2012-02-27 12:54:52
Mołdawski prima aprilis
Takie informacje należy chyba traktować jak mały żart. Moldnews podał, że kraj ten planuje nabyć dla swoich sił powietrznych wycofane rumuńskie samoloty myśliwskie MiG-21. Ostro przeciw temu protestuje szef sztabu generalnego mołdawskich sił zbrojnych, pułkownik Władimir Doniec. Podczas zebrania Komitestu ds. obrony konstytucji i demokracji jawnie pytał co dzieje się z pieniędzmi ze „znikających miliardowych subwencji”. Pytał, kto chce wydać 240 mln USD na program nabycia samolotów bojowych dla Mołdawii?
Dodał, że od 15 lat Mołdawia nie ma ani jednego sprawnego samolotu i jakoś nic się nie stało. A co chce kupić za owe 240 mln USD Mołdawia? Rumuni chcą sprzedać „nam” archaiczne MiG-21 Lancer w cenie 18 mln USD za sztukę, a w innych wypadkach takie maszyny kupuje się za 150 tysięcy USD. Mówił o milionach które mają trafić do pewnych „kieszeni”.
Pułkownik grzmiał dalej: przez Mołdawię samolot pasażerski przeleci w osiem minut, a blisko 15 minut potrzeba na rozruch myśliwców. Więc samoloty bojowe dla mołdawskich sił zbrojnych są zbędne.
Trudno potwierdzić na ile w tym prawdy co mówił pułkownik Doniec, a na ile to gra polityczna w tym targanym od kilku tygodni protestami społecznymi kraju. Faktem jest jednak, że ma ikrę.
(MC)