2015-11-20 10:13:34
Większa i sprawniejsza armia na wschodzie
Gościem czwartkowego programu „Jan Pospieszalski: Bliżej”, emitowanego w godzinach wieczornych w TVP Info, był sekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej Bartosz Kownacki. Nowe kierownictwo resortu nie wypowiadało się do tej pory zbyt często w mediach, stąd warto przybliżyć kilka tematów, które padły we wspomnianym programie.
Prowadzący podniósł kwestię potencjału Sił Zbrojnych, przytoczył znaną opinię o zdolności do obrony 150 kilometrów polskiej granicy. Wiceminister Bartosz Kownacki zgodził się z takim poglądem, dodając, że sytuacja wygląda jeszcze gorzej. „Ta armia jest bardzo osłabiona, nie jest gotowa do prowadzenia jakichkolwiek działań obronnych. Warto sobie uświadomić jak są dyslokowane wojska, jaki jest stan ukompletowania armii” - mówił minister nakreślając również zadanie strategiczne, które stoi przez Wojskiem Polskim w sytuacji zagrożenia granic: „Jeżeli Polska nie będzie w stanie bronić się przez kilka, jak nie kilkanaście dni, a może kilka tygodni, to nie ma szans liczyć na jakąkolwiek pomoc sojuszniczą. My musimy mieć wpierw sprawną polską armię by liczyć na pomoc sojuszników, w innym wypadku może być na nią po prostu za późno”.
Bartosz Kownacki zwrócił uwagę na dyslokację jednostek wojskowych, że w północno-wschodniej Polsce są one rozmieszczone przy samej granicy. „One od razu mogą być zlikwidowane, a pomiędzy granicą wschodnią a Warszawą nie ma żadnego poważnego zgrupowania, które mogłoby dać odpór” - ocenił sytuację pierwszy zastępca szefa MON, dodając w kolejnych zdaniach: „Wszystko co jest na wschód od Wisły, bardzo szybko może zostać zajęte. Trzeba mieć tego świadomość.”
Remedium ma być zwiększenie ukompletowania, zmiany w dyslokacji oraz budowa obrony terytorialnej. Przypominając jak wygląda obecne rozmieszczenie polskiego potencjału, minister przytoczył przykład czołgów Leopard. Powołał się na od dawna funkcjonującą opinię, że te wozy nie będą mogły przekroczyć Wisły z powodu swojej dużej masy.
Nowe kierownictwo MON planuje także zwiększyć liczebność polskiej armii o kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy. „Polska armia jest jedną z najmniej licznych, w przeliczeniu na liczbę mieszkańców, w Europie”, jednocześnie jak powiedział Kownacki, jesteśmy krajem wschodniej flanki NATO, krajem granicznym. Potrzeby powiększenia stanów osobowych armii powinny również rozwiązać kłopoty młodych osób próbujących dostać się w szeregi wojska, dziś te starania ograniczone są skromnymi etatami. Korpus szeregowych zawodowych może liczyć na zmianę swojej sytuacji. Minister Kownacki zapytany o tą kwestię porównał ją do menadżera, który spodziewając się dużego kontraktu zwalnia pracownika w którego inwestował przez 12 lat i szukał na jego miejsce nowego, niedoświadczonego. Działania poprzedników ograniczających służbę szeregowych zawodowych do 12 lat minister nazwał „bardzo tanią oszczędnością”, oczywiście chodziło o kwestie ograniczania liczby osób w mundurach nabywających prawa emerytalne po 15 latach służby.
Jak już wspomniano i raczej powszechnie wiadomo, resort obrony będzie inwestował w jednostki obrony terytorialnej. Jest już przewidziany pełnomocnik ministra obrony ds. jej budowy. Najbliższe plany w tym temacie Bartosz Kownacki nakreślił następująco: „Mamy nadzieję, że już uda się to zrobić w 2017 roku, być może 100-120 kompanii na ścianie wschodniej. Rozpoczniemy budowę tychże kompanii.”
Jedną z ostatnich kwestii podniesionych przez Jana Pospieszalskiego był temat Caracali. Minister Kownacki rozbudował swoją wypowiedź przypominając, że kupowanie w Polsce jest kołem zamachowym dla gospodarki. Sam przemysł zbrojeniowy jest przemysłem innowacyjnym, rozwijającym również miejsca pracy w innych jego gałęziach. Dodał także, że to „jedna z ostatnich gałęzi przemysłu, którą w miarę swobodnie można rozwijać w kraju, korzystając z uprawnień traktatowych.” Działania Unii Europejskiej w tym względzie nakreślił jako zmierzające ku wprowadzeniu pełnej konkurencji, „Polska będzie wszystko robić by to zablokować”.
Sam przetarg na śmigłowce wielozadaniowe i specjalistyczne zostanie natomiast oceniony pod kątem prawidłowości przeprowadzonej procedury przetargowej i odpowiedzi na pytanie, czy są w tym względzie wątpliwości. „Teraz możemy to ocenić, wcześniej informacja była dozowana”- mówił minister Kownacki. Druga kwestia dotyczyć ma każdego przetargu zbrojeniowego, na ile jest on opłacalny dla polskiej gospodarki. Wydaje się, że odpowiedzialny w resorcie obrony właśnie za modernizację armii Bartosz Kownacki ma wyrobione zdanie w tym temacie, mówił bowiem dalej: „Czy wydanie 13 miliardów złotych, z których praktycznie nic nie wróci do budżetu państwa, praktycznie nic, jeżeli chodzi o skalę, nie zostanie w rękach polskich obywateli, czy to jest opłacalne dla polskiej gospodarki, i czy należy tego rodzaju przedsięwzięcia kontynuować”. Przetarg na Caracale ma być oceniany pod kątem prawnym i ekonomicznym. Przy rozmowie o Caracalach nie padło ani słowo o analizie potrzeb ich użytkownika, czyli wojska.
(MC)