakresie bezpieczeństwa w Iraku, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski podjął decyzję o czasowym zawieszeniu z dniem 9 września 2014 r. - do odwołania - działalności Ambasady RP w Bagdadzie” – tyle możemy przeczytać w komunikacie Ministerstwa Spraw Zagranicznych. W praktyce, trwającą kilka dni operację ewakuacyjną przeprowadzili lotnicy z 3. Skrzydła Lotnictwa Transportowego z Powidza.

Polski C-130E Hercules. fot. Michał Gajzler
Dwa samoloty transportowe C-130E Hercules wystartowały w stronę Bliskiego Wschodu wkrótce po północy w niedzielę 7 września. Swoje zadanie powtórzyły w kolejnych dniach, tak, że cała operacja związana z ewakuacją osób personelu oraz wartościowego mienia, w tym pojazdów, zakończyła się nad ranem 10 września.
Podobną operację przeprowadziły samoloty C-130 Hercules z Powidza na początku sierpnia br., podczas ewakuacji polskiej placówki dyplomatycznej w Trypolisie. Dodatkowe, również istotne z racji obszaru działania, przyniosła jednorazowa misja humanitarna przeprowadzona z udziałem pojedynczego powidzkiego Herculesa z docelowym lotniskiem w kurdyjskiej stolicy Irbil. Wówczas to z warszawskiego Okęcia zabrano 8 ton pomocy humanitarnej. Dodajmy do tego działalność z wiosny tego roku polskiego kontyngentu lotniczego wyposażonego w samolot C-130E wspierającego wojska francuskie w ramach operacji Serval w Republice Środkowoafrykańskiej i otrzymujemy obraz znaczenia tego czterdziestoletniego samolotu dla potencjału polskiego lotnictwa transportowego. Stosunkowo duży ładunek przewożony na dalekie dystanse, choć zapewne niejednokrotnie z międzylądowaniem, prawdopodobnie polskie C-130E w locie do Bagdadu i z powrotem mogły mieć przystanek w Turcji.
(MC)