2012-08-22 14:48:20
Cięcia w brytyjskim MON
Sekretarz obrony Philip Hammond w odpowiedzi na krytykę dotyczącą redukcji w wojskach oparacyjnych a pozostawienie rozbudowanych dowództw zapowiedział również oszczędności na tych ostatnich. Z brytyjskiego ministerstwa obrony odejdzie ¼ wyższych oficerów (od stopnia pułkownika czy komandora wzwyż). Likwidacji ulegnie również 26 wysokich stanowisk (także cywilnych), niektóre z nich są faktycznie rewolucyjne. Ze struktury mają zniknąć dowódca Floty, dowództwa Floty Macierzystej (Naval Home Command), Wojsk Lądowych i Sił Powietrznych. Ich zadania przejmą dotychczasowi szefowie sztabów (marynarki, generalnego i lotnictwa). Warto wspomnieć, że każdy z likwidowanych 4 etatów dowódczych kosztował brytyjskiego podatnika rocznie po 150 tysięcy funtów. Generalnie obcinając etaty w najwyższych dowództwach Hammond planuje zaoszczędzić 3,8 mln funtów rocznie. Nowa struktura ma funkcjonować za dwa lata.
Zmienią się również zadania w obrębie ministerstwa obrony, będzie zajmować się wyznaczaniem ogólnego, strategicznego kierunku rozwoju obronności w Wielkiej Brytanii. Codzienne administrowanie i dowodzenie siłami zbrojnymi przejmą dowództwa niższego szczebla, otrzymując również w zarząd własne budżety. Wojskowi obawiają się trochę tych zmian, prócz operacyjnego kierowania działaniami podległych formacji dojdzie im jeszcze rozbudowana administracja. Media zadają również pytanie o sens oszczędności (prócz medialnego) rzędu 4 mln funtów rocznie, skoro jeden samolot odrzutowy F-35B będzie kosztował budżet około 150 mln funtów.
(MC)