2015-08-03 17:54:21
WB Electronics opiera bezzałogowy program o polskie technologie
Od 2006 roku WB Electronics, początkowo samodzielnie, następnie w ramach integrującej kilka podmiotów Grupy, zajmuje się powietrznymi bezzałogowcami. Początki nie były łatwe, ale pouczające na kolejne lata. Zwycięska oferta w węgierskim przetargu na mini-BSP opierała się wówczas o kooperację z izraelskim Top-I-Vision. Ta współpraca się nie udała, co skończyło się dużą porażką polskiej firmy. Jej szefostwo nie zraziło się do powietrznych bezzałogowców, postanowiono jednak obrać inną drogę. Kluczowe technologie miały być własne. Firma podobnie tworzy swoją obecną ofertę w programach na bezzałogowce dla Sił Zbrojnych RP znane z kryptonimów Ważka, Wizjer, Orlik czy Gryf. Krytyczne technologie mają pochodzić z Polski. Nie jest to powszechna sytuacja, bowiem cała konkurencja WB Electronics w Polsce opiera się właśnie o transfer technologii z importu.
WB Electronics to jedyny w naszym kraju podmiot mogący powiedzieć o sobie – mamy polskie powietrzne systemy bezzałogowe, nie tylko płatowce. Na dodatek te bezzałogowce z sukcesem są eksportowane, obecnie w jednym z azjatyckich krajach technologie z Polski wykorzystywane są na 20 zestawach powietrznych bezzałogowców. Ich użytkownik prowadzi także misje operacyjne w rejonach nieprzyjaznych. Prezes zarządu Grupy WB, Piotr Wojciechowski, podczas spotkania z dziennikarzami mówił, że spośród zatrudnionych 820 osób, blisko 500 to inżynierowie. Udało się również stworzyć stabilny zespół liczący około 100 osób (80% inżynierowie) odpowiedzialny w firmie tylko za programy BSP. Sztandarowym produktem tego pionu są technologie powstałe przy mini-BSP FlyEye. Systemie kupowanym od kilku lat przez Wojsko Polskie (w 2015 roku trafią do pododziałów dwa kolejne zestawy plus cztery kolejne dla Straży Granicznej), ale i coraz bardziej widocznego we wpływach z eksportu. W 2014 roku eksport specjalny wyniósł ponad 120 milionów PLN, w tym 20% całego koszyka przyniosły technologie powietrznych bezzałogowców. Kierownictwo firmy przestrzega przed opiniami, że mniejsze bezzałogowce to prostsze zadanie dla zespołu inżynierów i producenta. Mniejsza konstrukcja to potrzeba dużej miniaturyzacji pokładowych systemów oraz stworzenia płatowca i optoelektroniki zdolnej do bezpiecznego lądowania bez wykorzystania typowej infrastruktury lotniskowej. Kompozytowy FlyEye musi być przygotowany do przyziemienia na betonie, kamieniach, piachu czy drzewie.
Chociaż WB Electronics to podmiot niepubliczny swój rozwój opiera między innymi o dotacje budżetowe. Najnowsza ich część pochodzi z kwoty 200 milionów PLN przeznaczonych w 2014 roku na finansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju program Polska Platforma Technologiczna Systemów Bezzałogowych, jej liderem jest ożarowska WB Electronics. Dodatkowo przy części mniejszych programów, Grupa w 50% posiadła finansowanie ze środków publicznych. Dzięki temu oraz przede wszystkim własnej pracy firma posiada obecnie mocne biznesowo i technologicznie programy oparte o BSP klasy mini w postaci FlyEye oraz taktycznej Manta.
W odróżnieniu od Gryfa i Zefira, których wybór planowany jest do przeprowadzenia bez otwartego przetargu, w połowie stycznia br. uruchomiono postępowanie na systemy o kryptonimach Wizjer oraz Orlik. WB Electronics uczestniczy w tych postępowaniach, a wsparte sojuszem z Thales UK, swojej szansy upatruje także przy Gryfie.
W przypadku zestawów mini-BSP Wizjer, przeznaczonych dla pododdziałów szczebla batalion, zaproponowano zestaw FlyEye 2.0. Firma jest trochę zaskoczona, wojsko poszukuje systemu w ramach nowego postępowania, a nie popularnie stosowanego kontynuowania zakupów, ze względu choćby na istniejącą logistykę, posiadane prawa autorskie, wyszkolone zasoby ludzkie itp. System FlyEye to dziś w armii blisko 100 latających maszyn i 200 przeszkolonych ludzi, jest znany i sprawdzony. Na dodatek zmodyfkowane na potrzeby przetargu oprogramowanie FlyEye z naddatkiem spełnia wstępne oczekiwania wojska na Wizjera. Ostateczne wymagania w sprawie BSP tej klasy będą opracowane w późniejszym terminie, powstaną po rozmowach z wszystkimi oferentami. Finał postępowania spodziewany jest nie wcześniej niż wiosną 2016 roku.
Dużo bardziej interesującym, w odróżnieniu od dobrze znanej już sylwetki FlyEye, jest oferta na bezzałogowce dla oddziałów szczebla brygady. Mowa o systemie określonym przez wojsko kryptonimem Orlik. Grupa WB w tym przypadku proponuje opracowywany także ze wsparciem państwa BSP Manta, z powodu źródeł finansowania został on w ofercie określony mianem FlyEye TUAV (FlyEye Taktyczny BSP). W praktyce mowa o w pełni krajowym systemie o maksymalnej masie startowej 130 kilogramów i własnej 40 kilogramów dla pustego statku. FlyEye TUAV otrzymać ma rodzimy radar z syntetyczną aperturą o masie 10 kilogramów (opracowany wespół z Wojskową Akademią Techniczną za w sumie 8 mln PLN, w tym połowa z budżetu państwa). Taktyczny BSP będzie wyposażony również w nową, powstałą w Grupie głowicę optoelektroniczną, adekwatną dla większego statku powietrznego. Siłą FlyEye TUAV będzie jego niezależność od infrastruktury lotniskowej, czy nawet i katapulty. Od ponad roku na niebie lata Manta wykorzystująca tradycyjny pas startowy, jednak docelowym rozwiązaniem jest Manta o pionowym starcie i lądowaniu. Wykorzystuje ona napęd hybrydowy, wentylatory przy przejściu do lotu poziomego zastępują silniki elektryczne. Nieformalnie wiadomo, że ta wersja ma za sobą już pierwsze loty.

Na potrzeby programu Gryf Grupa WB połączyła siły z brytyjskim oddziałem Thalesa. Firma planuje powielić model wykorzystany przez Brytyjczyków, skorzystania z doświadczeń podmiotu bardziej zaawansowanego. Tak jak na bazie izraelskiego Hermes 450 Thales opracował od nowa własny Watchkeeper 450, tak WB planuje skorzystać z rozwiązań brytyjskich. Polska firma zdecydowała, że na potrzeby tego systemu opracuje własne technologie krytyczne: dwukierunkowy przesył danych, kryptografię, komputer misji, autopilota. Docelowo będzie także inny, zmodyfikowany nośnik. Tylko posiadanie własnych technologii gwarantuje bezpieczeństwo polskiego użytkownika, ale nie tylko o to chodzi. Prezes Wojciechowski nie kryje, że równie ważne dla firmy są rynki zagraniczne, a tylko własne technologie pozwalają na swobodę rozwoju i modyfikacji systemu. Na cykl życia trzeba patrzeć dalekowzrocznie i stosować optymalne rozwiązania. W praktyce na potrzeby polskich przetargów WB potrzebuje Thales głównie aby szybko zaspokoić zlecenia od wojska. Napięte terminy mogą spowodować, że pierwsze Gryfy mogłyby w dużym stopniu być spolonizowanymi WK 450. Jednak przy pewnej swobodzie czasowej, Gryf w 70% ma być oparty o rodzime technologie i przygotowany do produkcji od około 2018 roku. Grupy inżynierów już pracują nad tym, aby zaprezentować możliwość pilotowania brytyjskiego bezzałogowca z polskich konsol operatorów, i odwrotnie, naszych BSP z brytyjskich konsol.
Thales UK dodatkowo pozwoli na szersze oferowanie na rynki trzecie FlyEye (systemów tej klasy brakuje w ofertach bezzałogowych gigantów, FlyEye przy wsparciu mógłby znaleźć zamówienia z unijnej granicznej agencji Frontex) oraz podniesie rangę oferty w oczach polskiego MON. Przedstawiciele WB ze smutkiem zauważają, że zwrócili się do partnera pochodzącego z kraju NATO i bardzo zaangażowanego we wsparcie Polski w okresie kryzysu bezpieczeństwa w regionie, bowiem wojskowi i urzędnicy nie za mocno dostrzegają efekty ich pracy przy FlyEye, Manta czy FlySAR (BSP powstały specjalnie jako stabilna platforma do przenoszenia radaru SAR). Mając na uwadze czynnik deficytu czasu, spolonizowany WK450 jest ofertą na dziś, tym bardziej, że strona brytyjska zadeklarowała pełny transfer technologii dla opracowanego uzbrojenia kierowanego w postaci lekkich bomb FF-LMM. Uzbrojony taktyczny BSP jest formalnym i publicznym wymogiem polskiego wojska. Rozmowy pomiędzy WB oraz Thales UK zakończyły się również sukcesem dla potencjalnego eksportu ożarowskiego "Gryfa", partner polski ma pełną swobodę w szukaniu użytkowników eksportowych.
Formalnie Inspektorat Uzbrojenia przewiduje, że jeden podmiot będzie dostawcą zestawów BSP Orlik i Wizjer, nieformalnie wiadomo o podobnym kryterium przy BSP Gryf i Zefir. Bez otrzymanego zlecenia Grupa WB nie planuje rozwijać odpowiednika Zefira, czyli BSP klasy MALE (średni pułap długotrwały lot), co ciekawe, wspiera rozwój takiego systemu dla jednego z krajów, którego firmy otrzymały kontrakty rozwojowe własnego resortu obrony.
(MC)
fot. Mariusz Cielma i Grzegorz Krzyżewski/WB Electronics