2013-02-01 09:42:23
Brytyjskie obawy o SAR
Od 2016 roku brytyjska służba poszukiwawczo-ratownicza nie będzie już w gestii Sił Powietrznych oraz Marynarki Wojennej ale będzie outsourcingowana. Zewnętrzny podmiot gospodarczy będzie świadczył taką usługę w ramach kontraktu. Z tego powodu pojawia się kilka obaw. Dwie podstawowe obejmują redukcję baz służb ratowniczych z 12 do 10 (głównie kosztem rejonu Kanału La Manche), wdrożeniem mniejszych śmigłowców niż dziś używane wojskowe Sea Kingi oraz bardziej asekuracyjnym wykorzystywaniem personelu cywilnego przez kontraktora (loty w trudnych warunkach itp).
Głównie z powodu starerzenia się floty maszyn Sea King oraz chęcią przesunięcia 275 wojskowych lotników do pododdziałów „bojowych” tłumaczony jest fakt chęci sprywatyzowania zadań SAR. To wszystko wiąże się także z finansami. Na zmniejszenie liczby baz zwolennicy pomysłu odpowiadają przede wszystkim możliwościami nowych śmigłowców ratowniczych. Szacują, że w porównaniu do Sea Kingów będą one docierać na miejsce akcji o 20% szybciej.
(MC)