2013-01-22 13:42:37
Kaliningrad - dużo chętnych do służby w armii
W tym roku, średnio codziennie do punktu przyjmującego chętnych do służby kontraktowej zgłasza się 20 mieszkańców obwodu kaliningradzkiego. Armia, a w przypadku Kaliningradu precyzyjniej podając – marynarka – cieszą się takim powodzeniem, że punkt przyjmowania chętnych wydłużył godziny otwarcia z 9.30-13 na 10-17. Chętni są sprawdzani przez regionalne ośrodki władzy (administracja, policja), przechodzą testy fizyczne, psychologiczne, badania lekarskie. Armia w Rosji cieszy się coraz większym prestiżem jako pracodawca, są ku temu powody.
Żołnierz na kontrakcie otrzymuje miesięczną pensję rzędu 23-35 tysięcy rubli (2,3-3,5 tysiąca PLN) co przy średnim wynagrodzeniu w Rosji – 26,5 tys. rubli jesienią 2012 roku – jest bardzo atrakcyjne. Dodatkowo, wojskowi mają kilka przywilejów. Ma zapewnione miejsce w wojskowym internacie, po 3 latach służby prawo do wykupienia na preferencyjnych warunkach mieszkania, bezpłatną służbę zdrowia i kilka innych.
Równie ciekawe warunki służby w bieżącym roku są zapewnione rezerwistom-kontraktowym. Władze rosyjskie zaczęły dbać o przyciągnięcie młodych ludzi (także kobiet) do pracy w formacjach siłowych. Z jednej strony można narzekać, w Polsce w takim stopniu o wojskowych się nie dba (jakby nie patrzeć płaca rosyjskiego wojskowego zbliżona jest do wynagrodzenia żołnierza Wojska Polskiego, a koszty życia - prócz największych aglomeracji raczej niskie), z drugiej strony to być może objaw zdrowej struktury w naszym kraju. Armia nie jest fundamentem stabilności państwa.
(MC)