2012-11-15 12:14:17
Rosja chce dyskusji o traktacie CFE
Ambasador Federacji Rosyjskiej przy NATO, Aleksandr Gruszko, zapowiedział, że jego kraj gotowy jest do pogłębionych rozmów na temat nowego Traktatu o Konwencjonalnych Siłach Zbrojnych w Europie (Conventional Armed Forces in Europe, CFE). Rosja ma tylko jeden warunek, by do negocjacji nie włączać warunków politycznych. Za takie można zapewne uznać te, które legły u podstaw ratyfikacji zmodyfikowanego w 1999 roku traktatu – rosyjska obecność na terytorium Gruzji (Abchazja i aktualnie Osetia) oraz Naddniestrza (Mołdowa). Kilka lat temu pojawiły się dwa częściowo nowe punkty sporne – budowa amerykańskiej tarczy przeciwrakietowej (Polska i wówczas Czechy) oraz sierpniowy otwarty konflikt z Gruzinami. Według Gruszko, najbardziej odpowiednim forum do rozmów jest Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy z Europą. Jak dodał, Moskwa czeka teraz na krok ze strony NATO.
Beneficjentem kolejnego porozumienia może być głównie Rosja. Nie zależy jej raczej na ograniczeniu środków konwencjonalnego uzbrojenia poszczególnych członków NATO (np. Polska może posiadać 1730 czołgów, a maksymalnie wskazuje w swoim arsenale około 900 sztuk), one i tak są dużo niższe niż dozwolone limity. Dużo bardziej użyteczne dla Rosji byłyby kolejne ograniczenia regionalne umiemożliwiające nadmierną koncentrację koalicyjnych, konwencjonalnych sił zbrojnych. O ile NATO ma stosunkowo klarowną sytuację w asymetrycznych zagrożeniach – generalnie wschodnia część Paktu, o tyle Rosja, z ogromem przestrzeni lądowych i wieloma strefami konliktogennymi (Kaukaz, Azja Środkowa, Chiny) musi w sensie strategicznym zabezpieczyć przynajmniej jeden z kierunków. Największe zrozumienie hasła „ograniczmy zbrojenia” znajdzie u swoich adwersarzy w Europie.
(Krzysztof Kozłowski)